Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
27 grudnia 2022, o 18:08
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 09:25
Arni pisze: ↑27 grudnia 2022, o 07:08
magda10 pisze: ↑26 grudnia 2022, o 19:38
Muszę to napisać chociaż wiem że nikt mnie nie zrozumie. To były moje pierwsze samotne święta po śmierci mamy chociaż to nie ma aż takiego dużego znaczenia, bo nie miałam prawdziwych świąt od diagnozy raka. Wiem że to wszystko niemożliwe, ale chce mieć takie święta jak kiedyś i chce przestać patrzeć na zdrowych ludzi z zazdrością, chce żeby ktoś mi powiedział że przestaje się być pacjentem onkologicznym i że tężyczka to nie choroba przewlekła...
Pooglądaj kanały Dotyk Boga na YT Michała Swiderskiego. Tam niemożliwe staje się możliwe:)
Ostatnio jestem coraz mniej wierzaca, poza tym jestem umysłem ścisłym
Magda, Ty na każde rozwiązanie znajdziesz, co najmniej kilka problemów.
To jest Twój wybór, że tak żyjesz, chociaż bardzo chcesz wierzysz, że jest inaczej.
-
magda10
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 332
- Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16
27 grudnia 2022, o 18:48
Katja pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:08
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 09:25
Arni pisze: ↑27 grudnia 2022, o 07:08
Pooglądaj kanały Dotyk Boga na YT Michała Swiderskiego. Tam niemożliwe staje się możliwe:)
Ostatnio jestem coraz mniej wierzaca, poza tym jestem umysłem ścisłym
Magda, Ty na każde rozwiązanie znajdziesz, co najmniej kilka problemów.
To jest Twój wybór, że tak żyjesz, chociaż bardzo chcesz wierzysz, że jest inaczej.
Ostatnio w żadnej aptece nie było jednego z moich leków na tezyczke, jeśli nie będzie też zamiennika to mi się pogorszy, jestem zależna od leków, nie od siebie
-
<G3>
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 25
- Rejestracja: 4 listopada 2018, o 18:59
28 grudnia 2022, o 10:18
Cześć wszystkim,
Kurde, jeszcze pół roku temu byłem cieszącym się, normalnie żyjącym gościem. Miałem wcześniej już do czynienia z zaburzeniem lękowym. Po kilku zmianach w życiu wyszedłem z tego. Do rzeczy poznałem dziewczynę, miała swoje problemy, była też bardzo miła i miała dobre serce. Spodobała mi się. Bardzo pomagałem jej przy rozwiązywaniu problemów. Mam wrażenie że się w tym zatraciłem. Niedawno zacząłem znów odczuwać symptomy zaburzenia... Niech to szlak, nie chce znów przez to przechodzić...
-
p-i-k-o
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 14
- Rejestracja: 17 sierpnia 2022, o 14:35
28 grudnia 2022, o 10:46
Cześć. Wygląda na to że poświęciłeś się bardzo dla drugiej osoby ale zapomniałeś jednocześnie o swoich potrzebach i spokoju. Niestety zaburzenie z którym się zmagamy ma tendencje do nawrotów. Nie chcę się wymądrzać ale siedzę w tym od lat. Teraz po raz kolejny wróciły gorsze dni. Był moment że nie wiedziałem co to lęk i nerwica przez 5 lat. Nie znaczy jednak że tak będzie u Ciebie. Bierzesz jakieś leki czy radzisz sobie bez nich. A jak kontakt z psychiatrą lub psychologiem? Jak masz jakieś pytania lub mogę w czymś pomóc mentalnie to wal jak w dym. Sam potrzebuje teraz kontaktu z kimś kto wie jak to jest
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
28 grudnia 2022, o 11:10
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:48
Katja pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:08
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 09:25
Ostatnio jestem coraz mniej wierzaca, poza tym jestem umysłem ścisłym
Magda, Ty na każde rozwiązanie znajdziesz, co najmniej kilka problemów.
To jest Twój wybór, że tak żyjesz, chociaż bardzo chcesz wierzysz, że jest inaczej.
Ostatnio w żadnej aptece nie było jednego z moich leków na tezyczke, jeśli nie będzie też zamiennika to mi się pogorszy, jestem zależna od leków, nie od siebie
"Osoby posiadające mentalność ofiary charakteryzuje pesymizmem, użalaniem się nad sobą, tłumienie gniewu i przekonaniem, że życie znajduje się poza ich kontrolą. Ofiary obwiniają każdego dostępnego kozła ofiarnego (los, okoliczności, inne osoby, nawet przedmioty!) za swoje problemy i rozczarowania."
Sugeruję wyjść z tej pozycji, niezależnie od obiektywnych problemów.
-
magda10
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 332
- Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16
28 grudnia 2022, o 11:39
Katja pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:10
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:48
Katja pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:08
Magda, Ty na każde rozwiązanie znajdziesz, co najmniej kilka problemów.
To jest Twój wybór, że tak żyjesz, chociaż bardzo chcesz wierzysz, że jest inaczej.
Ostatnio w żadnej aptece nie było jednego z moich leków na tezyczke, jeśli nie będzie też zamiennika to mi się pogorszy, jestem zależna od leków, nie od siebie
"Osoby posiadające mentalność ofiary charakteryzuje pesymizmem, użalaniem się nad sobą, tłumienie gniewu i przekonaniem, że życie znajduje się poza ich kontrolą. Ofiary obwiniają każdego dostępnego kozła ofiarnego (los, okoliczności, inne osoby, nawet przedmioty!) za swoje problemy i rozczarowania."
Sugeruję wyjść z tej pozycji, niezależnie od obiektywnych problemów.
Jak to zrobić jeśli się nie ma siły fizycznej? Nie mówię tu o zmęczeniu wynikającym z zaburzenia tylko zniszczeniu ciala przez choroby fizyczne, ich leczenie i pobyty w szpitalu
-
<G3>
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 25
- Rejestracja: 4 listopada 2018, o 18:59
28 grudnia 2022, o 14:03
p-i-k-o pisze: ↑28 grudnia 2022, o 10:46
Cześć. Wygląda na to że poświęciłeś się bardzo dla drugiej osoby ale zapomniałeś jednocześnie o swoich potrzebach i spokoju. Niestety zaburzenie z którym się zmagamy ma tendencje do nawrotów. Nie chcę się wymądrzać ale siedzę w tym od lat. Teraz po raz kolejny wróciły gorsze dni. Był moment że nie wiedziałem co to lęk i nerwica przez 5 lat. Nie znaczy jednak że tak będzie u Ciebie. Bierzesz jakieś leki czy radzisz sobie bez nich. A jak kontakt z psychiatrą lub psychologiem? Jak masz jakieś pytania lub mogę w czymś pomóc mentalnie to wal jak w dym. Sam potrzebuje teraz kontaktu z kimś kto wie jak to jest
Cześć,
Dzięki za odpowiedź, wracam do terapeuty na zajęcia, bo będzie mi potrzebny teraz.
Wiesz co jeśli chodzi o depresję i nerwicę, to mam takie wrażenie że nie jest ona naszym wrogiem tylko przyjacielem. Chcę tylko zaznaczyć że są to moje przemyślenia gdzie mogę się mylić. Może brzmi to dziwnie, ale zwróćcie wszyscy uwagę że gdyby nie zaburzenie to dalej by się tkwiło w czymś co nas niszczy. Ci którzy wyszli z zaburzeń dokonali niezbędnych zmian w życiu. Dopiero wtedy zaburzenie zniknęło. Tak więc depresja i nerwica jest informacją zwrotną od ciała, że robimy coś źle. Umysł można oszukać, natomiast ciało zawsze mówi prawdę. Dopiero gdy przestaniemy się pakować w głupoty tzn toksyczna praca, relacje, styl życia, używki to wtedy zaburzenie nie powinno wrócić.
-
Zumba
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 381
- Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09
28 grudnia 2022, o 15:52
magda10 pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:39
Katja pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:10
magda10 pisze: ↑27 grudnia 2022, o 18:48
Ostatnio w żadnej aptece nie było jednego z moich leków na tezyczke, jeśli nie będzie też zamiennika to mi się pogorszy, jestem zależna od leków, nie od siebie
"Osoby posiadające mentalność ofiary charakteryzuje pesymizmem, użalaniem się nad sobą, tłumienie gniewu i przekonaniem, że życie znajduje się poza ich kontrolą. Ofiary obwiniają każdego dostępnego kozła ofiarnego (los, okoliczności, inne osoby, nawet przedmioty!) za swoje problemy i rozczarowania."
Sugeruję wyjść z tej pozycji, niezależnie od obiektywnych problemów.
Jak to zrobić jeśli się nie ma siły fizycznej? Nie mówię tu o zmęczeniu wynikającym z zaburzenia tylko zniszczeniu ciala przez choroby fizyczne, ich leczenie i pobyty w szpitalu
Magda jesteś niesamowita, na wszystko znajdziesz argument na nie, żeby tylko nic nie zmienić. Zastanów się nad tym. Udostępnij chociaż jeden post w którym bierzesz odpowiedzialność za takie życie jakie masz. To Twoje życie, uzalanie się nad sobą nic absolutnie nie zmieni, tak samo jak szukanie winnych, obwiniasz lekarzy, chorobę i co Ci to daje? Masz jakąś ulgę z tego? Chociaż na chwilę? Zastanów się co możesz zrobić z tym co masz. Z takim życiem jakie masz? Co zrobiłaś żeby poczuć się lepiej przez te lata? Jakie metody poprawy samopoczucia zastosowałaś?
-
magda10
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 332
- Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16
28 grudnia 2022, o 16:55
Zumba pisze: ↑28 grudnia 2022, o 15:52
magda10 pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:39
Katja pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:10
"Osoby posiadające mentalność ofiary charakteryzuje pesymizmem, użalaniem się nad sobą, tłumienie gniewu i przekonaniem, że życie znajduje się poza ich kontrolą. Ofiary obwiniają każdego dostępnego kozła ofiarnego (los, okoliczności, inne osoby, nawet przedmioty!) za swoje problemy i rozczarowania."
Sugeruję wyjść z tej pozycji, niezależnie od obiektywnych problemów.
Jak to zrobić jeśli się nie ma siły fizycznej? Nie mówię tu o zmęczeniu wynikającym z zaburzenia tylko zniszczeniu ciala przez choroby fizyczne, ich leczenie i pobyty w szpitalu
Magda jesteś niesamowita, na wszystko znajdziesz argument na nie, żeby tylko nic nie zmienić. Zastanów się nad tym. Udostępnij chociaż jeden post w którym bierzesz odpowiedzialność za takie życie jakie masz. To Twoje życie, uzalanie się nad sobą nic absolutnie nie zmieni, tak samo jak szukanie winnych, obwiniasz lekarzy, chorobę i co Ci to daje? Masz jakąś ulgę z tego? Chociaż na chwilę? Zastanów się co możesz zrobić z tym co masz. Z takim życiem jakie masz? Co zrobiłaś żeby poczuć się lepiej przez te lata? Jakie metody poprawy samopoczucia zastosowałaś?
Chodziłam do kilku psychologów ale po każdym nowym pobycie w szpitalu wszystko wracalo do punktu wyjścia. Poza tym zajmowałam się wieloma rzeczami, które kiedyś lubiłam, np oglądaniem sportu, oraz nowymi, np szydelkowaniem, ale wszystko przeslaniaja choroby i to nie sprawia przyjemności
-
Żakuj1497
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 617
- Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18
28 grudnia 2022, o 17:47
Raz spotkałem takiego koleżkę przyjaciela w przeszłości i bardzo cierpiał ale teraz Teraz teraz myślę że jest wszystko Ok Miłość ...

Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
-
songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
28 grudnia 2022, o 20:37
Witam wszystkich. Czy komus pomogl parogen??? Jesli tak to po jakim czasie i w jakiej dawce. Czy 20mg to słaba dawka?
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
-
Zumba
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 381
- Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09
28 grudnia 2022, o 22:19
magda10 pisze: ↑28 grudnia 2022, o 16:55
Zumba pisze: ↑28 grudnia 2022, o 15:52
magda10 pisze: ↑28 grudnia 2022, o 11:39
Jak to zrobić jeśli się nie ma siły fizycznej? Nie mówię tu o zmęczeniu wynikającym z zaburzenia tylko zniszczeniu ciala przez choroby fizyczne, ich leczenie i pobyty w szpitalu
Magda jesteś niesamowita, na wszystko znajdziesz argument na nie, żeby tylko nic nie zmienić. Zastanów się nad tym. Udostępnij chociaż jeden post w którym bierzesz odpowiedzialność za takie życie jakie masz. To Twoje życie, uzalanie się nad sobą nic absolutnie nie zmieni, tak samo jak szukanie winnych, obwiniasz lekarzy, chorobę i co Ci to daje? Masz jakąś ulgę z tego? Chociaż na chwilę? Zastanów się co możesz zrobić z tym co masz. Z takim życiem jakie masz? Co zrobiłaś żeby poczuć się lepiej przez te lata? Jakie metody poprawy samopoczucia zastosowałaś?
Chodziłam do kilku psychologów ale po każdym nowym pobycie w szpitalu wszystko wracalo do punktu wyjścia. Poza tym zajmowałam się wieloma rzeczami, które kiedyś lubiłam, np oglądaniem sportu, oraz nowymi, np szydelkowaniem, ale wszystko przeslaniaja choroby i to nie sprawia przyjemności
Jak długo robiłaś te rzeczy które kiedyś sprawiały przyjemność a teraz już nie?
-
Zumba
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 381
- Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09
28 grudnia 2022, o 22:26
songoten pisze: ↑28 grudnia 2022, o 20:37
Witam wszystkich. Czy komus pomogl parogen??? Jesli tak to po jakim czasie i w jakiej dawce. Czy 20mg to słaba dawka?
Ja brałam seroxat czyli to samo tylko nazwa inna i baaardzo mi pomogło. Brałam 8 lat w różnych dawkach od 10 do 40 maksymalnie. Przez tych 8 lat miałam względny spokój. Pelne działanie po około 3 misiacach, zauważalna poprawa po 6 tygodniach.
-
magda10
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 332
- Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16
28 grudnia 2022, o 23:04
Zumba pisze: ↑28 grudnia 2022, o 22:19
magda10 pisze: ↑28 grudnia 2022, o 16:55
Zumba pisze: ↑28 grudnia 2022, o 15:52
Magda jesteś niesamowita, na wszystko znajdziesz argument na nie, żeby tylko nic nie zmienić. Zastanów się nad tym. Udostępnij chociaż jeden post w którym bierzesz odpowiedzialność za takie życie jakie masz. To Twoje życie, uzalanie się nad sobą nic absolutnie nie zmieni, tak samo jak szukanie winnych, obwiniasz lekarzy, chorobę i co Ci to daje? Masz jakąś ulgę z tego? Chociaż na chwilę? Zastanów się co możesz zrobić z tym co masz. Z takim życiem jakie masz? Co zrobiłaś żeby poczuć się lepiej przez te lata? Jakie metody poprawy samopoczucia zastosowałaś?
Chodziłam do kilku psychologów ale po każdym nowym pobycie w szpitalu wszystko wracalo do punktu wyjścia. Poza tym zajmowałam się wieloma rzeczami, które kiedyś lubiłam, np oglądaniem sportu, oraz nowymi, np szydelkowaniem, ale wszystko przeslaniaja choroby i to nie sprawia przyjemności
Jak długo robiłaś te rzeczy które kiedyś sprawiały przyjemność a teraz już nie?
Oglądałam każdy mecz i każde skoki narciarskie nawet jak nie miałam ochoty
-
zwiedzacswiat
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 15
- Rejestracja: 16 sierpnia 2022, o 21:21
29 grudnia 2022, o 00:08
cześć, krótkie pytanko.
nie boje się ataku paniki, albo staram się go nie bać, nowy kierunek można powiedzieć obralem, nie są one tragiczne, ale cały czas jestem w napięciu. każdy wyjazd powyżej 30km mnie męczy, czy mimo zmęczenia powinienem robić to jak najczęściej? czy odczekać? jak wam się udało z tym uporać?