Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
Monks
- Nowy Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 22 maja 2025, o 13:17
Dziękuję za odpowiedź, nie sądziłam że mrowienie czy drętwienie występujące samoistnie ( najczęściej w nocy) może być symptomem nerwicy. Myślałam że ewentualnie idzie w parze z atakiem paniki ale tak samo sobie? Byłam dwa razy uchiropraktyka i mam nadzieję że nastawienie kręgów pomoże, aczkolwiek mój mózg juz skanuje i w nocy się budzę czy oby nie będzie tego drętwienia. Ręka taka ciężka się wydaje i lekko mrowi. Naprawdę głupie uczucie bo wcale jej nie przyciskam. Czytałam już standardowo w google że drętwienie kończyn może mieć dużo przyczyn więc nie chce bagatelizować ale nie chcę też panikować. Kiedy powinnam się zacząć martwić? Ktoś może miał takie symptomy? Wątpliwe że nagle w nocy zdrętwiala noga czy ręką miałaby być efektem nerwów 🧐 będę wdzięczna jeśli ktoś kto się z tym borykał napisze mi swoje symptomy ..może mnie to uspokoi? Dziękibj76 pisze: ↑22 maja 2025, o 14:31Witaj,Monks pisze: ↑22 maja 2025, o 13:37Jestem tu nowa, trafiłam zupełnie niechcący, problemy z nerwicą lękowa mam od dawna ale próbuje trzymać objawy na wodzy, yoga , medytacja , suplementowanie. Kiedyś miałam epizody omdlenia, kołatania serca, wrażenia że głucho w uszach, czasem ataki paniki, klasyka: podwyższone ciśnienie, walenie serca, poczucie za zaraz się odpłynie. Ogólnie nie lubię zatłoczonych miejsc, mam z tym często problem a już jeśli jest to ciasne pomieszczenie to brakuje mi oddechu. Ale jakoś z tym wszystkim sobie radziłam bo nasilenie było różnego stopnia. Aż do niedawna, mąż stracił nagle pracę, pojawiło się trochę problemów i nerwów . Moj nowy objaw którego nigdy wcześniej nie miałam to nocne drętwienie kończyn. Zaczęło się od prawej nogi, i jak wstajac nie mogłam na nią stanąć wręcz upadłam dostałam ataku za parę dni w nocy zaczęła mi drętwiec prawa ręka ... kolejny niepokój....kolejne parę dni lewa ręką i dziś nawet zmieniłam łóżko aby wykluczyć że z moim materacem jest coś nie tak ale wybudzilam się o 4 z odrętwieniem prawej nogi. Nie wiem czy ktoś coś takiego miał, ale jeśli tak to wie co się aktualnie dzieje w mojej głowie. Próbuje odpychać złe myśli ale wiecie że to nie proste. Jeśli jest tu ktoś kto mógłby mnie pocieszyć i poradzić co mam zrobić będę wdzięczna. Dodam że zrobiłam ostatnio zastrzyk z kompleksu witamin B, byłam u chiropraktyka na nastawianiu kręgów, i biorę specjalny magnez. Niestety nic nie pomaga. Nie chcę pisać nazwy choroby która spędza mi sen z powiek...bo dostaje wariacji. Czy są jakieś leki które pomogą to wyciszyć żebym nie musiała iść na badanie ..( na te chwilę nie mamy ubezpieczenia więc muszę się wstrzymać, dodawać nie musze że przy klaustrofobii badanie w tubie się wyklucza ) będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc
drętwienia, mrowienia, drżenia, kłucia w całym ciele, ogólne zaburzenia czucia, również w kończynach to chyba klasyka w nerwicy i pewnie nie jeden doświadczony forumowicz tu na forum Ci to potwierdzi...Może zbadaj hormony tarczycy, badania w kierunku tężyczki, niedobory magnezu, potasu, wapnia, ogólnie witamin z grupy B, wit D itp. To tylko moja sugestia, mam to samo, ale przy mojej wieloletniej nerwicy, to osobiście uważam (drętwienia) za stosunkowo łagodny objaw...Nie wkręcaj się w SM
-
bj76
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 34
- Rejestracja: 18 października 2024, o 16:11
U mnie drętwienia palców u rąk występują bardzo często rano po przebudzeniu. Atak paniki, to taka ciut grubsza jazda z objawami, gdzie mrowienia i drętwienia są dołączone do kolekcji innych objawów psychicznych i somatów i nie występują u mnie codziennie. Nie zamartwiaj się na zapasMonks pisze: ↑24 maja 2025, o 12:18Dziękuję za odpowiedź, nie sądziłam że mrowienie czy drętwienie występujące samoistnie ( najczęściej w nocy) może być symptomem nerwicy. Myślałam że ewentualnie idzie w parze z atakiem paniki ale tak samo sobie? Byłam dwa razy uchiropraktyka i mam nadzieję że nastawienie kręgów pomoże, aczkolwiek mój mózg juz skanuje i w nocy się budzę czy oby nie będzie tego drętwienia. Ręka taka ciężka się wydaje i lekko mrowi. Naprawdę głupie uczucie bo wcale jej nie przyciskam. Czytałam już standardowo w google że drętwienie kończyn może mieć dużo przyczyn więc nie chce bagatelizować ale nie chcę też panikować. Kiedy powinnam się zacząć martwić? Ktoś może miał takie symptomy? Wątpliwe że nagle w nocy zdrętwiala noga czy ręką miałaby być efektem nerwów 🧐 będę wdzięczna jeśli ktoś kto się z tym borykał napisze mi swoje symptomy ..może mnie to uspokoi? Dziękibj76 pisze: ↑22 maja 2025, o 14:31Witaj,Monks pisze: ↑22 maja 2025, o 13:37Jestem tu nowa, trafiłam zupełnie niechcący, problemy z nerwicą lękowa mam od dawna ale próbuje trzymać objawy na wodzy, yoga , medytacja , suplementowanie. Kiedyś miałam epizody omdlenia, kołatania serca, wrażenia że głucho w uszach, czasem ataki paniki, klasyka: podwyższone ciśnienie, walenie serca, poczucie za zaraz się odpłynie. Ogólnie nie lubię zatłoczonych miejsc, mam z tym często problem a już jeśli jest to ciasne pomieszczenie to brakuje mi oddechu. Ale jakoś z tym wszystkim sobie radziłam bo nasilenie było różnego stopnia. Aż do niedawna, mąż stracił nagle pracę, pojawiło się trochę problemów i nerwów . Moj nowy objaw którego nigdy wcześniej nie miałam to nocne drętwienie kończyn. Zaczęło się od prawej nogi, i jak wstajac nie mogłam na nią stanąć wręcz upadłam dostałam ataku za parę dni w nocy zaczęła mi drętwiec prawa ręka ... kolejny niepokój....kolejne parę dni lewa ręką i dziś nawet zmieniłam łóżko aby wykluczyć że z moim materacem jest coś nie tak ale wybudzilam się o 4 z odrętwieniem prawej nogi. Nie wiem czy ktoś coś takiego miał, ale jeśli tak to wie co się aktualnie dzieje w mojej głowie. Próbuje odpychać złe myśli ale wiecie że to nie proste. Jeśli jest tu ktoś kto mógłby mnie pocieszyć i poradzić co mam zrobić będę wdzięczna. Dodam że zrobiłam ostatnio zastrzyk z kompleksu witamin B, byłam u chiropraktyka na nastawianiu kręgów, i biorę specjalny magnez. Niestety nic nie pomaga. Nie chcę pisać nazwy choroby która spędza mi sen z powiek...bo dostaje wariacji. Czy są jakieś leki które pomogą to wyciszyć żebym nie musiała iść na badanie ..( na te chwilę nie mamy ubezpieczenia więc muszę się wstrzymać, dodawać nie musze że przy klaustrofobii badanie w tubie się wyklucza ) będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc
drętwienia, mrowienia, drżenia, kłucia w całym ciele, ogólne zaburzenia czucia, również w kończynach to chyba klasyka w nerwicy i pewnie nie jeden doświadczony forumowicz tu na forum Ci to potwierdzi...Może zbadaj hormony tarczycy, badania w kierunku tężyczki, niedobory magnezu, potasu, wapnia, ogólnie witamin z grupy B, wit D itp. To tylko moja sugestia, mam to samo, ale przy mojej wieloletniej nerwicy, to osobiście uważam (drętwienia) za stosunkowo łagodny objaw...Nie wkręcaj się w SM
-
drakan9
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 124
- Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21
Te drętwienia jak najbardziej mogą być na tle psychicznym
też miałem je swojego czasu i o dziwo jak przestałem o nich myśleć to znikły, jedynie mam te poranne jak sobie nerwy w łokciu ścisne lub przygniote
-
Miissiaaaa
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 24
- Rejestracja: 16 maja 2025, o 19:42
Od ataku paniki, czuje pustke w glowie, brak rozumu, spiete miesnie w glowie, nie mam wyobrazni, nie umiem myslec o przyszlosc, tez mam lęk przed śmiercią, ktora byla nie wyleczona 2 lata temu i teraz gdy mialam duzo nerwow, wrocilo i to tak ze nie czuje jakbym miala w glowie mozg, czuje sie taka odcieta, martwi mnie moj sen, czuje jak zasypiam taka pustke, jakbym wchodzila w glowe do tej ciemnosci, jakbym miala sie nie obudzic, snia mi sie jakies rzeczy, niby spie, a jednak jakbym byla dalej swiadoma, chodze do psychologa, u lekarza bylam, mowi ze stres i nerwy, juz minely prawie dwa tygodnie, tez jadlam malo jedna rzecz dziennie i od tygodnia zaczynam jesc normalnie, tez niektore objawy ustapily, lecz wlasnie zostala, pustka w glowie i gdy ide sie kapac i przelewam woda kolo serca to czuje takie spiecie, kłucie, ogolnie czuje czasami obciazone serce, i bol glowy taki spiety z tylu, tez juz nie czuje ze cos mnie denerwuje, nic, zero emocji, wstaje odrazu lęk i jak ide spac to lęk a w ciągu dnia jestem taka jakbym zdrowiała, czy to jest okej? czy to minie gdy dalej bede rozumiala swoje lęki i objawy, czy wrociła moja taka swiadomosc rozumu?
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Zaraz przed strachem przed schizofrenią i psychoza okropnie się boję tego że będę wierzył w myśli które podsuwa mi umysł mam tak że wpadnie jakaś myśl i się boję że w nią uwierzę i że wszystko będzie mi się mieszało prawda z nieprawdą przeokropne się tego boję i ciągle o tym myślę jakbym chciał utrzymać na wodzy moje myśli i wszystko żeby do tego nie dopuścić mil ktoś z was tak? Macie jakieś rad jak to pokonać? Do tego silne DD plus te myśli i naprawdę czuję jakbym wariował boję się że uwierzę w jakąś myśl i np będę gadał ludziom czy w rodzinie czy przyjaciołom jakieś głupie rzeczy które nie miły miejsca tak naprawdę
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Znowu pojawił się ogromny lęk wystarczyła jedna myśl i odrazu że to ta schiza albo psychoza boję się tego że jak przyjdzie jakaś myśl to mój umysł odrazu jakby w to wierzył boję się że serio mam jakąś schize dostałem diagnozę wczoraj ocd zaburzenia lękowe i ptsd nie wiem co robić boję się że już mi odbiło albo odbija znowu
-
Atriar
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 4 czerwca 2025, o 15:47
Cześć, mam na imię Michał, mam 30 lat.
Moje problemy zaczęły się jakieś 2 miesiące temu, gdy moje życie straciło sens. Załamałem się. Zacząłem mieć negatywne myśli, typu już nic mi w życiu nie wyjdzie przestalem odczuwać radość straciłem zainteresowania dziewczyna, z którą byłem 8 lat, miała rację nie potrafię wziąć się w garść, tak będzie zawsze. Zerwała ze mną 1,5 roku temu. Nie chciałem tego, ale wiedziałem, że nie dam rady, więc odpuściłem.
Trudne dzieciństwo, dużo na głowie, mnóstwo wizyt u lekarzy wszystkie wyniki dobre, a ja wciąż chory. Dałem sobie z tym spokój jestem zdrowy, a to wszystko niszczyło mnie dodatkowo. Choć miałem iskrę nadziei, że jakoś się ułoży.
W czasie mojego załamania dowiedziałem się, że z kimś się spotyka. Zacząłem przeglądać ją na Insta, FB, jej znajomych z kim może być i czym się tylko dało. Wiedziałem, że się zmieniła, a dla mnie tego nie potrafiła zrobić. To był trudny związek.
Zaczęła mi się śnić, że jest z kimś innym i dowiedziałem się, że tak jest. Trwało to parę dni. W końcu obudziłem się z strasznym biciem serca. Wiedziałem, że to emocje. Wyszedłem na balkon i powiedziałem Boże, chcę o niej zapomnieć.
Rano było mi niedobrze i wymiotowałem, ale później było ok. Zrozumiałem że muszę cosvzrobic zapomnieć o niej Wyrzuciłem wszystkie zdjęcia z nią itd. Od tamtej pory już nie wchodzę na jej profil.
W kolejnym dniu lęk strach bicie serca coś mnie opętało jak moja mama umrze, to zostanę sam. A w dzień było ok, nawet potrafiłem się śmiać, zapomniec o tym.
To był dzień, w którym poszedłem do psychiatry. Przepisał mi Asertin 50 biorę od miesiąca i Xanax doraźnie którego nie brałem, bo się go boję. Boję się, że mi odbije i będzie tylko gorzej.
Koszmary, lęki, pocenie, wkręcanie się... Czekałem, aż zacznie działać lek. Chciałem jechać do szpitala żeby mnie jakoś ustabilizowali czy coś . W dzień dostaję nowe siły huśtawki nastroju raz mam dobry humor a innym razem myśli o śmierci, przestałem oglądać filmy bo sobie wkręciłem że skrzywdze kogoś np. mame nie chce tych myśli im bardziej chce się ich pozbyć tym jest gorzej Wyobrażałem sobie obrazy, że ktoś ma pętlę na szyi. Bałem się brać nóż do ręki. Na szczęście, chociaż to przerobiłem… chyba. Masakra.
Wiem, że to są tylko brednie i myśli, ale czasem powodują u mnie psychiczny ból – a jakby fizyczny lęk i niepokój.
W dzień cały czas myślę o tym, co się dzieje w nocy, co chciałbym powiedzieć psychiatrze, i czy powinienem to mówić. Cały czas myśli, rozmowa z sobą w głowie, a jakby z psychiatrą.
Zawsze miałem bujną wyobraźnię czy ktoś też tak ma ja w nich odpływam że nie wiem co kto do mnie mówi czasami. Miałem lęk przed snem nawet gdy już usypiałem, potrafiło mnie wybudzić z lękiem, gdy tylko traciłem świadomość.
Mam wrażenie, że ludzie dziwnie się na mnie patrzą. Czasem mam wrażenie, że mi odwala, że zaczynam mieć schizy, że coś słyszę a po sekundzie wiem, że to brednie bo to ptaki za oknem.
Śpię w stoperach. proszę o jakąś poradę ktoś miał podobny problem nie wiem co mam robić
Moje problemy zaczęły się jakieś 2 miesiące temu, gdy moje życie straciło sens. Załamałem się. Zacząłem mieć negatywne myśli, typu już nic mi w życiu nie wyjdzie przestalem odczuwać radość straciłem zainteresowania dziewczyna, z którą byłem 8 lat, miała rację nie potrafię wziąć się w garść, tak będzie zawsze. Zerwała ze mną 1,5 roku temu. Nie chciałem tego, ale wiedziałem, że nie dam rady, więc odpuściłem.
Trudne dzieciństwo, dużo na głowie, mnóstwo wizyt u lekarzy wszystkie wyniki dobre, a ja wciąż chory. Dałem sobie z tym spokój jestem zdrowy, a to wszystko niszczyło mnie dodatkowo. Choć miałem iskrę nadziei, że jakoś się ułoży.
W czasie mojego załamania dowiedziałem się, że z kimś się spotyka. Zacząłem przeglądać ją na Insta, FB, jej znajomych z kim może być i czym się tylko dało. Wiedziałem, że się zmieniła, a dla mnie tego nie potrafiła zrobić. To był trudny związek.
Zaczęła mi się śnić, że jest z kimś innym i dowiedziałem się, że tak jest. Trwało to parę dni. W końcu obudziłem się z strasznym biciem serca. Wiedziałem, że to emocje. Wyszedłem na balkon i powiedziałem Boże, chcę o niej zapomnieć.
Rano było mi niedobrze i wymiotowałem, ale później było ok. Zrozumiałem że muszę cosvzrobic zapomnieć o niej Wyrzuciłem wszystkie zdjęcia z nią itd. Od tamtej pory już nie wchodzę na jej profil.
W kolejnym dniu lęk strach bicie serca coś mnie opętało jak moja mama umrze, to zostanę sam. A w dzień było ok, nawet potrafiłem się śmiać, zapomniec o tym.
To był dzień, w którym poszedłem do psychiatry. Przepisał mi Asertin 50 biorę od miesiąca i Xanax doraźnie którego nie brałem, bo się go boję. Boję się, że mi odbije i będzie tylko gorzej.
Koszmary, lęki, pocenie, wkręcanie się... Czekałem, aż zacznie działać lek. Chciałem jechać do szpitala żeby mnie jakoś ustabilizowali czy coś . W dzień dostaję nowe siły huśtawki nastroju raz mam dobry humor a innym razem myśli o śmierci, przestałem oglądać filmy bo sobie wkręciłem że skrzywdze kogoś np. mame nie chce tych myśli im bardziej chce się ich pozbyć tym jest gorzej Wyobrażałem sobie obrazy, że ktoś ma pętlę na szyi. Bałem się brać nóż do ręki. Na szczęście, chociaż to przerobiłem… chyba. Masakra.
Wiem, że to są tylko brednie i myśli, ale czasem powodują u mnie psychiczny ból – a jakby fizyczny lęk i niepokój.
W dzień cały czas myślę o tym, co się dzieje w nocy, co chciałbym powiedzieć psychiatrze, i czy powinienem to mówić. Cały czas myśli, rozmowa z sobą w głowie, a jakby z psychiatrą.
Zawsze miałem bujną wyobraźnię czy ktoś też tak ma ja w nich odpływam że nie wiem co kto do mnie mówi czasami. Miałem lęk przed snem nawet gdy już usypiałem, potrafiło mnie wybudzić z lękiem, gdy tylko traciłem świadomość.
Mam wrażenie, że ludzie dziwnie się na mnie patrzą. Czasem mam wrażenie, że mi odwala, że zaczynam mieć schizy, że coś słyszę a po sekundzie wiem, że to brednie bo to ptaki za oknem.
Śpię w stoperach. proszę o jakąś poradę ktoś miał podobny problem nie wiem co mam robić
-
Arachner
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 22
- Rejestracja: 7 czerwca 2023, o 19:24
dopadła cie zmora nocna, hehe tez byłem w podobnej sytuacji, ze sie rozstałem i budziłem sie w nocy spocony z lękiem i biciem serca. Dzis sie z tego śmieje, bo moja ex po 10 latach przypomniała sobie o mnie i pare razy wydzwaniała, raz tylko odebrałem usłyszałem bajke, ze sie zmieniła, ze jest innym człowiekiem, kazałem sie jej odczepic, wiecej juz nie odbierałem telfonów od niej. Pociesze cie, ze to minie ale cały czas bedzie ona w twojej głowie (jesli ci na niej zalezało). Jezeli nie miałes od niej zadnego wsparcia, to chyba nie masz czegos załować a sie cieszyć. Odpocznij i zacznij poszukiwania nowej partnerki, ale nic na siłe. Ja bym psychotropow nie brał, ryja banie i zaburzaja prace serca, lepiej cos ziolowego, moze cbd full spectrum i zioła na uspokojenie, waleriana, melisa, szyszki chmielu.Atriar pisze: ↑4 czerwca 2025, o 18:56Cześć, mam na imię Michał, mam 30 lat.
Moje problemy zaczęły się jakieś 2 miesiące temu, gdy moje życie straciło sens. Załamałem się. Zacząłem mieć negatywne myśli, typu już nic mi w życiu nie wyjdzie przestalem odczuwać radość straciłem zainteresowania dziewczyna, z którą byłem 8 lat, miała rację nie potrafię wziąć się w garść, tak będzie zawsze. Zerwała ze mną 1,5 roku temu. Nie chciałem tego, ale wiedziałem, że nie dam rady, więc odpuściłem.
Trudne dzieciństwo, dużo na głowie, mnóstwo wizyt u lekarzy wszystkie wyniki dobre, a ja wciąż chory. Dałem sobie z tym spokój jestem zdrowy, a to wszystko niszczyło mnie dodatkowo. Choć miałem iskrę nadziei, że jakoś się ułoży.
W czasie mojego załamania dowiedziałem się, że z kimś się spotyka. Zacząłem przeglądać ją na Insta, FB, jej znajomych z kim może być i czym się tylko dało. Wiedziałem, że się zmieniła, a dla mnie tego nie potrafiła zrobić. To był trudny związek.
Zaczęła mi się śnić, że jest z kimś innym i dowiedziałem się, że tak jest. Trwało to parę dni. W końcu obudziłem się z strasznym biciem serca. Wiedziałem, że to emocje. Wyszedłem na balkon i powiedziałem Boże, chcę o niej zapomnieć.
Rano było mi niedobrze i wymiotowałem, ale później było ok. Zrozumiałem że muszę cosvzrobic zapomnieć o niej Wyrzuciłem wszystkie zdjęcia z nią itd. Od tamtej pory już nie wchodzę na jej profil.
W kolejnym dniu lęk strach bicie serca coś mnie opętało jak moja mama umrze, to zostanę sam. A w dzień było ok, nawet potrafiłem się śmiać, zapomniec o tym.
To był dzień, w którym poszedłem do psychiatry. Przepisał mi Asertin 50 biorę od miesiąca i Xanax doraźnie którego nie brałem, bo się go boję. Boję się, że mi odbije i będzie tylko gorzej.
Koszmary, lęki, pocenie, wkręcanie się... Czekałem, aż zacznie działać lek. Chciałem jechać do szpitala żeby mnie jakoś ustabilizowali czy coś . W dzień dostaję nowe siły huśtawki nastroju raz mam dobry humor a innym razem myśli o śmierci, przestałem oglądać filmy bo sobie wkręciłem że skrzywdze kogoś np. mame nie chce tych myśli im bardziej chce się ich pozbyć tym jest gorzej Wyobrażałem sobie obrazy, że ktoś ma pętlę na szyi. Bałem się brać nóż do ręki. Na szczęście, chociaż to przerobiłem… chyba. Masakra.
Wiem, że to są tylko brednie i myśli, ale czasem powodują u mnie psychiczny ból – a jakby fizyczny lęk i niepokój.
W dzień cały czas myślę o tym, co się dzieje w nocy, co chciałbym powiedzieć psychiatrze, i czy powinienem to mówić. Cały czas myśli, rozmowa z sobą w głowie, a jakby z psychiatrą.
Zawsze miałem bujną wyobraźnię czy ktoś też tak ma ja w nich odpływam że nie wiem co kto do mnie mówi czasami. Miałem lęk przed snem nawet gdy już usypiałem, potrafiło mnie wybudzić z lękiem, gdy tylko traciłem świadomość.
Mam wrażenie, że ludzie dziwnie się na mnie patrzą. Czasem mam wrażenie, że mi odwala, że zaczynam mieć schizy, że coś słyszę a po sekundzie wiem, że to brednie bo to ptaki za oknem.
Śpię w stoperach. proszę o jakąś poradę ktoś miał podobny problem nie wiem co mam robić
-
Kla
- Nowy Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 14 marca 2025, o 14:04
Pisałam już na tym forum w tej sprawie. Mam stwierdzone ocd odkąd pamiętam. Od 7 MSC od urodzenia córeczki doszły myśli, że ja skrzywdzę , rzucę o ścianę . Doszła analiza wyglądu córeczki, myśli , że jej nie kocham. Te myśli pojawiają się teraz tylko w złości. Byłam u 2 psychiatrów, psychologa . Biorę Zoloft nic nie daje , oprócz zmęczenia . Teraz jak jestem bardzo zmęczona narasta we mnie furia , impulsy , obrazy , że ją krzywdzę , że chce tego . Dosłownie czuje złość w ciele. Wtedy mocno ją całuję żeby rozładować złość. Boje się, że to nie ocd , bo nie mam myśli typu co jeśli skrzywdzę , tylko ochotę na to. Potem analizuje , czy jestem potworem, czy mogę to zrobić. A jak mija ten amok , to jak na nią patrzę to mam ochotę wyć , bo kocham ją nad życie. To chyba zaburzenia impulsywności, a nie tylko coś. Pomocy !
-
Polly
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 165
- Rejestracja: 8 marca 2024, o 15:08
Xanaxu się nie bój bo to najlepszy lek jaki mogłeś dostać. Nic po nim nie odbije a wręcz zobaczysz co to znaczy w końcu czuć się dobrze, normalnie, bez spiny i na spokojnie.
Cud miód tylko wiesz, bierzemy doraźnie i sporadycznie...
Cud miód tylko wiesz, bierzemy doraźnie i sporadycznie...
-
Spokoj
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 88
- Rejestracja: 22 lipca 2019, o 14:32
Słuchajcie dawno mnie tu nie było. I nagle z dnia na dzień poczułam dziwny ucisk na czubku głowy po lewej stronie. Piecze, drętwieje mi glowa. Mam przeczulica. Sciska , ten ucisk skacze raz z lewej , raz z prawej. Mrowi mi policzek i drętwieje. Bardzo się boję że to jakiś udar. Czuję jakby parzyła mnie skóra na czubku głowy.
Wyrasta wokół mroczny las, osacza z każdej strony. A martwy bezruch ostrzem tną złowieszcze skrzeki wrony. Na ucho coś mi szepcze strach, lecz nigdy nie odpowie, gdzie wyrósł ten złowrogi las - czy tylko w mojej głowie?
-
ma.jka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 46
- Rejestracja: 10 listopada 2023, o 22:24
Witam, wiem, że to nie objaw nerwicy ale chcialam zapytać bo może tez ktos tak ma.. Otóz okolo rok temu wyczulam sobie guzka pod żuchwa z lewej strony tak z dwa palce od ucha. Nie boli, jest twardy, nie rusza sie i nie wydaje mi sie zeby sie powiekszyl. Jak o nim nie myslalam bylo ok, ale znowu mi sie przypomnialo i jestem zalamana. Wczoraj mialam bole miesni, czulam sie ogolnie taka slaba jakby nadchodzil moj koniec, i jeszcze sobie o nim przypomnialam wiec moje mysli wygladaly tak „to pewnie rak, to pewnie przez to sie zle czuje, to juz koniec”. Mialam w glowie najgorsze scenariusze. Pyyalam kilka osob z mojej rodziny czy tez moze mają cos takiego noi niby kilka osob mowilo ze tak ale nie wiem juz mam o tym myslec. Mialam mnostwo badan, tez w sumie odrazu jak mi sie to zaczelo i naprawde wszystkie byly dobre łacznie z tymi CRP i tak dalej. Dzisiaj tez czuje taki niepokoj, jak wyszlam na miasto nie moglam miec normlanie oczu otwartych bo bylo mi za jasno wiec caly czas je mrużylam. Czulam sie jakbym byla jakas pijana, rozmazany obraz, jak chodzilam to tez jakbym ciagnela za soba nogi. Okropnie sie boje, oczywiscie mamie powiedzialam ale uslyszlam „przestan wymyslac” lzy same naplynely mi do oczu i skonczylam temat. Cos mowila ze mnie umowi do lekarza ale najwidoczniej sie nie przejela zbytnio bo nic z tym nie robi ani nie wspomina. Oczywiscie pojde, nawet jesli ona sie tym nie bedzie interesowac to jakos to ogarne, tylko chcialam po prostu dla wlasnego spokoju zapytac was, czy moze macie cos podobnego, zebym choć troche te mysli uspokoila. Dziekuje i życze wszystkim wytrwałosci.
