Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Wiem że to chyba nie ten dział ale zazwyczaj tu pisze i tu ktoś mi odpisuje… więc jak sobie radzicie bądź radziliście gdy nie macie w nikim wsparcia kompletne zero wręcz od osób bliskich które wiedzą jak wygląda problem od tylu lat słyszę nie masz tego nie masz tamtego ktoś to ma ty nie masz (samochód,dziewczyna,plany na życie itp) jestem na skraju zakończenia wszystkiego a jednocześnie bardzo chce żyć ale samemu nawet bez możliwości rozmowy i wsparcia u bliskich osób jest to bardzo ciężkie nie widzę kompletnie sensu już wiem że gdybym stanął na nogi to bym nie utrzymywał z tymi ludźmi chyba zero kontaktu bo jak jest dobrze to jest wszystko normalnie z ich strony ale jak człowiek upada wobecnej sytuacji można to nazwać upadkiem bardzo ciężkim to jest źle… jest to bardzo przykre bo gdybym ja widział że ktoś z mojej rodziny tak cierpi to starałbym mu się pomóc na tyle ile bym mógł chociaż głupia rozmowa i co najważniejsze zwykłym zrozumieniem…którego tu nie ma kompletnie…myślą że jak jestem w zaburzeniu od małego to jedna wizyta na terapi wystarczy albo branie tabletek przez tydzień po tygodniu zazwyczaj słyszę to kiedy idziesz do pracy albo się wyprowadzasz czy inne tego typu rzeczy po jeden wizycie na terapi pytanie i co już dobrze wszystko? No to jest jakiś dramat po prostu człowiek nie może nawet jakoś wejść w normalność bo jest ciągła presja i jak jest chociaż w jednym procencie lepiej to zaraz przez nich jest o wiele gorzej…przez to czuję że nie mam dla kogo żyć
-
Caramoglie
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 111
- Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38
To ja Ci napiszę patrząc od drugiej strony, tzn. bliskiej osoby kogoś w zaburzeniu. Nie zawsze wiadomo kiedy nasza pomoc jest "chciana". To tak w skrócie. Na moim przykładzie, moja pomoc została odrzucona wiele razy, też może taki typ akurat osoby, zaburzenia i sytuacji, więc bardziej teraz czekam na sygnał, że taka rozmowa jest potrzebna. Niestety na siłę nic się nie da.
Nie wiem jak u Ciebie dokładnie sytuacja wygląda, może zwyczajnie nie wiedzą co mają robić i jak się zachować.
Nie wiem jak u Ciebie dokładnie sytuacja wygląda, może zwyczajnie nie wiedzą co mają robić i jak się zachować.
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Właśnie ja dużo nie oczekuję tylko zrozumienia i czasem zwykłej normalnej rozmowy bez oceniania a czasem nawet posiedzenia w ciszy a tu nie jest to możliweCaramoglie pisze: ↑13 maja 2025, o 16:27To ja Ci napiszę patrząc od drugiej strony, tzn. bliskiej osoby kogoś w zaburzeniu. Nie zawsze wiadomo kiedy nasza pomoc jest "chciana". To tak w skrócie. Na moim przykładzie, moja pomoc została odrzucona wiele razy, też może taki typ akurat osoby, zaburzenia i sytuacji, więc bardziej teraz czekam na sygnał, że taka rozmowa jest potrzebna. Niestety na siłę nic się nie da.
Nie wiem jak u Ciebie dokładnie sytuacja wygląda, może zwyczajnie nie wiedzą co mają robić i jak się zachować.
-
Caramoglie
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 111
- Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38
Czy to nie jest może taka prawidłowość, że Ci którzy potrzebują wsparcia to zazwyczaj mają otoczenie mało empatyczne, a Ci którzy mają potrzebę izolacji, to na odwrót? Ja się miesiącami załamywałam, że moja pomoc jest odrzucana.
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Niestety chyba tak to działa…Caramoglie pisze: ↑13 maja 2025, o 16:48Czy to nie jest może taka prawidłowość, że Ci którzy potrzebują wsparcia to zazwyczaj mają otoczenie mało empatyczne, a Ci którzy mają potrzebę izolacji, to na odwrót? Ja się miesiącami załamywałam, że moja pomoc jest odrzucana.
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Najgorsze w tym DD dla mnie jest to że jest to wrażenie służę się straci kontakt z rzeczywistością że się przyssanie poznawać bliskie osoby i miejsca i uwierzy w głupie myśli od dwóch godzin czułem niepokój aż w końcu wybuchło piszę to teraz w tym stanie DD znowu panika i głupie myśli i pełno tego wszystkiego staram się to zrozumieć ale no mega ciężki stan
-
Caramoglie
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 111
- Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38
Wiesz, że to DD, to normalny stan, zaakceptuj ten stan, nie rozkminiaj, po prostu go "masz". Wiesz, że w końcu minie.
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Właśnie chyba po raz pierwszy raz w życiu jestem w tym staniu i staram się go zrozumieć i pierwszy raz działam pomimo że on jest jest to jakiś mały krokCaramoglie pisze: ↑14 maja 2025, o 15:54Wiesz, że to DD, to normalny stan, zaakceptuj ten stan, nie rozkminiaj, po prostu go "masz". Wiesz, że w końcu minie.
-
bj76
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 34
- Rejestracja: 18 października 2024, o 16:11
Ja mam jazdy od paru miesięcy: budzę się dużo wcześniej rano i zanim wyjdę z łóżka ciągłe to samo: nudności, ciągnięcia na wymioty, zawroty głowy, drżenie całego ciała, DD, lęki i niepokój, dreszcze na przemian z oblewającymi potami, zimne nogi, ehhhh
-
Kot
- Nowy Użytkownik
- Posty: 15
- Rejestracja: 21 sierpnia 2024, o 21:55
Znam to, dwa lata temu miałem podobnie. Teraz też czasami nachodzą mnie takie myśli, to jest jakby fala przerażających myśli, której nie możesz zatrzymać. A jak zatrzymasz, uspokoisz się, to wtedy przychodzą myśli, o których piszesz: skoro się uspokoiłem to chyba coś ze mną nie tak, bo przecież powinienem się ich bać. Otóż właśnie nie powinieneś się ich bać! Uśmiechnąłem się, bo miałem tak samo. Tutaj warto wdrożyć to o czym chłopaki mówią cały czas, czyli ryzykowanie i niereagowanie, nie próbuj kontrolować myśli ani ich nie oceniaj. I nie myśl, że jesteś jedyny. Przecież to forum świadczy, że z bardzo podobnymi, trudnymi objawami boryka się mnóstwo ludzi.Aaa99 pisze: ↑11 maja 2025, o 08:09Witam wszystkich to znowu ja….chyba popadam w szaleństwo wpadła mi myśl do głowy że ktoś mnie obserwuje i odrazu myśl że to objaw schizofrenii i tak się nakręciłem znowu że chyba popadłem już w całkowity obłęd nie wiem co robić diametralnie po prostu atak lęku czuję jakbym miał zdegradowane myślenie na początku naczytałem się kiedyś objawów schizofrenii i wgl i teraz doszukuje wszystkiego u siebie wpoiłem sobie że mam jakieś załamanie rzeczywistości wewnętrznego ja i chodzę lękliwy jak próbowałem z kimś o tym pogadać jakiś czas temu żeby się uspokoić to usłyszałem że banie się swoich myśli to już schizofrenia nie wiem kompletnie co robić wizytę u psychiatry mam dopiero za jakiś czas bo mają zadzwonić z wolnym terminem…nie wiem kompletnie co robić naprawdę się bardzo boję że mam jakąś psychozę i że popadnę w obłęd jak już to się nie stało jak się uspokoić skoro już nawet filmiki chłopaków nie pomagają i to forum na którym wszystko pisze czy te zmiany myślowe są już nieodwracalne i może być tylko gorzej?jak próbuje się uspokoić i jest taka chwila że niby jest na chwilkę dobrze na parę sekund to w głowie oho skoro cię to nie stresuje to pewnie już napewno schizofrenia Proszę napisać czy ktoś miał podobny problem i czy może jakoś sobie z tym poradził
- ck2023
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 87
- Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04
Czy poranne nudności skutkują wymiotami czy to stałe utrzymujące się uczucie ? Jak z bólem brzucha lub kłuciem- z utworem strony występuje ?
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
-
bj76
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 34
- Rejestracja: 18 października 2024, o 16:11
To tylko nudności z takimi pociągnięciami na wymioty, ale nigdy ich nie ma. Nasilone jest rano, mija w ciągu dnia, bóli brzucha nie mam ...ck2023 pisze: ↑15 maja 2025, o 22:30Czy poranne nudności skutkują wymiotami czy to stałe utrzymujące się uczucie ? Jak z bólem brzucha lub kłuciem- z utworem strony występuje ?
-
req81
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 26 września 2024, o 08:43
Witam wszystkich serdecznie. Mam 43 lata i jestem wg. mnie ekstremalnym hipochondrykiem. Od następnego tygodnia zaczynam terapię bo jestem już tym stanem rzeczy zmęczony a zauważyłem, że z biegiem lat stan pogłębia się.
Około 10 dni temu gdy wstałem rano i pochyliłem się to poczułem ból z boku głowy nad uchem który promieniował aż do nosa. Stwierdziłem ,że to nic niepokojącego z uwagi na to, iż parę razy na przestrzeni lat miałem takie objawy i same przechodziły. Zauważyłem również, że taki sam ból czuję podczas kaszlu, kichania ,czyszczenia nosa i oczywiście pochylania. Od tej pory zacząłem obsesyjnie kaszleć, schylać się i czyścić nos aby sprawdzić czy ,, już przeszło,,. Po kilku dniach było lepiej ale stwierdziłem , że pójdę do znajomego fizjoterapeuty bo może to coś było spowodowane napięciem mięśni. Chłopina przez 45 minut dosyć intensywnie działał na głowi do tego stopnia, że na drugi dzień było gorzej niż wcześniej. Za dwa kolejne dni będąc w pracy zaczęła mnie boleć głowa co pewnie było spowodowane migreną którą mam dość często ale wtedy tego nie skojarzyłem. Oczywiście za 3 godziny byłem u neurologa który stwierdził , że to bóle napięciowe. Po jednej tabletce ból przeszedł. Ale tego samego dnia wylądowałem u lekarza rodzinnego gdyż stwierdziłem , że mogę mieć zapalenie zatok i przepisał mi antybiotyk. W międzyczasie cały czas kaszlałem, pochylałem się do przodu aby sprawdzić czy czasem ten ból nie powrócił. Kolejne dni były przeplatane wizytą o okulisty, oraz wyszukiwaniem objawów polipów nosa, zatok i oczywiści guza mózgu. W przeciągu ostatnich kilku miesięcy miałem już objawy raka wszelakich narządów. Ból głowy z boku przeszedł czuję lekki dyskomfort w okolicy kącika prawego oka tuż obok nosa. Przechodząc do puenty ciągle mam obawy , że ból głowy wróci i będzie częsty.
Nadmieniając jestem migrenowcem i w miesiącu 3-4 razy boli mnie głowa.
To moje pierwsze uzewnętrznienie się wiec proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam.
Około 10 dni temu gdy wstałem rano i pochyliłem się to poczułem ból z boku głowy nad uchem który promieniował aż do nosa. Stwierdziłem ,że to nic niepokojącego z uwagi na to, iż parę razy na przestrzeni lat miałem takie objawy i same przechodziły. Zauważyłem również, że taki sam ból czuję podczas kaszlu, kichania ,czyszczenia nosa i oczywiście pochylania. Od tej pory zacząłem obsesyjnie kaszleć, schylać się i czyścić nos aby sprawdzić czy ,, już przeszło,,. Po kilku dniach było lepiej ale stwierdziłem , że pójdę do znajomego fizjoterapeuty bo może to coś było spowodowane napięciem mięśni. Chłopina przez 45 minut dosyć intensywnie działał na głowi do tego stopnia, że na drugi dzień było gorzej niż wcześniej. Za dwa kolejne dni będąc w pracy zaczęła mnie boleć głowa co pewnie było spowodowane migreną którą mam dość często ale wtedy tego nie skojarzyłem. Oczywiście za 3 godziny byłem u neurologa który stwierdził , że to bóle napięciowe. Po jednej tabletce ból przeszedł. Ale tego samego dnia wylądowałem u lekarza rodzinnego gdyż stwierdziłem , że mogę mieć zapalenie zatok i przepisał mi antybiotyk. W międzyczasie cały czas kaszlałem, pochylałem się do przodu aby sprawdzić czy czasem ten ból nie powrócił. Kolejne dni były przeplatane wizytą o okulisty, oraz wyszukiwaniem objawów polipów nosa, zatok i oczywiści guza mózgu. W przeciągu ostatnich kilku miesięcy miałem już objawy raka wszelakich narządów. Ból głowy z boku przeszedł czuję lekki dyskomfort w okolicy kącika prawego oka tuż obok nosa. Przechodząc do puenty ciągle mam obawy , że ból głowy wróci i będzie częsty.
Nadmieniając jestem migrenowcem i w miesiącu 3-4 razy boli mnie głowa.
To moje pierwsze uzewnętrznienie się wiec proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam.
