zimnyksiezyc pisze: ↑15 września 2026, o 22:39
pracując na czarno w jdg taty,
Nie chwal się tym publicznie, ludzie są różni.
zimnyksiezyc pisze: ↑15 września 2026, o 22:39
czy był ktoś z was na dłuższym zwolnieniu od psychiatry?
Była u nas w pracy osoba, która była na zwolnieniu przez rok. Nikt nie wie dlaczego i nikt nie pytał, każdy taktownie to przyjął. Ja zakładam, że to mogło być psychiatryczne, bo raczej inny lekarz nie dałby zwolnienia na rok (ale w sumie diabli wiedzą, może miała jakieś inne problemy zdrowotne – jej sprawa). Reasumując, nic się złego nie stało, wróciła, wdrożyła się w bieżące tematy i pracowała dalej.
zimnyksiezyc pisze: ↑15 września 2026, o 22:39
Boję się ogromnie że jak się skończy staż i odmówię podpisania umowy to mnie wyrejestrują z urzędu pracy i stracę ubezpieczenie zdrowotne :cc
Dogadaj się z ojcem w sprawie tego ubezpieczenia. Będzie płacił mniejszą składkę niż ty byś płacił w NFZ. Ale to i tak nie są jakieś duże pieniądze, zdaje się że jak masz przerwę w ubezpieczeniu i chcesz wznowić, to robią się duże. Tak przynajmniej wywnioskowałem jak ja się dowiadywałem dla kogoś.
zimnyksiezyc pisze: ↑15 września 2026, o 22:39
Nie jestem gotowy jeszcze iść do pracy, wiem że renty na takie coś się nie dostaje ale strasznie się boję "umów/ramek" tego że nie można wyjść z pracy kiedy się chce/ zrezygnować z dnia na dzień;
Kwestia szefa i dogadania się. Też kwestia tego co byś robił. Są różne zlecenia, gdzie możesz pracować kiedy chcesz, byle było na czas zrobione. Może coś takiego byłoby OK. Zależnie od tego jak się twoje problemy objawiają. Generalnie z mojego doświadczenia, nie warto się męczyć w robocie, która triggeruje nasze objawy, lęki – lepiej ogarnąć nawet mniej płatną lub gorszą ale taką, w której psychika nas nie zamęczy.
Generalnie jeśli ojciec prowadzi działalność to na twoim miejscu zakręciłbym się wokół tego. Zawsze to łatwiej. Pracować możesz na minimalną część etatu, byle składki były odprowadzane. I wtedy nie masz z urzędem pracy nic już do czynienia.