A może się powtarzają, bo ich wyczekujesz? Jeśli nie robisz nic by sobie pomóc, za to wiele robisz, żeby sobie szkodzić, to nie dziwne, że jest jak jest. Również mam złogi w nerkach i zapewniam Cię, że są na nie sposoby, trzeba tylko ich poszukać. Ja 2,5 roku chodziłam od jednych drzwi do drugich, znam osoby które wyszły z naprawdę kiepskiego stanu zdrowia, ale one chciały i robiły coś ku temu, a Ty nie chcesz, bo mimo całego narzekania, wygodniejsza jest pozycja ofiary.magda10 pisze: ↑28 marca 2023, o 14:11Jak mam ich nie wyczekiwac skoro ciągle sie powtarzają? Poza tym jak mam się zająć zdrowiem skoro mogę wybrać tylko mniejsze zło? Jeśli nie będę brała wapnia to będę miała ataki tezyczki, a biorąc go mam kamienie, a obie te choroby spowodowalo leczenie trzeciej czyli raka tarczycy...już się w tym wszystkim gubię co mam jak leczyćKatja pisze: ↑28 marca 2023, o 13:53Magda, nie neguję Twojego cierpienia i trudnych doświadczeń, ale Ty piszesz na okrągło o tym jaka jesteś samotna, poszkodowana, nieszczęśliwa, ale kompletnie nie interesuje Cie nic innego, poza użalaniem się nad sobą. Narzekasz na samotność, a czy Ty interesujesz się innymi ludźmi? Dajesz coś z siebie, czy chcesz tylko brać i emanować złą energią. Pomyśl czy sama byś siebie nie unikała, zanim zaczniesz oskarżać innych. Ludzie nie lgnął do problemów, sama miałam okazję się o tym przekonać, jak się robi wtedy pusto, dlatego nie wolno samej siebie zaniedbywać.magda10 pisze: ↑28 marca 2023, o 12:57
Miesiąc temu znowu miałam atak kolki nerkowej i trafiłam do szpitala i czułam się w tym wszystkim bardzo samotna, bo musiałam sama zadzwonić po pomoc a potem nikt mnie tam nie odwiedzał, ale w sumie do tego już jestem przyzwyczajona...Najgorsze było to, że nie mogli mi zrobić zabiegu usunięcia kamienia i mnie znieczulic bo miałam za niskie tsh, wypuścili mnie do domu na przeciwbólowych aż mi się tsh poprawi. Po dwóch tygodniach wróciłam na zabieg i po wybudzeniu czułam się tak źle jak jeszcze nigdy, potem jeszcze chodziłam z takim wewnętrznym cewnikiem...Skąd mam brać siłę psychiczną jeśli po tych wszystkich chorobach, zabiegach i narkozach nie mam już siły fizycznej?
Tak jesteś chora, masz te cholerne kamienie, ale co robisz, żeby wspomóc swoje zdrowie? W jaki sposób próbujesz zadbać o sieć kontaktów, o dobre relacje z ludźmi, w jakim sposób starasz się realizować swój potencjał życiowy? Ludzie żyją z gorszymi problemami zdrowotnymi niż Twoje i potrafią całkiem nieźle funkcjonować, a u Ciebie na okrągło, pesymizm, narzekanie i wyczekiwanie nieszczęść. Pisałam Ci nie raz, przyczyna Twoich problemów jest przede wszystkim w głowie. Koniecznie psycholog, terapia i praca nad sobą.
Zanim zaczniesz znowu tłumaczyć, jak to masz najgorzej i nic się nie da, przeczytaj dlaczego uważam, że masz mentalność ofiary i co za tym dlaczego cały czas sugeruję, że Twój problem jest przede wszystkim w głowie.
-odmawiasz przyjmowania na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności za siebie i swoje życie
-obwiniasz innych, okoliczności, nie widzisz w tym swojej roli
-wg. Ciebie wszystko jest przeciwko Tobie, nikt nie ma tak źle jak Ty
- maglujesz w nieskończoność swoje przykre doświadczenia, aby nikt nie miał wątpliwości, że masz najgorzej, bardzo często pisałaś tutaj, że nikt nie ma tak źle jak Ty, a jeśli pojawia się coś co temu przeczy, ignorujesz to
-skupiasz się wyłącznie na negatywnych rzeczach i najczarniejszych scenariuszach
-odmawiasz jakiejkolwiek refleksji nad sobą i tym co mogłabyś zrobić inaczej, nie chcesz podejmować żadnych działań, bo wszystko wg.Ciebie nic nie ma sensu, nic się nie da, nic się nie uda, słowem jesteś totalnie zablokowana w kwestii ewentualnej poprawy Twojej sytuacji
- każdy problem rozdmuchujesz do rangi "mam najgorzej", nawet drobne sprawy urastają do rangi czegoś czym trzeba się zamartwiać
- Tobie należy się opieka, troska, ale sama tego nie dajesz
- rozwiązanie zawsze leży poza Tobą, postrzegasz swoje problemy jako nierozwiązywalne
- nie dostrzegasz, że brak decyzji również jest decyzją, by w czymś pozostać
