Alkoholizm

W tym dziale rozmawiamy o uzależnieniach. (np. alkoholizm, seksoholizm, hazard, uzależnienie od używek itp.)
Możesz tutaj podzielić się swoim problemem. Wysłuchać innych. Uzyskać poradę.
halfix
Gość

18 maja 2010, o 23:31

Alkoholizm....

kiedy ma miejsce?? kogo mozna nazwac alkoholikiem?? kogos kto sie regularnie zalewa w trupa a moze kogos kto nie moze sie obejsc bez kilku drinkow kilka razy w tygodniu??
Awatar użytkownika
mysterious
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 13 maja 2010, o 20:18

19 maja 2010, o 00:03

Hm...
Cienka jest granica prowadząca do alkoholizmu. Tu nie chodzi do końca o to ile razy w tygodniu pijesz. Jeśli można by tak to rozpatrywać to w niektóre wakacje spokojnie mógłbym siebie i moich znajomych nazwać alkoholikami, a jednak po tych błogich tygodniach byłem przykładnym uczniem i sportowcem stroniącym od używek.

Alkoholizm jest wtedy jak nie panujesz nad tym. Kiedy czujesz ogromną potrzebę wypicia, liczy się tylko to, często, ale nie zawsze zaniedbujesz jakąś dziedzinę życia, nie potrafisz odmówić alkoholu i sam prowokujesz okazje i sytuacje do napicia się. Krótko - kiedy potrzeba napicia się wygrywa z własną silną wolą zagłuszając ją. Tak jak z fajkami.
Derealizacja, fobia społeczna, osobowość unikająca i zależna...

Chętnie porozmawiam na PW, GG z innymi osobami zmagającymi się z podobnymi problemami. Czekam na wiadomości.
Awatar użytkownika
Ania
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 12 kwietnia 2010, o 21:52

20 maja 2010, o 00:47

Co do fajek... to jaram jak smok ostatnio. Palę po 2 paczki dziennie i to tanie rosyjskie :uups: żeby mnie było stać....
Ale co najgorsze to właśnie kiedy próbuję palić mniej to o wiele się gorzej czuje. Załamka całkowita przychodzi. Deprecha jakby się pogarszała. Nie iwem czy to uzależnienie od fajek czy co.
Uśmiech to najlepsze lekarstwo :):):):):)
Awatar użytkownika
mysterious
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 13 maja 2010, o 20:18

20 maja 2010, o 13:26

Ania pisze:Co do fajek... to jaram jak smok ostatnio. Palę po 2 paczki dziennie i to tanie rosyjskie :uups: żeby mnie było stać....
Ale co najgorsze to właśnie kiedy próbuję palić mniej to o wiele się gorzej czuje. Załamka całkowita przychodzi. Deprecha jakby się pogarszała. Nie iwem czy to uzależnienie od fajek czy co.
Dzieje się tak jak wspomniałaś, bo:
1. Organizm w zwykły fizyczny sposób został przyzwyczajony do dużej dawki nikotyny, a jak jej nie dostarczysz to czuje niedosyt, tak jak z jedzeniem, piciem-czujesz głód i pragnienie.
2. Psychika sobie zaanalizowała, że "Anka jara fajka-jest luz, fajnie itd", więc skoro tego nie robisz to podświadomie czujesz, że nie zaspokoiłaś jakiejś potrzeby co przekłada się na gorsze samopoczucie.

2 paczki dziennie ;) Krótko mówiąc - uzależnienie
Derealizacja, fobia społeczna, osobowość unikająca i zależna...

Chętnie porozmawiam na PW, GG z innymi osobami zmagającymi się z podobnymi problemami. Czekam na wiadomości.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 6193
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

21 maja 2010, o 00:04

Dokładnie jak kolega wyżej napisał :) 2 paczki fajek dziennie - w sumie dziwne by było gdybyś nie była uzależniona :) Bardziej bym sie wtedy dziwił. Po prostu może powoli ograniczaj :)
Jak z benzodiazepinami....papieros jak będzie trzeba to na pół ^^
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
Danny
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 23 czerwca 2010, o 21:51

25 czerwca 2010, o 21:34

Ja miałem rok temu problem z alkocholem. Prawie straciłem prace bo na lekcję przychodziłem na rauszu. Ale jakoś dałem rade teraz tylko okazyjnie piwko. :)
Awatar użytkownika
Skrik of Satori
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 22 lutego 2011, o 21:37

23 lutego 2011, o 13:49

Ja czesto, gdy zle sie czuje to musze sie wspomoc tymi 2-3 piwami. Teraz pije mniej, bo czuje sie dobrze, jednak przyzwyczailem sie i ciagotki jednak sa, musze sobie odmawiac, co nie zawsze sie udaje. Mam jednak motywacje bo od jakiegos czasu juz widze, ze potrafie odczuwac radosc czy emocje bez alkoholu, ucze sie tego. Co do fajek to mam podobny problem - chociaz pale ok. paczki dziennie, do tego "lightow", to gdy rzucam to po kilku dniach zaczyna sie istna masakra - depresja, mysli "S", nawet urojenia. Jednak postanowilem, ze w tym roku rzuce palenie. :)
Po pierwsze, góry są górami, a rzeki są rzekami; następnie, góry nie są górami i rzeki nie są rzekami; i w końcu, góry sa górami, a rzeki są rzekami.
Anna Anonimowa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 11 maja 2011, o 17:32

17 maja 2011, o 12:12

Jestem w grupie ryzyka (DDA). Nie mam problemów z alkoholem, za to uzależniłam się od czekolady. Najlepiej gorzkiej. Mniemam, że wszystkie objawy poboczne są wynikiem zbyt dużej ilości cukru we krwi. Badanie na tarczycę wykazało poziom cukru w normie. Wszystkie kobiety w mojej rodzinie miały problem z tarczycą, dlatego dopuszczałam ją jako przyczynę objawów. A oto one: problemy ze snem, zmęczenie, nadpotliwość.


PS. Jeśli ten post koliduje z tematem, proszę o założenie oddzielnego tematu.
Nerwica
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 7 lipca 2010, o 15:59

17 maja 2011, o 18:51

Jesli mialybysmy mowic o uzaleznieniu od czekolady to trzeba by bylo stworzyc temat np uzaleznienie od slodyczy :) A tak to duzo zjadasz tej czekolady ze mowisz o uzaleznieniu? Gorzka czekolada bardzo nisko podnosi cukier oczywiscie jesli je sie ja w granicach jakiejs normy :) A jaka jest twoja norma?
Anna Anonimowa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 11 maja 2011, o 17:32

20 maja 2011, o 10:26

Psychiatra uznał, że nie jestem chora od czekolady. Możliwe, że zżeram ją ze względu na serotoninę, którą posiada. Jednak to nie uzależnienie.

Nie zaburzam dyskusji związanej z alkoholizmem.
skoreme
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 7 maja 2012, o 16:15

7 maja 2012, o 16:54

na początek proszę o założenie sobie osobnych tematów na uzależnienie od czekolady, papierosów i wszystkich innych o które nie są alkoholizmem a macie ochotę o nich pogadać.

Mam 24 lata od 7 lat jestem alkoholikiem, od 10 miesięcy abstynentem, przeszedłem terapie w ośrodku zamkniętym i rzeczy które tutaj piszecie zachęciły mnie do odpowiedzi, pouczam ze to niebezpiecznie pisać o własnych domysłach bez zaznaczenia tego, możecie wprowadzić kogoś w błąd.

mysterious:
alkoholizm jest wtedy jak nie panujesz nad tym. Kiedy czujesz ogromną potrzebę wypicia, liczy się tylko to, często, ale nie zawsze zaniedbujesz jakąś dziedzinę życia, nie potrafisz odmówić alkoholu i sam prowokujesz okazje i sytuacje do napicia się. Krótko - kiedy potrzeba napicia się wygrywa z własną silną wolą zagłuszając ją. Tak jak z fajkami.
to tylko część prawdy w rzeczywistości alkoholizm rozpoznaje się na podstawie tez wielu innych czynników (o tym za chwile), ponadto twój tekst sugeruje że alkoholik sam jest w stanie rozpoznać swój problem a to nie takie proste ponieważ istnieje mechanizm iluzji i zaprzeczenia, co w skrócie znaczy ze możesz nie dostrzegać problemów o których wspominasz i myśleć że wszystko jest wporządku, Dlatego jeżeli masz jakiekolwiek podejrzenia MUSISZ udać się do specjalisty.

teraz o pozostałych czynnikach, oto tabela na podstawie której stwierdziłem alkoholizm u siebie, jest to materiał terapeutyczny i sprawdzony, jednak muszę powtórzyć, jeżeli masz jakiekolwiek podejrzenia co to bycia alkoholikiem, musisz udać się do specjalisty, alkoholizm to bardzo trudna choroba i nie licz na to że dowiesz się czegokolwiek sam, przed komputerem.

I faza
-picie sprawia przyjemność
-wzrost tolerancji na alkohol (mocna głowa)
II faza [faza ostrzegawcza]
-szukanie okazji do picia
-inicjowanie wypitych kolejek
-po wypiciu lepsze samopoczucie("dusza towarzystwa")
-alkohol przynosi ulgę, uwalnia od napięcie
-rozpoczęte picie kończy się urwaniem filmu
-próby picia ukrytego, w samotności, na kaca
III faza [faza krytyczna]
-wyrzuty sumienia "kac moralny"
-"klin" przynosi ulgę
-zaniedbywanie rodziny
-konflikty małżeńskie
-nieobecności w pracy
-usprawiedliwianie picia licznymi okazjami
-wzrost agresywności, konflikty z prawem
-nieregularne odżywianie się
-zaniedbywanie wyglądu zewnętrznego
-zaburzenia popędu seksualnego
-picie ciągami na przemian z okresami całkowitej abstynencji dla poprawy zdrowia, udowadnianie "silnej woli"
-składanie przysiąg abstynencji
-poczucie pustki, bezradności
IV faza [faza chroniczna]
-okres długotrwałego opilstwa
-picie poranne ("kac gigant")
-upijanie się w samotności
-spadek tolerancji na alkohol
-sięganie po alkohol niekonsumpcyjny ("fikołki")
-rozpad więzi rodzinnej
-wynoszenie rzecz, kradzieże - w celu zdobycia alkoholu
-degradacja zawodowa i społeczna
-otępienie alkoholowe - wtórny analfabetyzm
-alkohol staje się jedynym celem życia
-psychozy alkoholowe "delirium"
-padaczka alkoholowa
-choroby somatyczne - polineuropatia, marskość wątroby
-skrajne wyczerpanie organizmu

z ostatniej fazy są 2 wyjścia, trzeźwienie lub śmierć, leczenie można zacząć w każdej fazie choroby.

celowo nie zamieszczam instrukcji do korzystania z tej listy, nie licz na to że jesteś w stanie obiektywnie ocenić choćby swoje objawy jeżeli jesteś alkoholikiem. Mam tylko nadzieje, że będzie to zachęta do udania się do specjalisty.
oskarone4
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 25 stycznia 2012, o 15:07

9 maja 2012, o 15:34

Ja zawsze jak pije , to staje się duszą towarzystwa :o
zen
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 6 września 2012, o 12:29

6 września 2012, o 12:34

czy latwo jest nie wypic gdy sie chce wypic?
dagis
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 8 listopada 2012, o 20:25

9 listopada 2012, o 22:50

A jesli bylam w delegacji z pracy i przez dwa tygodnie co wieczor pilam kilka drinkow i mialam doskonaly nastroj przez caly wyjazd, a po powrocie nie moge sie uspokoic jest mi pusto smutno zaniedbuje obowiazki i czuje sie jakby martwa do poki nie chlapne piwka a blo ze dwoch kieliszkow wina - czy to poczatkowa faza alkoholizmu?
Wojciech
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1897
Rejestracja: 10 kwietnia 2010, o 22:49

11 listopada 2012, o 17:29

Trudno powiedziec, te dwa tygodnie widocznie sie bardzo dobrze relaskowalas przy alko, mialas doskonaly nastroj, lubimy sie przyzwyczjac do takich rzeczy :) i teraz ty sama pewnie chcesz miec taki dobry nastroj a twoje organizm tez ciagnie do tego, jak do kazdej innej fajnej przyjemnosci. Mysle ze mozna to konktrolowac, bo jesli tak bedziesz popijala przez rok, po kilk adrinkow dziennie to mozna juz wtedy mowic ze to jest problem. Problem jest kiedy nie mozesz wytrzymac jesli nie wypijesz.
Nerwicowiec - Ten typ tak ma.
http://www.imtech.com.pl
ODPOWIEDZ