Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

18 lutego 2025, o 16:32

drakan9 pisze:
18 lutego 2025, o 14:51
bareten pisze:
18 lutego 2025, o 12:54
Hej, czy zdarza się Wam też świadomie kontrolować przełykanie śliny?

Wcześniej zdarzało mi się to rzadko, ale coś dziś rano głową wpadła na pomysł żeby sprawdzać ile śliny zbiera mi się w jamie ustnej i kontrolować jej połykanie...
To nie głowa, to ty na to wpadłeś, tak samo teraz to olej

Tak już o tym zapomniałem i jest spoko.. 😂 tak to działa
drakan9
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21

18 lutego 2025, o 17:17

Najłatwiejsze rozwiązania są najlepsze :D
Domii96
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 15 lutego 2025, o 18:42

18 lutego 2025, o 20:30

Hej, miał ktoś w was przy nerwicy suchy męczący kaszel i takie uczucie jakby chciało się zakaszleć a nie ma z czego?
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

18 lutego 2025, o 21:06

Tak, ja miałem często suchy męczący kaszel zwłaszcza pod wieczór
Domii96
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 15 lutego 2025, o 18:42

18 lutego 2025, o 21:38

Mi właśnie często powraca i długo się utrzymuje przy tym boli w klatce eh niedawno miałem atak i zacząłem sobie wmawiać jakieś choroby płuc 😔
Awatar użytkownika
Paulosia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57

18 lutego 2025, o 22:01

bareten pisze:
18 lutego 2025, o 16:32
Paulosia pisze:
18 lutego 2025, o 14:26
bareten pisze:
18 lutego 2025, o 12:54
Hej, czy zdarza się Wam też świadomie kontrolować przełykanie śliny?

Wcześniej zdarzało mi się to rzadko, ale coś dziś rano głową wpadła na pomysł żeby sprawdzać ile śliny zbiera mi się w jamie ustnej i kontrolować jej połykanie...
Hej. Ja tak nie mam. Ile czasu bierzesz leki? I czemu nie zwiększyłeś dawki jak psychiatra zalecał?

Leki biorę od 9 lat. Nie zwiększyłem dawki bo mam o to obawy. Ale pewnie to zrobię w niedługim czasie. Zbieram się do tego...
Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej się słuchać lekarza... zwłaszcza psychiatry :) twoja dawka chyba nie jest duża? i chyba też niewiele kazał podnieść?
Przyjemność płynąca z poznania to wspaniała sprawa
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

19 lutego 2025, o 10:11

Biorę 20 mg citalu, 1 tabletkę. Przy poprzednich epizodach wyjścia z nerwicy kończyły się na dawce 30 mg czyli półtorej tabletki.

Dlatego też lekarz kiedy byłem w połowie stycznia kazał wrócić do dawki terapeutycznej czyli 30 mg. Tzn tej półtorej tabletki...
drakan9
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 27 października 2024, o 10:21

19 lutego 2025, o 10:57

No to czas to zrobić, nie ma co odwlekać
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

19 lutego 2025, o 11:04

Myślicie przyjaciele drodzy że te pół tabletki może zrobić taką korzyść na plus? Że ta jedna tabletka którą biorę po prostu mnie jakoś trzyma, ale dzięki tej dodatkowej połówce może się coś odblokować, zaskoczyć i będzie czuć dużą różnicę?

Dziękuję wam za odpowiedzi.
Ewula22
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 21 listopada 2024, o 19:35

19 lutego 2025, o 11:28

bareten pisze:
19 lutego 2025, o 11:04
Myślicie przyjaciele drodzy że te pół tabletki może zrobić taką korzyść na plus? Że ta jedna tabletka którą biorę po prostu mnie jakoś trzyma, ale dzięki tej dodatkowej połówce może się coś odblokować, zaskoczyć i będzie czuć dużą różnicę?

Dziękuję wam za odpowiedzi.
Witaj jezeli w tedy ci pomoglo z tego wyjsc to nie mecz sie i wez ta dawkie co dawniej moze nie odbije sie na zwiekszeniu dawki ale pomoze wiec zaryzykuj.☺
Chase
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 13 lutego 2025, o 11:37

19 lutego 2025, o 12:39

Ogólnie słabsze miesiące jak i nie lata. Mnóstwo strachu i lęków przed ludźmi. Ciekawe czy to kiedyś minie
Awatar użytkownika
Paulosia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 26 stycznia 2025, o 18:57

19 lutego 2025, o 13:39

bareten pisze:
19 lutego 2025, o 11:04
Myślicie przyjaciele drodzy że te pół tabletki może zrobić taką korzyść na plus? Że ta jedna tabletka którą biorę po prostu mnie jakoś trzyma, ale dzięki tej dodatkowej połówce może się coś odblokować, zaskoczyć i będzie czuć dużą różnicę?

Dziękuję wam za odpowiedzi.
Czy dużą, to nie wiem, ale na pewno jakąś. Z jakiegoś powodu kazał zwiększyć, więc ma ku temu powody. :si Jeżeli masz wątpliwości, to na następnej wizycie możesz go wypytać o szczegóły.. Ja tak robię, dzięki temu jestem bardziej przekonana... Obecnie jestem na Setalofcie 200mg (największa dawka) i pregabalina 600mg na dobę.....więc też już prawie największa.... uhuhuh . Brałeś pod uwagę zmianę leku? Może w tym rzecz. Albo w terapii.
Przyjemność płynąca z poznania to wspaniała sprawa
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

19 lutego 2025, o 14:05

Lekarz powiedział, że jeśli już dwa razy pomagał mi ten lek, to póki co nie widzi sensu żeby zmieniać na inny. Stąd też kazał po prostu zwiększyć dawke. Powiedział, że lek można zawsze zmienić, ale ze nie chce mi tego robić póki mamy opcje kombinacji z tym lekiem. Od początku byłem uparty, bo było mi trochę lepiej i cały czas może złudnie wmawiałem sobie, że dam radę bez zwiększania dawki. Jednak minął miesiąc od wizyty u lekarza i są góry i doliny jeśli chodzi o samopoczucie. Ogólnie nie rusza się zbyt dużo w tą lepszą stronę, a czasem mam wrażenie że stoję w miejscu lub jest nawet gorzej. Może nie z samym lękiem, ale ogólnym samopoczuciem. Powiedziałbym, że teraz moje życie to taka trochę wegetacja. Niby coś robię , niby jakoś funkcjonuję. Jednak czasem pojawią się takie dni że przyjdzie jakiś lęk i znów mam tydzień do tyłu. Stąd stwierdzam, że może to ten czas by po raz trzeci zaufać lekarzowi i po prostu wykonać jego polecenie. Czemu mam się męczyć...

Jak u Ciebie? Pamiętam Twoje pierwsze posty. Czy leki umożliwiają Ci już w miarę normalne funkcjonowanie?

Z terapią próbuje, ale chyba mam za duże oczekiwania odnośnie terapeutów.
Awatar użytkownika
bareten
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 691
Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37

19 lutego 2025, o 14:20

Ogólnie też nie mogę powiedzieć że jest gorzej. W połowie stycznia, bałem się chodzić do pracy. Kiedy miałem sam pojechać do sklepu oddalonego 4 km po bułki, to po wyjściu z domu przed wejściem do samochodu miałem takiego kręcioła w głowie i strach jakby ktoś za mną stał z pistoletem i celował mi w głowę... Dosłownie.

Teraz jest połowa lutego, chodzę do pracy. Właśnie jestem z rodziną na urlopie na Mazurach 400 km od domu. Chodzimy na basen, gramy w gry, nawet wczoraj wypiłem jedno piwko. Teraz poszedłem sobie sam nad jezioro gdzie siedzę na ławce i pisze tego posta, a niedawno bałem się zostać sam w domu. Nawet minęły te uczucia odlewania, tracenia kontaktu z rzeczywistością. Minęły też zapytania do siebie w głowie, czy ja może nie zwariowałem albo nie wariuje. Ostatnio mogę nawet powiedzieć, że derealizacja albo w dużym stopniu zeszła, albo stała się po prostu zjadliwa. Nie czuję już tej obcości wykonywanych czynności, a to co robiłem wczoraj nie przyprawia mnie już o myśli czy to wydarzyło się naprawdę, tylko składa się już w jeden ciąg zdarzeń z dniem dzisiejszym. Nawet trochę wróciła pamięć, wiem już który jest dzień tygodnia i w środę potrafię powiedzieć co robiłem w poniedziałek lub sobotę. Gdzie wcześniej miałem problem, bo nie wiedziałem który jest dzień tygodnia i co robiłem kilka godzin wcześniej...

Ale czuję, że jakiś nieokreślony lęk i niepokój jest dalej obecny. Robię wszystko ale jest to jakby wymuszone i nie sprawia radości. Nie ma jakiegoś określonego lęku, ale gdy wstaje z łóżka to już czuję się dziwnie. Kręci mi się w głowie i przychodzi jakiś niepokój. Już zaczynam się zastanawiać jak to będzie po urlopie, jak znów wrócę do domu. Bo przecież teraz jest fajnie, jestem gdzie indziej a zaraz znów będę w domu gdzie od połowy grudnia wszystko się zaczęło. To wszystko jednak jak widać pokazuje tylko to, że jest lepiej, ale nerwica jest cały czas i nie tak łatwo się jej pozbyć.
kiki333
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 39
Rejestracja: 3 grudnia 2024, o 08:25

19 lutego 2025, o 19:49

bareten pisze:
19 lutego 2025, o 14:20
Ogólnie też nie mogę powiedzieć że jest gorzej. W połowie stycznia, bałem się chodzić do pracy. Kiedy miałem sam pojechać do sklepu oddalonego 4 km po bułki, to po wyjściu z domu przed wejściem do samochodu miałem takiego kręcioła w głowie i strach jakby ktoś za mną stał z pistoletem i celował mi w głowę... Dosłownie.

Teraz jest połowa lutego, chodzę do pracy. Właśnie jestem z rodziną na urlopie na Mazurach 400 km od domu. Chodzimy na basen, gramy w gry, nawet wczoraj wypiłem jedno piwko. Teraz poszedłem sobie sam nad jezioro gdzie siedzę na ławce i pisze tego posta, a niedawno bałem się zostać sam w domu. Nawet minęły te uczucia odlewania, tracenia kontaktu z rzeczywistością. Minęły też zapytania do siebie w głowie, czy ja może nie zwariowałem albo nie wariuje. Ostatnio mogę nawet powiedzieć, że derealizacja albo w dużym stopniu zeszła, albo stała się po prostu zjadliwa. Nie czuję już tej obcości wykonywanych czynności, a to co robiłem wczoraj nie przyprawia mnie już o myśli czy to wydarzyło się naprawdę, tylko składa się już w jeden ciąg zdarzeń z dniem dzisiejszym. Nawet trochę wróciła pamięć, wiem już który jest dzień tygodnia i w środę potrafię powiedzieć co robiłem w poniedziałek lub sobotę. Gdzie wcześniej miałem problem, bo nie wiedziałem który jest dzień tygodnia i co robiłem kilka godzin wcześniej...

Ale czuję, że jakiś nieokreślony lęk i niepokój jest dalej obecny. Robię wszystko ale jest to jakby wymuszone i nie sprawia radości. Nie ma jakiegoś określonego lęku, ale gdy wstaje z łóżka to już czuję się dziwnie. Kręci mi się w głowie i przychodzi jakiś niepokój. Już zaczynam się zastanawiać jak to będzie po urlopie, jak znów wrócę do domu. Bo przecież teraz jest fajnie, jestem gdzie indziej a zaraz znów będę w domu gdzie od połowy grudnia wszystko się zaczęło. To wszystko jednak jak widać pokazuje tylko to, że jest lepiej, ale nerwica jest cały czas i nie tak łatwo się jej pozbyć.
Widzę że masz tak jak ja, objawów mniej ale ciągle czuje taki nieokreślony lęk, niepokój czasami już nie wiem przed czym. Takie coś jakby głowa była na wyższych obrotach.
No i sporadyczne łapiące mnie objawy somatyczne ale niestety nadal codziennie.
Trzymaj się, będzie dobrze po powrocie, ważne to starać się nie nakręcać i próbować cieszyć małymi rzeczami mimo że człowiek jest wyprany z emocji. (Ja np czasami idę popatrzeć na młodego jak śpi to powoduje trochę radości, takiej prawdziwej).
Medytuje chociaż dawniej uznawałem to za głupie, ciężko jest mi wysiedzieć 10-15 minut bez błądzenia myślami ale próbuje.
Jak jest źle to staram się wydłużać wydech...
Ale to pewnie znasz bo to podstawy każdego nerwicowca.


Z objawów miałeś coś takiego że np. zasypiasz i nagle się budzisz już zasypiając bo brakuje oddechu jakby taki bezdech lub serce przyspiesza? Takie dziwne nagłe wybudzenie na granicy snu i jawy, nie wiem jak to opisać ale łapie mnie to ostatnio... Zerwę się i dalej idę spać. Dla mnie to nowość albo nie pamiętam że to miałem lata temu...
ODPOWIEDZ