Akceptacja czarnych scenariuszy.

Utworzone nagrania przez użytkowników forum
Regulamin forum
Uwaga! Attention! Achtung! 注意广告!
Ten dział poświęcony jest materiałom forumowym, służą one "do odczytu" czyli nabywania informacji i ewentualnie komentarza. Nie opisuj tu swojej historii, objawów i nie zadawaj pytań o zaburzenia.
Jeśli masz taką potrzebę przejdź na stronę główną forum - Kliknij - do sekcji FORUM DYSKUSYJNE, tam masz dostępnych wiele działów do rozmów, pytań itp.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5839
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

5 lutego 2017, o 21:58

Planuje z divinem robić dalej piguły ale to za jakiś czas :) A co do nagrywania samemu to czasem sieknie mnie wenka to włączam dyktafon i gadam ;p Więc tematy mogą być różne :)
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
bart26
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 2216
Rejestracja: 25 lutego 2015, o 13:00

23 marca 2017, o 07:45

carmella pisze:Fajnie nagranie, dzięki. A dałbyś radę nagrać coś konkretne o tym jak w trakcie wychodzenia z nerwicy i krótko po radzić sobie z tym, ze zaburzenie gdzieś tam w głowie nawraca?
To bardzo proste niestety musze cie uswiadomic ze to nie jest tak ze zrobisz cos od punktu a do punktu b .
Dlacego Kryzysy mecza ?
Tylko datego ze swiadomie lub niesiwadomie w nie wchodzisz i zwrqcasz na nie swoja wieksza czesc uwagi nadajesz wartosc tym mysla robisz z tego niewiadomo co i niewiadomo godzie .
A wystarczy swiadomie zaakceptowac to ze kryzys jest i wtedy powinnas juz wiedziec co z nim zrobic czyli zaakceptowac dzialac logicznie nie ufac emocja bo jak mozna ufac czemus co jest popsute na dana chwile . Jezeli wyprwcujesz sobie reakcje na kryzys to on nie bedzie niczym dziwnym .
DOPOKI NIE PODEJMIESZ WYSILKU , TWOJ DZIEN DZISIEJSZY BEDZIE TAKI SAM , JAK DZIEN WCZORAJSZY
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 917
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

21 sierpnia 2017, o 20:27

Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5839
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

25 sierpnia 2017, o 23:15

dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 917
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

26 sierpnia 2017, o 09:49

Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15
dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5839
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

26 sierpnia 2017, o 14:43

dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49
Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15
dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 917
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

27 sierpnia 2017, o 09:26

Victor pisze:
26 sierpnia 2017, o 14:43
dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49
Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15


Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Nie mogę przestać nie chcieć, żeby ten scenariusz się wydarzył.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Ardiano K-ce
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 283
Rejestracja: 10 marca 2017, o 05:36

27 sierpnia 2017, o 13:00

dziwny123 pisze:
27 sierpnia 2017, o 09:26
Victor pisze:
26 sierpnia 2017, o 14:43
dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49

Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Nie mogę przestać nie chcieć, żeby ten scenariusz się wydarzył.
Życie "tu i teraz"
"SelfInquiry"
Kontemplacja własnej śmierci
Zacznij się bawić w podważanie.I podważaj wszystko co wiesz.Fajna jest przypowieść o drzewie życzeń,kiedy człowiek dostaje wszystko to o co prosi a w pewnym momencie ma obawy i mówi o duchach,one sie pojawiają,a potem,że go zabiją i zabijają.Ty masz tu władzę i podejmujesz decyzję,jesteś wykonwacą w odróżnieniu od tych,którzy działają podświadomie.A swoją drogą,wszystko się może zdarzyć,a ty tego nie kontrolujesz a jak czegoś nie kontrolujesz,to jedynym rozwiązaniem,jest się temu poddać.Jak możesz coś zmienić,zmieniaj,jak nie możesz,to zostaw i poddaj się do tego.
Nie żyjesz chwilą obecną,to żyjesz w własnej głowie.Przeszłość i przyszłość istnieją,jedynie w twojej głowie.
wyjdź ze swojej głowy i zacznij żyć,bo sensem i prawdziwym celem życia,jest życie samo w sobie.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 917
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

21 września 2017, o 11:02

W moim przypadku są w zasadzie dwa sposoby na akceptację tego scenariusza. Pierwszy to przestać nie chcieć, by ten scenariusz się wydarzył, drugi to zobojętnieć na ten scenariusz. Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku wymagane są bardzo duże modyfikacje w psychice, obecnie nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić siebie, który przestaje nie chcieć, by ten scenariusz się wydarzył lub ogólnie obojętnego na ten scenariusz, a co dopiero, żeby takim się stać.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Batman987
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 7 października 2017, o 23:07

22 grudnia 2017, o 02:01

To jedno z moich ulubionych nagranek, dzięki! Ale mam wielką prośbę, czy mógłbyś zrobić nagranie dotyczące ryzykowania kiedy mają miejsce myśli agresywne? Czyli, że kogoś zabiję itp. Może mógłbyś podać jakieś przykłady ze swoich doświadczeń?
Wiem, że jest nagranie o ryzykowaniu ale może znalazłbyś czas aby tylko poruszyć kwestię samego ryzykowania w tym konkretnym wypadku. Myślę, że wiele osób by skorzystało :)
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5839
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

24 grudnia 2017, o 14:51

Po świętach porobię trochę nagranek :P
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
Awatar użytkownika
cyraneczka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 250
Rejestracja: 29 listopada 2017, o 08:44

24 grudnia 2017, o 14:53

Victor pisze:
24 grudnia 2017, o 14:51
Po świętach porobię trochę nagranek :P
Wow, super. Czekamy! :)
Awatar użytkownika
Karteczka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 160
Rejestracja: 30 października 2017, o 16:29

24 grudnia 2017, o 14:59

Victor pisze:
24 grudnia 2017, o 14:51
Po świętach porobię trochę nagranek :P
Jeśli można prosić o więcej to ja bardzo chętnie bym posłuchała o "wychodzenia z głowy" pod kątem osób, które uciekają z ukrytych leków przed życiem właśnie do swojej głowy, do świata fantazji, wielkich przemyśleń, do przeszłości i przyszłości i mają problem, powrotem do tu i teraz. J jestem przykładem osoby, która całe życie żyła w głowie, teraz staram się być tu i teraz I to dla mnie dziwne, jakby mniej rzeczywiste. Może dałoby się z godzinę na ten temat poopowiadac? :)

Tak na szybko spttam: czy lęk przed życiem może być przyczyną znalezienia sobie problemu zastępczego pod postacią nerwicy?
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5839
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

24 grudnia 2017, o 15:06

Karteczka pisze:
24 grudnia 2017, o 14:59
Victor pisze:
24 grudnia 2017, o 14:51
Po świętach porobię trochę nagranek :P
Jeśli można prosić o więcej to ja bardzo chętnie bym posłuchała o "wychodzenia z głowy" pod kątem osób, które uciekają z ukrytych leków przed życiem właśnie do swojej głowy, do świata fantazji, wielkich przemyśleń, do przeszłości i przyszłości i mają problem, powrotem do tu i teraz. J jestem przykładem osoby, która całe życie żyła w głowie, teraz staram się być tu i teraz I to dla mnie dziwne, jakby mniej rzeczywiste. Może dałoby się z godzinę na ten temat poopowiadac? :)

Tak na szybko spttam: czy lęk przed życiem może być przyczyną znalezienia sobie problemu zastępczego pod postacią nerwicy?
Tak lęk przed życiem czasem może powodować uciekanie nawet w takie tematy zastępcze jak zaburzenia emocji. Czesto niestety potem zaczyna się to łączyć z błędnym kołem nerwicowym i mamy 2 w 1.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
skaut90
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 18 marca 2015, o 17:37

24 grudnia 2017, o 15:35

Victor pisze:
24 grudnia 2017, o 14:51
Po świętach porobię trochę nagranek :P
Podziwiam Cię Victor, że ty to tak długo robisz wkoło w tych samych tematach siedząc :) I to w sumie za nic :)
Szacun dla ciebie wielki i wszystkiego dobrego na nowy rok
ODPOWIEDZ