bareten pisze: ↑21 lutego 2025, o 08:36
Dziękuję kiki. Mam w sumie tak samo z psychologami. Na wizycie to ja mogę mówić a on słuchać, takie mam wrażenie. Potrafią powiedzieć dobrze robisz rób tak dalej.... Jednak po wyjściu od psychologa tak jak u Ciebie kiedy mam za dużo czasu i nic nie robi to głową daje czadu...
Ja biorę od x lat co prestarium 10+5 i cital SSRI i nic się nie dzieje, ale warto zawsze zapytać lekarza o możliwe interakcje, nawet się powinno.
Kiki, u Ciebie też wypranie z emocji przy nerwicy i odczuwasz ten niepokój czy to lęk wolno płynący np jak się próbujesz zrelaksować np obejrzeć film lub spokojnie usiąść? Też czujesz na codzien taka ogólna dezorientację, też czasem świadomie lub nie próbujesz szukać w swoim ciele jeśli chodzi o fizyczność jakichś nieprawidłowości? Ja cały czas kontroluje np czy brzuch mnie nie boli po ostatniej grypie żołądkowej.
Jak u Ciebie z orealnieniem,?
U mnie mam wrażenie że w tym epizodzie mam mniejsze dolegliwości ze strony DD i DP choć trwają cały czas. Za to więcej u mnie hipochondrii i skanowania własnego ciała co ciągle trzyma niepokój. W sensie kontrola oddechu, tego czy boli głowa czy nie, czy boli brzuch, czy może mam gorączkę, a może ciśnienie wywalone w kosmos...
Pozdrawiam Cie
Dokładnie tak samo, tak jak napisałeś, skanuje się cały czas szukając jakiś nieprawidłowości, skupiam się na tym że coś jest nie tak, że coś boli, że mam skurcz dodatkowy serca, że znów boli cały kark...
Cały czas przez to odczuwam niepokój, który się nasila jak nie mam nic do roboty.
Zdarza mi się odrealnienie ale głownie wtedy jak mam mało zajęć.
Ewidentnie jeśli nie mam dużo na głowie to rozmyślam za dużo, dlatego trenuje uważność i medytuje czasami ale z różnym skutkiem.
Psychologowi łatwo mówić stosuj to i to... Jeśli od lat to robię, pomaga ale i tak się zdarza zaufać nerwicy a ne zdrowemu rozsądkowi.
Również psycholog tłumaczył mi że jeśli będzie się uciekać szukając ciągle zajęcia to nie wyjedzie się z nerwicy. bo to ponoć nie chodzi o to żeby uciekać zajmując głowe czymś innym tylko wszystko sobie wytłumaczyć w głowie i dopiero wtedy robić coś dla zajęcia się.
Zrobię chyba tak że pójdę do kardiologa a później do psychiatry po jakieś leki i zobaczymy co to da.
bareten pisze: ↑21 lutego 2025, o 10:24
Tobie to pomogło? Może faktycznie spróbuję .. pewnie można na YT coś też pooglądać
Trening uważności pomaga, ale nie ma co liczyć na cud bo musiałbyś się ciągle angażować a ciężko myśleć ciągle o czymś co czasami ma się gdzieś.
Ja ogóle traktuje to jako etap leczenia, medytacja rano 10 minut próbując skupić się na oddechu i na wdzięczności za coś w życiu (dzieci, żona itp).
Medytacja wieczorem.
Ograniczenie fb, tiktoka itp.
Trening uważności.
Gdy np zaczyna mnie łapać ból ścisk w klatce albo mocne odrealnienie to staram się wydłużać wydech i oddychać spokojnie.
Spróbuj....