Tak i wiele innych wariact
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
- martusia1979
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 924
- Rejestracja: 27 czerwca 2015, o 12:28
strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
-
sebastian86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1501
- Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02
czuje pustkę , nic mnie nie rusza...
Mistrz 2021 (L)
- Aksyloksa
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 125
- Rejestracja: 26 stycznia 2023, o 15:27
Ostatni czas to totalna masakra dla mnie, mimo że niby nie mam aż tak mało ludzi wokół to czuje się ciągle jak za jakąś szybą bez kontaktu z nimi, rozwala mnie to, nie czuje przyjemności z niczego już
Fighting for better life
-
Adrixovsky
- Nowy Użytkownik
- Posty: 19
- Rejestracja: 13 kwietnia 2023, o 01:43
A czy macie nie raz tak, ze powoli bardzo bije Wam serce i kręci się w głowie? Przy tym gula w gardle jakbyś się dusił, nie mógł oddychać, No i z automatu lęk ogólny, sprawdzanie pulsu i niepokój
dzisiaj jest masakra
- aleks12
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 66
- Rejestracja: 2 marca 2020, o 17:45
Jeszcze będzie dobrze, uwierz w to.
Mnie z kolei znowu zaczęły się wkręcać jakieś myśli i obawy że mam mocno uszodzony płat czołowy i juz zawsze taki powolny umysłowo będę, ale przypominam sobie, że podczas prześwitu wszystkie takie myśli były niedorzeczne i nawet zabawne trochę. Jednym z objawów uszkodzenia jest problem z wyobrażaniem sobie rzeczy i czystością umysłu, i podczas innego prześwitu wizualizacja obrazów w głowie wróciła do nromy i wszystko było wyraźne jakby nagle opadła jakaś mgła. Po tylu razach zażywania dopów, stimów (amfa) i alko i tak nigdy nie będzie tak jak za czasów licealnych, no ale cóż, koniec końców nie jest w sumie chyba aż tak źle
-
Idealnna
- Nowy Użytkownik
- Posty: 4
- Rejestracja: 27 marca 2023, o 13:35
Piękne słońce, dzieci śmieją się na tarasie, robiliśmy grilla, czytałam książkę.
Nagle lęk, to już drugi dzisiaj.
Nie mogę ciągle zaleczac ich alpragenem.
Płaczę nad sobą, nad tym że nie umiem się tym po prostu cieszyć, nienawidzę takich dni.
Dlaczego mnie to spotyka???
Nagle lęk, to już drugi dzisiaj.
Nie mogę ciągle zaleczac ich alpragenem.
Płaczę nad sobą, nad tym że nie umiem się tym po prostu cieszyć, nienawidzę takich dni.
Dlaczego mnie to spotyka???
- Juliaaa78569
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 589
- Rejestracja: 27 kwietnia 2018, o 16:25
Utrzymywanie się lęku zawsze ma swoją przyczyną, tutaj może być sam lęk przed lękiem, przed jego odczuwaniemIdealnna pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 16:36Piękne słońce, dzieci śmieją się na tarasie, robiliśmy grilla, czytałam książkę.
Nagle lęk, to już drugi dzisiaj.
Nie mogę ciągle zaleczac ich alpragenem.
Płaczę nad sobą, nad tym że nie umiem się tym po prostu cieszyć, nienawidzę takich dni.
Dlaczego mnie to spotyka???
Zachęcam do zaznajomienia się z informacjami na temat działania mechanizmu lękowego:)
-
Idealnna
- Nowy Użytkownik
- Posty: 4
- Rejestracja: 27 marca 2023, o 13:35
Dziękuję za odpowiedź. Na pewno boję się go odczuwać, mimo że teoretycznie wiem już wszystko na temat mechanizmów. Ale praktyka kuleje.Juliaaa78569 pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 16:38Utrzymywanie się lęku zawsze ma swoją przyczyną, tutaj może być sam lęk przed lękiem, przed jego odczuwaniemIdealnna pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 16:36Piękne słońce, dzieci śmieją się na tarasie, robiliśmy grilla, czytałam książkę.
Nagle lęk, to już drugi dzisiaj.
Nie mogę ciągle zaleczac ich alpragenem.
Płaczę nad sobą, nad tym że nie umiem się tym po prostu cieszyć, nienawidzę takich dni.
Dlaczego mnie to spotyka???
Zachęcam do zaznajomienia się z informacjami na temat działania mechanizmu lękowego:)
Do tego lęk= presją że ten dzień musi być idealny, słoneczny, rodzinny, idealna mama i żona. A tu dupa...
-
Ona123
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 78
- Rejestracja: 1 lutego 2017, o 08:02
Witam
Biorę asentre 10 dni ,25. Dokuczają mi ciągle drżenia wewnątrz ciała. Wiem,że to jeden ze skutków ubocznych,ale mam pytanie do osób co brały i mieli podobnie..jak długo trzymał Was ten objaw? Drżenia denerwują mnie bardzo , robię swoje natomiast są bardzo męczące i nie idzie o nich zapomnieć.. dziękuję
Biorę asentre 10 dni ,25. Dokuczają mi ciągle drżenia wewnątrz ciała. Wiem,że to jeden ze skutków ubocznych,ale mam pytanie do osób co brały i mieli podobnie..jak długo trzymał Was ten objaw? Drżenia denerwują mnie bardzo , robię swoje natomiast są bardzo męczące i nie idzie o nich zapomnieć.. dziękuję
-
Hiszpanek
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 34
- Rejestracja: 28 marca 2023, o 14:22
Ja polecam odciąć się też od tematów związanych z nerwica i forum bo jak chcemy o tym zapomnieć i żyć normalnie jak ciągle zaglądamy na forum, jeśli ktoś akceptuje i wie że to nerwica to nie ma potrzeby ciągle dopytywania na forum bo jeśli ciągle ma wątpliwości to znaczy że poprostu nie zaakceptował swojej nerwicy
- Juliaaa78569
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 589
- Rejestracja: 27 kwietnia 2018, o 16:25
Wiedzę już masz, więc działaj, działaj i jeszcze raz działaj.Idealnna pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 17:08Dziękuję za odpowiedź. Na pewno boję się go odczuwać, mimo że teoretycznie wiem już wszystko na temat mechanizmów. Ale praktyka kuleje.Juliaaa78569 pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 16:38Utrzymywanie się lęku zawsze ma swoją przyczyną, tutaj może być sam lęk przed lękiem, przed jego odczuwaniemIdealnna pisze: ↑16 kwietnia 2023, o 16:36Piękne słońce, dzieci śmieją się na tarasie, robiliśmy grilla, czytałam książkę.
Nagle lęk, to już drugi dzisiaj.
Nie mogę ciągle zaleczac ich alpragenem.
Płaczę nad sobą, nad tym że nie umiem się tym po prostu cieszyć, nienawidzę takich dni.
Dlaczego mnie to spotyka???
Zachęcam do zaznajomienia się z informacjami na temat działania mechanizmu lękowego:)
Do tego lęk= presją że ten dzień musi być idealny, słoneczny, rodzinny, idealna mama i żona. A tu dupa...
I popełniaj dużo błędów! Właśnie w praktyce, bo w praktyce nauczysz się najwięcej:)
Presja jest zbędna. Odburzanie to proces i w tym słowie możesz znaleźć ukojenie:)
-
panarkos
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 13 kwietnia 2023, o 15:19
Hej!
Pytanie pierwsze: jak poczynić progres? Otóż jeszcze w grudniu miałem tak, ze po wejściu do sklepu czy tramwaju miałem ochotę uciekać od razu. Nie robiłem tego, wytrzymywałem. Teraz lęk przed wyjściem z domu jest, przed wejściem do sklepu, tramwaju, czy autobusu jest praktycznie żaden - nie analizuje, wchodzę. W kolejce nie robi się słabo, mogę normalnie być i ustać na nogach w sklepie bez konieczności uciekania i spieszenia się, żeby wyjść na zewnątrz. Gnębią mnie jednak inne objawy. Jak wchodzę do sklepu, to mam wrażenie, ze wszystko mnie przytłacza, przez co mam odczucie, jak gdyby puchła mi głowa czy mózg albo w głowie zmieniało się ciśnienie. Robią mi się szklane, czerwone oczy, zaczynam gorzej widzieć, jak gdyby przez to, ze oczy mi się robią zaszklone. Jak jeszcze mocniej się wystawiać na to wszystko, żeby to minęło? Czy potrzeba czasu?
Drugie pytanie mam do osób, które przez zaburzeniem były aktywne - jak wyglądała Wasza aktywność w trakcie zaburzenia? Ja przed robiłem kolosalne dystanse rowerem, ćwiczyłem siłowo i spacerowałem, a teraz mój organizm się jakby zbuntował i się po prostu jakoś tego boi. Szczególnie że mam wrażenie, że mój mózg już stanie i robienie czegoś w kuchni traktuje jak wyzwanie, bo pojawiają się uciski i ciśnienie w głowie etc. - nie aż takie jak w sklepie czy przy wyjściu, ale się pojawiają.
Pozdrawiam!
Pytanie pierwsze: jak poczynić progres? Otóż jeszcze w grudniu miałem tak, ze po wejściu do sklepu czy tramwaju miałem ochotę uciekać od razu. Nie robiłem tego, wytrzymywałem. Teraz lęk przed wyjściem z domu jest, przed wejściem do sklepu, tramwaju, czy autobusu jest praktycznie żaden - nie analizuje, wchodzę. W kolejce nie robi się słabo, mogę normalnie być i ustać na nogach w sklepie bez konieczności uciekania i spieszenia się, żeby wyjść na zewnątrz. Gnębią mnie jednak inne objawy. Jak wchodzę do sklepu, to mam wrażenie, ze wszystko mnie przytłacza, przez co mam odczucie, jak gdyby puchła mi głowa czy mózg albo w głowie zmieniało się ciśnienie. Robią mi się szklane, czerwone oczy, zaczynam gorzej widzieć, jak gdyby przez to, ze oczy mi się robią zaszklone. Jak jeszcze mocniej się wystawiać na to wszystko, żeby to minęło? Czy potrzeba czasu?
Drugie pytanie mam do osób, które przez zaburzeniem były aktywne - jak wyglądała Wasza aktywność w trakcie zaburzenia? Ja przed robiłem kolosalne dystanse rowerem, ćwiczyłem siłowo i spacerowałem, a teraz mój organizm się jakby zbuntował i się po prostu jakoś tego boi. Szczególnie że mam wrażenie, że mój mózg już stanie i robienie czegoś w kuchni traktuje jak wyzwanie, bo pojawiają się uciski i ciśnienie w głowie etc. - nie aż takie jak w sklepie czy przy wyjściu, ale się pojawiają.
Pozdrawiam!
- martusia1979
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 924
- Rejestracja: 27 czerwca 2015, o 12:28
postępujesz tak jak w pierwszej wypowiedzi...to minie tylko potrzeba czasu. Niestety to też z powodu lęku. To jest coś w rodzaju Agorafobi. Bardzo się długo z tym borykalam i chyba najbardziej. Wiem o czym piszesz to dziwne uczucie. Jak i w głowie tak i w oczach. Na wszystko potrzeba czasu w każdym przypadku postępujesz tak jak z każdym lękiem. Przeciwstawiasz mu się. Ale to nie będzie jeden dzień. Podświadomość musi się upewnić,że nic jej nie grozi. Ja należałam do tych osób które pewne czynności musiałam robić stopniowo tak bałam się lęku. A wiadomo im bardziej wychodzisz mu na przeciw tym bardziej się nasila. Grunt to podejść pomimo lęku do tych dolegliwości racjonalnie. Nic się nie stanie. Jak to mówią na forum ,,Daj sie mętalnie zabić''panarkos pisze: ↑18 kwietnia 2023, o 18:46Hej!
Pytanie pierwsze: jak poczynić progres? Otóż jeszcze w grudniu miałem tak, ze po wejściu do sklepu czy tramwaju miałem ochotę uciekać od razu. Nie robiłem tego, wytrzymywałem. Teraz lęk przed wyjściem z domu jest, przed wejściem do sklepu, tramwaju, czy autobusu jest praktycznie żaden - nie analizuje, wchodzę. W kolejce nie robi się słabo, mogę normalnie być i ustać na nogach w sklepie bez konieczności uciekania i spieszenia się, żeby wyjść na zewnątrz. Gnębią mnie jednak inne objawy. Jak wchodzę do sklepu, to mam wrażenie, ze wszystko mnie przytłacza, przez co mam odczucie, jak gdyby puchła mi głowa czy mózg albo w głowie zmieniało się ciśnienie. Robią mi się szklane, czerwone oczy, zaczynam gorzej widzieć, jak gdyby przez to, ze oczy mi się robią zaszklone. Jak jeszcze mocniej się wystawiać na to wszystko, żeby to minęło? Czy potrzeba czasu?
Drugie pytanie mam do osób, które przez zaburzeniem były aktywne - jak wyglądała Wasza aktywność w trakcie zaburzenia? Ja przed robiłem kolosalne dystanse rowerem, ćwiczyłem siłowo i spacerowałem, a teraz mój organizm się jakby zbuntował i się po prostu jakoś tego boi. Szczególnie że mam wrażenie, że mój mózg już stanie i robienie czegoś w kuchni traktuje jak wyzwanie, bo pojawiają się uciski i ciśnienie w głowie etc. - nie aż takie jak w sklepie czy przy wyjściu, ale się pojawiają.
Pozdrawiam!
strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
-
panarkos
- Nowy Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 13 kwietnia 2023, o 15:19
Dzięki!martusia1979 pisze: ↑18 kwietnia 2023, o 19:48postępujesz tak jak w pierwszej wypowiedzi...to minie tylko potrzeba czasu. Niestety to też z powodu lęku. To jest coś w rodzaju Agorafobi. Bardzo się długo z tym borykalam i chyba najbardziej. Wiem o czym piszesz to dziwne uczucie. Jak i w głowie tak i w oczach. Na wszystko potrzeba czasu w każdym przypadku postępujesz tak jak z każdym lękiem. Przeciwstawiasz mu się. Ale to nie będzie jeden dzień. Podświadomość musi się upewnić,że nic jej nie grozi. Ja należałam do tych osób które pewne czynności musiałam robić stopniowo tak bałam się lęku. A wiadomo im bardziej wychodzisz mu na przeciw tym bardziej się nasila. Grunt to podejść pomimo lęku do tych dolegliwości racjonalnie. Nic się nie stanie. Jak to mówią na forum ,,Daj sie mętalnie zabić''panarkos pisze: ↑18 kwietnia 2023, o 18:46Hej!
Pytanie pierwsze: jak poczynić progres? Otóż jeszcze w grudniu miałem tak, ze po wejściu do sklepu czy tramwaju miałem ochotę uciekać od razu. Nie robiłem tego, wytrzymywałem. Teraz lęk przed wyjściem z domu jest, przed wejściem do sklepu, tramwaju, czy autobusu jest praktycznie żaden - nie analizuje, wchodzę. W kolejce nie robi się słabo, mogę normalnie być i ustać na nogach w sklepie bez konieczności uciekania i spieszenia się, żeby wyjść na zewnątrz. Gnębią mnie jednak inne objawy. Jak wchodzę do sklepu, to mam wrażenie, ze wszystko mnie przytłacza, przez co mam odczucie, jak gdyby puchła mi głowa czy mózg albo w głowie zmieniało się ciśnienie. Robią mi się szklane, czerwone oczy, zaczynam gorzej widzieć, jak gdyby przez to, ze oczy mi się robią zaszklone. Jak jeszcze mocniej się wystawiać na to wszystko, żeby to minęło? Czy potrzeba czasu?
Drugie pytanie mam do osób, które przez zaburzeniem były aktywne - jak wyglądała Wasza aktywność w trakcie zaburzenia? Ja przed robiłem kolosalne dystanse rowerem, ćwiczyłem siłowo i spacerowałem, a teraz mój organizm się jakby zbuntował i się po prostu jakoś tego boi. Szczególnie że mam wrażenie, że mój mózg już stanie i robienie czegoś w kuchni traktuje jak wyzwanie, bo pojawiają się uciski i ciśnienie w głowie etc. - nie aż takie jak w sklepie czy przy wyjściu, ale się pojawiają.
Pozdrawiam!![]()
