Alkoholizm

W tym dziale rozmawiamy o uzależnieniach. (np. alkoholizm, seksoholizm, hazard, uzależnienie od używek itp.)
Możesz tutaj podzielić się swoim problemem. Wysłuchać innych. Uzyskać poradę.
Awatar użytkownika
wikatoria1708
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 574
Rejestracja: 23 czerwca 2010, o 09:55

26 grudnia 2012, o 21:50

Witam :)

Ja nie wzięłam alkoholu do ust od czasu kiedy dostałam pierwszego ataku paniki czyli od 7 lat :) Wczesniej też chętnie wypijałam sobie piwko.Teraz chyba bym sie nie odwazyła niczego wypić,bo sie po prostu boję :D

Pozdrawiam
Sztuką jest w poznawaniu człowieka, przez pryzmat ciała poznać jego duszę.
Awatar użytkownika
Ego Trip
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 37
Rejestracja: 29 kwietnia 2013, o 21:20

3 czerwca 2013, o 12:52

Tez nie moge wytrzymać bez alko.Dwa razy w tygodniu tak średnio wychodzi.
Przewodnik rzekł:
"Twe imię to BADTRIP...krzywa halucynogenna jazda...Jesteś niczym,ale zapamiętaj wszystko...-Będziesz świadkiem.Byłaś czym jesteś-Jesteś czym byłaś...TY."
PastaU
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 45
Rejestracja: 28 lipca 2013, o 11:30

31 lipca 2013, o 22:39

Ja z alkoholem to mam różnie. Teraz, w tym największym stresie, gdzie mam napady paniki i nerwice nie ruszyłabym niczego, absolutnie, bo zmiany w świadomości tak mnie przerażają, że zaczynam panikować. Z kolei kilka lat temu, miałam bardzo ciężkie wieczory i noce, ponieważ non stop myślałam o śmierci i z tej okazji piłam na umór. Codziennie kilka piw, wino czy jakiś szampan, byle tylko nie myśleć. Minęło mi po kilku miesiącach i od tej pory regularnie piłam jedno, lub dwa piwa co dwa czy więcej dni. Aż do zeszłego poniedziałku kiedy wypiłam ostatnie. Nie mam pojęcia jak to nazwać - sezonowy alkoholizm? Koniec końców jedna dobra strona mojej obecnej nerwicy.
Did I ever tell you what the definition of insanity is?
Insanity is doing the exact same fucking thing over and over again expecting shit to change.
That. Is. Crazy.
haszyszzzz
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 31 sierpnia 2013, o 23:43

31 sierpnia 2013, o 23:47

Jesli teraz nie pijesz alkoholu bo masz nerwice i jest w porzadku i cie nie ciagnie to nie masz nalogu.
PastaU
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 45
Rejestracja: 28 lipca 2013, o 11:30

1 września 2013, o 00:55

Nerwica powoli się uspokoiła, nie piję, żeby jej nie rozbudzić, ale nierzadko slinię się na widok butelki czy puszki piwa. Zrezygnowałam z alko już na dobre, ale cholera, boli mnie to, bo bardzo lubiłam sobie popić. Jednak lęk przed tym, że coś znowu się tam u mnie popiprzy zwycięża.
Did I ever tell you what the definition of insanity is?
Insanity is doing the exact same fucking thing over and over again expecting shit to change.
That. Is. Crazy.
Awatar użytkownika
bujajca_w_oblokach
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: 30 marca 2014, o 22:58

31 marca 2014, o 20:26

Ten temat jest mi bardzo bliski, i w rodzinie i dotyczy mnie osobiście. Lubię pić alkohol nie sama do lusterka, ani nie codziennie,ale jesli jest okazja to nie odmawiam nie potrafię kontrolować i powiedzieć sobie dość.
" Niby nic nie dzieje się, niby jestem, niby nie"
Cezar
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: 9 listopada 2014, o 13:39

9 listopada 2014, o 21:46

Ja piłem alkohol przez 15 lat dzień w dzień. Obecnie przyjmuję leki i jest mi zdecydowanie lepiej na lekach niż na alko.
Awatar użytkownika
elala73
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 439
Rejestracja: 5 listopada 2014, o 09:44

14 listopada 2014, o 17:51

ja lubię w ciepłe dni napić się zimnego piwa , ale staram się nie nadużywać .Ojciec alkoholik , więc trzeba uważać co ma się w genach :DD
traktorzysta
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 30
Rejestracja: 7 lipca 2014, o 13:20

22 grudnia 2014, o 17:30

Coraz częściej sięgam po piwko czy kielona. Niby nie mam z tym problemu ale ostatnio znajoma powiedziała mi że za każdym razem jak mnie widzi to jestem na rauszu. I to jakoś dało mi do myślenia, że chyba jednak warto pić mniej...
AnetkaM
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 12 października 2014, o 13:12

23 grudnia 2014, o 15:19

Jak pić to dla przyjemności.
Jak pijemy aby coś maskować to nie warto.
wilcox7
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 2 sierpnia 2015, o 20:02

4 sierpnia 2015, o 06:37

"Dla alkoholika jeden kieliszek to za dużo , a sto to za mało"
Pa7j9ąk
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 9 września 2015, o 18:11

9 września 2015, o 18:26

Kiedyś piłem bardzo często i dużo. Na dzień dzisiejszy piję mało i bardzo rzadko.
elipsa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 6 października 2015, o 17:41

11 października 2015, o 00:07

Ja dość wcześnie sięgnęłam po alkohol,jak i po inne używki.Po jakimś czasie zauważyłam że sobie nie radzę z alkoholem,rzuciłam sama...Dziś nie piję:)
Awatar użytkownika
Gocha079
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 189
Rejestracja: 6 stycznia 2014, o 08:52

11 października 2015, o 08:42

Ja już z kilkoma osobami na forum gadałam o piciu, bo sama sie przeraziłam, że po piwie przechodzą mi wszystkie objawy. I oczywiście wpadłam w panikę, że jestem alkoholikiem :-) Tu jest myśle ważna kwestia, bo przewija się u wielu z nas: często sięgamy po browara, bo on rozluźnia. Mnóstwo ziołowych preparatów ma w składzie szyszki chmielu, nie przypadkowo. To jest naturalny uspokajacz. I u ludzi, którzy ten sposób odkryli - jest "pierwszym lekiem" :-) Jest wkurw, później objawy - no to piwko. I mija. Tylko że można rzeczywiście przekroczyć cienką czerwoną linie. Jeśli mamy świadomość, że to piwko, czy trzy to tylko na uspokojenie, to nie ma paniki. Bo jak objawów nie ma - to nie pijemy. Ja sama tak miałam. Ratowałam się browcem, ale gdy wszystko przechodziło, nie piłam wcale. Nie ciągnęło mnie, nie miałam potrzeby. A bałam się napić czegoś mocniejszego zawsze, żeby nie mieć kaca etc. Więc to piwo. W stanie nerwicowym bardzo łatwo wkręcić sobie wszystko, nawet alkoholizm. Bo jak patrze na znajomych, oni nie mają rozkmin nt picia. Piją, bo chcą, jest towarzystwo itd itp. Wstają poźniej rano i zajmuja się życiem, a nie analiza: "O Jezu, wypiłam/em". Więc we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek.. Nawet jeśli to doraźnie pomaga, to ja bym tego nie potępiała. Bo jeśli efektem ma być np. rozluźnienie mięśni (a po chmielu tak jest), to wiadomo, że za tym pójdzie uspokojenie. A jak przyjdzie uspokojenie, objawy zejdą, to nie ma ciśnienia na napicie się. I kółko się zamyka.
Odwaga to robienie tego, czego boisz się zrobić. Nie można mówić o odwadze, w przypadku, gdy nie jesteś przestraszony.
Pa7j9ąk
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 9 września 2015, o 18:11

28 października 2015, o 15:10

Po piwie, to jestem dopiero zamulony. Chyba się wyleczyłem z alkoholizmu :D
ODPOWIEDZ