Ja wczoraj bardzo byłam zalękniona i ten utwór usunął lęk .
Jego miłość (cover TGD) + modlitwa wstawiennicza ks. Teodor wyk. Aleksandra Nawrot
Znaczy, ja nie uznaje że pech to jakieś spirytualne nadrzędne coś co nademna lata, po prostu tak wychodzi, że moja krucha psycha niektóre rzeczy odrzuca, a do innych ją przyciąga, teraz mieszkam w dość słabym dla mnie miejscuPaulosia pisze: ↑4 marca 2025, o 08:42Napisałaś, że masz już zycie w innym miejscu - czyli mieszkasz na wynajętym mieszkaniu sama? Pytam też o pecha, bo takie coś to raczej założenie. Jeżeli zakładamy, że mamy pecha, to potem tak odbieramy różne rzeczy. Dwa błędy poznawcze: "1.generalizowanie, 2.fałszywe założenia" np. "1.zawsze mam pecha, 2.mam wrażenie, że nieważne jakie miejsce sobie znajdę to będzie złe i niebezpieczne". Jeżeli jesteś w aktualnym stanie psychicznym, to szukanie i wynajmowanie mieszkania trochę "na siłę"- bo "chcę mieć swoje miejsce i już, nie mogę ciągle wracać" - dodatkowo Cię stresuje.
Masz stwierdzone zaburzenia lękowe? (I czy coś jeszcze?/Coś innego). Chodzisz do psychiatry? Uczęszczasz na terapię?
Rzeczywiście często nie pozwalam sobie czuć... Często nie jestem pewna siebie, a to bardzo ważne w takich sprawach przecież, i w końcu to walcz/uciekaj się włącza, muszę bardziej poczuć swoje emocje i rzeczywscie bardziej patrzeć na swoje potrzeby, często tego nie robię i takie są skutki. Dzisiaj będę ogarniać sporo spraw z tym związanych więc takie słowa wsparcia są dla mnie bardzo wartościowe, dziękuję.RainOo pisze: ↑4 marca 2025, o 13:15Aksyloksa ja tak myślę jak sobie czytam o tym co piszesz, że nie pozwalasz sobie na to żeby się bać, tzn za wszelką cenę się nie chcesz bać. Spróbuj to do siebie dopuścić i oczywiście może od razu nie przejść i pewnie tak się nie stanie ale to jest bardzo "tricky" właśnie pod względem akceptacji tego co czujesz i pozwalanie sobie na to. Dodatkowo zawsze patrz, że mozesz zmienić coś czyli w końcu trafisz na miejsce, które ci się spodoba ale jak jesteś w lęku cały czas to to jest zupełnie normalne, że każde miejsce możesz odbierać nie do końca bezpiecznie, bo twój mózg tylko szuka zagrożeń. Jeśli nie jesteś w lęku to tym lepiej ale zakładam, że jeśli boisz się samotności i masz myśli dotyczące tego to powiedz sobie może coś w stylu "okej, mam takie myśli ale to wcale nie znaczy, że to prawda" i skupiasz sie wtedy na czyms innym, jak ci bedzie wracac to to mówisz "ok" i skupiasz się na czymś innym znów i tak do pożygu a z czasem będzie łatwiej tylko pozwól sobie poczuć te emocje, które temu towarzyszą. Twój umysł prawdopodobnie wygenerował takie zagrożenie i na tym się skoncentrował ale to tylko właśnie jest walcz bądź uciekaj i nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. To pozwala obrać trochę inną perspektywę, ugruntować się, podważyć taką myśl i zobaczyć, że masz wartość i mimo tego, że sie boisz to jak każda emocj, myśl i odczucie ma swój szczyt i przemijamam nadzieję, że troche pomogę tym ale daj znać jak to faktycznie wygląda u ciebie i czy z czymś trafiłem
![]()
Hej. Wiadomo, że ta zmiana pogody i pory roku również ma wpływ, jednak bardzo możliwe, że organizm akurat na ten moment potrzebuje wyższej dawki. Zwiększenie o 10mg to nie jest tak dużoDżejKej77 pisze: ↑8 marca 2025, o 15:52Witajcie, muszę się wygadać, może coś podpowiecie doradzicie... mianowicie od kwietnia ubiegłego roku chodze na terapię i biorę parogen 20 mg, który szybko przyniósł poprawę i odżyłem:) od roku jest dobrze, czasami zdarzają się lekkie kryzysy kilkudniowe ale kto ich nie ma. Jednak teraz, od około tygodnia mam taki kryzys jakiego nie miałem, myśli uciekają do tego co było przed leczeniem i terapia, nic mi się nie chce , mam uczucie stałego niepokoju. Na dworze pogoda piekna , a ja zamiast lecieć z powerem na dwor to robię to ale bez większego entuzjazmu. Konsultowałem to że swoim lekarzem powiedział że mogę podnieść dawkę spokojnie do 30 mg. Powiedzcie czy iść w te większą dawkę? Czy skoro wcześniejsze kryzysy mijały to i ten minie? Choć tamte byly mniejsze... czy to może reakcja na te przesilenie wiosenne ?
Pozdrawiam i dużo zdrówka wszystkim
I jak, zwiększyłeś dawkę? Myślę, że podniesienie o 10mg to nie jest jakoś dużoDżejKej77 pisze: ↑8 marca 2025, o 19:40Chyba tak zrobię, dzisiaj niby spoko funkcjonowałem starałem się nawet robić jakieś rzeczy na siłę aby się zmęczyć i mieć zajęta głowę, ale nie jest to takie samopoczucie jakie było do tej pory, wiec chyba wejdę na te 30stke jutro rano. Czy mogą pojawić się jakieś niefajne uboczne efekty po zwiększeniu dawki ?
Tak zwiększyłem, ogolnie dzisiaj spokojnie, dokucza mi tylko lekkie DD nie wiem czy to od podniesienia dawki bo boli też lekko głowa czy te DD jest efektem tego kryzysu i nakręcenia się . Posłuchałem sobie divovica o kryzysach, zobaczyłem dzięki temu że popełniłem książkowe błędy w sumie w swoim podejściu do problemu bo dałem problemowi uwagę zamiast go zaakceptować i działać dalej. Także ogolnie mentalnie jest lepiej , myślę że te DD powinno minąćPaulosia pisze: ↑9 marca 2025, o 14:22I jak, zwiększyłeś dawkę? Myślę, że podniesienie o 10mg to nie jest jakoś dużoDżejKej77 pisze: ↑8 marca 2025, o 19:40Chyba tak zrobię, dzisiaj niby spoko funkcjonowałem starałem się nawet robić jakieś rzeczy na siłę aby się zmęczyć i mieć zajęta głowę, ale nie jest to takie samopoczucie jakie było do tej pory, wiec chyba wejdę na te 30stke jutro rano. Czy mogą pojawić się jakieś niefajne uboczne efekty po zwiększeniu dawki ?Wydaje mi się, że mogą być jakieś małe skutki uboczne, ale pewnie takie klasyczne, nic chyba strasznego? to zależy jakie miałeś wcześniej skutki uboczne, i czy w ogóle?
Też bierzesz ten lek już długo, więc ja bym była spokojna.
Uczucie smutku, beznadziei.. nie wiem, dużo natrętnych myśli rezygnacyjnych… ogólnie wahania nastroju. Od 2 tyg przyjmuje „stabilizator nastroju”