Każdy na początku chodzi po omacku i sam szuka swojej drogi do odburzeniaTomborn pisze: ↑24 marca 2021, o 22:53Hehe trzeba próbować. Wkoncu musi być ok, tylko człowiek chcialby wiedzieć czy dobra droga idzie zeby nie tracić czasu na jezdzenie dookoła złymi drogami) tak czy siak do celu wkoncu sie dojedzie. 7 lat sie z nerwicą zmagasz ? Kiedy sie za nią wziales porządnie?
Ja ogolnie nie ogarniam tematu pozwalania wszystkiemu byc, tzn staram się odpuszczam walkę niech mnie wszystko wezmie, to co nerwica ma mi do zaserwowania bo przecież nic mi nie zrobi ale meczy mnie mysl gdzie jest granica tego nic nie robienia. Ciężko tak rzucić kontrole calkiem, była nawet mysl nie idz na terapię bo znowu zaczniesz walkę z nerwicą a masz jej przeciez pozwolic byc![]()
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Ja dziś też od rana doły i somaty na poziomie 10/10, ale cóż pisze teraz posta i wiem że nie potrzebnie się wkrecam w ten ból mysleniowy i cierpienie, zobaczymy wstanę i zacznę żyć ale ciężko dziś od rana takie szumy w głowie wkrętka w ciśnienie, też dziś nie daje rady
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Mam dla Ciebie idealne zdanie na dziś.Tylko spokój nas uratuje !!Ja tez mam czasem nerwy na dzieci.Po prostu muszę dużo rzeczy odpuszczać bo przecież nie będę ciagle na nich krzyczała czy krytykowała.Da się to zrobić uwierz mam trójkę dzieci to wiem co mówięsongoten pisze: ↑25 marca 2021, o 09:14Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Mam dla Ciebie idealne zdanie na dziś.Tylko spokój nas uratuje !!Ja tez mam czasem nerwy na dzieci.Po prostu muszę dużo rzeczy odpuszczać bo przecież nie będę ciagle na nich krzyczała czy krytykowała.Da się to zrobić uwierz mam trójkę dzieci to wiem co mówięsongoten pisze: ↑25 marca 2021, o 09:14Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Wiesz ze to wkrętka a to już połowa sukcesuDamianZ1984 pisze: ↑25 marca 2021, o 09:19Ja dziś też od rana doły i somaty na poziomie 10/10, ale cóż pisze teraz posta i wiem że nie potrzebnie się wkrecam w ten ból mysleniowy i cierpienie, zobaczymy wstanę i zacznę żyć ale ciężko dziś od rana takie szumy w głowie wkrętka w ciśnienie, też dziś nie daje rady
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Tak już się wypłakałem i trochę lepiej, ale no nie fajnie bylo
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Wiem...Lęk to bardzo,bardzo nieprzyjemna emocja i objawy są takie realne ale teraz już jest lepiej wiec działaj i nie marnuj wiosnyDamianZ1984 pisze: ↑25 marca 2021, o 10:13Tak już się wypłakałem i trochę lepiej, ale no nie fajnie bylo
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
No u nas lekko zachmurzone niebo, albo Śląski smog schodzi, mobilizacja śniadanie i do dzieła 
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
No i super !!DamianZ1984 pisze: ↑25 marca 2021, o 10:32No u nas lekko zachmurzone niebo, albo Śląski smog schodzi, mobilizacja śniadanie i do dzieła![]()
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Wczoraj sam już się bałem tego stanu napięcie nie do opisania!!! Stan w którym normalnie można by było zabić kogoś.Aniaaa87 pisze: ↑25 marca 2021, o 09:38Mam dla Ciebie idealne zdanie na dziś.Tylko spokój nas uratuje !!Ja tez mam czasem nerwy na dzieci.Po prostu muszę dużo rzeczy odpuszczać bo przecież nie będę ciagle na nich krzyczała czy krytykowała.Da się to zrobić uwierz mam trójkę dzieci to wiem co mówięsongoten pisze: ↑25 marca 2021, o 09:14Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.Twój syn tez nie musi być najlepszy wystarczy ze jest i go kochasz nad życie
Nie możemy przelewać naszej złości na dzieci.Musisz znaleźć w sobie spokój.Musisz! Dla niego chociażby!
Wiem ze nie musi być najlepszy i wiem ze go ciśnie za bardzo ale chce żeby był najlepszy chce żeby coś osiągnął a nie miał kiedyś napisane na fcb „szlachta nie pracuje”.
Moze nieodpowiednio to robię ale ta złość która na niego wyładowuje jest w trosce o kego dobro. I to nie jest tak ze ja tak zawsze robiłem bo przed nerwica (rok w stecz) byłem zupełnie innym człowiekiem i nie zachowywałem się tak do niego jak teraz.
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
Niestety, ale źle do tego podchodzisz. Dziecku jest potrzebne wsparcie, bezpieczeństwo i poztywna motywacja, a nie krytykowanie go dla jego dobra ( uwierz mi, że nic dobrego z tej postawy nie przyjdzie ) i projektowanie na niego swoich lęków. Nie piszę tego żeby Cię zdołować ani sugerować, że jesteś złym ojcem, ale niestety wychowywanie dzieci to nie jest prosta sprawa i czasem trzeba skorygować pewne swoje postawy.songoten pisze: ↑25 marca 2021, o 11:34Wczoraj sam już się bałem tego stanu napięcie nie do opisania!!! Stan w którym normalnie można by było zabić kogoś.Aniaaa87 pisze: ↑25 marca 2021, o 09:38Mam dla Ciebie idealne zdanie na dziś.Tylko spokój nas uratuje !!Ja tez mam czasem nerwy na dzieci.Po prostu muszę dużo rzeczy odpuszczać bo przecież nie będę ciagle na nich krzyczała czy krytykowała.Da się to zrobić uwierz mam trójkę dzieci to wiem co mówięsongoten pisze: ↑25 marca 2021, o 09:14Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.Twój syn tez nie musi być najlepszy wystarczy ze jest i go kochasz nad życie
Nie możemy przelewać naszej złości na dzieci.Musisz znaleźć w sobie spokój.Musisz! Dla niego chociażby!
Wiem ze nie musi być najlepszy i wiem ze go ciśnie za bardzo ale chce żeby był najlepszy chce żeby coś osiągnął a nie miał kiedyś napisane na fcb „szlachta nie pracuje”.
Moze nieodpowiednio to robię ale ta złość która na niego wyładowuje jest w trosce o kego dobro. I to nie jest tak ze ja tak zawsze robiłem bo przed nerwica (rok w stecz) byłem zupełnie innym człowiekiem i nie zachowywałem się tak do niego jak teraz.
To, że syn był kiedyś dobrym piłkarzem a potem coś nie wyszło możeby być naturalną sprawą ( nie każdy zostaje Lewandowskim ), albo reakcją na to, że w domu dzieje się źle ( tak było z moim bratem, który też zapowiadał się na dobrego piłkarza dopóki nie wkroczył w to ojciec ze swoimi kompleksami i niespełnionymi marzeniami i nie zabrał mu całej radości z gry). Pozwól się dziecku cieszyć dzieciństwem, próbować różnych rzeczy, rozbudzaj w nim ciekawość i otwartość na nowe doświadczenia ( dając mu wsparcie i poczucie bezpieczeństwa i akceptacji ) zamiast obarczać go swoimi lękami. Okazuj mu serce a nie kochaj w głębi serca. Dziecko potrzebuje konkretnych sygnałów, ono nie czyta w Twoich myślach, tylko widzi Twoje działania.
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Niewiem czy to kolejny raz pogoda ale dziś płaczę jak kobitka już nie mam sił na nic , wiem przesadzam bo mam siłę żeby pisać , nie wiem poprostu za dużo psychologów itd. Obudziłe się rano i wjebałem sobie do głowy to nadciśnienie i sprawdzałem a to twarz a to głowa a to dupa , pisk w uszach itd , nie wiem czy wchodzić na te forum nie wchodzić
radosne! to wszystko a najbardziej boli że mam takie możliwości , wyjazdów cieszenia się życiem a boję się ciągle że znowu przyjdzie atak i spiernicze wszystkim wyjazd, z resztą lęk już mam chyba z małymi przerwami 1,5 roku , ciągle szukam tylko powodu do masochizmu.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Sontagen nie skupiaj się na dziecku i emocjach wiesz że sam źle robisz jestes pewnie tym wszystkim sfrustrowany ale jak będziesz wyżywał się na rodzinie będzie Cię jeszcze bardziej boleć.Oni nie są winni niczemu.
- trybcio86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 96
- Rejestracja: 21 lipca 2020, o 11:45
Mam wrazenie ze troche wyladowujesz swoja frustracje na swoj stan na dzieciaku... nie wyglada to najlepiej. Wiem ze masz problemy ze swoim stane ale zamiast ukladac swoje zycie probujesz ukladac jego. Wyglada to jakbys chcial zeby syn realizowal twoje niespelnione ambicje.songoten pisze: ↑25 marca 2021, o 11:34Wczoraj sam już się bałem tego stanu napięcie nie do opisania!!! Stan w którym normalnie można by było zabić kogoś.Aniaaa87 pisze: ↑25 marca 2021, o 09:38Mam dla Ciebie idealne zdanie na dziś.Tylko spokój nas uratuje !!Ja tez mam czasem nerwy na dzieci.Po prostu muszę dużo rzeczy odpuszczać bo przecież nie będę ciagle na nich krzyczała czy krytykowała.Da się to zrobić uwierz mam trójkę dzieci to wiem co mówięsongoten pisze: ↑25 marca 2021, o 09:14Ja już nie wiem co się ze mną dzieje już nie chodzi o to ze sobie pływam i tam inne mam objawy ale ostatnio jestem ciagle wkurwiony bardzo odbija się to na moich bliskich a w szczególności na synie którego kocham nad życie. Tracę z nim więź tak mi się wydaje, trzymam go na dystans, krzyczę na niego, krytykuje wszystko co zrobi. Mam myśli ze nie zasługuje na niego i gdyby się urodził w innym życiu miałby innego ojca wyedy miałby sto razy lepiej. Ja już miałem tak ze miałem okresy w których wkurwialo mnie dosłownie wszystko, np pisząc to jakiś SMS mi przyszedł z play i aż się zagotowałem ze akurat teraz musiał przyjść! Ale obecnie co mam te nerwy są troche inne napewno mocniejsze trzyma mnie to praktycznie cały dzień tylko patrzę co rozjebac. Doszukuje się w sunu wad np zapowiadał się na bardzo dobrego małego piłkarza był najlepszy w grupie teraz przytył wypominam mu to patrzę na niego z dystansem ale w głębi wiem ze go kocham. Jestem kobieta luźna w udach sam nic nie wart a nie wiem ci sobie wyobrażam. Chyba najlepiej gdyby mnie wogole nie było.Twój syn tez nie musi być najlepszy wystarczy ze jest i go kochasz nad życie
Nie możemy przelewać naszej złości na dzieci.Musisz znaleźć w sobie spokój.Musisz! Dla niego chociażby!
Wiem ze nie musi być najlepszy i wiem ze go ciśnie za bardzo ale chce żeby był najlepszy chce żeby coś osiągnął a nie miał kiedyś napisane na fcb „szlachta nie pracuje”.
Moze nieodpowiednio to robię ale ta złość która na niego wyładowuje jest w trosce o kego dobro. I to nie jest tak ze ja tak zawsze robiłem bo przed nerwica (rok w stecz) byłem zupełnie innym człowiekiem i nie zachowywałem się tak do niego jak teraz.
