A powiedz mi proszę jeszcze czy to możliwe, że staram się myslec, że to DD. Że dam radę chociaż jest ciężko. Rano wstaje z lękami. Potem na siłę zaczynam coś robić i jest trochę lepiej. Idę na działkę i nagle w głowie , że nie dam rady wstać z leżaka, że nie mam siły , że nie dam rady zerwać porzeczek i nagle lęk. I czuję że muszę iść do domu. Po drodze już lęk że to nie nerwica tylko depresja bo nic mi się nie chce. Przychodzę do domuAgataAgata pisze: ↑3 lipca 2022, o 00:11DziękujęKatja pisze: ↑2 lipca 2022, o 21:23Zrywy o który wspominasz to ja miałam takie, że miotało mną jak w egzorcyście, jest to normalna sprawa z uwagi na to, że organizm jest w stanie nieustannego czuwania, więc nie pozwala Ci zasnąć. Dziwne obrazy, wrażenie, że kije wie, spałam, nie spałam, też w doświadczałam i jeśli weźmiesz pod uwagę swój stan emocjonalny (lęk paniczny) i stan zagrożenia w którym jest Twój organizm, to w sumie nic dziwnego.AgataAgata pisze: ↑26 czerwca 2022, o 10:19
Dziękuję Ci za odpowiedź i wsparcie. To co się ostatnio ze mną dzieje tak mnie przeraża, że się później boje, że to nie nerwica. Czasami jak się człowiek przysypia to ma takie jakby zrywy. Wydaje się, że nie zasnął, a coś na jawie mu się pokazuje. I jakby się zerwie z tego spania. To ja mam wrażenie, że teraz mi się tak robi bez powodu, że jak tylko zamknę oczy to zaraz dziwne obrazy, a jestem pewna że nie śpię. Jakby mózg się odcinał. Dziś wstałam. Nie ma tej senności ale znowu kompletnie głowa nie myśli. Mam wrażenie że nie wiem kim jestem. Taka zawieszona jestem. Prędzej w DD nie miałam takiego czegoś. Tak jakbym nie pamiętała swojego życia, wiem że córka np jest u babci ale tak jakbym zapominała że mam dzieci..czuję się taka wyłączona..że moglabym siedzieć i patrzeć w jeden punkt..czytam i znowu nie rozumie..czuję takie okropne uczucie w środku..jak myślę o tym co się że mną stało, że nie pamiętam kim jestem, gdzie jestem to ogarnia mnie lęk.. nie wiem jak wykonywać czynność podstawową, jak wejść choćby na forum. Patrzę w ten tel i myślę.. zastanawiam się jak skasować literkę ,zaczynam się strasznie bać. Bo prędzej było źle ale nie miałam takich stanów braku myślenia i pamięci.. potem zaczynam się bać jak nie, że depresja bo śpię, to że bolerioze pewnie mam i uszkodzenie mózgu. Albo po covid. Ciężko uwierzyć że aż takie objawy kompletnego jakby zaniku pamięci mogą być od nerwicy. Mam wrażenie że uczuć nie mam momentami. Nie czuje nic. Pustkę w środku.. nawet mam wrażenie że lęki powinny w jakimś danym momencie być a ich nie ma. Totalny brak uczuć się włącza. I w tym stanie język mi się płacze. Mam problem z mówieniem i myśleniem co chce powiedzieć
Co do "zaniku" pamięci i odrętwienia to akurat tych objawów słabiej doświadczałam, aczkolwiek miałam momenty, że gubiłam rzeczy i nie wiedziałam jak się nazywam. Być może korona przyczyniła do nasilenia pewnych stanów. Tak czy inaczej wszystko co opisujesz nie jest niczym niewyobrażalnym dla mnie i nie jest niczym niewyobrażalnym w bardzo silnym lęku.![]()
Robię kolacje. Nagle czuję że znowu nic nie pamiętam. Zapomniałam wogole że miałam zająć się zwierzakiem syna bo wyjechał. Jakbym kompletnie o tym zapomniała o tego nie czuje..nie umie przypomnieć sobie gdzie dałam receptę. Denerwuje się no znowu zapominam. I bum nagle czuję że nie wiem gdzie jestem, czy ja wogole istnieje, czy ja mam dzieci , czy to że piszę na tel to prawda. Czuję jakby mnie tu nie było. Jakbym nie istniała..nie wiem czy to co robię dzieje się naprawdę..córka dzwoni z koloni a ja w całym tym co mówi przez tel nagle czuję że nie potrafię zapamiętać co mówi. Jakby mój mózg nie przyswaja informacji. Na siłę próbuje słychać co mówi ale są zdania które słyszę a jakbym moja głowa ich nie przyswaja. Aż się cała pocę. Chce coś zapytać córkę ale nagle znowu niewiem co. Jakby moja głowa się wyłączyła..czy naprawdę takie objawy mogą być w nerwicy. Miałam juz straszne ale to co się dzieje teraz..totalna pustka zero uczuć. Nic..ja nie wiem czy wogole istnieje. Czuję jakbym spala..była odcięta od świata. Wciąż się boje że takich zaburzeń nie może być w nerwicy..wciąż boje się że to jakaś choroba. A lekarka powiedziała że rezonans zrobiony 2.5 roku temu i był ok. Więc to nerwy. Ale to zaczęło się teraz z tą głowa nie 2.5 roku temu..totalnie każdy lekarz mnie olewa. Bo jak mam nerwicę to już napewno wszystko z nerwów..a ja wciąż się boje że to nie możliwe aż takie objawy..
