15 maja 2026, o 19:53
Witajcie,
Ja również mierzę się z tym ponownie kilka lat temu trwało to aż 1.5 roku pomimo leków i terapii, obecnie dopadł mnie ogromny kryzys najpierw właściciel powiedział, że muszę opuścić mieszkanie z moim synem bo będzie chciał je sprzedać, później syn nie dostał się do pracy blisko mojej pracy, a opiekuje się nim głownie ja, i nie mam możliwości zaprowadzić go do szkoły czy odebrać tak aby zdąźyć do swojej, do tego napięta sytuacja w pracy bo miały być zwolnienia ( wcześniej już miałam dużo somatycznych objawów, częste ataki lęku, migreny, wieczne problemy z żołądkiem) ale radziłam sobie - raz lepiej raz gorzej. Ciągle miałam dość, zmęczenie, współpracowniczka która ciągle narzucała mi co mam robić, ciągle szukała problemów i dużo by opowiadać.
Aż w pracy pewnego dnia zakręciło mi się i tak szarpneło, że myślałam że zemdleję. Później ogromna migrena, opryszczka, i nagle atak lęku miałam wrócic do pracy ale nie dałam rady. Póżniej coraz częsciej pojawiały się zawroty szarpnięcia, ale jeszcze sie trzymałam, aż nie mogłam chodzić tak mną bujało szłam do paczkpmatu w jedną stronę w drugą płakałam nie mogąc wrócic, pozniej proby chodzenia nie dało się aż do odruchu wymiotnego. Dodam, że chodzę na terapie od zeszłego roku jestem już od miesiąca na zwolnieniu wciąż myśle co ja zrobię nie mogąc sie poruszać z tak silnym lękiem, gdzie wyjście do smietnika graniczy z cudem, a jak zobacze sąsiada odpala się tak że czuję że się przewrócę. Cierpie okrutnie bo jeszcze miesiąc temu byłam wstanie pomimo trudnej sytuacji działać obecnie jedynie co to boje się i czuję się wkurzona chciałabym tak normalnie jak wcześniej...