Dziękuję Wam za odpowiedzi. To forum to na razie jedyne miejsce gdzie mogę porozmawiać z kimś.Juliaaa78569 pisze: ↑8 kwietnia 2023, o 14:13Zgadzam się z Potokiem.natalia93 pisze: ↑8 kwietnia 2023, o 13:28Tylko dlaczego to rocd tym razem jest tak inne ? Czemu nie ma takiego strachu i tych wszystkich kompulsji? Ja po prostu siedzę i myślę o tym jaka decyzję mam podjąć. Boje się że podejmę zła. Żadnej nie jestem pewna. I wysysa to że mnie życie..Juliaaa78569 pisze: ↑8 kwietnia 2023, o 13:07
Masz idealistyczne wyobrażenia na temat związków. Ludzie wchodzą w związki z różnymi problemami, z wieloma rozmyślaniami i setkami scenariuszy w głowie. Nigdy nie mają pewności, czy to "to". Czy to jest na całe życie, czy ta decyzja jest dobra, czy nie. Świadomie Ci powiedzą, że tak, mają pewność, są pewni, ale zawsze z tyłu głowy mają takie ale, a co jeśli, z tym, że ludzie bez OCD, rocd mają te wątpliwości w normalnej formie i je akceptują i nie powodują załamania całego życia. Ludzie zaburzeni natomiast tak wikłają się w te analizy, szukają potwierdzeń, zapewnień, których nigdy przenigdy nie znajdą, bo w życiu nic nie jest pewne.
Przyczyną jest samo OCD i cały ten mechanizm, a dwa zniekształcone przekonania na temat relacji z uwagi na problemy w relacjach z rodzicami.
Zordon dość szczegółowo opisał ten mechanizm oraz jak z nim sobie radzić.
Rocd wcale nie jest najgorsze, to jest zwykłe OCD, a mechanizm radzenia sobie z nim jest identyczny jak przy hipochondrii, myślach lękowych itp.![]()
Twoim problemem nie jest to, czy ta decyzja będzie dobry, czy zła, tylko Twoje obsesyjne podejście do tego.
Naprawdę z całego serca polecam posty Zordona, nie znam chyba lepiej wytłumaczonego rocd prostym językiem niz to jak to zrobił/ przetłumaczył Zordon.
ocena-leczenie-rocd-podej-cie-modu-owe- ... t9049.html
Ten stan w którym jestem jest bardzo dziwny - serio mam wrażenie że tak jak jest teraz nie było wcześniej. Że to ROCD było inne. Było bardziej nerwowe, lękowe.
Dlaczego ja jeszcze 3,4 dni temu normalnie funkcjonowałam, aż nagle zaczęłam mielić w głowie ten ślub i po prostu wszystko jest nie tak. O co z tym w ogóle chodzi. Jak ja mam teraz podejmować jakiekolwiek decyzje..
