Setaloft podobno ma dobre rezultaty. Ja go biorę, w 2,5 tygodnia postawił mnie na nogi praktycznie do stanu poprzedniego, no ale potem doszły kolejne stresy (głównie z psychoterapeutą, bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego) dodatkowo inne problemy zdrowotne, dostałam pregabalinę - co do tego leku trzeba brać kilka dni, żeby się przyzwyczaić. Jeżeli po 4 dniach nadal masz dziwne uczucie/zawroty głowy/uczucie "po alkoholu" to znaczy że nie możesz brać. Ja ogólnie jestem zadowolona z Setaloftu, teraz coś się "popsuło"- dostałam tych lęków na noże i czuję ten lęk wolnopłynący, dlatego mam wizytę w czwartek. A co do medytacji i innych: trening uważności-możesz go prowadzić zawsze i wszędzie, generalnie skupia sie to na byciu "tu i teraz", np. jesz śniadanie, skupiasz się tylko na sniadaniu: na jego fakturze, smaku, zapachu itp. Nie musisz specjalnie się szykować do tego (oczywiście są treningi uważności i specjalne medytacje-ja korzystam, bo robię dopiero od 2mscy, ale staram się też jako tako być "tu i teraz". Z badań naukowych wiem, że pierwsze miejsce w skuteczności leczenia ma właśnie wszelkiego rodzaju mindfulness, drugie psychoterapia, a dopiero trzecie miejsce mają leki i są one tak na prawdę tylko po to, żeby dać nam "siłę", aby jakoś żyć i ruszyć na terapię. Ja od samego początku zagłębiłam się w medytacje, znalazłam kanał na YT "chodź na słówko". Bardzo polecam, robię codziennie, do tego polecam relaksacje Jacobsona oraz trening autogenny Schultza. Wiadomo, trzeba chwilę aby się wdrożyć, ale warto spróbować. Przez pierwsze 2tyg mojego leczenia, kiedy leki nie działały, medytacja i joga mnie ratowały. Jedyne czynności, które pozwalały jakkolwiek poczuć chwilę ulgi.Aaa99 pisze: ↑28 stycznia 2025, o 13:15Akurat tego nie brałem kiedyś miałem dołączone benzodiazepiny co dla mnie było głupotą bo to powinna b tyć naprawdę ostateczność a nie na pierwsze leczenie w młodym wieku do tego pregabalina ale jak raz wziąłem to się tak poczułem że więcej nie wziąłem ale to było z 5-6 lat temu jeżeli obchodzi o mdeytacje i takie inne to nie wiem zbytnio jak się za to zabrać jak mam być szczery,sen to tragedia ostatnio śpię aby spać nie patrzę czy jest noc czy dzień po prostu śpię ale o tak się budzę co chwilę…sposobu nie mam po prostu tym żyje niestety…choruje praktycznie całe życie z przerwą paru letnią ale teraz ciągiem z 5-6 latPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 13:09Brałeś Setaloft? Czy do leków "psychotropowych" miałeś dołączone leki przeciwlękowe? albo uspokajające? Czy próbowałeś jogi/medytacji/ ogólnie "treningu uważności"? Ile śpisz? I czy masz ciągłość snu, czy się wybudzasz? Jakie masz sposoby, żeby to przetrwać i ile lat/miesięcy chorujesz?
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Postaram się spróbować tych technikPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:31Setaloft podobno ma dobre rezultaty. Ja go biorę, w 2,5 tygodnia postawił mnie na nogi praktycznie do stanu poprzedniego, no ale potem doszły kolejne stresy (głównie z psychoterapeutą, bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego) dodatkowo inne problemy zdrowotne, dostałam pregabalinę - co do tego leku trzeba brać kilka dni, żeby się przyzwyczaić. Jeżeli po 4 dniach nadal masz dziwne uczucie/zawroty głowy/uczucie "po alkoholu" to znaczy że nie możesz brać. Ja ogólnie jestem zadowolona z Setaloftu, teraz coś się "popsuło"- dostałam tych lęków na noże i czuję ten lęk wolnopłynący, dlatego mam wizytę w czwartek. A co do medytacji i innych: trening uważności-możesz go prowadzić zawsze i wszędzie, generalnie skupia sie to na byciu "tu i teraz", np. jesz śniadanie, skupiasz się tylko na sniadaniu: na jego fakturze, smaku, zapachu itp. Nie musisz specjalnie się szykować do tego (oczywiście są treningi uważności i specjalne medytacje-ja korzystam, bo robię dopiero od 2mscy, ale staram się też jako tako być "tu i teraz". Z badań naukowych wiem, że pierwsze miejsce w skuteczności leczenia ma właśnie wszelkiego rodzaju mindfulness, drugie psychoterapia, a dopiero trzecie miejsce mają leki i są one tak na prawdę tylko po to, żeby dać nam "siłę", aby jakoś żyć i ruszyć na terapię. Ja od samego początku zagłębiłam się w medytacje, znalazłam kanał na YT "chodź na słówko". Bardzo polecam, robię codziennie, do tego polecam relaksacje Jacobsona oraz trening autogenny Schultza. Wiadomo, trzeba chwilę aby się wdrożyć, ale warto spróbować. Przez pierwsze 2tyg mojego leczenia, kiedy leki nie działały, medytacja i joga mnie ratowały. Jedyne czynności, które pozwalały jakkolwiek poczuć chwilę ulgi.Aaa99 pisze: ↑28 stycznia 2025, o 13:15Akurat tego nie brałem kiedyś miałem dołączone benzodiazepiny co dla mnie było głupotą bo to powinna b tyć naprawdę ostateczność a nie na pierwsze leczenie w młodym wieku do tego pregabalina ale jak raz wziąłem to się tak poczułem że więcej nie wziąłem ale to było z 5-6 lat temu jeżeli obchodzi o mdeytacje i takie inne to nie wiem zbytnio jak się za to zabrać jak mam być szczery,sen to tragedia ostatnio śpię aby spać nie patrzę czy jest noc czy dzień po prostu śpię ale o tak się budzę co chwilę…sposobu nie mam po prostu tym żyje niestety…choruje praktycznie całe życie z przerwą paru letnią ale teraz ciągiem z 5-6 latPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 13:09
Brałeś Setaloft? Czy do leków "psychotropowych" miałeś dołączone leki przeciwlękowe? albo uspokajające? Czy próbowałeś jogi/medytacji/ ogólnie "treningu uważności"? Ile śpisz? I czy masz ciągłość snu, czy się wybudzasz? Jakie masz sposoby, żeby to przetrwać i ile lat/miesięcy chorujesz?
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
Mam dokładnie to samo, raz się boje i uciekam z kuchni do pokoju przerażona... (o to wlasnie mnie tak mega pogorszylo), a czasami normalnie kroje chleb....Aaa99 pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:37Postaram się spróbować tych technikPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:31Setaloft podobno ma dobre rezultaty. Ja go biorę, w 2,5 tygodnia postawił mnie na nogi praktycznie do stanu poprzedniego, no ale potem doszły kolejne stresy (głównie z psychoterapeutą, bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego) dodatkowo inne problemy zdrowotne, dostałam pregabalinę - co do tego leku trzeba brać kilka dni, żeby się przyzwyczaić. Jeżeli po 4 dniach nadal masz dziwne uczucie/zawroty głowy/uczucie "po alkoholu" to znaczy że nie możesz brać. Ja ogólnie jestem zadowolona z Setaloftu, teraz coś się "popsuło"- dostałam tych lęków na noże i czuję ten lęk wolnopłynący, dlatego mam wizytę w czwartek. A co do medytacji i innych: trening uważności-możesz go prowadzić zawsze i wszędzie, generalnie skupia sie to na byciu "tu i teraz", np. jesz śniadanie, skupiasz się tylko na sniadaniu: na jego fakturze, smaku, zapachu itp. Nie musisz specjalnie się szykować do tego (oczywiście są treningi uważności i specjalne medytacje-ja korzystam, bo robię dopiero od 2mscy, ale staram się też jako tako być "tu i teraz". Z badań naukowych wiem, że pierwsze miejsce w skuteczności leczenia ma właśnie wszelkiego rodzaju mindfulness, drugie psychoterapia, a dopiero trzecie miejsce mają leki i są one tak na prawdę tylko po to, żeby dać nam "siłę", aby jakoś żyć i ruszyć na terapię. Ja od samego początku zagłębiłam się w medytacje, znalazłam kanał na YT "chodź na słówko". Bardzo polecam, robię codziennie, do tego polecam relaksacje Jacobsona oraz trening autogenny Schultza. Wiadomo, trzeba chwilę aby się wdrożyć, ale warto spróbować. Przez pierwsze 2tyg mojego leczenia, kiedy leki nie działały, medytacja i joga mnie ratowały. Jedyne czynności, które pozwalały jakkolwiek poczuć chwilę ulgi.Aaa99 pisze: ↑28 stycznia 2025, o 13:15
Akurat tego nie brałem kiedyś miałem dołączone benzodiazepiny co dla mnie było głupotą bo to powinna b tyć naprawdę ostateczność a nie na pierwsze leczenie w młodym wieku do tego pregabalina ale jak raz wziąłem to się tak poczułem że więcej nie wziąłem ale to było z 5-6 lat temu jeżeli obchodzi o mdeytacje i takie inne to nie wiem zbytnio jak się za to zabrać jak mam być szczery,sen to tragedia ostatnio śpię aby spać nie patrzę czy jest noc czy dzień po prostu śpię ale o tak się budzę co chwilę…sposobu nie mam po prostu tym żyje niestety…choruje praktycznie całe życie z przerwą paru letnią ale teraz ciągiem z 5-6 lata co do lęków przed nożami to już też przerabiam ten temat już może troszkę mniej ale czasem wróci to mocniej ci żuje napięcie stres że a co jak mi odbije wezmę nóż i zrobię komuś krzywdę ale dzisiaj tak siedziałem z rodziną miałem nóż w ręku i mówię co za wgl głupie myśli mam ten nóż teraz w ręku i się nic nie dzieje to ja decyduje co z tym zrobię a mogę sobie wyobrazić wszystko chociażby że jednorożce biegają pod domem ale to tylko głupia iluzja myśli
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Nie jesteś z tym samaPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:39Mam dokładnie to samo, raz się boje i uciekam z kuchni do pokoju przerażona... (o to wlasnie mnie tak mega pogorszylo), a czasami normalnie kroje chleb....Aaa99 pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:37Postaram się spróbować tych technikPaulosia pisze: ↑28 stycznia 2025, o 14:31
Setaloft podobno ma dobre rezultaty. Ja go biorę, w 2,5 tygodnia postawił mnie na nogi praktycznie do stanu poprzedniego, no ale potem doszły kolejne stresy (głównie z psychoterapeutą, bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego) dodatkowo inne problemy zdrowotne, dostałam pregabalinę - co do tego leku trzeba brać kilka dni, żeby się przyzwyczaić. Jeżeli po 4 dniach nadal masz dziwne uczucie/zawroty głowy/uczucie "po alkoholu" to znaczy że nie możesz brać. Ja ogólnie jestem zadowolona z Setaloftu, teraz coś się "popsuło"- dostałam tych lęków na noże i czuję ten lęk wolnopłynący, dlatego mam wizytę w czwartek. A co do medytacji i innych: trening uważności-możesz go prowadzić zawsze i wszędzie, generalnie skupia sie to na byciu "tu i teraz", np. jesz śniadanie, skupiasz się tylko na sniadaniu: na jego fakturze, smaku, zapachu itp. Nie musisz specjalnie się szykować do tego (oczywiście są treningi uważności i specjalne medytacje-ja korzystam, bo robię dopiero od 2mscy, ale staram się też jako tako być "tu i teraz". Z badań naukowych wiem, że pierwsze miejsce w skuteczności leczenia ma właśnie wszelkiego rodzaju mindfulness, drugie psychoterapia, a dopiero trzecie miejsce mają leki i są one tak na prawdę tylko po to, żeby dać nam "siłę", aby jakoś żyć i ruszyć na terapię. Ja od samego początku zagłębiłam się w medytacje, znalazłam kanał na YT "chodź na słówko". Bardzo polecam, robię codziennie, do tego polecam relaksacje Jacobsona oraz trening autogenny Schultza. Wiadomo, trzeba chwilę aby się wdrożyć, ale warto spróbować. Przez pierwsze 2tyg mojego leczenia, kiedy leki nie działały, medytacja i joga mnie ratowały. Jedyne czynności, które pozwalały jakkolwiek poczuć chwilę ulgi.a co do lęków przed nożami to już też przerabiam ten temat już może troszkę mniej ale czasem wróci to mocniej ci żuje napięcie stres że a co jak mi odbije wezmę nóż i zrobię komuś krzywdę ale dzisiaj tak siedziałem z rodziną miałem nóż w ręku i mówię co za wgl głupie myśli mam ten nóż teraz w ręku i się nic nie dzieje to ja decyduje co z tym zrobię a mogę sobie wyobrazić wszystko chociażby że jednorożce biegają pod domem ale to tylko głupia iluzja myśli
-
Aaa99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 160
- Rejestracja: 8 grudnia 2024, o 14:42
Trzeba tez zrozumieć ze nasz umysł się tak jakby ,,rozregulował’’ że wszystko odbiera jako coś dziwnego DD jest normalna reakcja organizmu chodź przerażające to potrzebne…
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Tak, z czasem przychodzi to zrozumienie. Może nie pełne, ale choć częściowe. Wtedy jest trochę lżej. Na początku jednak ciężko wytrzymać. Jakby się życie zmieniło o 180 stopni. Z chęcią bym podziękował za taki mechanizm obronny
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
Masakra... ja nie wiem co się dzisiaj stało, ale po poludniu nagle mi sie poprawilo....troche nagadalam tej glowie, wlasnie teksty w stylu "chcesz to mnie atakuj, prosze bardzo".... nagle przestal atakowac, nie wiem na jak dlugo, bo tydzien temu tez nagle zniknely mi mysli, a 3 dni pozniej rozpetalo sie pieklo.... boje sie ze teraz huknie jeszcze bardziej.
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
Pytanie jeszcze a propo lęku przed nożami - czy mieliście/pamiętacie jakiekolwiek sytuacje z nożami? wcześniej, coś co was poruszyło? jakiś atak kogoś? straszny film? czy wzięło wam się to "znikąd"?
Przyjemność płynąca z poznania to wspaniała sprawa
-
Fajter
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 39
- Rejestracja: 27 listopada 2024, o 20:48
Nie potrzeba nic zobaczyć żadnego filmu lub sytuacji z życia wystarczy piękna myśl naszej makówki . A my będąc w stanie leku w czasie gdy skanujemy wszystko czy coś nam nie zagraża cyk i już się nakręcamy .Ja tak miałem horror z nożem w roli głównej po prostu z niczego
- Paulosia
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57
No to doświadczyłam czegoś podobnego oglądając 3 filmy kryminalne, w których było "s" przez powieszenie..........miałam jazdę chyba 3 tygodnie...Fajter pisze: ↑28 stycznia 2025, o 23:22Nie potrzeba nic zobaczyć żadnego filmu lub sytuacji z życia wystarczy piękna myśl naszej makówki . A my będąc w stanie leku w czasie gdy skanujemy wszystko czy coś nam nie zagraża cyk i już się nakręcamy .Ja tak miałem horror z nożem w roli głównej po prostu z niczego
Przyjemność płynąca z poznania to wspaniała sprawa
-
morpheusfp
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 60
- Rejestracja: 14 grudnia 2016, o 15:29
Cześć.
Czy ktoś z Was miał tak kiedyś, że idziecie sobie normalnie na spacer, rozmawiacie z kimś i nagle przychodzi takie uczucie dziwne jakbyście mieli za chwilę się wywrócić, jakby równowaga była zachwiana (ale się nie wywracacie), nogi stają się miększe, zwracacie uwagę na każdy krok.
Ja tak miałem wczoraj, że zacząłem to odczuwać jak z żoną weszliśmy na tematy typu: panuje grypa, trzeba uważać, ktoś gdzieś miał problemy ze zdrowiem bo nie leczył zębów itp.
Czy ktoś z Was miał tak kiedyś, że idziecie sobie normalnie na spacer, rozmawiacie z kimś i nagle przychodzi takie uczucie dziwne jakbyście mieli za chwilę się wywrócić, jakby równowaga była zachwiana (ale się nie wywracacie), nogi stają się miększe, zwracacie uwagę na każdy krok.
Ja tak miałem wczoraj, że zacząłem to odczuwać jak z żoną weszliśmy na tematy typu: panuje grypa, trzeba uważać, ktoś gdzieś miał problemy ze zdrowiem bo nie leczył zębów itp.
