Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
martif
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 149
- Rejestracja: 9 lutego 2022, o 19:24
Zadzwoń jak możesz. Ja na początku brania leków też dzwoniłem bo miałem dziwne objawy i mnie uspokajał 
Surfik.net - tu zarobię swój pierwszy milion.
-
Vera
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 3
- Rejestracja: 4 maja 2022, o 10:36
Cześć.
Jestem tu nowa. U mnie jazda na całego zaczęła się pół roku temu zupełnie nie wiem dlaczego… Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, wyjść z domu, żyje w ciągłym napięciu i stresie nic mnie nie cieszy. Do sklepu obok jadę autem biore na szybko to co muszę i szybko wraca do domu bo się boje ze zwrócę. Mam ciągle mdłości (cierpię ma emetofobie) dosłownie dzień w dzień od momentu przebudzenia do czasu aż zasnę w nocy nic mi nie jest, przyspieszony puls, kołatanie serca, wrażenie omdlenia, zimne dłonie i stopy, ból brzucha przelewania obijania… ale najgorsze dla mnie są mdłości boje się gdziekolwiek wyjść cokolwiek zrobić żeby nie puścić pawia, co przez te pół roku nigdy mi się nie zdarzyło wgl
nigdy do tego nie doszło podczas stresu niestety mimo to strasznie się tego boje! Już nie wiem co robić biore Sympramol ale niewiele pomaga wizytę u psychologa mam dopiero za 2 miesiące. Rodzina o niczym nie wiem nikomu nie mówiłam o swoim koszmarze zreszta mąż i tak by nie zrozumiał.
W pt wizyta u fryzjera ale nie wiem czy dam radę pójść a tak bardzo bym chciała, niestety nerwica jest silniejsza ode mnie na sama myśl mdli mnie cholernie
Pomocy
Jestem tu nowa. U mnie jazda na całego zaczęła się pół roku temu zupełnie nie wiem dlaczego… Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, wyjść z domu, żyje w ciągłym napięciu i stresie nic mnie nie cieszy. Do sklepu obok jadę autem biore na szybko to co muszę i szybko wraca do domu bo się boje ze zwrócę. Mam ciągle mdłości (cierpię ma emetofobie) dosłownie dzień w dzień od momentu przebudzenia do czasu aż zasnę w nocy nic mi nie jest, przyspieszony puls, kołatanie serca, wrażenie omdlenia, zimne dłonie i stopy, ból brzucha przelewania obijania… ale najgorsze dla mnie są mdłości boje się gdziekolwiek wyjść cokolwiek zrobić żeby nie puścić pawia, co przez te pół roku nigdy mi się nie zdarzyło wgl
nigdy do tego nie doszło podczas stresu niestety mimo to strasznie się tego boje! Już nie wiem co robić biore Sympramol ale niewiele pomaga wizytę u psychologa mam dopiero za 2 miesiące. Rodzina o niczym nie wiem nikomu nie mówiłam o swoim koszmarze zreszta mąż i tak by nie zrozumiał.
W pt wizyta u fryzjera ale nie wiem czy dam radę pójść a tak bardzo bym chciała, niestety nerwica jest silniejsza ode mnie na sama myśl mdli mnie cholernie
-
martif
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 149
- Rejestracja: 9 lutego 2022, o 19:24
Powinnaś porozmawiać z bliskimi i dostać z ich strony wsparcie. Najgorsze to zostać z tym samemu. Musisz się przełamać, próbować wychodzić i robić rzeczy które sprawiają Ci problemy.
Surfik.net - tu zarobię swój pierwszy milion.
-
Vera
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 3
- Rejestracja: 4 maja 2022, o 10:36
Dziekuje za odzew.
Niestety trudno mi rozmawiać o tym z bliskimi kto tego nie doświadczył może nie zrozumieć. Mąż twierdzi że czym js mam się stresować jak ja żadnych problemów nie mam i takie gadanie właśnie… niestety strach jest tak ogromny przed wyjściem z domu ze mam blokadę od razu mi strasznie niedobrze i serce wali jak szalone. W ciągu tego pół roku schudłam strasznie jestem wrakiem mimo młodego wieku życie ucieka mi przez palce:( pewnie gdyby nie córka już bym się poddała bo co to za życie jak człowiek budzi się jest mu niedobrze dzień w dzień to nie jest normalne
Niestety trudno mi rozmawiać o tym z bliskimi kto tego nie doświadczył może nie zrozumieć. Mąż twierdzi że czym js mam się stresować jak ja żadnych problemów nie mam i takie gadanie właśnie… niestety strach jest tak ogromny przed wyjściem z domu ze mam blokadę od razu mi strasznie niedobrze i serce wali jak szalone. W ciągu tego pół roku schudłam strasznie jestem wrakiem mimo młodego wieku życie ucieka mi przez palce:( pewnie gdyby nie córka już bym się poddała bo co to za życie jak człowiek budzi się jest mu niedobrze dzień w dzień to nie jest normalne
-
zxz25
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 168
- Rejestracja: 16 października 2021, o 14:28
Cześć,Vera pisze: ↑4 maja 2022, o 10:47Cześć.
Jestem tu nowa. U mnie jazda na całego zaczęła się pół roku temu zupełnie nie wiem dlaczego… Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, wyjść z domu, żyje w ciągłym napięciu i stresie nic mnie nie cieszy. Do sklepu obok jadę autem biore na szybko to co muszę i szybko wraca do domu bo się boje ze zwrócę. Mam ciągle mdłości (cierpię ma emetofobie) dosłownie dzień w dzień od momentu przebudzenia do czasu aż zasnę w nocy nic mi nie jest, przyspieszony puls, kołatanie serca, wrażenie omdlenia, zimne dłonie i stopy, ból brzucha przelewania obijania… ale najgorsze dla mnie są mdłości boje się gdziekolwiek wyjść cokolwiek zrobić żeby nie puścić pawia, co przez te pół roku nigdy mi się nie zdarzyło wgl
nigdy do tego nie doszło podczas stresu niestety mimo to strasznie się tego boje! Już nie wiem co robić biore Sympramol ale niewiele pomaga wizytę u psychologa mam dopiero za 2 miesiące. Rodzina o niczym nie wiem nikomu nie mówiłam o swoim koszmarze zreszta mąż i tak by nie zrozumiał.
W pt wizyta u fryzjera ale nie wiem czy dam radę pójść a tak bardzo bym chciała, niestety nerwica jest silniejsza ode mnie na sama myśl mdli mnie cholerniePomocy
Zacznę od tego, że Twoje lęki to klasyki nerwicy. A nerwica to nie jest jakieś nieuleczalne choróbsko, tylko zaburzenie spowodowane wyczerpaniem układu nerwowego. Jak układ nerwowy się wyczerpuje? Stres i presja cegiełka po ciegiełce i później jedna kropla przelewa czarę goryczy. Zaczyna się reakcja "walcz lub uciekaj". Nagle człowiek boi się wyjść z domu, boi się przebywać wsrod ludzi, boi się wymiotowania, boi się że się udusi i masa innych lęków, które tak naprawdę są spowodowane tym, że umysł w tym stanie szuka sobie zagrożenia. A że zagrożenia prawdziwego nie ma, to sobie jakieś wymyśla jak te powyższe. Jak z tego wyjść? Na początku wystawiając się na lęk, krok po kroku. Ośmieszać go: "Jak się zrzygam to chociaż będę chudsza", "ryzykować": wchodzić do sklepu najpierw po jedna rzecz i wytrzymać chwilę, za jakiś czas po dwie rzeczy, później obejść cały sklep i wyjść itd. Na początku potrzeba dużo cierpliwości i wytrwałości- w miarę upływu czasu to działanie pozwoli Ci zobaczyć, że Twój lęk to po prostu iluzja. A jeszcze później jak już zacznie wracać do Ciebie trzeźwość umysłu nie będziesz musiała się nawet przekonywać do tego, po prostu będziesz wiedzieć że to było głupie i miało Cię utrzymywać w stanie zagrożenia.
To tak w skrócie (
Wyjście z nerwicy to proces, ale wierzę, że Ci się uda. Dobrze też jednak komuś powiedzieć o swoich problemach, ale po prostu powiedzieć, nie liczyć na to że ta osoba zrozumie, bo rzadko kiedy tak jest.
Podstawy na początek dla każdego nerwicowca:
Kanał na YT (Divovick 3 sezony):
https://youtube.com/channel/UCiWlDE21eDlcMr0wscWEGFA
Pomocne posty z forum:
spis-tre-autorami-t4728.html
Blog Katji:
www.czlowiekczujacy.pl
Książki:
"Pokonałem nerwicę" Grzegorz Szaffer
Blog po angielsku (z książka "Bez lęku i bez paniki"): www.anxietynomore.co.uk
Strona www Victora (są tam pomocne nagrania i wpisy): www.emocjobranie.pl
Kanał na YT (Divovick 3 sezony):
https://youtube.com/channel/UCiWlDE21eDlcMr0wscWEGFA
Pomocne posty z forum:
spis-tre-autorami-t4728.html
Blog Katji:
www.czlowiekczujacy.pl
Książki:
"Pokonałem nerwicę" Grzegorz Szaffer
Blog po angielsku (z książka "Bez lęku i bez paniki"): www.anxietynomore.co.uk
Strona www Victora (są tam pomocne nagrania i wpisy): www.emocjobranie.pl
-
Vera
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 3
- Rejestracja: 4 maja 2022, o 10:36
zxz25 pisze: ↑4 maja 2022, o 16:17Ślicznie dziekuje za odpowiedź!Vera pisze: ↑4 maja 2022, o 10:47Cześć.
Cześć,
Zacznę od tego, że Twoje lęki to klasyki nerwicy. A nerwica to nie jest jakieś nieuleczalne choróbsko, tylko zaburzenie spowodowane wyczerpaniem układu nerwowego. Jak układ nerwowy się wyczerpuje? Stres i presja cegiełka po ciegiełce i później jedna kropla przelewa czarę goryczy. Zaczyna się reakcja "walcz lub uciekaj". Nagle człowiek boi się wyjść z domu, boi się przebywać wsrod ludzi, boi się wymiotowania, boi się że się udusi i masa innych lęków, które tak naprawdę są spowodowane tym, że umysł w tym stanie szuka sobie zagrożenia. A że zagrożenia prawdziwego nie ma, to sobie jakieś wymyśla jak te powyższe. Jak z tego wyjść? Na początku wystawiając się na lęk, krok po kroku. Ośmieszać go: "Jak się zrzygam to chociaż będę chudsza", "ryzykować": wchodzić do sklepu najpierw po jedna rzecz i wytrzymać chwilę, za jakiś czas po dwie rzeczy, później obejść cały sklep i wyjść itd. Na początku potrzeba dużo cierpliwości i wytrwałości- w miarę upływu czasu to działanie pozwoli Ci zobaczyć, że Twój lęk to po prostu iluzja. A jeszcze później jak już zacznie wracać do Ciebie trzeźwość umysłu nie będziesz musiała się nawet przekonywać do tego, po prostu będziesz wiedzieć że to było głupie i miało Cię utrzymywać w stanie zagrożenia.
To tak w skrócie (), polecam Ci nagrania na yt osób które kiedyś działały na tym forum: kanał Stowarzyszenie Zaburzeni PL https://youtube.com/channel/UCiWlDE21eDlcMr0wscWEGFA , stronę autora forum: emocjobranie.pl (tam też jest kilka dobrych nagrań na temat nerwicy i odnośniki do jego postów na forum, które są skarbnica wiedzy), jest jeszcze blog Katji: człowiekczujacy.pl. Tak naprawdę wszystko jest o tym samym.
Wyjście z nerwicy to proces, ale wierzę, że Ci się uda. Dobrze też jednak komuś powiedzieć o swoich problemach, ale po prostu powiedzieć, nie liczyć na to że ta osoba zrozumie, bo rzadko kiedy tak jest.![]()
Usilnie próbuje z tym walczyć właśnie wychodząc stopniowo raz jest lepiej raz gorzej ale walczę niestety są dni kiedy dostaje takiego ataku że po prostu przegrywam. No nic czekam na wizytę u psychologa i będziemy działać. W między czasie poproszę lekarza rodzinnego o zmianę leku na inny ten nie dość ze drogi to efekty są średniawe.
-
znerwicowana_ja
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 906
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Jak najbardziej może być z nerwow , żołądek to mięsień więc oczywiście że może się spinać ze stresu.rla przykładu ja mam tak że jak tylko mam jakiś stres to mam ogromny ucisk pod lewym żebrem, ból,jakbym tam miała jakąś ogromną przeszkodę.damianoo8 pisze: ↑3 maja 2022, o 16:29Mysle ze tak zrobię, kurde wszystko zaczęło się od wizyty u gastrologa , w sumie gdzieś we wrześniu robiłem gastroskopie i wszystko było idealnie , żadnego zapalenie, żadnego refluksu, ale gdzieś w styczniu wybrałem się na konsultacje do gastrologa , po pierwsze to zrugal mnie za brak szczepienia od góry do dołu, a później zaczął straszyć ze na gastroskopi nie wszystko wychodzi i może to być jakaś przepuklina i od tamtej pory zaczęły się bole brzucha jakaś niechęć do jedzenia nawet wydaje mi się ze zgaga , ale czy może to być na tle nerwowym , noc jest ok ale tylko po otwarciu oczu wszystko wraca.
Ps . co do lekarza co za przeproszeniem pajac żeby opieprzac pacjenta za brak szczepienia ja znam lekarzy którzy nie zamierzają się szczepić ,sama zresztą też się nie zaszczepiłam i nie zamierzam.
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Tak bez lęku i paniki bo już to sporo trwa z 2 miesiące czy ból nóg i ramion taki ciągle skala 5/10 może mieć przyczynę w nerwicy jakoś bardziej wyczulony jestem, chodzę tak codziennie z 6 km może za, dużo za często. O ile nogi rozumiem to ramiona ewentualnie dyskopatie szyjna mam, dajcie znać jak komuś się będzie chciało odpisać. Miłego wieczoru spokojnego życzę wszystkim
-
martif
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 149
- Rejestracja: 9 lutego 2022, o 19:24
Można.
Surfik.net - tu zarobię swój pierwszy milion.
-
zabner
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 281
- Rejestracja: 10 czerwca 2016, o 17:15
Cześć,
czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z takim uczuciem napięcia w oku, wokół oczu? - to nawet nie jest ból, a takie odczuwalne spięcie mięśni - szczególnie irytujące podczas jazdy autem.
Była jeszcze sytuacja, jakby mi się wzrok rozleciał na parę sekund (każde oko w innym kierunku - a przynajmniej takie uzcucie), po chwili przeszło.
W mojej nerwicy przygód ze wzrokiem było mnóstwo, a to coś nowego
czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z takim uczuciem napięcia w oku, wokół oczu? - to nawet nie jest ból, a takie odczuwalne spięcie mięśni - szczególnie irytujące podczas jazdy autem.
Była jeszcze sytuacja, jakby mi się wzrok rozleciał na parę sekund (każde oko w innym kierunku - a przynajmniej takie uzcucie), po chwili przeszło.
W mojej nerwicy przygód ze wzrokiem było mnóstwo, a to coś nowego
-
Patro1995
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 553
- Rejestracja: 19 lipca 2015, o 21:11
Czesc popiłem wczoraj, dziś mam kaca i co jakiś czas mam taki impuls jakbym miał odlecieć z tego świata, jakby mnie coś ściskało i przechodziło przezemnie, nie wiem jak to nazwać dziwny taki od razu lęk wtedy się włącza i najbardziej negatywne emocje zwątpienie nonsens i wszystko naraz, miała ktoś coś takiego? Jak to nazwać
