Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
znerwicowana_ja
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 901
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Jest mi ostanio już bardzo źle.ciagle napięcie w ciele ,szczękościsk,silne bóle pleców ,i to cholerne poczucie że nie wytrzymam tego napięcia.nie cierpię osoby która się stałam .kiedyś byłam uśmiechnięta ,towarzyska ,teraz unikam ludzi,czuje się fatalnie jako kobieta ,czuje ciągły wk....w na wszystko
,wk...w na siebie że nie mogę ruszyc z miejsca i zrobić czegoś ze swoim życiem,mam wraznie że lęk na każdym kroku mnie pokonuje,w każdej dziedzinie w każdej sprawie lęk wygrywa.nawet jak myślę żeby coś zrobic i próbuje zebrać siły to myślę "w dupie to i tak bez sensu "i odpuszczam temat 
nie cieszy mnie związek,rozkminiam jakieś głupie błędy z przeszłości których nie umiem sobie wybaczyć ,myślę że mam już depresję.
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
dagmara213
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 22 marca 2023, o 12:37
Hej,
Jeszcze rok temu szalało we mnie ROCD, z którym udało mi się poradzić (a przynajmniej tak mi się wydaje). Od ponad pół roku miałam spokoj, aż do zeszłej soboty. Wydarzyło się coś co nigdy nie miało miejsca i mimo, że staram się o tym nie myśleć, to jakoś nie potrafię. Szczerze mówiąc to nie za bardzo pamiętam ten dzień, był bardzo dziwny, ciągle czegoś zapominałam, albo miałam wrażenie że coś się wydarzyło i sto razy pytałam mojego męża czy to faktycznie miało miejsce czy nie. Wydaje mi się, że jakieś odruchy wymiotne, biegłam czym prędzej do łazienki, ale nie wymiotowałam. W końcu udało mi się zdrzemnąć i wtedy chyba wszystko wróciło w miarę do normy. Teraz próbuje sobie przypomnieć ten dzień i jest ciężko, tak jakbym tego dnia straciła świadomość. Mam jakieś prześwity ze ciągle sprawdzałam jaki jest dzień i czy na pewno nie powinnam być teraz w pracy, sprawdzałam nawet jaki mamy rok… Nie pamiętam też co robiłam w piątek…
Ja wiem, brzmi to jakbym była odurzona, ale nic z tych rzeczy… Bardzo dziwne uczucie. Oczywiście teraz przychodzą jakieś myśli, ze może mam jakieś zaniki pamięci albo coś i próbuje sobie usilnie przypomnieć co robiłam nie tylko w piątek i sobotę, ale też wczoraj. Staram się to ucinać, bo wiem, że przestraszyłam się tego stanu i zaczynam teraz sprawdzać i kontrolować czy nadal zapominam co robiłam np. przed chwilą… Miał ktoś kiedyś tak?
Jeszcze rok temu szalało we mnie ROCD, z którym udało mi się poradzić (a przynajmniej tak mi się wydaje). Od ponad pół roku miałam spokoj, aż do zeszłej soboty. Wydarzyło się coś co nigdy nie miało miejsca i mimo, że staram się o tym nie myśleć, to jakoś nie potrafię. Szczerze mówiąc to nie za bardzo pamiętam ten dzień, był bardzo dziwny, ciągle czegoś zapominałam, albo miałam wrażenie że coś się wydarzyło i sto razy pytałam mojego męża czy to faktycznie miało miejsce czy nie. Wydaje mi się, że jakieś odruchy wymiotne, biegłam czym prędzej do łazienki, ale nie wymiotowałam. W końcu udało mi się zdrzemnąć i wtedy chyba wszystko wróciło w miarę do normy. Teraz próbuje sobie przypomnieć ten dzień i jest ciężko, tak jakbym tego dnia straciła świadomość. Mam jakieś prześwity ze ciągle sprawdzałam jaki jest dzień i czy na pewno nie powinnam być teraz w pracy, sprawdzałam nawet jaki mamy rok… Nie pamiętam też co robiłam w piątek…
Ja wiem, brzmi to jakbym była odurzona, ale nic z tych rzeczy… Bardzo dziwne uczucie. Oczywiście teraz przychodzą jakieś myśli, ze może mam jakieś zaniki pamięci albo coś i próbuje sobie usilnie przypomnieć co robiłam nie tylko w piątek i sobotę, ale też wczoraj. Staram się to ucinać, bo wiem, że przestraszyłam się tego stanu i zaczynam teraz sprawdzać i kontrolować czy nadal zapominam co robiłam np. przed chwilą… Miał ktoś kiedyś tak?
-
Livi
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 24 marca 2021, o 14:00
U mnie trochę lepiej z pamięcią, ale jeszcze mając silne DD nawet nie wiesz, która jest godzina, dzień itd. i to 24/7, do tego ogrom somatów i lęk z napięciem 24/7, czujesz obcość nawet domu, brak uczuć, anhedonia itd., więc głowa do góry i cieszyć się, że nie jest gorzej choć wiem jak jest ciężko. Każdy dzień, to walka i strach przed silniejszym nawrotem. Przykro mi patrzeć na dzieci i męża, bo wiem, że ich zawiodłam. Osoby, które kocham najbardziej na świecie. Syn miał wczoraj I Komunię, jeszcze początkiem stycznia miałam plany itd., ale nawrót zaburzenia zrobił że mnie wrak człowieka, bojący się każdego dnia. Podziwiam tych, którzy wyszli z tego i żyją spokojniej, zmienili swoje życie.dagmara213 pisze: ↑13 maja 2024, o 08:47Hej,
Jeszcze rok temu szalało we mnie ROCD, z którym udało mi się poradzić (a przynajmniej tak mi się wydaje). Od ponad pół roku miałam spokoj, aż do zeszłej soboty. Wydarzyło się coś co nigdy nie miało miejsca i mimo, że staram się o tym nie myśleć, to jakoś nie potrafię. Szczerze mówiąc to nie za bardzo pamiętam ten dzień, był bardzo dziwny, ciągle czegoś zapominałam, albo miałam wrażenie że coś się wydarzyło i sto razy pytałam mojego męża czy to faktycznie miało miejsce czy nie. Wydaje mi się, że jakieś odruchy wymiotne, biegłam czym prędzej do łazienki, ale nie wymiotowałam. W końcu udało mi się zdrzemnąć i wtedy chyba wszystko wróciło w miarę do normy. Teraz próbuje sobie przypomnieć ten dzień i jest ciężko, tak jakbym tego dnia straciła świadomość. Mam jakieś prześwity ze ciągle sprawdzałam jaki jest dzień i czy na pewno nie powinnam być teraz w pracy, sprawdzałam nawet jaki mamy rok… Nie pamiętam też co robiłam w piątek…
Ja wiem, brzmi to jakbym była odurzona, ale nic z tych rzeczy… Bardzo dziwne uczucie. Oczywiście teraz przychodzą jakieś myśli, ze może mam jakieś zaniki pamięci albo coś i próbuje sobie usilnie przypomnieć co robiłam nie tylko w piątek i sobotę, ale też wczoraj. Staram się to ucinać, bo wiem, że przestraszyłam się tego stanu i zaczynam teraz sprawdzać i kontrolować czy nadal zapominam co robiłam np. przed chwilą… Miał ktoś kiedyś tak?
-
dagmara213
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 22 marca 2023, o 12:37
Czyli to po prostu stan derealizacji?Livi pisze: ↑13 maja 2024, o 10:46U mnie trochę lepiej z pamięcią, ale jeszcze mając silne DD nawet nie wiesz, która jest godzina, dzień itd. i to 24/7, do tego ogrom somatów i lęk z napięciem 24/7, czujesz obcość nawet domu, brak uczuć, anhedonia itd., więc głowa do góry i cieszyć się, że nie jest gorzej choć wiem jak jest ciężko. Każdy dzień, to walka i strach przed silniejszym nawrotem. Przykro mi patrzeć na dzieci i męża, bo wiem, że ich zawiodłam. Osoby, które kocham najbardziej na świecie. Syn miał wczoraj I Komunię, jeszcze początkiem stycznia miałam plany itd., ale nawrót zaburzenia zrobił że mnie wrak człowieka, bojący się każdego dnia. Podziwiam tych, którzy wyszli z tego i żyją spokojniej, zmienili swoje życie.dagmara213 pisze: ↑13 maja 2024, o 08:47Hej,
Jeszcze rok temu szalało we mnie ROCD, z którym udało mi się poradzić (a przynajmniej tak mi się wydaje). Od ponad pół roku miałam spokoj, aż do zeszłej soboty. Wydarzyło się coś co nigdy nie miało miejsca i mimo, że staram się o tym nie myśleć, to jakoś nie potrafię. Szczerze mówiąc to nie za bardzo pamiętam ten dzień, był bardzo dziwny, ciągle czegoś zapominałam, albo miałam wrażenie że coś się wydarzyło i sto razy pytałam mojego męża czy to faktycznie miało miejsce czy nie. Wydaje mi się, że jakieś odruchy wymiotne, biegłam czym prędzej do łazienki, ale nie wymiotowałam. W końcu udało mi się zdrzemnąć i wtedy chyba wszystko wróciło w miarę do normy. Teraz próbuje sobie przypomnieć ten dzień i jest ciężko, tak jakbym tego dnia straciła świadomość. Mam jakieś prześwity ze ciągle sprawdzałam jaki jest dzień i czy na pewno nie powinnam być teraz w pracy, sprawdzałam nawet jaki mamy rok… Nie pamiętam też co robiłam w piątek…
Ja wiem, brzmi to jakbym była odurzona, ale nic z tych rzeczy… Bardzo dziwne uczucie. Oczywiście teraz przychodzą jakieś myśli, ze może mam jakieś zaniki pamięci albo coś i próbuje sobie usilnie przypomnieć co robiłam nie tylko w piątek i sobotę, ale też wczoraj. Staram się to ucinać, bo wiem, że przestraszyłam się tego stanu i zaczynam teraz sprawdzać i kontrolować czy nadal zapominam co robiłam np. przed chwilą… Miał ktoś kiedyś tak?
-
Livi
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 115
- Rejestracja: 24 marca 2021, o 14:00
Możliwe, sama nerwica też chyba powoduje problemy z pamięcią.dagmara213 pisze: ↑13 maja 2024, o 10:55Czyli to po prostu stan derealizacji?Livi pisze: ↑13 maja 2024, o 10:46U mnie trochę lepiej z pamięcią, ale jeszcze mając silne DD nawet nie wiesz, która jest godzina, dzień itd. i to 24/7, do tego ogrom somatów i lęk z napięciem 24/7, czujesz obcość nawet domu, brak uczuć, anhedonia itd., więc głowa do góry i cieszyć się, że nie jest gorzej choć wiem jak jest ciężko. Każdy dzień, to walka i strach przed silniejszym nawrotem. Przykro mi patrzeć na dzieci i męża, bo wiem, że ich zawiodłam. Osoby, które kocham najbardziej na świecie. Syn miał wczoraj I Komunię, jeszcze początkiem stycznia miałam plany itd., ale nawrót zaburzenia zrobił że mnie wrak człowieka, bojący się każdego dnia. Podziwiam tych, którzy wyszli z tego i żyją spokojniej, zmienili swoje życie.dagmara213 pisze: ↑13 maja 2024, o 08:47Hej,
Jeszcze rok temu szalało we mnie ROCD, z którym udało mi się poradzić (a przynajmniej tak mi się wydaje). Od ponad pół roku miałam spokoj, aż do zeszłej soboty. Wydarzyło się coś co nigdy nie miało miejsca i mimo, że staram się o tym nie myśleć, to jakoś nie potrafię. Szczerze mówiąc to nie za bardzo pamiętam ten dzień, był bardzo dziwny, ciągle czegoś zapominałam, albo miałam wrażenie że coś się wydarzyło i sto razy pytałam mojego męża czy to faktycznie miało miejsce czy nie. Wydaje mi się, że jakieś odruchy wymiotne, biegłam czym prędzej do łazienki, ale nie wymiotowałam. W końcu udało mi się zdrzemnąć i wtedy chyba wszystko wróciło w miarę do normy. Teraz próbuje sobie przypomnieć ten dzień i jest ciężko, tak jakbym tego dnia straciła świadomość. Mam jakieś prześwity ze ciągle sprawdzałam jaki jest dzień i czy na pewno nie powinnam być teraz w pracy, sprawdzałam nawet jaki mamy rok… Nie pamiętam też co robiłam w piątek…
Ja wiem, brzmi to jakbym była odurzona, ale nic z tych rzeczy… Bardzo dziwne uczucie. Oczywiście teraz przychodzą jakieś myśli, ze może mam jakieś zaniki pamięci albo coś i próbuje sobie usilnie przypomnieć co robiłam nie tylko w piątek i sobotę, ale też wczoraj. Staram się to ucinać, bo wiem, że przestraszyłam się tego stanu i zaczynam teraz sprawdzać i kontrolować czy nadal zapominam co robiłam np. przed chwilą… Miał ktoś kiedyś tak?
-
dagmara213
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 22 marca 2023, o 12:37
To spoko, bo już głowa podsuwa różne myśli o jakichś chorobachLivi pisze: ↑13 maja 2024, o 11:55Możliwe, sama nerwica też chyba powoduje problemy z pamięcią.dagmara213 pisze: ↑13 maja 2024, o 10:55Czyli to po prostu stan derealizacji?Livi pisze: ↑13 maja 2024, o 10:46
U mnie trochę lepiej z pamięcią, ale jeszcze mając silne DD nawet nie wiesz, która jest godzina, dzień itd. i to 24/7, do tego ogrom somatów i lęk z napięciem 24/7, czujesz obcość nawet domu, brak uczuć, anhedonia itd., więc głowa do góry i cieszyć się, że nie jest gorzej choć wiem jak jest ciężko. Każdy dzień, to walka i strach przed silniejszym nawrotem. Przykro mi patrzeć na dzieci i męża, bo wiem, że ich zawiodłam. Osoby, które kocham najbardziej na świecie. Syn miał wczoraj I Komunię, jeszcze początkiem stycznia miałam plany itd., ale nawrót zaburzenia zrobił że mnie wrak człowieka, bojący się każdego dnia. Podziwiam tych, którzy wyszli z tego i żyją spokojniej, zmienili swoje życie.
-
Żakuj1497
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 617
- Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18
Dzisiaj u mnie ciut lepiej - wolę tak myśleć niż się dołować i próbować coś zmienić jeśli chodzi o myśli, wiem że nastrój nie zależy ode mnie ale mogę popracować nad myślami i może nad emocjami.
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
-
Żakuj1497
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 617
- Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18
Dzisiaj nie mam planu na resztę dnia, może przejadę się rowerem i pomyślę chociaż myślenie nie jest zbyt zdrowe lubię swoje przemyślenia
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
-
DepresyjnaOna
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 124
- Rejestracja: 23 listopada 2023, o 13:29
Motywacja
Jak się zmotywować do działania i do treningów?
Od dawna nie ćwiczyłam, a sport zawsze był moją pasją.
Jak wrócić do sportu i wygrać z prokrastynacją?
Nie wiem kompletnie od czego zacząć....
Jak się zmotywować do działania i do treningów?
Od dawna nie ćwiczyłam, a sport zawsze był moją pasją.
Jak wrócić do sportu i wygrać z prokrastynacją?
Nie wiem kompletnie od czego zacząć....
Nigdy się nie poddawaj w drodze do optymizmu............
-
Michal123
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 40
- Rejestracja: 21 października 2023, o 16:43
Zacznij to robić. Po prostu nie zastanawiaj się i zrób to teraz. Idź na zewnątrz i przejdź kilometr lub przebiegnij. Jeżeli kiedyś sprawiało Ci to radość to zapewne to uczucie powróci
im mniej myślenia tym lepiej, później trening sam wejdzie w krew
-
Kornelia6652
- Nowy Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 20 lipca 2023, o 13:07
Od jakiegoś czasu mam okropne bole pleców, lędźwi i krzyża, jestem przekonana że to nerwicowe ale ból przeszkadza mi w codziennym funkcjonowaniu, czy jest tu ktoś z podobnym problemem? Mam ochotę tylko spać i czekać aż magicznie przestanie mnie boleć 
-
Żakuj1497
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 617
- Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18
Nie mam pomysłu na swoje życie. Nie mogę odnaleźć odpowiedniego klucza do własnego życia, nie wiem po prostu czego chce. Oprócz problemów psychicznych nie wiem co jest z moim zdrowiem ale tego nie analizuje. Większość miesięcy odpoczywam bez jakichś konkretnych celów
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
-
freaky man
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 149
- Rejestracja: 19 lutego 2024, o 18:41
U mnie ostatnio bardzo zmiennie. Raz mam dzień co w miarę dobrze raz, że bardzo źle. Nie wiem, może powinienem zrobić jakieś dodatkowe badania? Robiłem EEG, EKG, holter, morfologie i podstawowe z krwi i wszystko dobrze... A ja czuję się okropnie. Coraz gorzej. Czasami mam wrażenie jakbym był ciężko chory i po porostu już mi siły opadają, czasami mam wrażenie że jestem poważnie chory na głowę, że mi się zaczyna psychoza, a czasami wydaje mi się że za bardzo to wszystko wyolbrzymiam... Nie wiem... Na początku terapii było lepiej, teraz stoję w miejscu... Somaty mam cały czas i poza sercem są bardzo zmienne, od duszności po drętwienia, swędzenie dziąseł(może brzmi dziwnie i głupio ale jest strasznie upierdliwe), szumy uszne itd... oczywiście 24/7 nie że chwile i potem spokój...
Codziennie mnie śćiska w sercu, mam szumy uszne i ścisk w skroniach jakby. Nie mogę jeść, straciłem apetyt... Chwilami ciężko mi oddychać.
Za dwa tygodnie do lekarza, już się umówiłem i pewnie wrócę do leków bo już nie daje rady.
Ciągle mam wrażenie jakbym miał zaraz umrzeć, jakbym umierał i okropny lęk przed tym, okropne oderwanie od siebie i wszystkiego dookoła, jakbym nie był sobą, wszystko takie odległe. Jakbym zgłupiał, cała wiedza, wspomnienia takie odległe ta okropna pustka. Nie mogę myśleć... Może mi serio się coś z głową dzieje? ale to by chyba wyszło na eeg ... Może to coś innego a nie DD? Najchętniej przespałbym całe dnie. Może gdyby nie lęk, napięcie i ciągłe poczucie zagrożenia które stale odczuwam DD nie byłoby dla mnie aż tak nieznośne i przerażające.Teraz tylko czekam na tą wizytę, dwa tygodnie szybko zlecą, mam nadzieję... Mam nadzieję że będzie lepiej, bo dzisiaj to ja nie wiem...
Codziennie mnie śćiska w sercu, mam szumy uszne i ścisk w skroniach jakby. Nie mogę jeść, straciłem apetyt... Chwilami ciężko mi oddychać.
Za dwa tygodnie do lekarza, już się umówiłem i pewnie wrócę do leków bo już nie daje rady.
Ciągle mam wrażenie jakbym miał zaraz umrzeć, jakbym umierał i okropny lęk przed tym, okropne oderwanie od siebie i wszystkiego dookoła, jakbym nie był sobą, wszystko takie odległe. Jakbym zgłupiał, cała wiedza, wspomnienia takie odległe ta okropna pustka. Nie mogę myśleć... Może mi serio się coś z głową dzieje? ale to by chyba wyszło na eeg ... Może to coś innego a nie DD? Najchętniej przespałbym całe dnie. Może gdyby nie lęk, napięcie i ciągłe poczucie zagrożenia które stale odczuwam DD nie byłoby dla mnie aż tak nieznośne i przerażające.Teraz tylko czekam na tą wizytę, dwa tygodnie szybko zlecą, mam nadzieję... Mam nadzieję że będzie lepiej, bo dzisiaj to ja nie wiem...
Can someone tell me I'm not going crazy?
The thoughts in my head make me hate me
Maybe I'm too far from saving
-
Żakuj1497
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 617
- Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18
Jesteśmy chorzy, nic tego nie zmieni można stworzyć w miarę satysfakcjonujące życie ale cierpieć będziemy już zawsze
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
