Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Ktoś/Nikt
Nowy Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 16 sierpnia 2024, o 00:11

19 sierpnia 2024, o 10:09

Aha, i jeszcze dochodzą wyrzuty sumienia, że chciałabym kontynuować praktyki wolontariatem, ale obawiam się, że nie będę miała gdzie tego wsadzić (do ośrodka z uczelni art mam pół godziny, to w dwie strony już godzina, a jak okienko bed emiev, to będę głodna i wybiorę jedzenie, żeby nie czuć się źle przez resztę dnia ...). No i będą wyrzuty sumienia.
Że za mało ludzi jest wokół mnie.
Że ja za mało innym jestem, choć czasem za dużo - myślą.
Że jestem zbyt leniwa - a czasem robię bez sensu kilak rzeczy na raz albo na styk i się dojeżdżam (zaraz to wróci... Już niedłuuuuugo...).
Że czas... Kończy się... Ja się kończę...
I że męczę innych.

I jakoś cholera nuda piekielna wieczna przy tym, jak na zewnątrz spojrzę.
anita _d
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 29 maja 2024, o 21:05

19 sierpnia 2024, o 14:10

Żakuj1497 pisze:
10 sierpnia 2024, o 08:17
Cześć wszystkim, będzie lepiej - staram się w to wierzyć choć brak mi chęci staram się jakoś trzymać, jakoś funkcjonować. Brzmi to niewiarygodnie ale nie potrafię wziąć się w garść i choruję jestem gorszy od innych ...
Niedawno napisałeś pod moim postem komentarz o akceptacji. Zainspirowałeś mnie do szukania rozwiązań i nie poddawania się mimo objawów. Zrozumiałam dzięki tobie, że można sobie pozwolić na odczuwanie lęku.
Wcale nie jesteś gorszy od innych. Skoro funkcjonujesz mimo objawów, jesteś silnym człowiekiem.
Gadanie "weź się w garść" to stały tekst ludzi, którzy nie rozumieją nerwicy, bo jej nie doświadczyli. Często na zewnątrz nic po nas nie widać, wszystko rozgrywa się w środku, w naszej głowie i emocjach.
anita _d
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 29 maja 2024, o 21:05

19 sierpnia 2024, o 14:30

DepresyjnaOna pisze:
9 sierpnia 2024, o 22:57
Podjęłam decyzję o odstawieniu leków. I stopniowo, będę przyjmowała zmniejszoną dawkę. Nie wiem czy podołam ale muszę podjąć pracę. Muszę się utrzymać i iść naprzód. Muszę stanąć na nogi. Podjęłam decyzję o tym aby odizolować się od rodziny od rodzeństwa. Jestem na etapie postępu. Muszę sama sobie radzić. A powroty do domu mi nie pomagają. Ciągle wracają mi traumy, boję się tam wracać. Uwierzcie mi że jeśli byłaby możliwość naprawy relacji, to z chęcią bym się jej podjęła. Ale nie ma i nie będę starała się dłużej. Po ostatniej kradzieży, boję się jeszcze bardziej, bo muszę uregulować przepisy prawne. I tyle. Muszę przyznać że jest to trudne, ale boję się ich. Że jak ich zobaczę to zacznę uciekać. Bo tak było. Jak moja siostra mnie spotkała na mieście to uciekałam. Bo się bałam. Muszę się chronić. I zadbać o dom.
Z jednej strony rzucasz sobie wyzwania (praca), z drugiej strony - chcesz zmniejszyć dawkę leków. Trochę ryzykowne, że planujesz tyle radykalnych działań w tym samym czasie. Krok po kroku byłoby łatwiej. Poza tym leki pomagają ogarnąć lęk i objawy. Bez nich ciężej funkcjonować, bo nasz system nerwowy jest bardzo wyczulony i reaguje na najmniejszy bodziec.
Jeśli zamierzasz odizolować się od rodziny, to czy masz osobę, która będzie cię wspierała w trudnych momentach? Nawet najsilniejszy człowiek potrzebuje kogoś do pogadania.
W Twoim poście powtarza się kilka razy słowo "muszę". Stawiasz sobie bardzo wysoko poprzeczkę, a presja zwiększa lęk. Przez długi czas uczyłam się zamieniać moje "muszę" na "chcę". Zrozumiałam, że nie muszę być super-człowiekiem, mam prawo do błędów i odczuwania lęku. Spróbuj, żyje się lżej.
Patro1995
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 544
Rejestracja: 19 lipca 2015, o 21:11

22 sierpnia 2024, o 19:09

Jak u was z uszami? To ogólnie mój konik. Słyszycie normalnie czy inaczej? Ja mam ciągły szum, słuch jakby gorszy słyszę jakby spod wody, stłumiony taki jakbym był zatkany a laryngolodzy na badaniach że zawsze mam dobrze wszystko. Jak wszystkie objawy akceptuje tak to jest najgorsze, bo nawet jak gadam czy słucham muzyki to takie odległe przytłumione, jak mówię czuje takie wibracje jakbym siebie słyszał w zamkniętej bańce. Jak u was? Dziękuję.
Kornelia6652
Nowy Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 20 lipca 2023, o 13:07

25 sierpnia 2024, o 15:17

Cześć,
Pierwszy raz piszę w tym dziale, od kilku dni bardzo brakuje mi motywacji do dalszej pracy nad sobą, niby wiem że moje objawy spowodowane są nerwica, miałam badania przewodu pokarmowego, ginekologiczne też w tym USG endometriozy i wszystko jest w porządku, więc te bóle muszą być nerwicowe ale świadomość tego nie pomaga mi w wytrzymywaniu tego bólu, teraz boli już mniej niż na początku tych objawów (wrzesień 2023) i mam wrażenie że się poprawia ogólnie i psychicznie i fizycznie ale co jakiś czas, czasami kilka dni czasami kilka tygodni łapie mnie taki stan że tylko płacze i nie ważne o czym będę mówić to płacz. Poczucie beznadzieji i takiej bezsilności, czuję jakbym nigdy nie mogła już żyć spokojnie, zawsze z tyłu głowy ten ból brzucha, spięcia, kłucie, ciągnięcie. Moje okresy też są bardzo bolesne i zawsze się stresuję bo wycofuję się z życia na dwa dni przez nie. Zaczęłam brać tabletki i dopiero zobaczę czy w tej kwestii będzie lepiej ale dzisiaj jestem w takim stanie że nie widzę nadzieji dla mnie na normalne życie. Mam dopiero 23 lata a czuję się jakbym nic w tym życiu już nie mogła osiągnąć przez moje ciało, które boli i płacze. Nie mogę się uwolnić od tego.
Ktoś/Nikt
Nowy Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 16 sierpnia 2024, o 00:11

26 sierpnia 2024, o 10:07

Kornelia6652 pisze:
25 sierpnia 2024, o 15:17
Cześć,
Pierwszy raz piszę w tym dziale, od kilku dni bardzo brakuje mi motywacji do dalszej pracy nad sobą, niby wiem że moje objawy spowodowane są nerwica, miałam badania przewodu pokarmowego, ginekologiczne też w tym USG endometriozy i wszystko jest w porządku, więc te bóle muszą być nerwicowe ale świadomość tego nie pomaga mi w wytrzymywaniu tego bólu, teraz boli już mniej niż na początku tych objawów (wrzesień 2023) i mam wrażenie że się poprawia ogólnie i psychicznie i fizycznie ale co jakiś czas, czasami kilka dni czasami kilka tygodni łapie mnie taki stan że tylko płacze i nie ważne o czym będę mówić to płacz. Poczucie beznadzieji i takiej bezsilności, czuję jakbym nigdy nie mogła już żyć spokojnie, zawsze z tyłu głowy ten ból brzucha, spięcia, kłucie, ciągnięcie. Moje okresy też są bardzo bolesne i zawsze się stresuję bo wycofuję się z życia na dwa dni przez nie. Zaczęłam brać tabletki i dopiero zobaczę czy w tej kwestii będzie lepiej ale dzisiaj jestem w takim stanie że nie widzę nadzieji dla mnie na normalne życie. Mam dopiero 23 lata a czuję się jakbym nic w tym życiu już nie mogła osiągnąć przez moje ciało, które boli i płacze. Nie mogę się uwolnić od tego.
Bardzo mi przykro i współczuję - też dostałam diagnozę endometriozy (mam 25 lat, diag. też wrzesień 2023), choć moje bóle nie były ciągłe i o wysokim, niepokojącym stopniu. Jednakże stresowałam się ilekroć pojawił się ten ból, właśnie ciągnący, ściskający, no i kiedyś miałam już te bóle, po jednej stronie - lewej, i wtedy się nakręcałam, że to może być wyrostek. Teraz już się tym nie nakręcam, bo jak boli, to uznaję, że endometrioza (choć diagnozy ostatecznej nie mam). Pomaga branie tabletek antykoncepcyjnych. Ja już nie robię przerw - to jest w ogóle komfortowe. Przy diagnozie endometriozy jest to zalecane. W ogóle robienie przerw między braniem tabletek to tylko wymysł, jak z rodzeniem na leżąco 🥴 Także uzbroj się w MOC, w dobre myśli, że będzie lepiej. Bo będzie! Otocz się ludźmi i rzeczami, które dają Ci ulgę. W pewnym momencie endometrioza może dawać dolegliwości, które wymagają innych metod. Bądź w kontakcie z dobrym lekarzem, aby je po prostu wdrożyć. I przede wsyztskim nie uważaj siebie za słaba, bo jesteś silną i dzielną kobietą!
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 18:08

Witam,
To chyba będzie mój ostatni post tutaj bo już nie mam siły się wyżalać i pisać, i czuję że na ten moment jestem z tym lekiem sama
Bardzo się boję o moje bóle głowy. W mojej rodzinie (moja mama i siostra) jest obecna migrena. Ja sama mam bóle głowy zaczynające się zazwyczaj za lewą skronią trochę bardziej u góry, są one tępe i umiarkowane. Czasem idą mi one na drugą, prawą stronę, lewą i prawa część potylicy, kark, ucho. Czasem też czuję jak jestem zmęczona nacisk na oku, nosie i czole. Ponadto kiedy się stresuję czuję też trochę mdłości które przechodzą kiedy się uspokajam i nie myślę o nich. Czasem też mam szumy w uszach ale też przechodzą i są jak się zestresuję albo jak jestem podświadomie zdenerwowana.. mam o tyle szczęście że moja sąsiadka jest neurologiem i powiedziała że to nerwica. Fizjoterapeutka zapewniła że ponadto kręgosłup przez skoliozę który uciska nerwy i mam bóle. Moja koleżanka będąca na medycynie powiedziała mi to samo. Wciąż jednak się boję że to jakiś guz.. tutaj no forum dostałam trochę wsparcia, ale dzisiaj po wiadomości jednego użytkownika się przeraziłam gdyż stwierdził że może to być nadciśnienie wewnątrzczaszkowe i że brzmi poważnie (nadciśnienie wewnątrzczaszkowe jest w dużej mierze związane z guzem) natomiast moje objawy zupełnie do tego nie pasują.. potrzebuje wsparcia.. od kogokolwiek.. czy ktoś kiedyś też miał coś podobnego?
anonerwica
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 20 sierpnia 2024, o 17:24

26 sierpnia 2024, o 19:06

Jeżeli objawy nie pasują to w czym problem?

Jeżeli kichasz i się nie pogarsza - to pewnie ciśnienie w głowie masz dobre

Jesteś zbyt młoda, żeby losowo Ci się coś takiego stało jak jakieś tętniaki

Zbyt mało prawdopodobne

Spokojnie
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 19:13

Nie, jak kicham to mi się nie pogarsza, natomiast ból jest niezależnie od tego czy stoję czy siedzę natomiast jest go mniej jak się czymś zajmę :)
Kiedyś mi się pojawiały mroczki ale to jak byłam bardzo mocno zestresowana i teraz raz na ruski rok. Tak to bóle właśnie które wcześniej opisałam jakby napięcie i kark, ramiona, twarz i ogólnie ale pracuje nad tym z fizjo :)
anonerwica pisze:
26 sierpnia 2024, o 19:06
Jeżeli objawy nie pasują to w czym problem?

Jeżeli kichasz i się nie pogarsza - to pewnie ciśnienie w głowie masz dobre

Jesteś zbyt młoda, żeby losowo Ci się coś takiego stało jak jakieś tętniaki

Zbyt mało prawdopodobne

Spokojnie
Ostatnio zmieniony 26 sierpnia 2024, o 19:18 przez bubbles, łącznie zmieniany 1 raz.
anonerwica
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 20 sierpnia 2024, o 17:24

26 sierpnia 2024, o 19:18

Prawdopodobnie masz nerwicę i z Twoim ciałem dzieją się różne rzeczy, po prostu
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 19:19

anonerwica pisze:
26 sierpnia 2024, o 19:18
Prawdopodobnie masz nerwicę i z Twoim ciałem dzieją się różne rzeczy, po prostu
Też tak myślę, tym bardziej że psychiatra mnie oficjalnie zdiagnozował z zaburzeniami lękowymi i OCD i silnymi objawami somatycznymi.. a neurolog w sumie powiedział to samo :/
anonerwica
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 20 sierpnia 2024, o 17:24

26 sierpnia 2024, o 19:42

Z boku to bardzo widać te Twoje silne zaburzenia, na pewno każdy to widzi

Domyślam się, że przy takich zaburzeniach jest ciężko być przekonanym o czymkolwiek

Tak czy inaczej, tego typu objawy somatyczne jeżeli będą trwały długo, to w końcu zaczną niszczyć Twój organizm i to na poważnie

Nie wiem od kiedy to masz, ale miej to na uwadze, być może kiedyś rozsądnie trzeba będzie sięgnąć po jakieś leki jeżeli nic nie bierzesz

Nie chce Cię straszyć, ale wiesz, wszystko ma swój limit
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 19:53

Z tym kichaniem jeszcze chciałam zapytać czy chodzi o to czy ból igłowa po kichaniu/ziewaniu? Bo jak tak to nie mam
A co do tego, to biorę Zoloft, zmniejszyłam tera dawkę i od przyszłego miesiąca ruszam z terapią CBT.
A co masz na myśli wyniszcza organizm? W sensie zamartwianie się ciągle niszczy psychikę?
To akurat to ja wiem. Dlatego robię wszystko aby się wyleczyć ale obecnej nie jest łatwo. Ostatnio miałam bardziej stresujący w życiu czas gdyż rzuciłam studia, straciłam bliską mi osobę i po prostu teraz jakoś staram się z tym sobie poradzić.. jak jest dużo zmian w moim życiu to później tak się dzieje
anonerwica pisze:
26 sierpnia 2024, o 19:42
Z boku to bardzo widać te Twoje silne zaburzenia, na pewno każdy to widzi

Domyślam się, że przy takich zaburzeniach jest ciężko być przekonanym o czymkolwiek

Tak czy inaczej, tego typu objawy somatyczne jeżeli będą trwały długo, to w końcu zaczną niszczyć Twój organizm i to na poważnie

Nie wiem od kiedy to masz, ale miej to na uwadze, być może kiedyś rozsądnie trzeba będzie sięgnąć po jakieś leki jeżeli nic nie bierzesz

Nie chce Cię straszyć, ale wiesz, wszystko ma swój limit
anonerwica
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 20 sierpnia 2024, o 17:24

26 sierpnia 2024, o 20:24

Jeżeli kichasz i silnie wzmaga się cokolwiek w obrębie głowy - to problem z ciśnieniem

Jeżeli trzymasz prawidłową postawę i uniesiesz głowę delikatnie o jakieś 30 stopni w górę i poczujesz ulgę - to problem z ciśnieniem

W innym wypadku to co najwyżej jakieś napięciowe bóle głowy, coś jak nerwobóle głowy, spowodowane np. napięciami mięśniowymi, często takie miałem jak ćwiczyłem siłowo i wtedy chodziłem na rozbijanie mięśni karku ultradźwiękami, czasem to sam przeciążony układ nerwowy, też np. dźwiganiem ciężarów, stresem

No wyniszcza organizm, może to zainicjować wszystko co najgorsze i czego się najbardziej boi każdy z nas, już jak sam długotrwały stres ma wpływ na zdrowie, a co dopiero przy nerwicy z objawami somatycznymi, Twoje ulubone tętniaki i guzy też, zwiększa prawdopodobieńśtwo wystąpienia wszystkiego
Awatar użytkownika
bubbles
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 14 kwietnia 2022, o 11:52

26 sierpnia 2024, o 20:33

To u mnie zdecydowanie napięciówka bo tego nie mam.
Natomiast to co powiedziałeś - myślę, że nie ma co straszyc tym bardziej że pewnie jak sam wiesz wielu z nas tu przychodzi po wsparcie a jak ktoś takie coś przeczyta to może wystraszyć się jeszcze bardziej. Na pewno strach nie pomaga, i na pewno też nie ma korzystnego działania, ale nigdy nie słyszałam aby ktoś ze stresu dostał guza czy tętniaka chyba że ma historię rodzinną. Rozumiem, że nie masz złych intencji, polecam jednak ważyć słowa. Nerwica w większości przypadków ma objawy somatyczne natomiast każdy terapeuta z którym rozmawiałam mówił jasno że te objawy nie wpływają na ciało, natomiast strach i stres już tak. I to nie są moje ulubione rzeczy ale jak każdy tutaj boję się czegoś i jest mi po prostu ciężko.
Pozdrawiam.
anonerwica pisze:
26 sierpnia 2024, o 20:24
Jeżeli kichasz i silnie wzmaga się cokolwiek w obrębie głowy - to problem z ciśnieniem

Jeżeli trzymasz prawidłową postawę i uniesiesz głowę delikatnie o jakieś 30 stopni w górę i poczujesz ulgę - to problem z ciśnieniem

W innym wypadku to co najwyżej jakieś napięciowe bóle głowy, coś jak nerwobóle głowy, spowodowane np. napięciami mięśniowymi, często takie miałem jak ćwiczyłem siłowo i wtedy chodziłem na rozbijanie mięśni karku ultradźwiękami, czasem to sam przeciążony układ nerwowy, też np. dźwiganiem ciężarów, stresem

No wyniszcza organizm, może to zainicjować wszystko co najgorsze i czego się najbardziej boi każdy z nas, już jak sam długotrwały stres ma wpływ na zdrowie, a co dopiero przy nerwicy z objawami somatycznymi, Twoje ulubone tętniaki i guzy też, zwiększa prawdopodobieńśtwo wystąpienia wszystkiego
ODPOWIEDZ