Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
morpheusfp
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 60
- Rejestracja: 14 grudnia 2016, o 15:29
Cześć. Mam jakiś gorszy czas ostatnio.
Otóż od grudnia miałem nasilone objawy, zwłaszcza ze strony serca - przeskakiwanie, zdarzyło się nawet, że jednej nocy tak się nakręciłem, że prawie nie spałem i co chwilę odczuwałem przeskakiwanie.
Po tym porzuciłem całkowicie kontrolę w postaci sprawdzania pulsu, EKG na zegarku. Przeszło na żołądek i skupianie się czy mnie boli brzuch, czy nie widzę przypadkiem krwi w kale, czy nie mam guza itp. Później jak to osłabło to miałem myśli zwłaszcza podczas chodzenia, że krzywo idę, że za chwilę się przewrócę, a im bardziej skupiałem się na chodzeniu tym mocniej wydawało mi się, że upadnę. Potem znowu wróciło do żołądka.
W międzyczasie przeczytałem gdzieś o zagrzybieniu organizmu, zacząłem brać probiotyk, unikam cukru, czym pewnie zrobiłem szok dla organizmu. Zacząłem po 14 dniach mieć wzdęcia to odstawiłem probiotyk.
Wczoraj miałem taką sytuację, że mierzyłem się z trudną sytuacją, a raczej oceną mojej pracy, którą wykonałem i można powiedzieć, że nie była pozytywna dla mnie. Podczas tej rozmowy cały czas odczuwałem przeskakiwanie, jakby chciało mnie wyciągnąć stamtąd. Po rozmowie zażyłem jakieś witaminy, wieczorem napiłem się melisy i o dziwo - przeskakiwanie się nasiliło. Kilka razy w nocy nawet się obudziłem z tym.
Dzisiaj wstałem rano i też jakoś myśli same idą w kierunku przeskakiwania i to czuję, najgorsza myśl to taka, że mi to nie przejdzie, albo że stanie się coś gorszego. Mam taki kryzys, chociaż wiem, że powinienem już być silniejszy to nie potrafię.
Otóż od grudnia miałem nasilone objawy, zwłaszcza ze strony serca - przeskakiwanie, zdarzyło się nawet, że jednej nocy tak się nakręciłem, że prawie nie spałem i co chwilę odczuwałem przeskakiwanie.
Po tym porzuciłem całkowicie kontrolę w postaci sprawdzania pulsu, EKG na zegarku. Przeszło na żołądek i skupianie się czy mnie boli brzuch, czy nie widzę przypadkiem krwi w kale, czy nie mam guza itp. Później jak to osłabło to miałem myśli zwłaszcza podczas chodzenia, że krzywo idę, że za chwilę się przewrócę, a im bardziej skupiałem się na chodzeniu tym mocniej wydawało mi się, że upadnę. Potem znowu wróciło do żołądka.
W międzyczasie przeczytałem gdzieś o zagrzybieniu organizmu, zacząłem brać probiotyk, unikam cukru, czym pewnie zrobiłem szok dla organizmu. Zacząłem po 14 dniach mieć wzdęcia to odstawiłem probiotyk.
Wczoraj miałem taką sytuację, że mierzyłem się z trudną sytuacją, a raczej oceną mojej pracy, którą wykonałem i można powiedzieć, że nie była pozytywna dla mnie. Podczas tej rozmowy cały czas odczuwałem przeskakiwanie, jakby chciało mnie wyciągnąć stamtąd. Po rozmowie zażyłem jakieś witaminy, wieczorem napiłem się melisy i o dziwo - przeskakiwanie się nasiliło. Kilka razy w nocy nawet się obudziłem z tym.
Dzisiaj wstałem rano i też jakoś myśli same idą w kierunku przeskakiwania i to czuję, najgorsza myśl to taka, że mi to nie przejdzie, albo że stanie się coś gorszego. Mam taki kryzys, chociaż wiem, że powinienem już być silniejszy to nie potrafię.
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Nerwica daje somaty w różnych momentach i w różnych częściach ciała. Im bardziej skanujemy siebie tym bardziej wyostrzeni jesteśmy na różne objawy .
Ogólnie jest to chore myślenie ale te objawy czasami są tak realne ( przynajmniej nasz mózg tak uważa ) że nie potrafimy sobie odpuścić i ich zaakceptować.
Mnie od dwóch dni gryzie w gardle dosłownie " gilgotanie , drapanie zwał jak zwał" przy tym pokaszluje takim suchym kaszlem . Czyli normalny człowiek powiedziałby no podziębiłam się , wezmę leki przejdzie . Ale ze mam nerwicę to mój mózg podsyła mi sygnały a może to tylko somat? A może nerwica się nasila ...
♀️
Więc walka , zajmowanie myśli , pozytywne wibracje i do przodu . Staram się myśleć jak normalny człowiek to tylko przeziębienie
Ogólnie jest to chore myślenie ale te objawy czasami są tak realne ( przynajmniej nasz mózg tak uważa ) że nie potrafimy sobie odpuścić i ich zaakceptować.
Mnie od dwóch dni gryzie w gardle dosłownie " gilgotanie , drapanie zwał jak zwał" przy tym pokaszluje takim suchym kaszlem . Czyli normalny człowiek powiedziałby no podziębiłam się , wezmę leki przejdzie . Ale ze mam nerwicę to mój mózg podsyła mi sygnały a może to tylko somat? A może nerwica się nasila ...
Więc walka , zajmowanie myśli , pozytywne wibracje i do przodu . Staram się myśleć jak normalny człowiek to tylko przeziębienie
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
- zosialach
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 156
- Rejestracja: 23 października 2022, o 12:40
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 694
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Takie luźne przemyślenie.
Macie też tak, że wcześniej jak braliście telefon do ręki, to zaczynaliscie dzień od Instagrama, Facebooka, Twittera czy czegokolwiek, a teraz zaczynacie go od forum o zaburzeniach lub szukaniu informacji o nerwicy?
Pytam, bo może tylko ja tak mam...
Macie też tak, że wcześniej jak braliście telefon do ręki, to zaczynaliscie dzień od Instagrama, Facebooka, Twittera czy czegokolwiek, a teraz zaczynacie go od forum o zaburzeniach lub szukaniu informacji o nerwicy?
Pytam, bo może tylko ja tak mam...
-
Patro1995
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 544
- Rejestracja: 19 lipca 2015, o 21:11
Siema, kiedyś tu pisałem posta, że mam objaw z uchem przy mimice twarzy czyli przy mruganiu prawym okiem i podciąganiem nosa do góry skrzypi mi w uchu i tak rozpiera, przeszlo mi na trzy tygodnie, cieszylem się że tego nie ma.
A wczoraj z rana jak się schylilem z rana to znowu wróciło i złapałem wielkiego doła że znowu mi to będzie uprzykrzać życie, bo tyle czasu był spokój, jak się zmotywować gdy taki dołek dopadł że znowu to jest bo znowu się boję że nie przejdzie bo żaden laryngolog nie może nic stwierdzić bo na badaniach ok. Jeden mi tylko powiedział że to może byc nerw twarzowo albo mięsień, ale czego po takim czasie znowu się pojawiło? Eh.
A wczoraj z rana jak się schylilem z rana to znowu wróciło i złapałem wielkiego doła że znowu mi to będzie uprzykrzać życie, bo tyle czasu był spokój, jak się zmotywować gdy taki dołek dopadł że znowu to jest bo znowu się boję że nie przejdzie bo żaden laryngolog nie może nic stwierdzić bo na badaniach ok. Jeden mi tylko powiedział że to może byc nerw twarzowo albo mięsień, ale czego po takim czasie znowu się pojawiło? Eh.
-
Pawlo41
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 69
- Rejestracja: 7 października 2023, o 13:41
Jakbym o sobie czytał. Też tak mam. A pamiętam czasy, że takie coś nie miało miejsca.bareten pisze: ↑25 stycznia 2025, o 09:40Takie luźne przemyślenie.
Macie też tak, że wcześniej jak braliście telefon do ręki, to zaczynaliscie dzień od Instagrama, Facebooka, Twittera czy czegokolwiek, a teraz zaczynacie go od forum o zaburzeniach lub szukaniu informacji o nerwicy?![]()
Pytam, bo może tylko ja tak mam...![]()
-
Pawlo41
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 69
- Rejestracja: 7 października 2023, o 13:41
To prawda. Zmienia. Główny problem to objawy somatyczne i nakręcanie się nimi. U mnie to działa tak, że czuję objaw somatyczny i niepokój no i sięgam do forum by się upewnić, że nie jestem sam i że są osoby które mają podobnie. Np. badania z których wynika, że nic ci nie jest a czujesz jakieś obawy somatyczne oprócz lęku i niepokoju. A mój mózg mi nie pomaga bo se dopowiada historie tragiczne. Ehhh. I tak się to kręci, nerwicowy kołowrotek.
- bareten
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 694
- Rejestracja: 7 października 2013, o 14:37
Dokładnie jak u mnie tylko ja nie chodzę do lekarza. Mam ten okropny ból karku i pleców już samo to że się utrzymuje kilka dni wprowadza mnie w stan niepokoju. Wtedy kółko zamknięte od razu większe odrealnienie i złe samopoczucie. A już myślałem że wychodzę na prostą. Z drugiej strony dobrze wiemy że są lepsze dni i cięższe i każdy trzeba przejść. Taka przeplatanka...
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Nie no mój kaszel jest spowodowany chorobą
aczkolwiek myśli że to nerwica nie uniknęłam i ta panika
♀️ tragedia .. na szczęście, poszłam do pracy nie miałam czasu myśleć a może jednak to to a może jednak to tamto jak zaczęła boleć głowa i mięśnie to już wiedziałam że czas na Gripex
jaki to paradoks cieszyć się że to przeziębienie
♀️
Moim głównym problemem teraz jest to że cały dzień potrafi być naprawdę spoko , znów się śmieję , zapominam o nerwicy do momentu jak najczęściej siedzę z kimś i rozmawiam i zacznie robić mi się albo gorąco albo czuje napięcie w przeponie które zaraz puszcza ale oczywiście już mózg skierowany na skan ciała
♀️ i zaczynają się myśli , przejdzie nie przejdzie będzie gorzej itd .. i wiecie co wkurza mnie to
wiem że zrobiłam ogromny postęp , i sama sobie sobie gratuluję z tego powodu ale te małe rzeczy normalnie wku** . Musiałam się wyżalić 
Moim głównym problemem teraz jest to że cały dzień potrafi być naprawdę spoko , znów się śmieję , zapominam o nerwicy do momentu jak najczęściej siedzę z kimś i rozmawiam i zacznie robić mi się albo gorąco albo czuje napięcie w przeponie które zaraz puszcza ale oczywiście już mózg skierowany na skan ciała
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
-
Zaburzona_0na
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 113
- Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11
Tak ta przeplatanka to najgorsze .. ale pociesze Cię że to dobry znak że są dobre dnibareten pisze: ↑25 stycznia 2025, o 13:09Dokładnie jak u mnie tylko ja nie chodzę do lekarza. Mam ten okropny ból karku i pleców już samo to że się utrzymuje kilka dni wprowadza mnie w stan niepokoju. Wtedy kółko zamknięte od razu większe odrealnienie i złe samopoczucie. A już myślałem że wychodzę na prostą. Z drugiej strony dobrze wiemy że są lepsze dni i cięższe i każdy trzeba przejść. Taka przeplatanka...
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie
