Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Awatar użytkownika
mike48
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 177
Rejestracja: 18 kwietnia 2018, o 21:17

2 lutego 2025, o 10:53

U mnie tak samo, pisk w jednym uchu, rezonans głowy nic nie wykazał, przepływy tętnic dobre, rtg szyi - zniesiona lordoza, audiometria robiona jakieś 3 miesiące przed początkiem pisku nie wykazała niedosłuchu. Co ciekawe raz po ćwiczeniach oddechowych ten pisk zniknął na kilka czy kilkanaście minut, tak po prostu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to napięcia mięśniowe w obrębie szyi (mam wysuniętą głowę do przodu i ogólnie niezbyt dobrą postawę) i nerwica, która te napięcia potęguje. A przed tym jak mi zaczęło piszczeć to jakieś 2-3 miesiące w tym uchu miałem jakby uczucie zatkania. I do dzisiaj mam takie odczucia, jakby zatkanie, rozpieranie itd., ale nie cały czas. Pisk jest cały czas.
drakan9
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21

2 lutego 2025, o 15:25

mike48 pisze:
2 lutego 2025, o 10:53
U mnie tak samo, pisk w jednym uchu, rezonans głowy nic nie wykazał, przepływy tętnic dobre, rtg szyi - zniesiona lordoza, audiometria robiona jakieś 3 miesiące przed początkiem pisku nie wykazała niedosłuchu. Co ciekawe raz po ćwiczeniach oddechowych ten pisk zniknął na kilka czy kilkanaście minut, tak po prostu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to napięcia mięśniowe w obrębie szyi (mam wysuniętą głowę do przodu i ogólnie niezbyt dobrą postawę) i nerwica, która te napięcia potęguje. A przed tym jak mi zaczęło piszczeć to jakieś 2-3 miesiące w tym uchu miałem jakby uczucie zatkania. I do dzisiaj mam takie odczucia, jakby zatkanie, rozpieranie itd., ale nie cały czas. Pisk jest cały czas.
Jak sam widzisz znalazłeś rozwiązanie :) ćwiczenia oddechowe pomagają, więc rób je dalej i pracuj nad poprawną pozycją szyi
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

2 lutego 2025, o 16:51

Szkoda czasu/życia, być może pojedyńcza wizyta u fizjoterapeuty rozwiąże problem
Awatar użytkownika
mike48
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 177
Rejestracja: 18 kwietnia 2018, o 21:17

2 lutego 2025, o 18:01

drakan9 pisze:
2 lutego 2025, o 15:25
mike48 pisze:
2 lutego 2025, o 10:53
U mnie tak samo, pisk w jednym uchu, rezonans głowy nic nie wykazał, przepływy tętnic dobre, rtg szyi - zniesiona lordoza, audiometria robiona jakieś 3 miesiące przed początkiem pisku nie wykazała niedosłuchu. Co ciekawe raz po ćwiczeniach oddechowych ten pisk zniknął na kilka czy kilkanaście minut, tak po prostu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to napięcia mięśniowe w obrębie szyi (mam wysuniętą głowę do przodu i ogólnie niezbyt dobrą postawę) i nerwica, która te napięcia potęguje. A przed tym jak mi zaczęło piszczeć to jakieś 2-3 miesiące w tym uchu miałem jakby uczucie zatkania. I do dzisiaj mam takie odczucia, jakby zatkanie, rozpieranie itd., ale nie cały czas. Pisk jest cały czas.
Jak sam widzisz znalazłeś rozwiązanie :) ćwiczenia oddechowe pomagają, więc rób je dalej i pracuj nad poprawną pozycją szyi
Tylko w ciągu 2 lat ciągłego pisku to się zdarzyło raz, a ćwiczenia oddechowe robię bardzo często. Dlaczego tak było? Co się wtedy wydarzyło, że pisk odpuścił? A może to zbieg okoliczności? Tego nie wiem i też mnie to trochę dziwi jak u Sol, że dotyczy to tylko jednego ucha, wcześniej miewałem piski nie raz w zaburzeniu i były w dwóch uszach i trwały max kilka dni. Jestem tylko o tyle do przodu, że etap guza mam już za sobą.
MESJASZ pisze:
2 lutego 2025, o 16:51
Szkoda czasu/życia, być może pojedyńcza wizyta u fizjoterapeuty rozwiąże problem
A byłem nie raz, była praca manualna i każdy zalecił ćwiczyć w domu. Niestety lat złej postawy szybko się nie naprawi.
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 18:54

Od jakieś godziny jest po prostu tragedia takiego czegoś to naprawdę nigdy nie przeżywałem normalnie mam wrażenie jakbym dostał tej psychozy wszystko nie jest moje jak w jakimś śnie straszne czuję jakbym odchodził od zmysłów po prostu chyba serio mi już odbija tak na serio porządnie, wszystko mi się już miesza do końca sobie wpoiłem że słyszę głosy i mam halucynacje nie wiem już nic po prostu
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

2 lutego 2025, o 19:02

Aaa99 pisze:
2 lutego 2025, o 18:54
Od jakieś godziny jest po prostu tragedia takiego czegoś to naprawdę nigdy nie przeżywałem normalnie mam wrażenie jakbym dostał tej psychozy wszystko nie jest moje jak w jakimś śnie straszne czuję jakbym odchodził od zmysłów po prostu chyba serio mi już odbija tak na serio porządnie, wszystko mi się już miesza do końca sobie wpoiłem że słyszę głosy i mam halucynacje nie wiem już nic po prostu
A moze czas najwyzszy wybrac sie do psychiatry po pomoc.To tez jest lekarz ja chodze i leki mi pomagaja bo tez nie bylo ze mna za dobrze
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 19:03

Ewula22 pisze:
2 lutego 2025, o 19:02
Aaa99 pisze:
2 lutego 2025, o 18:54
Od jakieś godziny jest po prostu tragedia takiego czegoś to naprawdę nigdy nie przeżywałem normalnie mam wrażenie jakbym dostał tej psychozy wszystko nie jest moje jak w jakimś śnie straszne czuję jakbym odchodził od zmysłów po prostu chyba serio mi już odbija tak na serio porządnie, wszystko mi się już miesza do końca sobie wpoiłem że słyszę głosy i mam halucynacje nie wiem już nic po prostu
A moze czas najwyzszy wybrac sie do psychiatry po pomoc.To tez jest lekarz ja chodze i leki mi pomagaja bo tez nie bylo ze mna za dobrze
Chodzę cały czas brałem juz tyle leków że psychiatra rozkłada juz ręce bo nic nie pomaga…
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

2 lutego 2025, o 19:05

A jesli faktycznie jak juz slyszysz glosy to tym bardziej powinienes isc o pomoc.Nie powinienes tego lekceważyć
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 19:06

Ewula22 pisze:
2 lutego 2025, o 19:05
A jesli faktycznie jak juz slyszysz glosy to tym bardziej powinienes isc o pomoc.Nie powinienes tego lekceważyć
Bardziej chodzi o to ze nie tyle co słyszę głosy tylko bodziec i strach przed tym jest tak wysoki że mam wrażenie że zaraz zacznę…jeszcze przeczytałem że w DD występują urojenia i wgl to już całkiem dostałem jakiegoś napadu lęku…i nie wiem czy to takie silne odrealnienie mnie złapało czy o co chodzi ale czuję taki niepokój że to niepojęte
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 19:09

Zaczęło się tak naprawdę nie wiem z czego niby wszystko dobrze siedziałem i nagle bum jakby mnie nagle odrealniło i się zacząłem nakręcać na to
A jeszcze jak teraz wyobrażam siebie w jakimś psychiatryku czy gdzieś to o Jezu…
A jeżeli chodzi o leki to mam teraz przepisany mirtor i tianesal ale nie mogę się przełamać żeby wziąć ten drugi
Ostatnio zmieniony 2 lutego 2025, o 19:15 przez Aaa99, łącznie zmieniany 1 raz.
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

2 lutego 2025, o 19:14

Ja przechodzilam od realnienie i czasami tez jeszcze mniewam ale pomalu ustepuje nie mozesz sie skupiac na tym tak bardzo imbardziej bedziesz sie wkrecal to bedzie gozej nie jest to przyjemne mnie tez to bardzo wkuzalo no ale trzeba ztym jakos zyc bo inaczej lęki nie przejda a beda sie bardziej pognebiac ja balam sie gdzie kolwiek wychodzic przez lęki ale jest juz lepiej wszedzie juz chodze i jezdze leki przeszly po malu zaczyna wszystko przechodzic bo przestalam sie skupiac na tym wszystkim
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 19:16

Ewula22 pisze:
2 lutego 2025, o 19:14
Ja przechodzilam od realnienie i czasami tez jeszcze mniewam ale pomalu ustepuje nie mozesz sie skupiac na tym tak bardzo imbardziej bedziesz sie wkrecal to bedzie gozej nie jest to przyjemne mnie tez to bardzo wkuzalo no ale trzeba ztym jakos zyc bo inaczej lęki nie przejda a beda sie bardziej pognebiac ja balam sie gdzie kolwiek wychodzic przez lęki ale jest juz lepiej wszedzie juz chodze i jezdze leki przeszly po malu zaczyna wszystko przechodzic bo przestalam sie skupiac na tym wszystkim
Ja właśnie od paru dni nie wychodzę z łóżka praktycznie śpię mało jem prawie nic i tylko myślę i teraz jakby kumulacja tego wszystkiego po prostu nastała i odrazu myśl ze mi odbiło że zwariowałem czemu to wszystko jest takie nierealne i wgl i strach ze mi odbije tak ze coś komuś zrobię albo sobie lub będę widział słyszał różne rzeczy…i nie wiem czy serio mi już odbija lub odbiło czy tak się nakręcam tym odrealnieniem po prostu
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

2 lutego 2025, o 19:22

Nie przejmuj sie tym tak nic cie takiego nie spotka nie oszalales ani nie oszalejesz poprostu tak dziala nasz umysl imbardziej bedziesz w to brnac tym bardziej bedziesz sie bal i beda leki i mysli ruzne ja tez tak na poczatku myslalam ze mi odbija ale jak widac nie bo nie mozna tak sie skupiac na tym najlepszym wyjsciem to jest isc po pomoc
Aaa99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42

2 lutego 2025, o 19:26

Ewula22 pisze:
2 lutego 2025, o 19:22
Nie przejmuj sie tym tak nic cie takiego nie spotka nie oszalales ani nie oszalejesz poprostu tak dziala nasz umysl imbardziej bedziesz w to brnac tym bardziej bedziesz sie bal i beda leki i mysli ruzne ja tez tak na poczatku myslalam ze mi odbija ale jak widac nie bo nie mozna tak sie skupiac na tym najlepszym wyjsciem to jest isc po pomoc
To jest po prostu naprawdę aż niesamowite żeby tak się człowiek mógł czuć od zawsze byłe bardzo wrażliwy na swoim punkcie i nie tylko ale ostatnio to jest jakaś przesada czekam z terminem na terapię ale terminy są tak odległe że będę czekał parę lat biorę leki ale nie pomagają w sumie to od 2 tygodni przestałem bo skoro nie pomagają to po co je brać wróciłem tylko do tego mirtoru i wezmę zaraz ten tainesil może jakoś to pomoże ale już normalnie rozkładam ręce bo nie wiem co mam ze sobą zrobić czuję jakby moje życie się skończyło i że tylko każdego zawodzę włącznie z sobą omija mnie życie po prostu i czuje jakby było tylko coraz gorzej
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

2 lutego 2025, o 19:30

A dlugo zazywasz leki bo leki to przewaznie zaczynaja dzialac po 2 tyg ale czasem dopiero po miesiacu ja biore od dwuch miesiecy jest lekka poprawa ale lekarz wczoraj zmienil mi na troche silniejsze bo te niby dzialaja ale slabo
ODPOWIEDZ