Zagubienie w czasie i miejscu a derealizacja

Forum dotyczące derealizacji i depersonalizacji.
Dzielimy się tutaj naszymi historiami, objawami, wątpliwościami oraz wszystkim co nas dręczy mając derealizację.
Dopisz się do istniejącego tematu lub po prostu jeśli chcesz stwórz nowy własny wątek.
Awatar użytkownika
Halka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 444
Rejestracja: 18 czerwca 2017, o 21:29

18 kwietnia 2019, o 21:29

Mario788 pisze:
18 kwietnia 2019, o 21:15
Halka , ja się staram jak mogę , ale nie wychodzi. Zajmuje się życiem , chodzę do pracy, nawet nie chce mi siedzieć w domu jak już wrócę po pracy , tylko idę robić porządki w ogrodzie żeby tylko zająć głowę czymś innym. Fakt mózg to mam rozszalały i wiem o tym że muszę go uspokoić . Czytam materiały i słucham nagrania chłopaków ,gdyby nie oni to już bym chyba wylądował w Tworkach. Tylko jest mi trudno za akceptować te stany , o tak analizę to mam już od samego rana , skan włączony jak tylko oczy otworzę. Ranki mam najgorsze , później jakoś się przyzwyczajam. Lęk najbardziej mam spowodowany tymi ciężkimi objawami jak pisałem wyżej . Boję się tych stanów cholernie. Wiem o tym wszystkim teoretycznie ale w praktyce jest gorzej .
No i świetnie :) znam to z autopsji . Z czasem zaczniesz rozumieć o co wtym chodzi dlaczego masz lęk. Ćwicz uważność , zapisuj , upieraj sie . Niezawsze też uciekaj kiedy czujesz sie na tyle śilny to usiądź i obserwować sie ucz to wszystko. Potem wychodząc dać tak poprostu być temu żeby podświadomość zrozumiała że nic Ci niegrozi że akceptujesz, zobacz jakie masz myśli dlaczego takie i zbędne ucz odżucać bo one somaty nasilają. Dasz rade i to może szybciej odemnie jeśli tylko pojmiesz że Ci nic niegrozi i masz to gdzieś . Że to tylko somaty i co Cie obchodzą :)
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

18 kwietnia 2019, o 22:33

Johanka pisze:
18 kwietnia 2019, o 18:43
Mario788 pisze:
18 kwietnia 2019, o 17:54
Daj spokój płakać aż się chce , a kiedyś sobie mówiłem jak to można być chorym na głowę , a tu proszę ;)
Jak mnie zlapalo to myslalam ,ze mam uszkodzony mozg albo blednik. :?
@Johanka i @Mario788 przerabiałem to w bardzo silnym stopniu do niedawna i wiem że to przeraża, napędza strach i powoduje cierpinie. Ale to minie, choć wydaje się to niemożliwe to trzeba akceptować, trochę bawić się ze swoim umysłem że to taki high, trip. A miałem takie objawy w 100%. Totalnie nie czułem się dobrze nawet w swoim pokoju, nie poznawałem miejsc, ulic przez które przejeżdżam codziennie po kilka razy, nie czułem klimatu dnia - nie było dla mnie różnicy czy była 19 czy 3:00. To mija naprawdę, tylko trzeba czasu i tego takiego "wyje*ania" na to że tak brutalnie to ujmę. Mówić sobie, że "ok nie czuję tego miejsca teraz, ale cóż wiem gdzie idę i jestem trochę jak pijany niby bez kontroli i zamroczony ale jakoś zawszę tę trasę do celu pamięta i ogarnia"

Uwierzcie mi że to mija, tylko potrzebny czas i wypięcie klaty !
Johanka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 5 kwietnia 2019, o 15:02

19 kwietnia 2019, o 07:49

JakubT92 pisze:
18 kwietnia 2019, o 22:33
Johanka pisze:
18 kwietnia 2019, o 18:43
Mario788 pisze:
18 kwietnia 2019, o 17:54
Daj spokój płakać aż się chce , a kiedyś sobie mówiłem jak to można być chorym na głowę , a tu proszę ;)
Jak mnie zlapalo to myslalam ,ze mam uszkodzony mozg albo blednik. :?
@Johanka i @Mario788 przerabiałem to w bardzo silnym stopniu do niedawna i wiem że to przeraża, napędza strach i powoduje cierpinie. Ale to minie, choć wydaje się to niemożliwe to trzeba akceptować, trochę bawić się ze swoim umysłem że to taki high, trip. A miałem takie objawy w 100%. Totalnie nie czułem się dobrze nawet w swoim pokoju, nie poznawałem miejsc, ulic przez które przejeżdżam codziennie po kilka razy, nie czułem klimatu dnia - nie było dla mnie różnicy czy była 19 czy 3:00. To mija naprawdę, tylko trzeba czasu i tego takiego "wyje*ania" na to że tak brutalnie to ujmę. Mówić sobie, że "ok nie czuję tego miejsca teraz, ale cóż wiem gdzie idę i jestem trochę jak pijany niby bez kontroli i zamroczony ale jakoś zawszę tę trasę do celu pamięta i ogarnia"

Uwierzcie mi że to mija, tylko potrzebny czas i wypięcie klaty !
Strasznie to ciezko zaakceptowac i nie bac sie.
A miales bujanie, kolysanie, uciekanie obrazu i slabosci?
Ja mam to samo z dniami i godzinami...
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

19 kwietnia 2019, o 08:52

Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 07:49
JakubT92 pisze:
18 kwietnia 2019, o 22:33
Johanka pisze:
18 kwietnia 2019, o 18:43


Jak mnie zlapalo to myslalam ,ze mam uszkodzony mozg albo blednik. :?
@Johanka i @Mario788 przerabiałem to w bardzo silnym stopniu do niedawna i wiem że to przeraża, napędza strach i powoduje cierpinie. Ale to minie, choć wydaje się to niemożliwe to trzeba akceptować, trochę bawić się ze swoim umysłem że to taki high, trip. A miałem takie objawy w 100%. Totalnie nie czułem się dobrze nawet w swoim pokoju, nie poznawałem miejsc, ulic przez które przejeżdżam codziennie po kilka razy, nie czułem klimatu dnia - nie było dla mnie różnicy czy była 19 czy 3:00. To mija naprawdę, tylko trzeba czasu i tego takiego "wyje*ania" na to że tak brutalnie to ujmę. Mówić sobie, że "ok nie czuję tego miejsca teraz, ale cóż wiem gdzie idę i jestem trochę jak pijany niby bez kontroli i zamroczony ale jakoś zawszę tę trasę do celu pamięta i ogarnia"

Uwierzcie mi że to mija, tylko potrzebny czas i wypięcie klaty !
Strasznie to ciezko zaakceptowac i nie bac sie.
A miales bujanie, kolysanie, uciekanie obrazu i slabosci?
Ja mam to samo z dniami i godzinami...

Tak to tez miałem choć najsilniejsze w trakcie somatow powiedzmy przy samej nerwicy, na pewno przy dp dd mocno wzrok mi szalał i dalej trochę daje we znaki. Na forum bodaj hewad wrzucał poradnik jak podziałać z tym bujaniem wypróbuj. Jeżeli tylko wydaje Ci się ze to przybiera znaczne rozmiary zawsze warto się przebadać ale na pierwszy rzut oka to po prostu stres i nerwy. A te dni i godziny to dd klasyk, po moich dogłębnych analizach praktycznie 9/10 osób ma z tym problem w dd/dp wiec nie bój się że masz coś gorszego. Staraj się robić wszystko co do tej pory robiłaś, nawet na sile to uspokaja podświadomość i powoli leczy
Johanka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 5 kwietnia 2019, o 15:02

19 kwietnia 2019, o 08:55

JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:52
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 07:49
JakubT92 pisze:
18 kwietnia 2019, o 22:33


@Johanka i @Mario788 przerabiałem to w bardzo silnym stopniu do niedawna i wiem że to przeraża, napędza strach i powoduje cierpinie. Ale to minie, choć wydaje się to niemożliwe to trzeba akceptować, trochę bawić się ze swoim umysłem że to taki high, trip. A miałem takie objawy w 100%. Totalnie nie czułem się dobrze nawet w swoim pokoju, nie poznawałem miejsc, ulic przez które przejeżdżam codziennie po kilka razy, nie czułem klimatu dnia - nie było dla mnie różnicy czy była 19 czy 3:00. To mija naprawdę, tylko trzeba czasu i tego takiego "wyje*ania" na to że tak brutalnie to ujmę. Mówić sobie, że "ok nie czuję tego miejsca teraz, ale cóż wiem gdzie idę i jestem trochę jak pijany niby bez kontroli i zamroczony ale jakoś zawszę tę trasę do celu pamięta i ogarnia"

Uwierzcie mi że to mija, tylko potrzebny czas i wypięcie klaty !
Strasznie to ciezko zaakceptowac i nie bac sie.
A miales bujanie, kolysanie, uciekanie obrazu i slabosci?
Ja mam to samo z dniami i godzinami...

Tak to tez miałem choć najsilniejsze w trakcie somatow powiedzmy przy samej nerwicy, na pewno przy dp dd mocno wzrok mi szalał i dalej trochę daje we znaki. Na forum bodaj hewad wrzucał poradnik jak podziałać z tym bujaniem wypróbuj. Jeżeli tylko wydaje Ci się ze to przybiera znaczne rozmiary zawsze warto się przebadać ale na pierwszy rzut oka to po prostu stres i nerwy. A te dni i godziny to dd klasyk, po moich dogłębnych analizach praktycznie 9/10 osób ma z tym problem w dd/dp wiec nie bój się że masz coś gorszego. Staraj się robić wszystko co do tej pory robiłaś, nawet na sile to uspokaja podświadomość i powoli leczy
Ja juz mialam Tomograf glowy , szyi , po swietach mam badanie blednika... Widze jednak ,ze w nerwach mi sie bardzo nasila i rankami, wieczory mam spokojniejsze od tego bujania i zawrotow. Cwiczenia na rownowage robie ale w sumie niewiele mi pomagaja :cry:
Widze ,ze slonce bardzo nasila mi te bujania.
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

19 kwietnia 2019, o 11:57

Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:55
JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:52
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 07:49

Strasznie to ciezko zaakceptowac i nie bac sie.
A miales bujanie, kolysanie, uciekanie obrazu i slabosci?
Ja mam to samo z dniami i godzinami...

Tak to tez miałem choć najsilniejsze w trakcie somatow powiedzmy przy samej nerwicy, na pewno przy dp dd mocno wzrok mi szalał i dalej trochę daje we znaki. Na forum bodaj hewad wrzucał poradnik jak podziałać z tym bujaniem wypróbuj. Jeżeli tylko wydaje Ci się ze to przybiera znaczne rozmiary zawsze warto się przebadać ale na pierwszy rzut oka to po prostu stres i nerwy. A te dni i godziny to dd klasyk, po moich dogłębnych analizach praktycznie 9/10 osób ma z tym problem w dd/dp wiec nie bój się że masz coś gorszego. Staraj się robić wszystko co do tej pory robiłaś, nawet na sile to uspokaja podświadomość i powoli leczy
Ja juz mialam Tomograf glowy , szyi , po swietach mam badanie blednika... Widze jednak ,ze w nerwach mi sie bardzo nasila i rankami, wieczory mam spokojniejsze od tego bujania i zawrotow. Cwiczenia na rownowage robie ale w sumie niewiele mi pomagaja :cry:
Widze ,ze slonce bardzo nasila mi te bujania.
Na ten moment uważam, że to od nerwicy i dp/dr bo miałem identycznie. W najgorszych chwilach jak poruszałem się w pracy po pomieszczeniach to obijałem się o framugi jak pijany :)

Wyciszysz się, trochę zaczniesz olewać to i będzie stopniowo zanikać, uwierz mi. Przechodziłem przez to w ogromnym nasileniu i z tego się wychodzi, choć samemu nie wierzyłem jak ktoś mi pisał wtedy, ot tacy jesteśmy ;)

Ale wiedz że nie jesteś sama, to nic super niezwykłego że to występuję aczkolwiek rozumiem że wkur*ia i martwi niesamowicie
Johanka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 5 kwietnia 2019, o 15:02

19 kwietnia 2019, o 12:05

JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 11:57
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:55
JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:52


Tak to tez miałem choć najsilniejsze w trakcie somatow powiedzmy przy samej nerwicy, na pewno przy dp dd mocno wzrok mi szalał i dalej trochę daje we znaki. Na forum bodaj hewad wrzucał poradnik jak podziałać z tym bujaniem wypróbuj. Jeżeli tylko wydaje Ci się ze to przybiera znaczne rozmiary zawsze warto się przebadać ale na pierwszy rzut oka to po prostu stres i nerwy. A te dni i godziny to dd klasyk, po moich dogłębnych analizach praktycznie 9/10 osób ma z tym problem w dd/dp wiec nie bój się że masz coś gorszego. Staraj się robić wszystko co do tej pory robiłaś, nawet na sile to uspokaja podświadomość i powoli leczy
Ja juz mialam Tomograf glowy , szyi , po swietach mam badanie blednika... Widze jednak ,ze w nerwach mi sie bardzo nasila i rankami, wieczory mam spokojniejsze od tego bujania i zawrotow. Cwiczenia na rownowage robie ale w sumie niewiele mi pomagaja :cry:
Widze ,ze slonce bardzo nasila mi te bujania.
Na ten moment uważam, że to od nerwicy i dp/dr bo miałem identycznie. W najgorszych chwilach jak poruszałem się w pracy po pomieszczeniach to obijałem się o framugi jak pijany :)

Wyciszysz się, trochę zaczniesz olewać to i będzie stopniowo zanikać, uwierz mi. Przechodziłem przez to w ogromnym nasileniu i z tego się wychodzi, choć samemu nie wierzyłem jak ktoś mi pisał wtedy, ot tacy jesteśmy ;)

Ale wiedz że nie jesteś sama, to nic super niezwykłego że to występuję aczkolwiek rozumiem że wkur*ia i martwi niesamowicie
Wiem ,ze to pocieszajace ,ze nie jestem sama z takim cholerstwem ale smuci mnie ilu ludzi choruje na nerwice. Chyba takie teraz czasy , za duzo stresow wszedzie. Pęd zycia przeogromny i tak nasza psyche reaguje.
Staram sie przekonywac sama siebie ,ze to nic groznego ,ze zz wtego wyjde ale poki co u mnie poczatek...
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

19 kwietnia 2019, o 12:21

Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:05
JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 11:57
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 08:55

Ja juz mialam Tomograf glowy , szyi , po swietach mam badanie blednika... Widze jednak ,ze w nerwach mi sie bardzo nasila i rankami, wieczory mam spokojniejsze od tego bujania i zawrotow. Cwiczenia na rownowage robie ale w sumie niewiele mi pomagaja :cry:
Widze ,ze slonce bardzo nasila mi te bujania.
Na ten moment uważam, że to od nerwicy i dp/dr bo miałem identycznie. W najgorszych chwilach jak poruszałem się w pracy po pomieszczeniach to obijałem się o framugi jak pijany :)

Wyciszysz się, trochę zaczniesz olewać to i będzie stopniowo zanikać, uwierz mi. Przechodziłem przez to w ogromnym nasileniu i z tego się wychodzi, choć samemu nie wierzyłem jak ktoś mi pisał wtedy, ot tacy jesteśmy ;)

Ale wiedz że nie jesteś sama, to nic super niezwykłego że to występuję aczkolwiek rozumiem że wkur*ia i martwi niesamowicie
Wiem ,ze to pocieszajace ,ze nie jestem sama z takim cholerstwem ale smuci mnie ilu ludzi choruje na nerwice. Chyba takie teraz czasy , za duzo stresow wszedzie. Pęd zycia przeogromny i tak nasza psyche reaguje.
Staram sie przekonywac sama siebie ,ze to nic groznego ,ze zz wtego wyjde ale poki co u mnie poczatek...
Wyjdziesz z tego, wszyscy wyjdziemy. "Skutkiem" ubocznym mojej nerwicy ale chyba bardziej dp/dr jest to że naczytałem się ogromne ilości badań, materiałów, artykułów o zaburzeniach i w ogóle naszych mózgach itd. Ogólnie nie polecam bo dużo krzywdy sobie tym zrobiłem....Tym nie mniej na zachodzie wiele zaczyna się dziać w kierunku leczenia nowoczesnego naszych dolegliwości, dużo ciekawych informacji przynoszą skany SPECT. Jestem przekonany że w ciągu 4-5 lat pojawią się bardzo zindywidalizowane terapie i leki na dp/dr czy nerwicę. I przyjdzie też koniec klasyczny antydepresantów gdyż pójdziemy w zindywidualizowaną neuroplastykę. Naprawdę jest to obiecujące

ALE!

Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę że teraz nie da się wyjśc z tego samemu, sam staram się w to mega wierzyć. Ty masz na razie mega klasyczne objawy i choć rozumiem że przerażają to jak sobie teraz postawisz szlaban i zaczniesz działać masz ogromne szanse na sprawne i 100% wyjście z tego! Trzymaj się tej myśli, że skoro tyle lat żyłaś normalnie to choćby nie wiem jak było Ci teraz dziwnie i przerażająco to Twój umysł TY SAMA jesteś zakorzeniona w normalności i tylko ta jeba*ana percepcja się zmieniła.
Stosuj powolutku porady chłopaków z Divovica, spokojnie próbuj się z tym oswajać i Broń Boże nie stawiaj sobie granic, czy presji ja tak robiłem i tylko mi to się odpłaciło pięknym za nadobne !

Jak chcesz pogadać więcej to jestem do dyspozycji, sam tkwię w tym gównie po uszy ale przez swoje błędy więc jak mogę komuś pomóc ich nie robić to przynajmniej taki cel będę miał w życiu
Mario788
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 5 listopada 2018, o 14:50

19 kwietnia 2019, o 12:50

Halka oby szybko to zrozumieć , chociaż wiem że potrzeba na to trochę czasu żeby układ nerwowy się zregenerował . Wiesz dobra rada z tymi myślami , przyglądać się im i ignorować je , nawet to dzisiaj zadziałało , porostu je odrzucałem , zawsze to mnie wciągały jak wir i lęk murowany. Zobaczymy jak to dalej będzie ale trzeba się starać , wiem że nie będzie łatwo , ale kto powiedział że będzie. Dzisiaj jakoś mam taki względny dzień ,mogę powiedzieć że spokój od somatów i od lęku , aż się tak dziwnie czuję , taki spokój jakby przed burzą .
Johanka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 5 kwietnia 2019, o 15:02

19 kwietnia 2019, o 12:55

JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:21
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:05
JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 11:57


Na ten moment uważam, że to od nerwicy i dp/dr bo miałem identycznie. W najgorszych chwilach jak poruszałem się w pracy po pomieszczeniach to obijałem się o framugi jak pijany :)

Wyciszysz się, trochę zaczniesz olewać to i będzie stopniowo zanikać, uwierz mi. Przechodziłem przez to w ogromnym nasileniu i z tego się wychodzi, choć samemu nie wierzyłem jak ktoś mi pisał wtedy, ot tacy jesteśmy ;)

Ale wiedz że nie jesteś sama, to nic super niezwykłego że to występuję aczkolwiek rozumiem że wkur*ia i martwi niesamowicie
Wiem ,ze to pocieszajace ,ze nie jestem sama z takim cholerstwem ale smuci mnie ilu ludzi choruje na nerwice. Chyba takie teraz czasy , za duzo stresow wszedzie. Pęd zycia przeogromny i tak nasza psyche reaguje.
Staram sie przekonywac sama siebie ,ze to nic groznego ,ze zz wtego wyjde ale poki co u mnie poczatek...
Wyjdziesz z tego, wszyscy wyjdziemy. "Skutkiem" ubocznym mojej nerwicy ale chyba bardziej dp/dr jest to że naczytałem się ogromne ilości badań, materiałów, artykułów o zaburzeniach i w ogóle naszych mózgach itd. Ogólnie nie polecam bo dużo krzywdy sobie tym zrobiłem....Tym nie mniej na zachodzie wiele zaczyna się dziać w kierunku leczenia nowoczesnego naszych dolegliwości, dużo ciekawych informacji przynoszą skany SPECT. Jestem przekonany że w ciągu 4-5 lat pojawią się bardzo zindywidalizowane terapie i leki na dp/dr czy nerwicę. I przyjdzie też koniec klasyczny antydepresantów gdyż pójdziemy w zindywidualizowaną neuroplastykę. Naprawdę jest to obiecujące

ALE!

Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę że teraz nie da się wyjśc z tego samemu, sam staram się w to mega wierzyć. Ty masz na razie mega klasyczne objawy i choć rozumiem że przerażają to jak sobie teraz postawisz szlaban i zaczniesz działać masz ogromne szanse na sprawne i 100% wyjście z tego! Trzymaj się tej myśli, że skoro tyle lat żyłaś normalnie to choćby nie wiem jak było Ci teraz dziwnie i przerażająco to Twój umysł TY SAMA jesteś zakorzeniona w normalności i tylko ta jeba*ana percepcja się zmieniła.
Stosuj powolutku porady chłopaków z Divovica, spokojnie próbuj się z tym oswajać i Broń Boże nie stawiaj sobie granic, czy presji ja tak robiłem i tylko mi to się odpłaciło pięknym za nadobne !

Jak chcesz pogadać więcej to jestem do dyspozycji, sam tkwię w tym gównie po uszy ale przez swoje błędy więc jak mogę komuś pomóc ich nie robić to przynajmniej taki cel będę miał w życiu
Mam nadzieje ze mi sie uda wyjsc z dd. Bardzo mnie smuta jednak ,z e niektorzy kilka lat maja ten stan i on nie mija. Nie wyobrazam sobie zeby to wszystko co aktualnie sie dzieje ze mna i we mnie trwalo kilka lat. Nie wiem jak w tym stanie isc do pracy , jak sobie dawac rade z zzadaniami jak ja mam czasem tak duze odmozdzenie ,ze nie pamietam co mialam zrobic albo czy cos tam zrobilam co mialam w planach. A to ciagle bujanie , zagubienie w czasie , kolysanie , uciekanie swiata i nagle zawroty np w sklepach przeraza ogromnie.I to uczucie ze nie wiem co sie ze mna dzieje.
Dziekuje :* na pewno bede podpytywala Ciebie jak sobie radziles i radzisz :)))
Mam nadzieje ,ze uda Ci sie w koncu opanowac ten stan i nie miec objawow.
Johanka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 5 kwietnia 2019, o 15:02

19 kwietnia 2019, o 12:57

Mario788 pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:50
Halka oby szybko to zrozumieć , chociaż wiem że potrzeba na to trochę czasu żeby układ nerwowy się zregenerował . Wiesz dobra rada z tymi myślami , przyglądać się im i ignorować je , nawet to dzisiaj zadziałało , porostu je odrzucałem , zawsze to mnie wciągały jak wir i lęk murowany. Zobaczymy jak to dalej będzie ale trzeba się starać , wiem że nie będzie łatwo , ale kto powiedział że będzie. Dzisiaj jakoś mam taki względny dzień ,mogę powiedzieć że spokój od somatów i od lęku , aż się tak dziwnie czuję , taki spokój jakby przed burzą .
Mario a u mnie ponasilane wszystko przez slonce ....
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

19 kwietnia 2019, o 13:01

Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:55
JakubT92 pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:21
Johanka pisze:
19 kwietnia 2019, o 12:05

Wiem ,ze to pocieszajace ,ze nie jestem sama z takim cholerstwem ale smuci mnie ilu ludzi choruje na nerwice. Chyba takie teraz czasy , za duzo stresow wszedzie. Pęd zycia przeogromny i tak nasza psyche reaguje.
Staram sie przekonywac sama siebie ,ze to nic groznego ,ze zz wtego wyjde ale poki co u mnie poczatek...
Wyjdziesz z tego, wszyscy wyjdziemy. "Skutkiem" ubocznym mojej nerwicy ale chyba bardziej dp/dr jest to że naczytałem się ogromne ilości badań, materiałów, artykułów o zaburzeniach i w ogóle naszych mózgach itd. Ogólnie nie polecam bo dużo krzywdy sobie tym zrobiłem....Tym nie mniej na zachodzie wiele zaczyna się dziać w kierunku leczenia nowoczesnego naszych dolegliwości, dużo ciekawych informacji przynoszą skany SPECT. Jestem przekonany że w ciągu 4-5 lat pojawią się bardzo zindywidalizowane terapie i leki na dp/dr czy nerwicę. I przyjdzie też koniec klasyczny antydepresantów gdyż pójdziemy w zindywidualizowaną neuroplastykę. Naprawdę jest to obiecujące

ALE!

Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę że teraz nie da się wyjśc z tego samemu, sam staram się w to mega wierzyć. Ty masz na razie mega klasyczne objawy i choć rozumiem że przerażają to jak sobie teraz postawisz szlaban i zaczniesz działać masz ogromne szanse na sprawne i 100% wyjście z tego! Trzymaj się tej myśli, że skoro tyle lat żyłaś normalnie to choćby nie wiem jak było Ci teraz dziwnie i przerażająco to Twój umysł TY SAMA jesteś zakorzeniona w normalności i tylko ta jeba*ana percepcja się zmieniła.
Stosuj powolutku porady chłopaków z Divovica, spokojnie próbuj się z tym oswajać i Broń Boże nie stawiaj sobie granic, czy presji ja tak robiłem i tylko mi to się odpłaciło pięknym za nadobne !

Jak chcesz pogadać więcej to jestem do dyspozycji, sam tkwię w tym gównie po uszy ale przez swoje błędy więc jak mogę komuś pomóc ich nie robić to przynajmniej taki cel będę miał w życiu
Mam nadzieje ze mi sie uda wyjsc z dd. Bardzo mnie smuta jednak ,z e niektorzy kilka lat maja ten stan i on nie mija. Nie wyobrazam sobie zeby to wszystko co aktualnie sie dzieje ze mna i we mnie trwalo kilka lat. Nie wiem jak w tym stanie isc do pracy , jak sobie dawac rade z zzadaniami jak ja mam czasem tak duze odmozdzenie ,ze nie pamietam co mialam zrobic albo czy cos tam zrobilam co mialam w planach. A to ciagle bujanie , zagubienie w czasie , kolysanie , uciekanie swiata i nagle zawroty np w sklepach przeraza ogromnie.I to uczucie ze nie wiem co sie ze mna dzieje.
Dziekuje :* na pewno bede podpytywala Ciebie jak sobie radziles i radzisz :)))
Mam nadzieje ,ze uda Ci sie w koncu opanowac ten stan i nie miec objawow.
Smiało, wiesz jak to jest łatwiej komuś radzić niż samemu się stosować. Ale w 100% mogę Ci powiedzieć że zmuszanie się do chodzenia do pracy i robienia tego co się wcześniej robiło mimo że można super tego nie chcieć i sobie nie wyobrażać funkcjonowania z tym stanem, to to zmuszanie się dużo daje bo podświadomie pokazujemy sobie że mimo wszystko w jakimś stopniu jest bezpiecznie, normalnie. Także ZMUSZAJ się do tego każdego dnia! Idź na przekór choćby cierpienie rozsadzało to pokażesz samej sobie że czas żeby wrócić na właściwe tory !
Mario788
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 5 listopada 2018, o 14:50

19 kwietnia 2019, o 13:15

JakubT92 zaciekawiłeś mnie tym nowoczesnym leczeniem na zachodzie , takie światełko w tunelu dla ogromu ludzi cierpiących na to dziadostwo.
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

19 kwietnia 2019, o 13:20

Mario788 pisze:
19 kwietnia 2019, o 13:15
JakubT92 zaciekawiłeś mnie tym nowoczesnym leczeniem na zachodzie , takie światełko w tunelu dla ogromu ludzi cierpiących na to dziadostwo.
Po angielsku ale bardzo dobry materiał. Nie jest co prawda pod dd/dp ale jest tam o zaburzeniach i uszkodzeniach fizycznych mózgów. JUŻ są w stanie dzięki SPECT dobrać terapię pod problemy rózne. To się dopiero rozwija ! Więc jest szansa że w przyszłości ludzie tacy jak my będą profesjonalnie leczeni w mega sprawny i skuteczny sposób. Ale do tego czasu my już dawno wyjdziemy sami z tego ;)

https://www.youtube.com/watch?v=esPRsT-lmw8
Mario788
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 5 listopada 2018, o 14:50

19 kwietnia 2019, o 13:23

Johana tak słońce potrafi nam nerwicowcom dać w kość , taki paradoks niby powinniśmy się cieszyć ze słoneczka a tu jest odwrotnie. Ja sobie wtedy zakładam okulary przeciwsłoneczne i jest mi trochę lepiej , nie uderzają tak we mnie bodźce z zewnątrz . Może spróbuj ?
ODPOWIEDZ