Tak. Chodzę na spacery + robię jogę + chodzę na siłownięInnyInaczej pisze: ↑12 marca 2025, o 17:49Zażywasz jakiegoś ruchu? Spacer dłuższy, rower cokolwiek?
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
-
InnyInaczej
- Nowy Użytkownik
- Posty: 14
- Rejestracja: 25 lutego 2025, o 15:30
Może powinnaś zwiększyć intensywność ćwiczeń? Czasem wiekszy wysiłek może pomoc z odgonieniem negatywnych myśli a ten dotychczasowy staje sie normąPaulosia pisze: ↑12 marca 2025, o 19:13Tak. Chodzę na spacery + robię jogę + chodzę na siłownięInnyInaczej pisze: ↑12 marca 2025, o 17:49Zażywasz jakiegoś ruchu? Spacer dłuższy, rower cokolwiek?![]()
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Hejka chwilę mnie nie było
jeśli chodzi o post wyżej . Leki "stabilizatory " osiągają maximum swoje po 30 dniach - więc daj sobie czasu . Dobrze że się ruszasz , pytanie brzmi czy przed spadkiem mocy też to robiłaś ? Bo jeśli tak .. to z doświadczenia mówię - zwiększ tempo na spacerach , chodziż na spacer raz dziennie ? Zrób dwa spacery i to bez patrzenia w telefon czy słuchania muzyki , skup się na otoczeniu , nie myśl za wiele. To samo tyczy się ćwiczeń jeśli jogę uprawiasz długo czas zamień na coś nowego .
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Pamiętaj że nie wyspany i normalny człowiek czuje się gorzej
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
-
DżejKej77
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 18 grudnia 2024, o 08:00
A ja dzisiaj calkiem dobrze. Jedynie bardziej senny może, ale strasznie cisnienie spada, pogoda ma się zmienić może dlatego
Ej, ale mam pytanie , wkurza mnie te DD... Czy po zwiekszeniu paroksetyny z 20 na 30 mg , skutkiem może być właśnie te DD ?
Ej, ale mam pytanie , wkurza mnie te DD... Czy po zwiekszeniu paroksetyny z 20 na 30 mg , skutkiem może być właśnie te DD ?
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Tak, może być tak na początku , organizm musi się przyzwyczaić do nowej dawki .
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
-
DżejKej77
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 18 grudnia 2024, o 08:00
Rozumiem. Bo ogolnie miewałem DD ale tylko kilka razy, po jakichś mocnych stresach, i zazwyczaj mijało po 3-4 dniach, bo akceptowałem te reakcje i z nią nie walczyłem. Natomiast teraz zwiększyłem te dawkę i tak się zastanawiałem czy to może być przyczyną tego DD
-
DżejKej77
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 18 grudnia 2024, o 08:00
Dlugo sie a wkręca większa dawka ?Zaburzona_0na pisze: ↑12 marca 2025, o 21:23Tak, może być tak na początku , organizm musi się przyzwyczaić do nowej dawki .
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Jak z każdym lekiem, ustępuje po 10-14 dniach , po miesiącu już powinno być zajebiścieDżejKej77 pisze: ↑12 marca 2025, o 21:26Dlugo sie a wkręca większa dawka ?Zaburzona_0na pisze: ↑12 marca 2025, o 21:23Tak, może być tak na początku , organizm musi się przyzwyczaić do nowej dawki .
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
Tak robiłam, tyle, że leczę się farmakologicznie od listopada, od stycznia chodzę na psychoterapię i te spadki występują cały czas. Tzn. Np. Kilka dni jest bardzo ok, potem nagle zaczyna się psuć, niezależnie od leków, terapii, niczego. Nagle występują wahania nastrojów, które trwają kolejne 3-4 dni, ale potrafi być - z bardzo dobrego nastroju w zły i myśli rezygnacyjne. Potem znowu wszystko jest super. Raczej nie jest to aż tak zależne od ruchu, bo czy jest dobrze czy źle i tak trenuje i się ruszam.Zaburzona_0na pisze: ↑12 marca 2025, o 20:10Hejka chwilę mnie nie byłojeśli chodzi o post wyżej . Leki "stabilizatory " osiągają maximum swoje po 30 dniach - więc daj sobie czasu . Dobrze że się ruszasz , pytanie brzmi czy przed spadkiem mocy też to robiłaś ? Bo jeśli tak .. to z doświadczenia mówię - zwiększ tempo na spacerach , chodziż na spacer raz dziennie ? Zrób dwa spacery i to bez patrzenia w telefon czy słuchania muzyki , skup się na otoczeniu , nie myśl za wiele. To samo tyczy się ćwiczeń jeśli jogę uprawiasz długo czas zamień na coś nowego .
Tak, ruszam się „bardziej” jak jest spadek mocy.
Joga medytacja spacery - zawsze z uwaznoscia. Na siłowni jeżeli cardio - to muzyka na słuchawkach. Jeżeli trening siłowy - uważność.
Joga mi się znudziła jakiś miesiąc temu? Miałam przerwę, wczoraj z chęcią do niej wróciłam.
Przyjemność płynąca z poznania to wspaniała sprawa
-
Pawlo41
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 69
- Rejestracja: 7 października 2023, o 13:41
Czułem się zmęczony, senny. Miałem trudności w myśleniu i koncentracji. Bolała mnie głowa i większość dnia przeleżałem. Czułem się osłabiony.
Dziś spałem dobrze. Mimo wszystko czuję senność i pobolewa mnie głowa. Taki dziwny nie silny ból głowy, jakbym się nie wyspał. Nic mi się nie chce. Chętnie położyłbym się spać, ale tego nie robię.
Mam poczucie, że muszę się do wszystkiego zmuszać, tzn. by coś zrobić. Czuję niechęć do działania.
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Czyli " coś " robisz źle . Przeanalizuj swój dzień kiedy przychodzi spadek mocy , może to kwestia nerwicy że sama się nakrecasz . Nawet jedna mała myśl typu znowu będę się gorzej czuć , albo już czuję spadek energii powoduje że wracasz w błędne koło. Niestety czy leki bierzemy czy nie , trzeba walczyć z tym ustrojstwem . Spróbuj spojrzeć na to z dystansu. Czemu tak się dzieje . Wiadomo może być to chandra ,gorszy okres każdy taki ma nawet normalne osoby . Okres jesienno zimowy zwiększa podatność na depresję.Paulosia pisze: ↑13 marca 2025, o 04:49Tak robiłam, tyle, że leczę się farmakologicznie od listopada, od stycznia chodzę na psychoterapię i te spadki występują cały czas. Tzn. Np. Kilka dni jest bardzo ok, potem nagle zaczyna się psuć, niezależnie od leków, terapii, niczego. Nagle występują wahania nastrojów, które trwają kolejne 3-4 dni, ale potrafi być - z bardzo dobrego nastroju w zły i myśli rezygnacyjne. Potem znowu wszystko jest super. Raczej nie jest to aż tak zależne od ruchu, bo czy jest dobrze czy źle i tak trenuje i się ruszam.Zaburzona_0na pisze: ↑12 marca 2025, o 20:10Hejka chwilę mnie nie byłojeśli chodzi o post wyżej . Leki "stabilizatory " osiągają maximum swoje po 30 dniach - więc daj sobie czasu . Dobrze że się ruszasz , pytanie brzmi czy przed spadkiem mocy też to robiłaś ? Bo jeśli tak .. to z doświadczenia mówię - zwiększ tempo na spacerach , chodziż na spacer raz dziennie ? Zrób dwa spacery i to bez patrzenia w telefon czy słuchania muzyki , skup się na otoczeniu , nie myśl za wiele. To samo tyczy się ćwiczeń jeśli jogę uprawiasz długo czas zamień na coś nowego .
Tak, ruszam się „bardziej” jak jest spadek mocy.
Joga medytacja spacery - zawsze z uwaznoscia. Na siłowni jeżeli cardio - to muzyka na słuchawkach. Jeżeli trening siłowy - uważność.
Joga mi się znudziła jakiś miesiąc temu? Miałam przerwę, wczoraj z chęcią do niej wróciłam.
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
- ck2023
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 139
- Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04
Ta niechęć do działania to jedno z najgorszych odczuć, szczególnie rano ... i tak to się czasem ciągnie całe dnie. Dodatkowo ta utrata sensu działania, jakby wszystko traciło wartość. Najprostsze czynności stają się wspinaniem na stromą górę a to co kiedyś dawało radość i satysfakcję jest aktualnie czymś co jest nieosiągalne.Pawlo41 pisze: ↑13 marca 2025, o 09:15Czułem się zmęczony, senny. Miałem trudności w myśleniu i koncentracji. Bolała mnie głowa i większość dnia przeleżałem. Czułem się osłabiony.
Dziś spałem dobrze. Mimo wszystko czuję senność i pobolewa mnie głowa. Taki dziwny nie silny ból głowy, jakbym się nie wyspał. Nic mi się nie chce. Chętnie położyłbym się spać, ale tego nie robię.
Mam poczucie, że muszę się do wszystkiego zmuszać, tzn. by coś zrobić. Czuję niechęć do działania.
Najgorzej to poddać się tej blokadzie. Zawsze trzeba próbować na przekór głowie, robić to czego ta głowa nie chce - trzeba przełamać się przez tą granicę, która nas blokuje. To cholernie trudne, ale nie wolno tracić cennych dni bo później będziemy tego żałować jak już będzie lepiej.
Ja codziennie walczę i powoli dzięki uporowi czuję poprawę mimo że to nierówna walka....
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
-
piobla1324
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 82
- Rejestracja: 31 lipca 2022, o 19:44
Dzień dobry.
Chciał się czegoś poradzic. Jestem już po 4 sesjach terapii behawioralnej , ale zdecydowałem się też jeszcze na wizytę u psychiatry no i oczywiście dostałem receptę. Ulotek nie czytałem , ale poczytałem trochę o tych lekach tu na forum i ogólnie jestem mega przerażony , rano aż dostałem napadu paniki. I teraz tak , ogólnie nie biorę nic po za lorafenem , albo bardzo rzadko , naprawde w bardzo kryzysowej sytuacjii. Lęk odczuwam cały czas , ale ze tak powiem olewam go , niech se jest. Na wizyte do psychiatry poszedłem po tym jak z powodu paniki musiałem skrócić wyjazd na ferie. Ogolnie to na czas brania lekow dostałem L4 , tylko że tak panicznie boje się zażywać tych leków , że masakra. Nie chce żeby żona krzywo na mnie patrzyła
ze tyle kasy wydałem na leki a nie chce ich brać , ale co no boje się. Co radzicie ?
Chciał się czegoś poradzic. Jestem już po 4 sesjach terapii behawioralnej , ale zdecydowałem się też jeszcze na wizytę u psychiatry no i oczywiście dostałem receptę. Ulotek nie czytałem , ale poczytałem trochę o tych lekach tu na forum i ogólnie jestem mega przerażony , rano aż dostałem napadu paniki. I teraz tak , ogólnie nie biorę nic po za lorafenem , albo bardzo rzadko , naprawde w bardzo kryzysowej sytuacjii. Lęk odczuwam cały czas , ale ze tak powiem olewam go , niech se jest. Na wizyte do psychiatry poszedłem po tym jak z powodu paniki musiałem skrócić wyjazd na ferie. Ogolnie to na czas brania lekow dostałem L4 , tylko że tak panicznie boje się zażywać tych leków , że masakra. Nie chce żeby żona krzywo na mnie patrzyła
