Nie chca odejść bo Ty bardzo chcesz żeby odeszły.Boisz się ich i nadajesz im ogromna wartość.Jest gorzej bo sam sobie to robisz.I dodatkowo przepraszam Cię Damian ale muszę Ci to powiedzieć bo znamy już się długo na tym forum i chce dla Ciebie jak najlepiej Ty nic nie rozumiesz.Tkwisz w egocentryzmie nerwicowym.Nie masz dla siebie zrozumienia.Widzisz ze to co robisz nie działa a wręcz jest gorzej i dalej się tego trzymasz.Pogódź się z tym ze będziesz może jeszcze długo tak się czuł a Ty chcesz poprawy Ot tak ze to wszystko samo odejdzie.Trzymasz się tych myśli jak rzep ze coś Ci jest choć logicznie wiesz ze to nie prawda.DamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 22:45Sorry za te żale ale ostatnie miesiące zamiast lepiej jest gorzej, zaczelem się coraz bardziej wszystkiego bać, mam mniejszy kontakt z ludźmi właściwe minimum a jak mam to tylko gadam o tym co mi jest, płaczliwość też już co 2 dzień, i oczywiście cały czas w środku, parę godzi w tygodniu czuje świat i rzeczywistość, poprostu mam dość
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
To nie tak ze ty będziesz tego słuchał i myśli same odejdą.One będą ciagle.Ty się musisz stosować do tych wszystkich kroków co chłopaki mówią jak przyjąć odpowiednia postawę i choćby skaly sraly trzymać się tego.DamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 22:33Słuchałem o natretnych myślach i tak nie chcą odejść, trzymają się i koniec.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Nie pamiętam kiedy film obejrzałem normalnie, czy drzemki popołudniowej choć śmieszne nie miałem psiakostka wie ile. Poranki codziennie z czymś, poprostu zapętliłem się i potrzebuje pomocy. Sam sobie już nie poradze
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Pewnie ze trzeba szukać pomocyDamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 23:06Nie pamiętam kiedy film obejrzałem normalnie, czy drzemki popołudniowej choć śmieszne nie miałem psiakostka wie ile. Poranki codziennie z czymś, poprostu zapętliłem się i potrzebuje pomocy. Sam sobie już nie poradze
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
I na tym polega Twój problem, że uparcie chcesz żeby było normalnie, nie potrafisz się pogodzić z tym co jest, przez co szarpiesz się cały czas z tą sytuacją potęgując w ten sposób doznania i nakręcając jeszcze bardziej mechanizm lękowy i w efekecie każdy dzień upływa Ci jak na wojnie, bo tak jak napisała Ania wyżej tkwisz w egocentryzmie nerwicowym, który podpowiada Ci, że jesteś najbardziej pokrzywdzoną istotną na tej planecie i tak nie może być. A gdybyś tak odpuścił to uporczywą chęć zrobinia czegoś z tym i uporczywą chęć tego żeby było już dobrze, gdybyś zaakceptował rzeczywistość taką jaką jest, po prostu, bo ona i tak taka będzie obojętnie czy z Twoją zgodą czy bez Twojej zgody, punktem wyjścia każdej zmiany jest zaakceptowanie tego jak jest, bo nie można pójść do przodu jeśli tkwi się w pozycji niezgody, w pozycji żalu i bycia ofiarą. Przejmij odpowiedzialność za swoje życie bo to Twoje decyzje stoją za tym w jakim punkcie teraz jesteś i Twoje decyzje mogą to zmienić.DamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 23:06Nie pamiętam kiedy film obejrzałem normalnie, czy drzemki popołudniowej choć śmieszne nie miałem psiakostka wie ile. Poranki codziennie z czymś, poprostu zapętliłem się i potrzebuje pomocy. Sam sobie już nie poradze
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
-
wla42
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 17
- Rejestracja: 29 sierpnia 2018, o 22:14
No i chyba wróciła jazda... Ze strachem przed korona się pożegnałem, tak samo jak z zeszłorocznymi jazdami wokół serca. Od tygodnia mam wkrętkę ze jakieś tam bóle głowy oznaczają raka mózgu i już sam nie wiem czy mnie boli głowa czy sobie wymyslam... A tto czoło a to czubek lub z tyłu.po prostu nie chce mi się przechodzić całego tego kołowrotka sprzed 2 lub 3 lat. Kiedy w poszukiwaniu wszystkich chorób świata odiwedzilem okulistę i neurologa, którzy polecili mi wyluzowanie się, nie wspominając o pozostałych 100 lekarzach, fuck... Teraz będę miał wkrętkę na to żeby zrobić sobie TK... Chyba że odpuści mi to wszystko, na razie się nie zanosi... Help...
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
No właśnie dokładnie tak jest jak piszesz.Ja tez się tak szarpałam i myślałam ze mam najgorzej na świecie.Dopóki ma się taka postawę i dodatkowo brak zrozumienia tego stanu to poprostu kaplica.Dalej się nie pójdzie.Dodatkowo mam wrażenie ze nasz Damianek nie ma wiedzy i uważam ze powinien zacząć od początku słuchać materiałów.Katja pisze: ↑13 czerwca 2021, o 15:06I na tym polega Twój problem, że uparcie chcesz żeby było normalnie, nie potrafisz się pogodzić z tym co jest, przez co szarpiesz się cały czas z tą sytuacją potęgując w ten sposób doznania i nakręcając jeszcze bardziej mechanizm lękowy i w efekecie każdy dzień upływa Ci jak na wojnie, bo tak jak napisała Ania wyżej tkwisz w egocentryzmie nerwicowym, który podpowiada Ci, że jesteś najbardziej pokrzywdzoną istotną na tej planecie i tak nie może być. A gdybyś tak odpuścił to uporczywą chęć zrobinia czegoś z tym i uporczywą chęć tego żeby było już dobrze, gdybyś zaakceptował rzeczywistość taką jaką jest, po prostu, bo ona i tak taka będzie obojętnie czy z Twoją zgodą czy bez Twojej zgody, punktem wyjścia każdej zmiany jest zaakceptowanie tego jak jest, bo nie można pójść do przodu jeśli tkwi się w pozycji niezgody, w pozycji żalu i bycia ofiarą. Przejmij odpowiedzialność za swoje życie bo to Twoje decyzje stoją za tym w jakim punkcie teraz jesteś i Twoje decyzje mogą to zmienić.DamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 23:06Nie pamiętam kiedy film obejrzałem normalnie, czy drzemki popołudniowej choć śmieszne nie miałem psiakostka wie ile. Poranki codziennie z czymś, poprostu zapętliłem się i potrzebuje pomocy. Sam sobie już nie poradze
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
Dokładnie jest tak jak piszesz, to co nas najbardziej więzi w tym stanie to niezrozumienie go i przez to ciągłe uleganie iluzji i tutaj faktycznie Damian powinien czytać po milion razy materiały na forum i druga rzecz to tkwienie w pozycji ofiary, w pozycji wiecznego męczennika, który jest najbardziej pokrzywdzony na świecie co prowadzi do tego, że nie chcemy wziąć odpowiedzialności za nasze życie i działać w celu zmiany tego stanu tylko tkwimy w poczuciu żalu, frustracji, niesprawiedliwości co drenuje nas z energii i pogrąża w zaburzeniu.Aniaaa87 pisze: ↑13 czerwca 2021, o 15:20No właśnie dokładnie tak jest jak piszesz.Ja tez się tak szarpałam i myślałam ze mam najgorzej na świecie.Dopóki ma się taka postawę i dodatkowo brak zrozumienia tego stanu to poprostu kaplica.Dalej się nie pójdzie.Dodatkowo mam wrażenie ze nasz Damianek nie ma wiedzy i uważam ze powinien zacząć od początku słuchać materiałów.Katja pisze: ↑13 czerwca 2021, o 15:06I na tym polega Twój problem, że uparcie chcesz żeby było normalnie, nie potrafisz się pogodzić z tym co jest, przez co szarpiesz się cały czas z tą sytuacją potęgując w ten sposób doznania i nakręcając jeszcze bardziej mechanizm lękowy i w efekecie każdy dzień upływa Ci jak na wojnie, bo tak jak napisała Ania wyżej tkwisz w egocentryzmie nerwicowym, który podpowiada Ci, że jesteś najbardziej pokrzywdzoną istotną na tej planecie i tak nie może być. A gdybyś tak odpuścił to uporczywą chęć zrobinia czegoś z tym i uporczywą chęć tego żeby było już dobrze, gdybyś zaakceptował rzeczywistość taką jaką jest, po prostu, bo ona i tak taka będzie obojętnie czy z Twoją zgodą czy bez Twojej zgody, punktem wyjścia każdej zmiany jest zaakceptowanie tego jak jest, bo nie można pójść do przodu jeśli tkwi się w pozycji niezgody, w pozycji żalu i bycia ofiarą. Przejmij odpowiedzialność za swoje życie bo to Twoje decyzje stoją za tym w jakim punkcie teraz jesteś i Twoje decyzje mogą to zmienić.DamianZ1984 pisze: ↑12 czerwca 2021, o 23:06Nie pamiętam kiedy film obejrzałem normalnie, czy drzemki popołudniowej choć śmieszne nie miałem psiakostka wie ile. Poranki codziennie z czymś, poprostu zapętliłem się i potrzebuje pomocy. Sam sobie już nie poradze
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
-
sebastian86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1501
- Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02
probuje podjac decyzje ale nie dziala to u mnie...to tak nie dziala ze zachce sobie zmiany i ona nastapi. to wszystko gleboko utkwilo w podswiadomosci. walcze ze soba by sie nie stoczyc i uwazam ze sukcesem jest to ze nie wpadlem w zadne nalogi przy takim poziomie depresji.Katja pisze: ↑8 czerwca 2021, o 12:42Nie spodoba Ci się to, ale skoro się żalisz na forum to napiszę Ci co o tym sądzę.sebastian86 pisze: ↑6 czerwca 2021, o 13:44najpierw ta energie trzeba miecKatja pisze: ↑5 czerwca 2021, o 23:22
Powinieneś sobie zadać wreszcie pytanie co robisz ze swoją energią i jakiego głosu w swojej głowie słuchasz? Gdzie kierujesz swoją energie, w co ją inwestujesz ( w narzekanie ) i co w ten sposób wzmacniasz, czego więcej dzięki temu dostajesz. Wszędzie gdzie jest możliwość subiektywnego wyboru zacznij wybierać pozytywne intrpretacje, takie które podniosą Twoją wibracje i energie życiową, odrób wreszcie tą lekcje żeby jej ciągle nie przerabiać tylko wzmocnić się na tyle żeby pójść wreszcie do przodu.
Twój problem moim zdaniem polega na tym, że nie rozumiesz, że tkwienie w tym stanie to jest Twój wybór, oczywiście teraz się pewnie odezwie głos w Twojej głowie którego słuchasz bezrfeleksyjnie, że jaki wybór, że przecież depresja, rodzice itd. a to guzik prawda. Jesteś dorosły ( chociaż nie chcesz być ) i TY podjemujesz decyzje odnośnie tego za czym podążasz a podążasz za poczuciem beznadzieji, za smutkiem, za żalem, pretensjami bo bliskich. Jesteś na tym forum i czytasz zapewne dział odburzeni, ile tam osób napisało, że tak sobie siedziało płakało, narzekało i pewnego dnia się obudzili odburzeni? Nikt tak na napisał. Za to wiele było o pracy, samozaparciu, odkręcaniu pewny tendencji i przede wszystkim o DECYZJI, że chcę coś z tym zrobić. U Ciebie jest też decyzja, decyzja żeby dalej tkwić w narzekaniu, biadoleniu i użalaniu się nad sobą przez co tkwisz energetycznie na poziomie cieknącego karnu i wcale się nie dziwię, że piszesz, że nie masz energii, no nie masz bo SAM swoimi decyzjami doprowadzasz się do stanu w którym ciężko Ci cokolwiek zrobić i albo zrozumiesz, że musisz podnieść swój potencjał energetyczny żeby coś ze swoim życiem zrobić, albo będziesz ciągle w tym samym stanie. JESTEŚ DOROSŁY i SAM ODPOWIADASZ ZA SWOJE ŻYCIE. Pora sobie to uświadomić. I jak Ty siebie nie pokochasz i zaakceptujesz to nikt inny Ci tego nie zastąpi. Tak to działa, a ludzie którzy próbują na odwrót całe życie zglądają innym w oczy w oczekiwaniu na coś, co mogliby sami sobie dać.
Nie Ty jeden miałeś nie tak w życiu, nie Ty jeden masz problemy zdrowotne itp sprawy, ale Ty to ruminujesz i słuchasz tego głosu w swojej głowie, fałszywego głosu, który codziennie Ci nawija, że to nie ma sensu, że jesteś pokrzywdzony itd. I słuchaj go dalej, a wydrenuje Cię całkowicie energetycznie.
Jeśli chcesz żeby coś się zmieniło w Twoim życiu to Ty musisz się zmieniać. To nikt i nic Cie nie niszczy tylko Twoje nastawienie, to jest to co zabiera Ci energię i chęć do życia i powoduje że jesteś pełen żalu i bierności, to że tkwisz w tym w czym twkisz to Twoja decyzja, bo nikt Ci niczego nie broni, możesz się rozwijać, zmieniać, tylko nie chcesz tego robić, bo codzennie podejmujsz decyzje bo tkwić w punkcie w którym tkwisz i pisać kolejne smuty. To co wysyłamy w świat to do nas wraca, a Ty wysłasz smutek, żal więc dostajesz coraz więcej tego smutku i żalu.
Mistrz 2021 (L)
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za rady, i poświęcenie czasu na mój uparty sposób bycia. Muszę rzucić te kontrolę i koniec pozwolić być takim jaki jestem.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
DamianZ1984 pisze: ↑13 czerwca 2021, o 18:45Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za rady, i poświęcenie czasu na mój uparty sposób bycia. Muszę rzucić te kontrolę i koniec pozwolić być takim jaki jestem.
-
Nerwyzestali
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1566
- Rejestracja: 19 czerwca 2018, o 13:41
Eh. Znowu do dupy noc. Mało spałem, bo somaty mnie wybudzały. Ciągle ucisk w klatce, duszności jakby, pobolewania, napięcie, chęć doszukiwania się nieprzeanalizowanych spraw, upewniania się, czy przemyślałem wszystko co chciałem.
Zacząłem już się zastanawiać, czy to przez ZOK mnie tak męczy. Ostatnio gorzej z somatami.
Zacząłem już się zastanawiać, czy to przez ZOK mnie tak męczy. Ostatnio gorzej z somatami.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Nerwy a jak terapia uczęszczasz gdzieś, jakieś leki regularnie bierzesz?
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
U mnie też dziś o 5 00 pobudka i wkrętki do teraz .
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
Powiem ( napiszę ) nawet więcej to u nikogo tak nie działa.sebastian86 pisze: ↑13 czerwca 2021, o 16:54probuje podjac decyzje ale nie dziala to u mnie...to tak nie dziala ze zachce sobie zmiany i ona nastapi. to wszystko gleboko utkwilo w podswiadomosci. walcze ze soba by sie nie stoczyc i uwazam ze sukcesem jest to ze nie wpadlem w zadne nalogi przy takim poziomie depresji.Katja pisze: ↑8 czerwca 2021, o 12:42Nie spodoba Ci się to, ale skoro się żalisz na forum to napiszę Ci co o tym sądzę.
Twój problem moim zdaniem polega na tym, że nie rozumiesz, że tkwienie w tym stanie to jest Twój wybór, oczywiście teraz się pewnie odezwie głos w Twojej głowie którego słuchasz bezrfeleksyjnie, że jaki wybór, że przecież depresja, rodzice itd. a to guzik prawda. Jesteś dorosły ( chociaż nie chcesz być ) i TY podjemujesz decyzje odnośnie tego za czym podążasz a podążasz za poczuciem beznadzieji, za smutkiem, za żalem, pretensjami bo bliskich. Jesteś na tym forum i czytasz zapewne dział odburzeni, ile tam osób napisało, że tak sobie siedziało płakało, narzekało i pewnego dnia się obudzili odburzeni? Nikt tak na napisał. Za to wiele było o pracy, samozaparciu, odkręcaniu pewny tendencji i przede wszystkim o DECYZJI, że chcę coś z tym zrobić. U Ciebie jest też decyzja, decyzja żeby dalej tkwić w narzekaniu, biadoleniu i użalaniu się nad sobą przez co tkwisz energetycznie na poziomie cieknącego karnu i wcale się nie dziwię, że piszesz, że nie masz energii, no nie masz bo SAM swoimi decyzjami doprowadzasz się do stanu w którym ciężko Ci cokolwiek zrobić i albo zrozumiesz, że musisz podnieść swój potencjał energetyczny żeby coś ze swoim życiem zrobić, albo będziesz ciągle w tym samym stanie. JESTEŚ DOROSŁY i SAM ODPOWIADASZ ZA SWOJE ŻYCIE. Pora sobie to uświadomić. I jak Ty siebie nie pokochasz i zaakceptujesz to nikt inny Ci tego nie zastąpi. Tak to działa, a ludzie którzy próbują na odwrót całe życie zglądają innym w oczy w oczekiwaniu na coś, co mogliby sami sobie dać.
Nie Ty jeden miałeś nie tak w życiu, nie Ty jeden masz problemy zdrowotne itp sprawy, ale Ty to ruminujesz i słuchasz tego głosu w swojej głowie, fałszywego głosu, który codziennie Ci nawija, że to nie ma sensu, że jesteś pokrzywdzony itd. I słuchaj go dalej, a wydrenuje Cię całkowicie energetycznie.
Jeśli chcesz żeby coś się zmieniło w Twoim życiu to Ty musisz się zmieniać. To nikt i nic Cie nie niszczy tylko Twoje nastawienie, to jest to co zabiera Ci energię i chęć do życia i powoduje że jesteś pełen żalu i bierności, to że tkwisz w tym w czym twkisz to Twoja decyzja, bo nikt Ci niczego nie broni, możesz się rozwijać, zmieniać, tylko nie chcesz tego robić, bo codzennie podejmujsz decyzje bo tkwić w punkcie w którym tkwisz i pisać kolejne smuty. To co wysyłamy w świat to do nas wraca, a Ty wysłasz smutek, żal więc dostajesz coraz więcej tego smutku i żalu.
Każdy z nas ma odpowiedzialność nie tylko za to co wybiera na zewnątrz, ale też i wewnątrz, za myśli za którymi podąża, bo za nimi podążają emocje i cała nasza zewnętrzna rzeczywistość. Trudno jest prowadzić szczęsliwie i satysfakcjonujące nas życie jeśli wewnętrznie jesteśmy pełni goryczy, żalu, frustracji i tkwimy w pozycji ofiary. Zmiana tego stylu myślenia nie jest łatwa, szczególnie jeśli ktoś od lat "lubi" ten styl funkcjonowania. I niestety, ale nie ma innej drogi jak praca nad sobą, trudna praca, bo praca nad zmianą przekonań które tkwią w nas od lat, nad zmianą schematów które z jakiś powodów się w nas uformowały jest pracą ciężką bo umysł przeżywa wtedy dyskomfort, ale niestety konieczną jeśli chcemy realizować swoje życie.
Dobrze, że się nie stoczyłeś, że jakoś sobie radzisz, ja dobrze wiem, że trwanie w stanach lękowych czy depresyjnych nie jest łatwe, ale jak będziesz wierzył cały czas myślą które przekonują Cię, że jesteś tak strasznie pokrzywdzony, że szczytem Twoich mozliwości jest tylko to żeby się nie stoczyć to ciężko Ci będzie cokolwiek zmienić. Ja również miałam czas, że popadłam w straszne użalanie się nad sobą, bo miałam dzieciństwo jakie miałam, bo pomagałam wszystkim, a z moim problemami zostałam sama, ale dzieki ciągłej pracy nad sobą zrozumiałam, że to co wewnętrz to i na zewnętrz, że tkwiąc w żalach jedyną osobą którą ukarże w ten sposób będę ja sama i że to co wysyłamy w świat i tak do nas wraca.
Jakiś czas temu odlądałam program na Planète+ o jakimś gościu co miał mnóstwo różnych osiągnieć i dziennikarz zapytał go o jego talenty, na co ten odpowiedział, że on żadnych specjalnych talentów nie ma po prostu próbuje różnych rzeczy, stara się, ale też zakłada, że może coś nie wyjść i co za tym oprócz licznych nagród, dypolmów itp spraw ma też wiele rzeczy które mu nie wyszły, ale były one nie mniej ważne bo wielokrotnie dzięki nim kogoś poznał lub czegoś się nauczył, albo po prostu fajnie spędził czas, co pomogło mu potem w innych rzeczach. Zapytasz pewnie jaki to ma związek z depresją, duży, bo będąc w depresji nasz umysł przekonuje nas że nie warto czegokolwiek próbować, że wszystko nie ma sensu, że wszystko nas przerasta, że gdybyśmy mieli inne dzieciństwo, inną rodzinę, byli ustalentowani w czymś itp i ważne jest żeby się temu przeciwstawić i zacząć robić cokolwiek, nie szukać w tym Bóg wie jakiego celu tylko zapisać się na jakiś kurs, pójść na jakaś prezentacje, pogadać z ludźmi na jakieś grupie związanej z tym co lubisz robisz, zacząć biegać, pływać, jezdzić na rowerze, słowem spowodować jakiś ruch w swoim życiu żeby wyjść ze stanów bezsensu, podnieść się energetycznie, oczywiście na początku będzie to działaniem na siłę, wbrew temu do czego będzie się starał zagonić się umysł. Kiedyś użytkowniczka Doris ( jeśli dobrze pamiętam ) napisała tutaj ważny moim zdaniem odburzeniowy wpis, że ludzie myślą, że odburzanie to tylko że ataki paniki itp sprawy, a tak naprawdę odburzanie to życie, to wzięcie odpowiedzialności za swoje życie, czego Ci życzę.
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
