Wasza praca

Pogaduchy, w dwóch słowach - DOWOLNY TEMAT:)
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 256
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

6 lutego 2018, o 17:26

Moja praca... Powiem tak: żenująca dwójka z przodu. Byłaby ona jeszcze całkiem znośna, gdyby po niej (a przed przecinkiem) obecne były cztery cyfry, a nie trzy.
Awatar użytkownika
maciek1985
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 320
Rejestracja: 5 lutego 2018, o 07:01

13 marca 2018, o 21:10

Hmmm jestem po studiach, a pracuję na budowie. Kiedy jest dobrze, to mnie to wkurza, kiedy jest źle ( mam nawroty zaburzeń) to modlę się, aby móc pracować i jej nie stracić. Dziwne? Dziwne.
A co robię pracuję przy układaniu kostki brukowej, ale głównie jestem uwaga : operatorem koparki. Zaraz dostanę ochrzan jak mogę z zaburzeniami pracować na sprzęcie i kto mnie tam wpuścił. Sam nie wiem. ALe uprawnienia mam i od 8 lat pracuję, a 8 lat temu zdiagnzowano u mnie zaburzenia depresyjno-lękowe.

Myślę, że gorzej bym miał pracując np. w jakieś korporacji, daje sobie jeden dzień i koniec. Za duże ciśnienia.
Generalnie od zawsze miałem problem taki, że jak chciałem iść do pracy, to od razu rezygnowałem po jednym lub kilku dniach. Bałem się nowych wyzwań, nowej pracy, nowych ludzi, uciekałem. Nie chciałem tak naprawdę chyba pracować. I tak naprawdę moja koleżanka nerwica zaatakowała mnie wtedy, kiedy zrezygnowałem z ciekawej dość pracy po kilku dniach. Wtedy psychicznie siadłem. Miałem pracować w Volkswagenie a wylądowałem jak warzywo w łóżku, nie wiedząc wtedy co mi jest. Oliwy do ognia dolał fakt, że była to praca załatwiona po znajomości, praktycznie podana na tacy, a ja zwiałem zawiodłem wszystkich i siebie. I wtedy się zaczęło.

Dziś jestem koparkowym, nieraz z chłopakami też kostkę kładę i jakoś leci. Tylko strasznie dużo godzin.
Awatar użytkownika
Havana
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 38
Rejestracja: 30 lipca 2018, o 23:16

3 sierpnia 2018, o 21:14

Witam, to mój pierwszy post. I zaczynam na początek, od luźniejszych tematów.
Hym, też jestem po studiach ale niestety albo stety, najlepiej odnajduję się w pracy fizycznej, bo mnie nie obciąża psychicznie, jest zgodna jakby z moimi predyspozycjami ruchowymi, lubię ją. Zrobię co mam zrobić, wychodzę i zapominam o niej.
Jak pracowałam umysłowo, to ciągle myślałam o pracy - czy wszystko w porządku. A teraz nauczyłam się, że praca się kończy i zaczyna się moje prywatne życie. I jest, to moja pierwsza praca, od wielu lat, z której po kilku miesiącach się nie zwalniam i nie powtarzają się scenariusze, że biorę na siebie coraz więcej bo nie potrafię, boję się zakomunikować czego chcę albo nie chcę i ostatecznie muszę się zwolnić bo nie wytrzymuję. Teraz tak się ułożyło, że jestem zadowolona, mam tyle pracy ile mogę podołać.
ZwyczajnaMama92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 13 czerwca 2018, o 21:46

11 sierpnia 2018, o 23:18

Cześć Wszystkim,

ja z kolei pracuję w firmie, w której jestem w dziale reklamacji i serwisu - dział dość niewdzięczny jak sama nazwa mówi. Obsługuję rynek niemiecki. Praca głównie biurowa. Niestety i w pracy dopada mnie złe samopoczucie... Jak sobie z tym radzicie?
Chętnie porozmawiam z kimś/poznam kogoś, kto zmaga się również z nerwicą lękową.
Jeśli chcesz, odezwij się na maila: klaudiabamb@gmail.com

Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
Awatar użytkownika
maciek1985
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 320
Rejestracja: 5 lutego 2018, o 07:01

25 października 2018, o 09:59

Mały filmik z mojej pracy na potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem :
https://www.youtube.com/watch?v=QMQabyh1IfE
Tu akurat na takich jakby "targach" :)
witorrr98
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1540
Rejestracja: 17 października 2017, o 23:08

25 października 2018, o 13:02

maciek1985 pisze:
25 października 2018, o 09:59
Mały filmik z mojej pracy na potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem :
https://www.youtube.com/watch?v=QMQabyh1IfE
Tu akurat na takich jakby "targach" :)
Fajna praca :) Przynajmniej wiadomo, że nie masz lęków przed prowadzeniem pojazdów, a to już dużo ;]
Awatar użytkownika
maciek1985
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 320
Rejestracja: 5 lutego 2018, o 07:01

25 października 2018, o 13:08

Uwielbiam wszystko co spala benzynę/olej, warczy, huczy i brzęczy ;) .
Awatar użytkownika
Rumcajs
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 28
Rejestracja: 28 października 2018, o 15:33

17 listopada 2018, o 20:08

Ja nie mam szkoły, rzuciłem, bo objawy somatyczne w nerwicy lękowej - no wtedy uważałem, że nie pozwalają mi do niej chodzić. Dziś Wam piszącym wyżej tego papierka zazdroszczę. Mam straszne kompleksy na punkcie wykształcenia.

Jestem samozatrudniony, czy jak kto woli szumnie to nazywać "prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą" - co w praktyce oznacza, że w u wszelkich lekarzy jestem traktowany gorzej od bezrobotnego, tylko płacę grube tysiące na ubezpieczenie... ( a w przychodni jak się okazało świecę na czerwono, bo tak!)

Zajmuję się różnymi rzeczami w internecie, pośredniczę w dostarczaniu tekstów wysokiej jakości na www, towaruję sklepy internetowe, dostarczam pomoc (i często spam) na fora internetowe. - Rzecz jasna nie na to!

...A ostatnio nie zajmuję się niczym. Tracę oszczędności na płacenie zus'u i usiłuję zmusić się od rana, żeby wystawić jakikolwiek towar dla klienta, mimo, że wszystkie terminy dawno zawalone. Czuję się podle. - przepraszam, musiałem. :)
witorrr98
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1540
Rejestracja: 17 października 2017, o 23:08

18 listopada 2018, o 20:42

Rumcajs pisze:
17 listopada 2018, o 20:08
Ja nie mam szkoły, rzuciłem, bo objawy somatyczne w nerwicy lękowej - no wtedy uważałem, że nie pozwalają mi do niej chodzić. Dziś Wam piszącym wyżej tego papierka zazdroszczę. Mam straszne kompleksy na punkcie wykształcenia.

Jestem samozatrudniony, czy jak kto woli szumnie to nazywać "prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą" - co w praktyce oznacza, że w u wszelkich lekarzy jestem traktowany gorzej od bezrobotnego, tylko płacę grube tysiące na ubezpieczenie... ( a w przychodni jak się okazało świecę na czerwono, bo tak!)

Zajmuję się różnymi rzeczami w internecie, pośredniczę w dostarczaniu tekstów wysokiej jakości na www, towaruję sklepy internetowe, dostarczam pomoc (i często spam) na fora internetowe. - Rzecz jasna nie na to!

...A ostatnio nie zajmuję się niczym. Tracę oszczędności na płacenie zus'u i usiłuję zmusić się od rana, żeby wystawić jakikolwiek towar dla klienta, mimo, że wszystkie terminy dawno zawalone. Czuję się podle. - przepraszam, musiałem. :)
Nie ma za co przepraszać, od tego jest to forum, żeby napisać co leży na sercu.Nerwica nie trwa wiecznie, pracuj nad sobą, to też praca, która jest niedoceniana, a potem ludzie dziwią się, że lądują w psychiatrykach.Powodzenia.
Awatar użytkownika
Rumcajs
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 28
Rejestracja: 28 października 2018, o 15:33

19 listopada 2018, o 20:06

witorrr98 pisze:
18 listopada 2018, o 20:42


Nie ma za co przepraszać, od tego jest to forum, żeby napisać co leży na sercu.Nerwica nie trwa wiecznie, pracuj nad sobą, to też praca, która jest niedoceniana, a potem ludzie dziwią się, że lądują w psychiatrykach.Powodzenia.
Dziękuję Ci za te słowa. Zmagam się z nerwicą 6 lat, było raz lepiej, cześciej gorzej, ale teraz kiedy miesiąc temu nagle wszystko mi się posypało na łeb trafiłem tutaj. I bardzo chcę wierzyć, że to wszystko minie.

Ja też mam w "drodze" psychiatryk, jeżeli się nic nie zmieni, ale wierz mi, chcę zrobić WSZYSTKO, żeby tylko tam nie trafić. :)
zaburzony25
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 191
Rejestracja: 29 sierpnia 2017, o 18:54

3 grudnia 2018, o 20:13

Ja sie zajmuje montażem i serwisem systemów zabezpieczeń. Alarmy, monitoringi itp. Wszystko co z związane z elektronika :)
Awatar użytkownika
Wiktor96
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 24 maja 2018, o 16:03

8 grudnia 2018, o 20:39

Ja rzuciłem studia, aktualnie pracuje jako kierowca. Zaburzenie przeszkadzało w wielu rzeczach - skupieniu (nauka szła bardzo ciężko), zaburzenia pamięci, gorszy sen, rozkojarzenie. Starałem się wybierać pracę na pół etatu bo brakowało mi sił. I w miarę powtarzalną, prostą bo na tyle pozwalał mi stan zdrowia. Teraz jest lepiej, chce wrócić na studia w przyszłym roku.
TWARDE UPADKI BO WYSOKIE LOTY

Coś ode mnie ;)
szapiro
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 14 października 2018, o 20:23

14 grudnia 2018, o 17:52

Ja jestem programistą. Siedzę na tyłku 8h i więcej dziennie. Siedząca praca daje w kość organizmowi. Planuje zmienić zawód.
Desperat
Gość

14 grudnia 2018, o 19:35

Rumcajs pisze:
17 listopada 2018, o 20:08
Ja nie mam szkoły, rzuciłem, bo objawy somatyczne w nerwicy lękowej - no wtedy uważałem, że nie pozwalają mi do niej chodzić. Dziś Wam piszącym wyżej tego papierka zazdroszczę. Mam straszne kompleksy na punkcie wykształcenia.

Jestem samozatrudniony, czy jak kto woli szumnie to nazywać "prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą" - co w praktyce oznacza, że w u wszelkich lekarzy jestem traktowany gorzej od bezrobotnego, tylko płacę grube tysiące na ubezpieczenie... ( a w przychodni jak się okazało świecę na czerwono, bo tak!)

Zajmuję się różnymi rzeczami w internecie, pośredniczę w dostarczaniu tekstów wysokiej jakości na www, towaruję sklepy internetowe, dostarczam pomoc (i często spam) na fora internetowe. - Rzecz jasna nie na to!

...A ostatnio nie zajmuję się niczym. Tracę oszczędności na płacenie zus'u i usiłuję zmusić się od rana, żeby wystawić jakikolwiek towar dla klienta, mimo, że wszystkie terminy dawno zawalone. Czuję się podle. - przepraszam, musiałem. :)
Mi też nie pozwalały, biłem wszelkie rekordy nieobecności, wagarów, bycie nieklasyfikowanym, powtarzanie klasy, zmiana szkół, niby jest dyplom technika informatyka i licencjat z ratownictwa + certyfikaty z angielskiego i powiem Ci, nie warto było gonić marzeń, bo nic się nie udało osiągnąć, a dłużej już mi się działać nie chce. Te wszystkie papierki są jak Pokemony, zbierasz, kolekcjonujesz, zysk żaden. Nie powiem też, że gdybym miał możliwość powtórzenia np. lat szkolnych na nowo, to bym się przykładał, bo to nie prawda. Szkoła nic mi nie dała. Nie wiem też czego zazdrościsz, papierka? W obecnych czasach nawet i szympans jest go w stanie zdobyć. Poziom uczelni się obniża, to są fabryki bezrobotnych, na rynku z papierem, czy nie i tak pewnie skończysz w tym samym miejscu. Liczy się fach w łapie tak naprawdę, programowanie to przyszłość, budowlanka, cokolwiek takiego, gdzie możesz zrobić coś sam z niczego, usługi, nie wiedza sama w sobie, C+CE i kwalifikacja. Medycyna popłaca, wybrane specjalizacje, ale to i tak często dopiero kilkanaście lat po studiach, inżynier [wspomniana budowlanka]. Mało jest pewniaków, do tego dodajmy miliony Ukraińców i innych przyjezdnych. Lepiej nie będzie, a tylko gorzej.

Moją ostatnią deską ratunku miało być C+CE, ale nie ma bata, żebym C zdał, a gdzie do tego CE, chociaż kwalifikację mam, ale ona sama w sobie nie jest nic warta.
Awatar użytkownika
Rumcajs
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 28
Rejestracja: 28 października 2018, o 15:33

15 grudnia 2018, o 01:49

Wiesz @Desperat ja się z Tobą co do zasady zgadzam. Różnica jest dla mnie tylko taka, że kiedy zdajesz sobie sprawę ze swoich umiejętności, posiadanej wiedzy i kompetencji ( jak nie chwaląc się ja) to chciałbyś jednocześnie móc z czystym sumieniem wysłać swoje cv. A w moim jakby nie koloryzować widnieć będzie "gimnazjalne" czy tam "podstawowe". I ja doskonale wiem, że i małpa by zdała dzisiejszą szkołę. Sam gdybym tylko trochę się ogarnął poszedłbym do jakieś szkoły online 2 egzaminy w roku, czy tam jakiś jeszcze 1 dla podsumowania - i byłoby zrobione. Nie mniej póki co mam takie poczucie, że w razie poruszenia tego tematu jednak mi głupio.
ODPOWIEDZ