W calym tym biznesie chodzi tylko o to aby odprzegnac czajnik od ciala....Jesli przestaniecie wsluchiwac sie w cialo wszystko inne zniknie. Jak mowi stare dobre powiedzenie....Przestancie byc jej (nerwicy)posluszni a jej wladza zniknie...Aaa99 pisze: ↑30 marca 2025, o 21:38Nie mogę uwierzyć w to że ta nerwica może dawać takie objawy i dziwne lęki mam zdiagnozowany lęk uogólniony ale mam wrażenie że jest coraz gorzej znowu wyczytałem coś o schizofrenii której się obawiam że mam bo dużo rzeczy mi stamtąd pasuje jak np mam wrażenie że moje wewnętrzne JA się rozpadło obrazy myślowe dialogi w głowie (nie że je słyszę jak normalnie ludzi tylko jakby w głowie je prowadzę wyobrażam sobie z kimś rozmowy czy sytuacje) i trochę więcej tych czynników pasujących do tej przypadłości, zapominam jaki jest dzień mam problemy z pamięcią i koncentracja ciężko mi zebrać myśli i się składnie wypowiedzieć jak kiedyś np gadam z kimś i nagle nie wiem co mam powiedzieć jakby wgl wypadło mi to z głowy świat wokół wydaje się tajemniczy magiczny i groźny mówi się że w nerwicy rozpoznaje się rzeczywistość od myśli i wgl ale ja mam wrażenie jakbym już to też zatracał obawiam się że już jest za późno i że mi po prostu przysłowiowo odbije mam non stop stany też depresyjne nic nie ma dla mnie sensu czuję się jakby to wszystko było wymyślone czasem jak coś robię to nie wiem czy to na serio czy to wymysł mojej wyobraźni biorę leki chodzę na terapię nie wiem już co robić
Jesli ona was przed czyms straszy czegos wam zakazuje idzcie na konfrontacje. To jest tylko wyimaginowane niebezpieczenstwo. Kurtyna opada gdy dajecie przyslowiowy krok dalej niz nerwica wam pozwala...ZAWSZE ale to ZAWSZE tak to sie odbywa. Przekroczycie prog ktory jak wam podpowiada nerwica ma was zabic..wykonczyc..zaprowadzic do szpitala..co tam kto woli i koniec maska opada..jednak nikt nie umarl..nie pojechal do szpitala ( w sensie z czyms powaznym a nie ze strachu)i newica przegrywa..Oszustwo wychodzi na jaw..Nie bojdzie sie isc na konfrontacje..Zawsze wygracie..NIe robicie krokow do przodu bo paralizuje was strach. Jesli wydaje sie wam ze ktos po polnocy puka do drzwi waszego pokoju. Nie trzescie sie pod koldra..wstancie podejdzie do drzwi i zdecydwowanym ruchem je otowrzcie..bez zastanawiania sie..stawcie czola...Jesli nerwica mowi wam ze dalej jak 50 metrow nie odejdziecie od domu bo padniecie bo serce wam wyskoczy..Dojdzie na te 50 metrow..A pozniej zrobie krok dalej i pokazcie srodkowy palec...Przerabialem to...Wychodzilem na spacer i pare metrow od domu tetno ponad skale zawroty glowy...poty..i tak bylo do mometu kiedy doszedlem gdzie zawsze i uciekalem..Ale tym razem powiedzialem h...ci w d....koniec twoich chorych kabaretow..i poszedlem dalej..Doslownie dwa kroki dalej ale to doslownie..tetno momentalnie wrocilo do normy..reszta znikla...Oczywiscie byly pozniej proby zastraszania..ale to juz walka na przegranym polu. Ten przeciwnik sie poprostu osmieszyl...
