Zapraszam!!!!!laura503@interia.pl pisze: ↑31 lipca 2026, o 13:27To fakt, ale czasem na żywo fajnie by było z kimś popisać![]()
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
laura503@interia.pl
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 146
- Rejestracja: 29 sierpnia 2016, o 14:56
W jaki sposób? Chodzisz na terapię?Ciężko chyba dostosować życie pod nerwice o ile dobrze zrozumiałam, że o to.
- Wiór
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 29
- Rejestracja: 3 kwietnia 2025, o 15:34
Każdy ma inne objawy, ja sobie tak wszystko ułożyłem żeby mieć jak najmniej wyzwalaczy. Nie chodzę na terapię. 18 lat chodzenia na zupełnie nieskuteczną terapię (5 różnych terapii) wystarczy. Nie pomogło mi to nawet w jednym procencie. Ostatnia terapeutka stwierdziła, cytuję: „rozmawiałam z moim supervisorem i niestety nie mogę kontynuować z panem terapii”. Na pytanie, dlaczego, odpowiedziała, że „niestety nie mogę podać panu powodu”. I tak po 8 latach kop w ryj bez słowa wyjaśnienia. Więc dałem już sobie z tymi patałachami spokój, i tak nie potrafią mi pomóc i tak. Poprzedni przynajmniej miał odwagę się przyznać, że, tu też cytat, „sam pan widzi, że nic nie działa, życzę panu żeby znalazł pan kogoś, kto będzie potrafił panu pomóc”. Ogólnie jedna wielka ściema i wyciąganie kasy.
- Plathon
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 152
- Rejestracja: 7 sierpnia 2023, o 22:48
Dobrze jest mieć swój obraz według którego jest możliwe ułożenie sobie życie. I kto wie może jednak wyniosłeś coś z tylu lat terapii? Albo też nie udało się zebrać i złożyć rozsypanych kawałków osobowości? Po prostu brakuje klepek. A na przeszkodzie walki z neurozą stoją jeszcze atmosfera, klimat w którym się żyje, wychowanie, przystosowanie maniery. Mówię to także ze swojego doświadczenia.
- Wiór
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 29
- Rejestracja: 3 kwietnia 2025, o 15:34
Wyniosłem wiedzę, ale tę samą wiedzę mógłbym wynieść z książek (i więcej wyniosłem z książek niż z terapii). Poszedłem z konkretnym problemem, konkretnymi napadami lęku w konkretnych sytuacjach i oprócz tego, że podczas terapii CBT tylko wszystko się pogorszyło (myślę, że na jakiś czas realnie mnie ta terapia skrzywdziła), to ogólnie nie było żadnych efektów, ani na plus ani na minus. Jakby terapia w ogóle tego nie dotykała. Te wszystkie techniki, podejścia, analizowanie, ekspozycja, tapping, EMDR, grounding, mógłbym długo wymieniać – to nie dało i nie daje, w moim przypadku, zupełnie nic.
- Plathon
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 152
- Rejestracja: 7 sierpnia 2023, o 22:48
Wiesz wiedza się sumuje. Przykładowo wkuwasz anatomię a następnie masz zajęcia w prosektorium. Ale masz rację! Jednym terapia pomaga innym nie. Ja przeszedłem jej krótki etap kończąc gimnazjum także bez skutku a potem poznałem psychologów, którzy powinni się leczyć sami!
-
Funnyinsect
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 16 kwietnia 2023, o 20:29
Jeśli to temat wyżalania się to sam się wyżale. Jak mnie wkurza i irytuje ta osłabiona opcja na bodźce .... Wczoraj spotkanie z dużą ilością znajomych, godzina w towarzystwie i napięcie. Dzisiejszy dzień to typowy kac społeczny, gorsze samopoczucie i dzień zawrotowy. Jak mnie to wkur... że tak jest. I tak 3 lata. Jak można mieć zaburzenia lękowe bez lęku....? Niczego się nie boję, staram się chodzić wszędzie
(poza miejscami gdzie się bodźcuje np kino).
Mam po prostu nisku próg wchodzenia w stan hmmm niebezpieczeństwa, sam nie wiem jak to nazwać. radosne!:)
(poza miejscami gdzie się bodźcuje np kino).
Mam po prostu nisku próg wchodzenia w stan hmmm niebezpieczeństwa, sam nie wiem jak to nazwać. radosne!:)
-
laura503@interia.pl
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 146
- Rejestracja: 29 sierpnia 2016, o 14:56
Moim zdaniem Wiktor by ci pomógł ten człowiek to była moja ostatnia deska ratunku, ktoś kto sam przez to przechodził i wie co to oznacza, ale niestety jest jeden jedyny i do niego się dostać jest ciężko, ale naprawdę on po prostu wszystko rozumie. Co ci są tylko oczytani lub nie mają wiedzy dokładniej na ten temat nie będę wstanie nam pomóc. Wiadomo, że nikt nie będzie nam wstanie pomóc nawet Wiktor jak ktoś sam sobie nie odpuści, ale uważam, że on tak tłumaczy mechanizmy/działania że warto zaryzykować. A ta psycholog czy tam do kogo chodziłeś bardzo dziwne zagranie i niefajnie z jej strony.Wiór pisze: ↑1 sierpnia 2026, o 20:47Każdy ma inne objawy, ja sobie tak wszystko ułożyłem żeby mieć jak najmniej wyzwalaczy. Nie chodzę na terapię. 18 lat chodzenia na zupełnie nieskuteczną terapię (5 różnych terapii) wystarczy. Nie pomogło mi to nawet w jednym procencie. Ostatnia terapeutka stwierdziła, cytuję: „rozmawiałam z moim supervisorem i niestety nie mogę kontynuować z panem terapii”. Na pytanie, dlaczego, odpowiedziała, że „niestety nie mogę podać panu powodu”. I tak po 8 latach kop w ryj bez słowa wyjaśnienia. Więc dałem już sobie z tymi patałachami spokój, i tak nie potrafią mi pomóc i tak. Poprzedni przynajmniej miał odwagę się przyznać, że, tu też cytat, „sam pan widzi, że nic nie działa, życzę panu żeby znalazł pan kogoś, kto będzie potrafił panu pomóc”. Ogólnie jedna wielka ściema i wyciąganie kasy.
- Wiór
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 29
- Rejestracja: 3 kwietnia 2025, o 15:34
Pytanie czy faktycznie przechodził to samo co ja. Przejrzałem jego stronę, na pierwszy rzut oka nie budzi mojego zaufania (ale może pierwsze wrażenie jest mylne, wspomniana terapeutka na pierwszy rzut oka wzbudziła zaufanie i wiemy, jak się skończyło).
Czemu uważasz, że akurat on byłby mi w stanie pomóc?
Mechanizmy to akurat znamlaura503 pisze: ↑2 sierpnia 2026, o 23:07Co ci są tylko oczytani lub nie mają wiedzy dokładniej na ten temat nie będę wstanie nam pomóc. Wiadomo, że nikt nie będzie nam wstanie pomóc nawet Wiktor jak ktoś sam sobie nie odpuści, ale uważam, że on tak tłumaczy mechanizmy/działania że warto zaryzykować.
To prawda, bardzo nie fair. Chciałbym wierzyć, że był jakiś realny powód, że tak się zachowała, i że było to najlepsze, co mogła zrobić, ale też wydaje mi się, że po 8 latach cotygodniowych spotkań jednak zasłużyłem na jakieś zamknięcie inne niż „bo tak”. Przez te 8 lat poznała mnie, myślę, naprawdę dobrze i wiedziała, że wiele jestem w stanie zrozumieć. Czyli co – chciała chronić mnie, siebie, kogoś? Przed czym? Teraz to już i tak nieistotne, bo i tak się nie dowiem.
Niestety (!) była bardzo inteligentna – moim zdaniem bardziej ode mnie, a to sprawiało, że nie byłem w stanie jej przejrzeć i rozegrać tak, jak mógłbym rozegrać i zmanipulować kogoś głupszego. To zresztą było jednym z powodów, dla których wybrałem właśnie ją. Znam swoje mechanizmy obronne, wiem jak by zadziałały.
-
Funnyinsect
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 16 kwietnia 2023, o 20:29
-
selert
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 25
- Rejestracja: 5 kwietnia 2025, o 17:46
Można mieć zaburzenie lękowe bez lęków. Sam jestem przykładem, lęki i napady paniki dawno przerobiłem, pozwoliłem na nie i zniknęły. Ponad rok temu. Zaburzenie dalej mam ale inne objawy. Przyzwolenie na aktualne samopoczucie, nie porzucanie planów, nie unikanie niczego, normalne życie tak jak bez zaburzenia i powolutku do przodu. To proces, potrzeba czasu. Co do Wiktora, to jest jeden z twórców forum jakby ktoś nie wiedział, człowiek, który tak mówi o nerwicy jakby ją sam wymyślił, rozłożył na czynniki, przeżył i wyszedł z niej, warto poczytać jego materiały i posłuchać nagrań.
Musisz pozwolić na to że to czujesz, brak walki z tym to krok do wyzdrowienia. Miałem takie napięcie w ciele że myślałem że nie wytrzymam. Im mniej z tym walczysz, im bardziej na to pozwalasz, tym szybciej minie. Cała walka z nerwicą polega na nie walczeniu z nią. Walka to tak jakby dolewanie oliwy do ognia.Funnyinsect pisze: ↑3 sierpnia 2026, o 21:18No właśnie. Niestety zaburzenia lękowe to nie tylko lęki ale przede wszystkim napięcie.
-
Funnyinsect
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 16 kwietnia 2023, o 20:29
Tylko ciężko czasami w codziennym zyciu z codziennymi sprawami. Obecnie mamy remont generalny i załatwianie wszystkiego itp. Sklepy, zakupy, pracownicy i cala reszta. A do tego schodze z ssri pomalutku. Wiec lekko nie jest
