Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Lalola
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 20 lutego 2018, o 19:32

30 marca 2021, o 20:20

Powiedzcie mi proszę co myslec o tym że boję się panicznie tego że będę w piekle że będę potępiona, za to że współzyje że swoim chłopakiem, naprawdę przeraża mnie to i choćbym się starała tego nie robić to Kocham go i ciągnie nas do siebie A z drugiej strony wiem że to grzech , wiem też że Pan Bóg jest pełny miłosierdzia ale robić To i myśleć że Bóg i tak wybaczy też jest grzechem. Nigdy wcześniej tak bardzo mi to nie przeszkadzało ale dzisiaj mnie tak tchnelo i kolejny lęk... chciałabym pójść do spowiedzi ale teraz przez wirusa jest to nie za bardzo możliwe. Ja naprawdę staram się być dobra osoba I wiem że nerwica ani dd to nie jest na nic usprawiedliwienie ale martwię się bardzo sprawami Religijnymi
Jak myślicie jak to rozwiązać? Jak sobie pomóc chociaż trochę?

Ściskam Was kochani I dużo zdrówka życzę!
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

30 marca 2021, o 21:01

Aha czyli boisz się tego że po śmierci będziesz w piekle ?? :D Ja to bym miał wyjebane bo z chwilą śmierci traci się świadomość... Co do chłopaka to może mu o tym powiedz. Ja tam słyszałem że Bóg jest pełny alkoholu. Co do odrobiny pomocy, zakradnij się do kościoła przebierz się za księdza, poczujesz się lepiej.
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Aniaaa87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 300
Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38

30 marca 2021, o 21:15

Lalola pisze:
30 marca 2021, o 20:20
Powiedzcie mi proszę co myslec o tym że boję się panicznie tego że będę w piekle że będę potępiona, za to że współzyje że swoim chłopakiem, naprawdę przeraża mnie to i choćbym się starała tego nie robić to Kocham go i ciągnie nas do siebie A z drugiej strony wiem że to grzech , wiem też że Pan Bóg jest pełny miłosierdzia ale robić To i myśleć że Bóg i tak wybaczy też jest grzechem. Nigdy wcześniej tak bardzo mi to nie przeszkadzało ale dzisiaj mnie tak tchnelo i kolejny lęk... chciałabym pójść do spowiedzi ale teraz przez wirusa jest to nie za bardzo możliwe. Ja naprawdę staram się być dobra osoba I wiem że nerwica ani dd to nie jest na nic usprawiedliwienie ale martwię się bardzo sprawami Religijnymi
Jak myślicie jak to rozwiązać? Jak sobie pomóc chociaż trochę?

Ściskam Was kochani I dużo zdrówka życzę!
Kazdy inaczej to pojmuje...Np dla mnie to nie jest grzech a już na pewno nie zasługujący na piekło.Chyba ze naprawdę jesteś tak religijna ze nie możesz być z nim i koniec.Wtedy nie będziesz uprawiać sexu bo wiara Ci na to nie pozwala i będziesz żyła w zgodzie ze sobą.Musisz podjąć decyzje i tego się trzymać.Mój mąż jest rozwiedziony jak kolwiek by to brzmiało 🤣🤣 i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.Bóg mnie kiedyś oceni bez sensu jest rozkminka jaka kara mnie za to spotka
Aniaaa87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 300
Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38

30 marca 2021, o 21:16

Żakuj1497 pisze:
30 marca 2021, o 21:01
Aha czyli boisz się tego że po śmierci będziesz w piekle ?? :D Ja to bym miał wyjebane bo z chwilą śmierci traci się świadomość... Co do chłopaka to może mu o tym powiedz. Ja tam słyszałem że Bóg jest pełny alkoholu. Co do odrobiny pomocy, zakradnij się do kościoła przebierz się za księdza, poczujesz się lepiej.
Weź się opanuj 🙈
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

30 marca 2021, o 21:20

Nie mogę bo jestem rozwiedziony. Moja prawda jest najmojsza, a mój Bóg jest największy !
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Lalola
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 20 lutego 2018, o 19:32

30 marca 2021, o 21:36

Żakuj1497 pisze:
30 marca 2021, o 21:01
Aha czyli boisz się tego że po śmierci będziesz w piekle ?? :D Ja to bym miał wyjebane bo z chwilą śmierci traci się świadomość... Co do chłopaka to może mu o tym powiedz. Ja tam słyszałem że Bóg jest pełny alkoholu. Co do odrobiny pomocy, zakradnij się do kościoła przebierz się za księdza, poczujesz się lepiej.
Ja jestem wierząca więc widzę to inaczej niż Ty, a zaburzenie jeszcze bardziej mi to utrudnia I podważa wszystko ehhhh
Trzeba powoli do przodu I jakoś to będzie mam nadzieję!
Lalola
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 20 lutego 2018, o 19:32

30 marca 2021, o 21:39

Aniaaa87 pisze:
30 marca 2021, o 21:15
Lalola pisze:
30 marca 2021, o 20:20
Powiedzcie mi proszę co myslec o tym że boję się panicznie tego że będę w piekle że będę potępiona, za to że współzyje że swoim chłopakiem, naprawdę przeraża mnie to i choćbym się starała tego nie robić to Kocham go i ciągnie nas do siebie A z drugiej strony wiem że to grzech , wiem też że Pan Bóg jest pełny miłosierdzia ale robić To i myśleć że Bóg i tak wybaczy też jest grzechem. Nigdy wcześniej tak bardzo mi to nie przeszkadzało ale dzisiaj mnie tak tchnelo i kolejny lęk... chciałabym pójść do spowiedzi ale teraz przez wirusa jest to nie za bardzo możliwe. Ja naprawdę staram się być dobra osoba I wiem że nerwica ani dd to nie jest na nic usprawiedliwienie ale martwię się bardzo sprawami Religijnymi
Jak myślicie jak to rozwiązać? Jak sobie pomóc chociaż trochę?

Ściskam Was kochani I dużo zdrówka życzę!
Kazdy inaczej to pojmuje...Np dla mnie to nie jest grzech a już na pewno nie zasługujący na piekło.Chyba ze naprawdę jesteś tak religijna ze nie możesz być z nim i koniec.Wtedy nie będziesz uprawiać sexu bo wiara Ci na to nie pozwala i będziesz żyła w zgodzie ze sobą.Musisz podjąć decyzje i tego się trzymać.Mój mąż jest rozwiedziony jak kolwiek by to brzmiało 🤣🤣 i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.Bóg mnie kiedyś oceni bez sensu jest rozkminka jaka kara mnie za to spotka
Aniu bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Widzę że mnie rozumiesz mimo iż uważasz inaczej. Ogólnie wiesz dla mnie sex myślę że raczej nie jest czyms złym bardziej sama wiedza religijna I fakt że wiem że jest zły, A nie koniecznie że tak uważam, rozumiesz?😂 trochę zagmatwalam.
Właśnie ja też tak staram sobie mówić, że nie ja jestem od osądzania ani ludzie tylko Bóg osadzi tylko chwilami znowu wraca DD i lęki.
A u Ciebie jak ?

Pozdrawiam :friend:
szpagat
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 436
Rejestracja: 25 września 2015, o 13:30

30 marca 2021, o 21:56

Za dużo nie dyskutuj z tymi myślami, są efektem Twojego zaburzenia i gdyby nie ono to nawet byś się nie zastanawiała nad tym co pomyśli Bóg, bo miałabyś swoje logiczne myślenie i szybko to
Sobie załatwiła :) najlepiej olewaj te myśli i odczucia.
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

30 marca 2021, o 22:07

Szpagat, Ty to wskakuj na patelnię bo zgłodniałem
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

30 marca 2021, o 23:28

Witam wszystkich w tak piękny dzień, tyle tylko że niebo jest czarne au !!
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Awatar użytkownika
Alja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: 15 sierpnia 2020, o 21:05

31 marca 2021, o 09:53

Lalola pisze:
30 marca 2021, o 21:39
Aniaaa87 pisze:
30 marca 2021, o 21:15
Lalola pisze:
30 marca 2021, o 20:20
Powiedzcie mi proszę co myslec o tym że boję się panicznie tego że będę w piekle że będę potępiona, za to że współzyje że swoim chłopakiem, naprawdę przeraża mnie to i choćbym się starała tego nie robić to Kocham go i ciągnie nas do siebie A z drugiej strony wiem że to grzech , wiem też że Pan Bóg jest pełny miłosierdzia ale robić To i myśleć że Bóg i tak wybaczy też jest grzechem. Nigdy wcześniej tak bardzo mi to nie przeszkadzało ale dzisiaj mnie tak tchnelo i kolejny lęk... chciałabym pójść do spowiedzi ale teraz przez wirusa jest to nie za bardzo możliwe. Ja naprawdę staram się być dobra osoba I wiem że nerwica ani dd to nie jest na nic usprawiedliwienie ale martwię się bardzo sprawami Religijnymi
Jak myślicie jak to rozwiązać? Jak sobie pomóc chociaż trochę?

Ściskam Was kochani I dużo zdrówka życzę!
Też kiedyś miałam takie rozkminy. Co do spowiedzi to większość księży mówi że masz przyrzec że więcej tego nie zrobisz - spowiedź niestety utraciła swój sens i pobudza tylko do klamania...

Posłuchaj, kościół jako instytucja sam sobie wymyślal jak wierni mają funkcjonować np przykazania kościelne wymyślił, odpusty, opłaty za pogrzeb wesela itp to jest kosmos!!! Nawet w Biblii sens i wygląd spowiedzi jest zupełnie inny!
Zawsze tłumacz sobie że Bóg jest z Tobą, przepros kiedy czujesz się źle, zmów modlitwę np. Możesz też czytać sobie cytaty z Biblii o czymś co Cię nurtuje akurat - zdrowsze będziesz mieć przemyślenia niż myślenie o swoim potępieniu. Ja jestem wdzięczna za niebo i nie mogę się doczekać aż zobaczę jak tam jest :) I tylko tak myślę. Mam nadzieję że pomoglam
Awatar użytkownika
Alja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: 15 sierpnia 2020, o 21:05

31 marca 2021, o 09:56

Żakuj1497 pisze:
30 marca 2021, o 21:01
Aha czyli boisz się tego że po śmierci będziesz w piekle ?? :D Ja to bym miał wyjebane bo z chwilą śmierci traci się świadomość... Co do chłopaka to może mu o tym powiedz. Ja tam słyszałem że Bóg jest pełny alkoholu. Co do odrobiny pomocy, zakradnij się do kościoła przebierz się za księdza, poczujesz się lepiej.
Hahaha Żakuj dobre
Gotfryd by Ci przyłożył za to
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

31 marca 2021, o 11:29

Nie mieszkam już z Gotfrydem to biegam po mieście z tarczą kapitana Ameryki i śmieję się ze wszystkiego i wszystkich
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
dziuplawiewiorki
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 173
Rejestracja: 21 września 2016, o 18:57

31 marca 2021, o 12:59

Lalola pisze:
30 marca 2021, o 20:20
Powiedzcie mi proszę co myslec o tym że boję się panicznie tego że będę w piekle że będę potępiona, za to że współzyje że swoim chłopakiem, naprawdę przeraża mnie to i choćbym się starała tego nie robić to Kocham go i ciągnie nas do siebie A z drugiej strony wiem że to grzech , wiem też że Pan Bóg jest pełny miłosierdzia ale robić To i myśleć że Bóg i tak wybaczy też jest grzechem. Nigdy wcześniej tak bardzo mi to nie przeszkadzało ale dzisiaj mnie tak tchnelo i kolejny lęk... chciałabym pójść do spowiedzi ale teraz przez wirusa jest to nie za bardzo możliwe. Ja naprawdę staram się być dobra osoba I wiem że nerwica ani dd to nie jest na nic usprawiedliwienie ale martwię się bardzo sprawami Religijnymi
Jak myślicie jak to rozwiązać? Jak sobie pomóc chociaż trochę?

Ściskam Was kochani I dużo zdrówka życzę!
Nie współżyłem i nie miałem dziewczyny czy żony, a i tak "bardzo boję się" piekła, tortury w nieskończoność. Mam wyraźne OCD na punkcie religii od ponad 12 lat. Czuję pokusy nienawiści do Biblii czy Koranu, do wiary w surowego Boga... Niestety, trzeba mi się wysilić, aby panować nad pociągiem płciowym, pragnieniami seksualnymi. Moja psychika wolałaby, aby Bóg przebaczył wszystko wszystkim, nikogo nie skazał na tortury czy unicestwienie, nawet najgorszego grzesznika. Moja psychika robi mi chyba coś w rodzaju derealizacji (takiej filozoficznej, nie emocjonalnej) w celu zmniejszenia lęku przed piekłem, srogą karą bożą, wielkim złem. Według mojej mentalności nie ma takiego grzechu, który by zasługiwał na niekończącą się karę (typu wieczne tortury czy anihilacja) lub przynajmniej na skończone męczarnie - karanie męczarniami to dla niej coś sprzecznego z miłosierdziem i dobrocią.
Klaudia55
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 328
Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31

31 marca 2021, o 13:52

Mnie somaty zamęczą 😭 jak nigdy nie odczuwałam ich aż tak, to teraz moja nerwica chyba totalnie na nie siadła.. Ciągła duszność, bezdechy w nocy, nie mogę nawet zasnąć przez to bo brakuje mi powietrza. Dzisiaj 20 stopni a ja leżę na podłodze bo tak mi duszno, a co będzie jak przyjdą upały 😭 jak to leczyć? Wrócić do lekow? Nie wiem co robić.. Somatow nie ogarniam totalnie
ODPOWIEDZ