Na forum z tego co zauważyłem są osoby co miały również długo zaburzenia a czują się dobrze. Zresztą ja nie wierzę, że nie można z tego wyjść z uwagi na czas i lepiej nie sugeruj się komentarze a ludźmi którym się udało.
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Witamy na forum!
-
mrunban
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 221
- Rejestracja: 28 października 2019, o 03:01
Cześć na początek proponuję poznać historie Wiktora moja-historia-plus-moje-odburzanie-t5194.html i ogólnie wpisy po kolei polecam victor.html
Na forum z tego co zauważyłem są osoby co miały również długo zaburzenia a czują się dobrze. Zresztą ja nie wierzę, że nie można z tego wyjść z uwagi na czas i lepiej nie sugeruj się komentarze a ludźmi którym się udało.
Zobacz dział sukcesu sukces-wyzdrowia-nerwicy-wyzdrowia.html
Na forum z tego co zauważyłem są osoby co miały również długo zaburzenia a czują się dobrze. Zresztą ja nie wierzę, że nie można z tego wyjść z uwagi na czas i lepiej nie sugeruj się komentarze a ludźmi którym się udało.
- Żorżyk
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 188
- Rejestracja: 12 grudnia 2019, o 22:44
Dzień dobry, Paulinko66
Nie dziwi mnie wcale, że taka przeszłość, oddalenie od opiekuna, operacje w młodym wieku mogły zostawić ślad w Tobie. Są tacy, co żyją w bólu całe życie, Twoje 28 lat to piękne lata dla kobiety.
Mnie leczono tak, że nie podawano diagnozy i jestem za to bardzo wdzięczna. Nie szukałam informacji, nie wciskano mnie do szuflady zaburzeń . Nerwica lękowa jest najpowszechniejszym rodzajem nerwicy na świecie.
Nie brałabym do siebie komentarzy, że to niemożliwe do wyleczenia, bo człowiek sobie coś wmówi, zafiksuje i potem może działać na syfnym autopilocie. Nawet teorie medyczne się zmieniają.
Silne leki psychotropowe podawane młodemu mózgowi potrafią mieć nieodwracalne negatywne skutki dla młodej, niedojrzałej tkanki nerwowej . Rozumiem, że daje się prochy i ma pacjenta z głowy, że ważny jest sen dla organizmu pacjenta, ale...
Operacja kręgosłupa to nie żart, zreszta ile można bywać w szpitalach, prawda? Ty i tak się nacierpiałaś. Sprawiasz wrażenie bardzo dzielnej osoby.
Medytuję. To naprawdę pierwsza i ostatnia wolność, jaką ma się w życiu. Akurat dziś miałam bolesny dzień, ale skupienie na oddechu bardzo mądrze wprowadza równowagę. Pewnie brzuch małam napięty ze stresu, a tu przeponą każą oddychać
Niestety, nie medytuję regularnie, zauważam, że zaczyna mi być lepiej, że pomaga i odpuszczam sobie
Mam wrażenie, że przybywa mi mózgu przy medytacji , dzięki niej o wiele spokojniej i mądrzej myślę, reaguję.
Pomaga mi też słuchanie muzyki z dudnieniem różnicowym (binaural beats), odkryłam to dzięki temu forum
Szumy uszne, uciski w głowie mogą wynikać z nerwicowego fristajlu serca.
Też mam dość dotychczasowego życia. Nie godzę się, by było wydane na pastwę rezygnacji, strachu i bólu.
Miłego hulania na forum, pięknej nawigacji w życiu i super Roku
Nie dziwi mnie wcale, że taka przeszłość, oddalenie od opiekuna, operacje w młodym wieku mogły zostawić ślad w Tobie. Są tacy, co żyją w bólu całe życie, Twoje 28 lat to piękne lata dla kobiety.
Mnie leczono tak, że nie podawano diagnozy i jestem za to bardzo wdzięczna. Nie szukałam informacji, nie wciskano mnie do szuflady zaburzeń . Nerwica lękowa jest najpowszechniejszym rodzajem nerwicy na świecie.
Nie brałabym do siebie komentarzy, że to niemożliwe do wyleczenia, bo człowiek sobie coś wmówi, zafiksuje i potem może działać na syfnym autopilocie. Nawet teorie medyczne się zmieniają.
Silne leki psychotropowe podawane młodemu mózgowi potrafią mieć nieodwracalne negatywne skutki dla młodej, niedojrzałej tkanki nerwowej . Rozumiem, że daje się prochy i ma pacjenta z głowy, że ważny jest sen dla organizmu pacjenta, ale...
Operacja kręgosłupa to nie żart, zreszta ile można bywać w szpitalach, prawda? Ty i tak się nacierpiałaś. Sprawiasz wrażenie bardzo dzielnej osoby.
Medytuję. To naprawdę pierwsza i ostatnia wolność, jaką ma się w życiu. Akurat dziś miałam bolesny dzień, ale skupienie na oddechu bardzo mądrze wprowadza równowagę. Pewnie brzuch małam napięty ze stresu, a tu przeponą każą oddychać
Niestety, nie medytuję regularnie, zauważam, że zaczyna mi być lepiej, że pomaga i odpuszczam sobie
Mam wrażenie, że przybywa mi mózgu przy medytacji , dzięki niej o wiele spokojniej i mądrzej myślę, reaguję.
Pomaga mi też słuchanie muzyki z dudnieniem różnicowym (binaural beats), odkryłam to dzięki temu forum
Szumy uszne, uciski w głowie mogą wynikać z nerwicowego fristajlu serca.
Też mam dość dotychczasowego życia. Nie godzę się, by było wydane na pastwę rezygnacji, strachu i bólu.
Miłego hulania na forum, pięknej nawigacji w życiu i super Roku
-
Luke48
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 27 grudnia 2019, o 11:42
Witam, jestem tu nowy. Znalazłem filmiki na YT i postanowiłem w końcu się zarejestrować na forum. Akurat zbiegło się to z atakiem hakerskim na YT. Zgrałem znakomitą większość nagrań zanim kanał padł. Mam to w formie mp3, a gdzie trzeba wideo w 360p.
Teraz o mnie trochę bo idę spać, jutro do pracy. Moja historia z zaburzeniem zaczęła się gdzieś w okolicach 2012 roku, ale zanim zdałem sobie z tego sprawę to nastał rok 2016 gdzie dostałem pierwszego ataku paniki, zasłabnięcie, omdlenie, wymioty, drętwienie całego ciała. Spędziłem 8 tygodni w szpitalu na przełomie 2016/2017. Zjadłem masę tabletek, ale dość z tym. W 2012 zacząłem załatwiać się o zdrowie. Miałem problemy gastryczne, oczywiście niczego nie udało się znaleźć, a ja już sobie wmawiałem candide, pasożyty, boreliozę. Zapominałem o tym, ale to wracało. Na pewno studia na polibudzie tak mnie zestresowały, ciągłe egzaminy. Mało spania, troszkę imprezowania, a jestem jednak podatny na stres. Oprócz tego prawdziwe problemy zdrowotne mnie dobiły. W 2013 roku wyrostek robaczkowy wycięty. Już był rozlany bo dostałem zapalenia otrzewnej. W podobnym czasie dostałem szczeliny odbytu, z którą męczyłem się do zabiegu 3 miesiące temu, czyli 6 lat. Za 3 tygodnie kolejny zabieg na nos, przegroda plus zatoki. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, gdy uporam się z tymi prawdziwy problemami. Już jest lepiej. Nie biorę żadnych psychotropów od 24 października. Dam radę, dziękuję za przyjęcie mnie na forum. Jak coś mam te materiały w chmurze. To jest zbyt cenna rzecz, aby ją stracić.
Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku
Teraz o mnie trochę bo idę spać, jutro do pracy. Moja historia z zaburzeniem zaczęła się gdzieś w okolicach 2012 roku, ale zanim zdałem sobie z tego sprawę to nastał rok 2016 gdzie dostałem pierwszego ataku paniki, zasłabnięcie, omdlenie, wymioty, drętwienie całego ciała. Spędziłem 8 tygodni w szpitalu na przełomie 2016/2017. Zjadłem masę tabletek, ale dość z tym. W 2012 zacząłem załatwiać się o zdrowie. Miałem problemy gastryczne, oczywiście niczego nie udało się znaleźć, a ja już sobie wmawiałem candide, pasożyty, boreliozę. Zapominałem o tym, ale to wracało. Na pewno studia na polibudzie tak mnie zestresowały, ciągłe egzaminy. Mało spania, troszkę imprezowania, a jestem jednak podatny na stres. Oprócz tego prawdziwe problemy zdrowotne mnie dobiły. W 2013 roku wyrostek robaczkowy wycięty. Już był rozlany bo dostałem zapalenia otrzewnej. W podobnym czasie dostałem szczeliny odbytu, z którą męczyłem się do zabiegu 3 miesiące temu, czyli 6 lat. Za 3 tygodnie kolejny zabieg na nos, przegroda plus zatoki. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, gdy uporam się z tymi prawdziwy problemami. Już jest lepiej. Nie biorę żadnych psychotropów od 24 października. Dam radę, dziękuję za przyjęcie mnie na forum. Jak coś mam te materiały w chmurze. To jest zbyt cenna rzecz, aby ją stracić.
Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku
- Żorżyk
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 188
- Rejestracja: 12 grudnia 2019, o 22:44
Heloł Luke48
Słyszałam, że na polibudzie różnie, w stronę "źle" , traktują narybek inżynierski
Może po operacji przegrody będzie Ci lepiej
Dzięki za pomyślenie o chmurze i chęć podzielenia się
(jej, to jednak w niektórych filmikach obraz ma znaczenie?)
Wszystkiego dobrego! Kichania i , że tak powiem, beztroskiej sytuacji powiązanej z rejestracją samochodową w Raciborzu , też
Skutecznego hulania na forum wśród fajnych tubylców i tubylczyń 
Słyszałam, że na polibudzie różnie, w stronę "źle" , traktują narybek inżynierski
Może po operacji przegrody będzie Ci lepiej
Dzięki za pomyślenie o chmurze i chęć podzielenia się
(jej, to jednak w niektórych filmikach obraz ma znaczenie?)
Wszystkiego dobrego! Kichania i , że tak powiem, beztroskiej sytuacji powiązanej z rejestracją samochodową w Raciborzu , też
- Żorżyk
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 188
- Rejestracja: 12 grudnia 2019, o 22:44
Gdy wrażliwy na niewrażliwych trafia, to wrażliwy ma z tym problem.
Tę polibudę, ktorą mam na myśli, odradzali sami studenci przez uwalanie ludzi, rozliczanie co semestr, chamskie zarabianie i kadrę gnuśnych dziadków obrabiających kilkanaście uczelni.
Jakby co, to (pewnie nie tylko ) u mnie też stres rzucał się na kiszki.
Teraz jesteś magister inżynier i swoje wiesz
- Maciej Bizoń
- Hardcorowy "Ryzykant" Forum
- Posty: 545
- Rejestracja: 7 sierpnia 2019, o 14:04
Cześć . Czytaj dużo , nie wymiekaj i pisz posty ..po 10 zapraszamy na czat
"Gotowy byłem iść do ubikacji, nasikać sobie na ręce, poczekac az wyschnie i chodzić z tym dwa dni.
I nie, nie żartuję." -
- ten cytat ma tylko Pokazać jaka determinacja powinna występować przy wyjściu z Zaburzenia . ( a przy okazji mnie rozbawiło ) https://www.youtube.com/watch?v=_f5hkHv ... e=youtu.be
https://youtu.be/M6wRnouGZFQ
I nie, nie żartuję." -
https://youtu.be/M6wRnouGZFQ
-
witorrr98
- Gość
Jedną z pierwszych rzeczy, która daje światełko w zaburzeniu to to, że "nie tylko ja tak mam".Daje to duże pole do uczenia się na błędach nie tylko sowich, ale i czyichś z przeszłości
-
Luke48
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 27 grudnia 2019, o 11:42
Co do kopa w tyłek, to odnowił mi się problem ze szczeliną odbytu. Staram się zdusić problem w zarodku, zobaczymy jak wyjdzie. I jak ja mam się dobrze czuć jak boję się każdej wizyty w toalecie. To boli jak cholera i weź tu okiełznaj nerwicę jak to naprawdę boli, to nie jest żadna iluzja. Ech to już powinienem pisać w innym temacie chyba.
-
justysia2906
- Świeżak na forum
- Posty: 32
- Rejestracja: 28 stycznia 2016, o 12:17
Już kiedyś temat szczeliny gdzieś tu na forum widziałam.Luke48 pisze: ↑12 stycznia 2020, o 11:05Co do kopa w tyłek, to odnowił mi się problem ze szczeliną odbytu. Staram się zdusić problem w zarodku, zobaczymy jak wyjdzie. I jak ja mam się dobrze czuć jak boję się każdej wizyty w toalecie. To boli jak cholera i weź tu okiełznaj nerwicę jak to naprawdę boli, to nie jest żadna iluzja. Ech to już powinienem pisać w innym temacie chyba.
Osobiście jestem już 3 lata po operacji. Wiem przez co przechodzisz i współczuję Ci bardzo.
-
Luke48
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 27 grudnia 2019, o 11:42
Ja jestem już niecałe 4 miesiące po operacji. Niestety od miesiąca mam jakiś nawrót. Doktor po badaniu (w przypadku świeżej rany bardzo bolesny) mówi, że się pojawiła szczelina w nowym miejscu co zbytnio nie napawa mnie optymizmem. Na razie jestem na etapie czopków i błonnika (znowu). Nikt mi nie powie, że można sobie to tak olać, bo jak rana się otwiera ból jest niesamowity już do końca dnia. Dzisiaj miałem wyjmowane bandaże z nosa po operacji przegrody nosowej. Mimo, że tak tego nie czułem to bałem się samego zabiegu jak i wyjmowania bandaży, nogi z waty i brak powietrza. Także nie jest łatwo opanować nerwicę mając takie fizyczne niedoskonałości. Oczywiście ciężkie studia i zamartwianie się tym co dalej też swoje dołożyło. Dziękuję za posta. Pozdrawiam
-
justysia2906
- Świeżak na forum
- Posty: 32
- Rejestracja: 28 stycznia 2016, o 12:17
Współczuję Ci naprawdę!Luke48 pisze: ↑26 stycznia 2020, o 16:00Ja jestem już niecałe 4 miesiące po operacji. Niestety od miesiąca mam jakiś nawrót. Doktor po badaniu (w przypadku świeżej rany bardzo bolesny) mówi, że się pojawiła szczelina w nowym miejscu co zbytnio nie napawa mnie optymizmem. Na razie jestem na etapie czopków i błonnika (znowu). Nikt mi nie powie, że można sobie to tak olać, bo jak rana się otwiera ból jest niesamowity już do końca dnia. Dzisiaj miałem wyjmowane bandaże z nosa po operacji przegrody nosowej. Mimo, że tak tego nie czułem to bałem się samego zabiegu jak i wyjmowania bandaży, nogi z waty i brak powietrza. Także nie jest łatwo opanować nerwicę mając takie fizyczne niedoskonałości. Oczywiście ciężkie studia i zamartwianie się tym co dalej też swoje dołożyło. Dziękuję za posta. Pozdrawiam
Pamiętam, jak ze szczeliną męczyłam się kilka miesięcy... często nie mogłam siedzieć, leżeć, stać, nie wspomnę o bólach przy załatwianiu. Bałam się korzystać z toalety. Na szczęście mi operacja pomogła.
Mam nadzieję, że miną Twoje dolegliwości, bo cholernie ciężko żyć, kiedy fizycznie ciągle boli. Napierdziela...Trzymaj się jakoś. Może teraz wystarczą leki, dieta...oby... Pozdrawiam
