Nie wiesz jak z tego wyleźć, bo skupiasz się na szukaniu choroby i pogłębianiu wiedzy w tym temacie zamiast skupić się na pogłębianiu wiedzy na temat zaburzenia. Zobaczysz, że im bardziej będziesz się edukował o nerwicy tym z czasem zauważysz dlaczego nadal masz objawy somatyczne i wszystko się tak ładnie nakręca.Magnez pisze: ↑21 lutego 2023, o 15:20Tak
Po wysłuchaniu tego materiału miałem bardzo spokojną sobotę bez żadnych objawów.
Staram się to racjonalizować. Ale dopóki nie będę miał diagnozy z maszyny (badanie EMG) to mój mózg przegrywa z racjonalizacją i pomimo 10 mg SSRI objawy somatyczne jak złoto.
Czyli: hiper wentylacja, sraczka, drżenia, parestezje.
Zauważam dosyć oczywistą korelację z lękiem. Gdy go nie ma - nie ma też lub są bardzo rzadko drżenia i fascykulacje. Jak się nakręcę do benzodiazepiny łagodzą objawy i i je zmniejszają (biorę niską dawkę - 1 mg lorzepanu).
Problemem jest możliwość wyrwania się z kółka a do tego potrzebuję że tak powiem pieczątki. Wtedy przechodzi jak ręką odjął miałem tak np. przy trwających wiele miesięcy bulach brzucha, czy objawach odsercowych. TK z kontrastem wyleczyła mi raka, a badania serca jego arytmie.
Przed tą sytuacją miałem jakieś dwa miesiące rosnącego lęku (listopad, grudzień) (objawy sercowe, bezsenność) aż pewnego dnia sam z siebie skurczył mi się palec wskazujący w lewej ręce.
Potem doszły bóle nadgarstka, diagnoza ciaśni nadgarstka, a potem poczytałem z czym to jest mylone i na dwa dni zmilkły mi dłonie. Potem zaburzenia widzenia, ból lewego oka, uczucie braku siły w lewej ręce (objawy SR), żeby potem nagle jak z bicza strzelił przejść w objawy ALS.
No i nie wiem jak z tego wyleźć.
Nagrania nie mają Cię uspokajać. Owszem tylko na początku, ale później korzystaj z nich żeby się czegoś dowiedzieć a nie byle się uspokoić.
Napisałeś, że dopóki nie będziesz miał diagnozy z maszyny to przegrywasz z racjonalizacją. Racjonalizacja jest dobra, na początku ale później jak będziesz się chciał racjonalizować wszystko to możesz badać się bez końca. Bo wykluczysz jedną chorobę, pojawi się druga i tak bez końca.
Ty szukasz PEWNOŚCI, której nigdy nie znajdziesz.
Ty masz nauczyć się nie reagować na te objawy, na myśli itp, a nie usilnie się uspokajać, bo to jest działanie chwilowe.
Wystarczająco się już zbadałeś i jeżeli nic nie wyszło, to zajmij się odburzaniem, a nie wyimaginowanym chorowaniem
