Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
Adi97
- Nowy Użytkownik
- Posty: 15
- Rejestracja: 11 stycznia 2025, o 10:11
Witam Państwa
Gdzieś tak w sylwestra zaczęła mnie lekko boleć głowa po lewej stronie ból lekki
Zacząłem myśleć tak po cichu że to guz mózgu
No i od nowego roku tak mnie lekko kuło w głowie miejscami ,po lewej stronie i nie tylko zacząłem się bardzo stresować dobierać sobie najgorsze do głowy, czytałem w internecie o tym i sprawa wygląda tak
Byłem u neurologa stwierdził że to nerwobóle i możliwość od szyi bo szyją mnie boi jak zginąm głowa do kręgosłupa
Ból ma codzien się nie nasila ani nie boli tylko to są takie ukłucia co jakiś czas natomiast martwi mnie że te kłucia są głównie po lewej stronie w takich 2 miejscach ciutke wyżej skroni i tak jakby z tyłu głowy na tym mięśniu co leci od karku
Czy tak może się objawiać rak? We wtorek robię rezonans prywatnie neurolog mówił że nie ma sensu raczej ale dał skierowanie dla spokoju nie mogę wytrzymać poza tym ukłuciem raczej nie mam objawów czuje się ok ale wmawiam sobie najgorsze
Co o tym sądzicie ? Tylko obiektywnie
Gdzieś tak w sylwestra zaczęła mnie lekko boleć głowa po lewej stronie ból lekki
Zacząłem myśleć tak po cichu że to guz mózgu
No i od nowego roku tak mnie lekko kuło w głowie miejscami ,po lewej stronie i nie tylko zacząłem się bardzo stresować dobierać sobie najgorsze do głowy, czytałem w internecie o tym i sprawa wygląda tak
Byłem u neurologa stwierdził że to nerwobóle i możliwość od szyi bo szyją mnie boi jak zginąm głowa do kręgosłupa
Ból ma codzien się nie nasila ani nie boli tylko to są takie ukłucia co jakiś czas natomiast martwi mnie że te kłucia są głównie po lewej stronie w takich 2 miejscach ciutke wyżej skroni i tak jakby z tyłu głowy na tym mięśniu co leci od karku
Czy tak może się objawiać rak? We wtorek robię rezonans prywatnie neurolog mówił że nie ma sensu raczej ale dał skierowanie dla spokoju nie mogę wytrzymać poza tym ukłuciem raczej nie mam objawów czuje się ok ale wmawiam sobie najgorsze
Co o tym sądzicie ? Tylko obiektywnie
-
drakan9
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 124
- Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21
Typowy objaw od mięśnibareten pisze: ↑11 stycznia 2025, o 09:01Masz rację, tak też mi psycholog podpowiedział.
Mam jednak do Was pytanie. Od kilku dni piecze mnie w klatce piersiowej. Koło obojczyka po lewej stronie. Kiedyś też miałem to pieczenie, ale teraz się jakoś przejmuje. Nie jest to przez pięć minut tylko jak o tym myślę to utrzymuje się po kilka godzin. Na przykład wczoraj z tym zasnąłem, a dziś jak się obudziłem to też piecze. Jak się ruszę to też jakby pobolewa, czy kłuje. Przy większym wdechu też to czuję. Jakby po oparzeniu słonecznym. Czasami zakłuje. Czy ktoś z was też ma lub miał te objawy? Powiem wam że zaczynam się już stresować...
-
Ewula22
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 182
- Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Dzięki kolego.
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Ale jak nie analizować jak cię piecze, pali w klatce. 
Wiesz jaki to dyskomfort. Ruszasz się, wstajesz, bierzesz wdech, czy ruszasz głową i ciągle to czujesz.
Do tego jeszcze dwa dni temu wyszło że mam wysokie ciśnienie, i zwiększyli mi dawkę leków na ciśnienie i się wkręcam, że to od ciśnienia. A piecze z przerwami już od miesiaca więc wiadomo że to przyszło z nerwicą.
Byłem u lekarza, zmierzył ciśnienie i się trochę przestraszyłem i wkręciłem i jak miałem spokój od pieczenia w klatce od około tygodnia to znów zaczęło piec od wczoraj wieczorem i się na tym skupiam.
Btw gratuluję oburzenia, co Ci dolegało?
Wiesz jaki to dyskomfort. Ruszasz się, wstajesz, bierzesz wdech, czy ruszasz głową i ciągle to czujesz.
Do tego jeszcze dwa dni temu wyszło że mam wysokie ciśnienie, i zwiększyli mi dawkę leków na ciśnienie i się wkręcam, że to od ciśnienia. A piecze z przerwami już od miesiaca więc wiadomo że to przyszło z nerwicą.
Byłem u lekarza, zmierzył ciśnienie i się trochę przestraszyłem i wkręciłem i jak miałem spokój od pieczenia w klatce od około tygodnia to znów zaczęło piec od wczoraj wieczorem i się na tym skupiam.
Btw gratuluję oburzenia, co Ci dolegało?
- MESJASZ
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 231
- Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53
Puls mierzysz? Zimno jest, bo nerwica się bawi układem krążenia. Większość objawów jest realistycznych. To nie jest tak, że jest ci zimno, tak jak każdemu innemu człowiekowi czasem, a sobie tylko wkręcasz, że coś jest nie tak. Nie wiem czy Wy próbujecie w ten sposób zakłamać rzeczywistość czy co 
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Tak Mesjasz dzięki, już przeszło zimno, został dyskomfort w klatce. W ogóle psycholog kazał przestać wchodzić i czytać ciągle na forum, bo mówi że sobie nie pomagam. Teraz patrzę że ma trochę racji. Z jednym się uspokoisz ale z drugim nakręcisz ...
Ostatnio zmieniony 11 stycznia 2025, o 14:55 przez bareten, łącznie zmieniany 1 raz.
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Ile się z tym bawiłeś? Całkiem Ci przeszło? odrealnienie miałeś, spadek nastroju?
Mnie psycholog pyta jak się czuje a ja mówię że doboia derealizacja, ale zaraz się zastanawiam czy to derealizacja czy po prostu spłycone emocje i ciągle napięcie.. Na to powiedział mi, po co analizować czy to to czy to? Jaki to ma sens? W takim przypadku robię błąd bo się zastanawiam i rozgrzebuje... Tak naprawdę to człowiek jest w takim stanie emocjonalnym że już nie wie co mu jest, bo te objawy też się tak mieszają cały czas. Fakt jest taki, że jest inne odbieranie rzeczywistości...
-
drakan9
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 124
- Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21
Hmm sama nerwica trwała z 15 lat, z czego uświadomiłem sobie że ją mam z 3-4 lata temu, derealizacje może miałem ale jakoś nie zwróciłem na nią uwagi. Odburzyć pomogły mi się materiał chłopaków oraz zagłębienie się w świat medytacji, trening uważności etc co do uwagi psychologa to jest słuszna
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 691
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
W skrócie trzeba po prostu żyć mimo dyskomfortu robić to co się robiło i zminimalizować myślenie, prawda? Ja miałem to dwa razy, ale niestety za każdym razem to wydaje się jakby było na nowe i wszystkie stare doświadczenia idą precz...
Ja miałem teraz lepszy tydzień, myślałem że już na prostej. To zmierzyłem ciśnienie, było wysokie i się wkręciłem teraz w to i znów od dwóch dni jest gorzej...
A sam kiedyś pisałem ludziom, że to przejdzie żeby dać sobie spokój i na luz i że z tego wyjdą. A sobie tak nie umiem przetłumaczyć... No i właśnie dlatego że człowiek nie odpuszcza to tyle czasu go trzyma
Ja miałem teraz lepszy tydzień, myślałem że już na prostej. To zmierzyłem ciśnienie, było wysokie i się wkręciłem teraz w to i znów od dwóch dni jest gorzej...
A sam kiedyś pisałem ludziom, że to przejdzie żeby dać sobie spokój i na luz i że z tego wyjdą. A sobie tak nie umiem przetłumaczyć... No i właśnie dlatego że człowiek nie odpuszcza to tyle czasu go trzyma
