Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
anonerwica
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 20 sierpnia 2024, o 17:24

26 sierpnia 2024, o 21:31

Zwiększa prawdopodobieństwo - co nie znaczy, że te prawdopodobieństwo danej przypadłości robi się zaraz jakkolwiek realne aby się tym przejmować

Stres -> problemy układu sercowo-naczyniowego -> nadciśnienie tętnicze -> tętniak

Nawet jak zwiększy prawdopodobieństwa powstania tętniaka z 0.04% na 0.11%, to zawsze zwiększy

W każdym razie nieistotne, zwiększa prawdopodbieńśtwo wystąpienia wszystkiego, niektórych przypadłości mniej, niektórych bardziej - różnie; natomiast stanowi to realne zagrożenie i nasze organy, nawet jeśli całkowicie zdrowe, to mają swoje limity ile mogą tych somatów znieść

No właśnie wydaje mi się że trzeba o tym rozmawiać i że to jest właśnie pomoc

Ale też rozumiem, że niektórzy mogą przez takie informacje chorować

Na przyszłość, będę mieć to bardziej na uwadze
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 21:42

Oczywiście jak najbardziej! Dlatego ja zainwestowałam w spacery, mindfulness i warto chodzić na terapię :) natomiast wiadomo że trzeba dbać o siebie i o swoje zdrowie bo ma się tylko jedno.
Tak jak powiedziałeś, tętniakiem nie mam się co przejmować bo tego nie mam i jestem za młoda, natomiast jak najbardziej warto teraz zadbać o siebie aby później to zdrowie na stare late nie szwankowało. Łączę pozdrowienia
anonerwica pisze:
26 sierpnia 2024, o 21:31
Zwiększa prawdopodobieństwo - co nie znaczy, że te prawdopodobieństwo danej przypadłości robi się zaraz jakkolwiek realne aby się tym przejmować

Stres -> problemy układu sercowo-naczyniowego -> nadciśnienie tętnicze -> tętniak

Nawet jak zwiększy prawdopodobieństwa powstania tętniaka z 0.04% na 0.11%, to zawsze zwiększy

W każdym razie nieistotne, zwiększa prawdopodbieńśtwo wystąpienia wszystkiego, niektórych przypadłości mniej, niektórych bardziej - różnie; natomiast stanowi to realne zagrożenie i nasze organy, nawet jeśli całkowicie zdrowe, to mają swoje limity ile mogą tych somatów znieść

No właśnie wydaje mi się że trzeba o tym rozmawiać i że to jest właśnie pomoc

Ale też rozumiem, że niektórzy mogą przez takie informacje chorować

Na przyszłość, będę mieć to bardziej na uwadze
sebastian86
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1510
Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02

27 sierpnia 2024, o 20:36

Mialem dzis napad drżenia gdy zalatwialem sprawe w urzedzie. popsulo mi to samopoczuci...
Mistrz 2021 (L)
Kornelia6652
Nowy Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 20 lipca 2023, o 13:07

30 sierpnia 2024, o 11:59

Ktoś/Nikt pisze:
26 sierpnia 2024, o 10:07
Kornelia6652 pisze:
25 sierpnia 2024, o 15:17
Cześć,
Pierwszy raz piszę w tym dziale, od kilku dni bardzo brakuje mi motywacji do dalszej pracy nad sobą, niby wiem że moje objawy spowodowane są nerwica, miałam badania przewodu pokarmowego, ginekologiczne też w tym USG endometriozy i wszystko jest w porządku, więc te bóle muszą być nerwicowe ale świadomość tego nie pomaga mi w wytrzymywaniu tego bólu, teraz boli już mniej niż na początku tych objawów (wrzesień 2023) i mam wrażenie że się poprawia ogólnie i psychicznie i fizycznie ale co jakiś czas, czasami kilka dni czasami kilka tygodni łapie mnie taki stan że tylko płacze i nie ważne o czym będę mówić to płacz. Poczucie beznadzieji i takiej bezsilności, czuję jakbym nigdy nie mogła już żyć spokojnie, zawsze z tyłu głowy ten ból brzucha, spięcia, kłucie, ciągnięcie. Moje okresy też są bardzo bolesne i zawsze się stresuję bo wycofuję się z życia na dwa dni przez nie. Zaczęłam brać tabletki i dopiero zobaczę czy w tej kwestii będzie lepiej ale dzisiaj jestem w takim stanie że nie widzę nadzieji dla mnie na normalne życie. Mam dopiero 23 lata a czuję się jakbym nic w tym życiu już nie mogła osiągnąć przez moje ciało, które boli i płacze. Nie mogę się uwolnić od tego.
Bardzo mi przykro i współczuję - też dostałam diagnozę endometriozy (mam 25 lat, diag. też wrzesień 2023), choć moje bóle nie były ciągłe i o wysokim, niepokojącym stopniu. Jednakże stresowałam się ilekroć pojawił się ten ból, właśnie ciągnący, ściskający, no i kiedyś miałam już te bóle, po jednej stronie - lewej, i wtedy się nakręcałam, że to może być wyrostek. Teraz już się tym nie nakręcam, bo jak boli, to uznaję, że endometrioza (choć diagnozy ostatecznej nie mam). Pomaga branie tabletek antykoncepcyjnych. Ja już nie robię przerw - to jest w ogóle komfortowe. Przy diagnozie endometriozy jest to zalecane. W ogóle robienie przerw między braniem tabletek to tylko wymysł, jak z rodzeniem na leżąco 🥴 Także uzbroj się w MOC, w dobre myśli, że będzie lepiej. Bo będzie! Otocz się ludźmi i rzeczami, które dają Ci ulgę. W pewnym momencie endometrioza może dawać dolegliwości, które wymagają innych metod. Bądź w kontakcie z dobrym lekarzem, aby je po prostu wdrożyć. I przede wsyztskim nie uważaj siebie za słaba, bo jesteś silną i dzielną kobietą!
Dziękuję bardzo za mile słowa! W moim przypadku nie znaleźli żadnej endometriozy więc to wykluczyłam… też dostałam propozycję od ginekologa żeby nie robić przerw w tabletkach jeśli okres mi tak utrudnia funkcjonowanie. Nie masz z tego powodu żadnych skutków ubocznych? Niepokoją mnie trochę te krwawienia srodcykliczne które mogą się zdarzyć przy takim stosowaniu, czy będę czuć taki ból jak przy okresie. Jeśli masz ochotę to odezwij się na priv byłabym wdzięczna za radę od bardziej doświadczonej kobiety!
Awatar użytkownika
Ayla
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 126
Rejestracja: 7 grudnia 2017, o 20:40

3 września 2024, o 23:52

Przykro mi jest, że mnóstwo ludzi w necie mnie ignoruje :(
www.zzyty-team.net.pl


Albo znajdziesz drogę, albo ją zbudujesz
Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje
Doceniaj to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś
Pamiętaj, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce. Ale to od Ciebie zależy, czy będziesz chciał je dostrzec
Myśląc pozytywnie, przyciągasz pozytywne zdarzenia
Myśl to, co prawdziwe, czuj to, co piękne, kochaj to, co dobre
nerwicalekowa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 125
Rejestracja: 6 kwietnia 2024, o 15:25

5 września 2024, o 11:17

hejka,

u mnie troszke lepiej jest chociaz czesto lapie sie na glupich rzeczach.

Nie dotykam juz tych roznych nierownosci itd, teraz jak mi gorzej to prosze kogos zeby zobaczyl czy jest wszystko ok.
Paxtin 60mg biore ale mam czesto niespokojne mysli i potrafie sie nakrecic tym, ze jezykiem sobie przejade gdzies w podniebieniu i czuje zgrubienia(sprawdzone przez 2 dentystow i laryngologa- taka budowa, tam pelno nierownosci)+ czasami redbula wypije- moze on wzmacniac leki?
No ale nie dotykam juz tylko mam ciagle takie zle mysli, ze cos tam, ze cos tam. Cos mi strzzeli w szyi jak przekrecam glowe to sie martwie, przelykam i cos tam nierowno polykam to sie martwie. Np wycierajac sie po lazience tre skore i czasami krewka na papierze zostanie to panika- ja strasznie mocno wycieram tamte miejsca okolo odbytu.

Wszystko potrafi mnie zmartwic ale mam od razu mysli, ze to nerwica. Ogolnie mam okropnie spiete miesnie szyjne itd- fizjo to az w szoku byl :D
Myslalem, ze zrozumialem mechanizm ale chyba jednak nie :D
badan to mialem juz multu-RTG kregoslupa, usg pare razy, brzucha, tarczycy, szyi, badania krwi, ostereopata, fizjoterapeuta, urolog, proktolog, wszystko sprawdzalem,nawet przy okazji ekg zrobili i jest legancko.
Jedyne somaty u mnie to czasami jak sie skupie to mam pisk w uszach a jak sie nie skupiam to go nie mam- wiec pewnie wiadomo :D no i jeszcze czasem poce sie w nocy troche

jestem na l4 i mam mozliwosc isc do nowej pracy w poniedzialek(mega stresuajca branza-spedycja miedzynardowoa- mysle, ze wczesniejsza praca mnie wlasnie zniszczyla psychicznie).
Co myslicie? probowac z grubej rury czy na spokojnie sobie pojsc np do jakiegos sklepu albo na magazyn delikatnie pracowac tez fizycznie? boje sie, ze presja typu- zarob 50.000 euro miesiecznie a jak nie to out mnie znowu na nerwice zniesie. Nie czuje sie gotowy na taki rodzaj stresu jeszcze.
Asd
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 9 sierpnia 2024, o 19:41

6 września 2024, o 12:54

U mnie nowy dzień, nowa jazda :(
Tym razem wymyśliłam sobie żylaki i zakrzepicę (bo faktycznie mam żyłę, która może przypominać żylaka, od lat. Tak, oczywiście umówiłam się na pierwszą w życiu wizytę u chirurga naczyniowego…). Dodam, że nie mam jeszcze 30 lat i jestem szczupła.

Koło nerwicowe znowu takie samo: pojawia się somat -> idę do lekarza -> mam cudowny dzień-dwa -> pojawia się nowy somat, zupełnie niezwiązany z poprzednim -> here we go again. Nie mam już na to siły. Wiem, że najlepiej przerwać to koło, ale nerwica oczywiście podpowiada, że jak czegoś nie sprawdzę, to przeoczę coś ważnego, jakiś istotny, prawdziwy symptom. Jak sobie z tym radzicie? Ja jestem wykończona i przerażona jednocześnie.
nerwicalekowa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 125
Rejestracja: 6 kwietnia 2024, o 15:25

6 września 2024, o 12:56

mam tak samo tylko ja juz to jakos potrafie hamowac.
U lekarza przez widzimisie nie byłem ponad 2 miesiace, mam jakies glupie ataki ale noo...

we srode zaczynam nowa prace, moze cos pomoze.

zylaki to 3/4 ludzi ma


pojawia się somat -> lęk nerwicowy-> idę do lekarza -> mam cudowny dzień-dwa -> pojawia się nowy somat, zupełnie niezwiązany z poprzednim -> here we go again

najlepiej przerywac przed pojawieniem sie somatu(miec w dupie swoje cialo jak kiedys), lub jak juz masz somat-> na spokojnie z nim sie przespac lub spytac kogos o to(u mnie zawzwyczaj to przechodzi i za drugi dzien nie pamietam ale pojawia sie cos nowego)...
Asd
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 9 sierpnia 2024, o 19:41

6 września 2024, o 14:13

Dzięki za odpowiedź <3

Ja aktualnie szukam nowej pracy, bo obecna jest dla mnie OGROMNYM triggerem (i możliwe, że to od niej wszystko się zaczęło) - pracuję z danymi medycznymi, więc codziennie czytam o objawach, lekach, chorobach… Pewnie jeszcze chwilę to potrwa, tu i teraz jest mi bardzo ciężko.
Mufiśka4
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 36
Rejestracja: 18 lipca 2023, o 09:39

7 września 2024, o 13:37

Witajcie, aktualnie przechodzę covid już 2 tydzień, większość objawów typu bóle mięśni, uszu i duszności mi przeszło, ale jestem bardzo słaba dalej i od około 4 dni nasiliła się nerwica i jej objawy lękowe czy ktoś z was miał tak, że przy chorobie wam wracało i potem samo się uspakajało? Przed covidem było stabilnie i martwię się bardzo. Głowa mnie boli jeszcze co dziennie i to osłabienie mnie trzyma mocno, napiszcie proszę jak to u was wygląda przy infekcjach, mdłości też mam, ale nie wiem czy to od nerwów czy od tabletek przeciwbólowych bo sporo ich łykałam przy covidzie
DepresyjnaOna
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 23 listopada 2023, o 13:29

7 września 2024, o 22:46

Boże
Nie jest to mój najlepszy dzień w życiu.
Nie będę ukrywała.
Że nie jest ok.
Dzisiaj mój facet zabrał mi kabel od internetu, przez co nie mogłam ruszyć się z robotą którą odkładałam na ten weekend.
Zrobił to po to aby moją córkę ukarać za jej ciągłe siedzenie na telefonie.
Wiecie ja jakoś nie lubię, się kłócić.
I nie lubię osób-paplających bzdury.
Nic to nie wnosi do mojego życia, ani mojej córki.
Tylko że ma to na mnie negatywny wpływ.(kłótnie)
Chcę mieć spokój, a moja córka jest niesamowita.
Więc dlaczego, on tego nie widzi.
Faworyzuję ze mną o to kto więcej zarabia, i robi problem gdy czegoś potrzebuje.
Nie mogę go o nic poprosić.
Czuję się jakbym miała w domu dwoje dzieci, którym muszę wszystko tłumaczyć.
Dosłownie najmniejszą rzecz...
Mam wrażenie że ten związek zbliża się ku końcowi.
Dałam sobie czas.
Jeżeli on zostawi mnie z tak ważnymi sprawami samą, to będę musiała się z nim po prostu pożegnać.
Nie mam siły już nawet tłumaczyć się ze swoich wyborów życiowych.
Po prostu przede mną jedne z najważniejszych decyzji w moim życiu.
A ja nie chcę czekać na czyjąś miłość lub wsparcie.
Tak zwyczajnie, niech czas płynie, a życie samo się ułoży.
Nigdy się nie poddawaj w drodze do optymizmu............
DepresyjnaOna
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 23 listopada 2023, o 13:29

9 września 2024, o 15:53

No dosłownie mam kryzys.
Swego trzydziestolecia.

Musiałam podjąć pracę, pisząc musiałam mam na myśli-no jakoś tak wyszło.
Dziś jedna z kobiet sprowokowała awanturę, to nie jest pierwsza sytuacja.
Wiecie staram się nie brać nic do siebie, ale też za plecami słyszałam słowo.... kur. w moim kierunku.
Miałam wątpliwości,, czy aby reagować.
Wiecie różni są ludzie może to jakiś pijak albo co...

No ale reasumując
Nie mogę tego puścić.
No po prostu
Nie tym razem

Z reguły nie biorę udziału w tego typu rozmowach
Z takimi ludźmi
Ale czas najwyższy postawić mur/ odzielający mnie jako kobietę od zwykłych popaprańców.
Przez chwilę myslałam że to może wywołane sytuacje nienawiścią, bo widziałam dziś chłopaka z którego robiłam sobie kiedyś żarty.

Żarty- żartami ale lepiej będzię jak władzę się tym zajmą.

Oby wasz dzień był lepszy od mojego- bo to to jest jakaś kupa...............
Nigdy się nie poddawaj w drodze do optymizmu............
DepresyjnaOna
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 23 listopada 2023, o 13:29

16 września 2024, o 22:44

Kłótnia stulecia

No opadłam z sił
Odpuszczam
Nigdy więcej
Łzy się leją
Nie wiem co robić
Ile można dawać szans
Zawsze jakaś wymówka
Spójrz na siebie itd.

No o co?
No i widzę siebie.
Nie idealną kobietę
Popełniając błędy
Samotniczke

Jestem z tego dumna
Z siebie dumna jastem
Że tyle osiągnęłam
Że mam wspaniałe dziecko
Ale on niszczy mnie od środka
I nie wiem jak długo wytrzymam

Mam dość
Nie chcę zmywać
To niech to gnije
Nie chcę spędzać razem świąt to spędzamy je same.
Nie chcę się dogadać, to działam sama
Nie mam już w swoim sercu miejsca na jego egoizm
Jego złości i wymówki
Bo ktoś powiedział, bo coś

I chyba jest za późno żeby Jakoś się pozbierać
Zawsze tak jest między nami znany schemat
Nie wiem jak mu wytłumaczyć że między nami nie działa.
Że nie chce tak dłużej
Nie chcę czuć się sama w związku
Nie chcę czuć się niezrozumiana
Nigdy się nie poddawaj w drodze do optymizmu............
Misio1234
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 31 sierpnia 2024, o 10:28

17 września 2024, o 10:10

Hej

Mam straszny kryzys :(
Od 6 dni przyjmuję ssri. Dokładnie asertin 50.
Zaczęłam od połówki tabletki. Wczoraj zaczęłam już całą wg zaleceń lekarza.
Tak się złożyło, że wraz z przyjmowaniem leku, najpierw dostałam okres - bardzo obfity i bolesny (mam endometriozę), który osłabił mnie już bardzo mocno. Z kolei jak okres zaczął się kończyć to złapałam wirusa albo przeziębienie.
Aktualnej moje stany lękowe są tak silne, że jestem na skraju wytrzymania. Czuję potworne osłabienie. Nogi bardzo mnie bolą i nie jestem w stanie funkcjonować. Od tygodnia nie wychodzę łóżka. Zdaję sobie sprawę, że lek aktualnie może nasilać mi stany lękowe. Chyba mam też problem z zaśnięciem, czego wcześniej nie było. Czuję taki pobudzony układ nerwowy w zmęczonym ciele :( Szukam wskazówek jak przetrwać ten ciężki czas.
DepresyjnaOna
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 23 listopada 2023, o 13:29

17 września 2024, o 23:14

Dzień po aferze

Chwila spokoju mineła.
Wracam do pracy, nie ma wymówek
Dym opadł i jestem w stanie podkreślić swoją słabość
Chyba się pomyliłam
No i popełniłam błąd
Pora to przyznać i iść do przodu aby uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

On zachowuje się jak ostatni gówniarz.
Łazi za mną zagląda do komputera, nawet naśladuję
....Co du uuuuuuujjjjjjaaa
Nie mam siły juz na walki z nim ale mam temperament i nie dam sobą pomiatać

Nie mam pojęcia co dalej będzie ale chcę jakoś odizolować go od swoich decyzji życiowych, po raz kolejny.

Wróciły toksyczne emocje i myśli w style jak sobie poradzę i czy sobie poradzę ale mówiąc po prawdzie to jakoś sobie radzę...
Będą pewnie lepsze momenty lub gorsze, ale jestem dobrej myśli.
Każde wsparcie się przyda.
Boże gdyby dało sie to jakos ułożyć, ale się nie da.
Niestety
Nigdy się nie poddawaj w drodze do optymizmu............
ODPOWIEDZ