Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Nerwica - Agorafobia - zachowanie o cechach unikania

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
VectraGTS
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 13 kwietnia 2025, o 20:46

17 kwietnia 2025, o 00:22

Mialem tak że balem sie wychodzic z domu.
Walczylem z tym tak, że wymyslilem sobie wychodzenie pod byle pretekstem, a to smieci wyniesc, a to do samochodu (bo celowo coś zapomnialem... ), a to sie przejsc po osiedlu i cos zobaczyc itp. Odwiedzić 3 razy sklep by kupic jedna rzecz, zaniesc do domu i jeszcze raz isc po następną...
I tym sposobem normalnie wychodze z domu, ide do sklepu czy centrum handlowego w obrebie 2km i jest ok.
Pozostało jeszcze poszerzyć srednice do calego miasta tak jak kiedyś oraz nie bac sie jechac dalej niż te 40-50km od domu :D

Zauwazylem ze wiele osob ma cos tak ze boi sie powyzej 40 czy 50km dalej od domu. O co tu chodzi z tą iloscią km sam nie wiem, czy to jakaś przypadlosc po ewolucji ? Dziwne, no nie ?
Michał1988
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 47
Rejestracja: 17 maja 2025, o 23:45

9 czerwca 2025, o 18:10

Coś w tym jest, mnie dopadło kilka miesięcy temu, zmagam się z depresją i zaburzeniami lękowymi ale strach przed wyjściem dopadł mnie nie tak dawno. Ogólnie nie miałem z tym problemu nawet przy dużym problemie depresyjnym nie zwracałem uwagi na to gdzie jestem a teraz jest masakra wyjście do sklepu to jak sprint, wbiegam i zgarniam jak leci. Wczoraj byłem w sklepie w, którym bywałem setki razy i pomiędzy regałami zaczęły trząść mi się nogi i robiło mi się ciemno przed oczami. Od razu bieg do kasy i szybki sprint do auta. Jestem zaskoczony, że nie zostawiłem wszystkiego i nie uciekłem ze sklepu. Ogólnie w domu czuje się dobrze ( na swój sposób) i bezpiecznie. A co do podróży to fakt jak mam zrobić z 10 km to daję radę ale jak mam jechać do Katowice lub Krakowa to jest masakra, dziwne bóle, pieczenie w klatce piersiowej, słabości.
Mokami
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 11 czerwca 2024, o 22:07

10 czerwca 2025, o 07:41

Ja mam coś takiego, że nie tyle przeraża mnie odległość od domu co czas spędzony poza nim. Nie lubię przebywać długo w miejscach publicznych. Po trzech, czterech godzinach jestem wyczerpana psychicznie i potrzebuję ciszy. W niedługim czasie zaczynam pracę i nie wiem jak wytrzymam osiem godzin z tą moją przypadłością.
Rixa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: 7 sierpnia 2022, o 18:01

20 stycznia 2026, o 15:56

Hej przestałam znowu sobie radzić z lękiem i agorafobia. Miałam ciężki czas straciłam pracę nie mogę znaleźć nic.. Od kad siedzę w domu moje Lęki poglebily znowu ciężko wyjsc z domu czy gdzieś dojechać a każda próba kończy się atakiem paniki dość silnym, nie potrafię już się uspokoić. Zaniedbałam trochę leki w ostatnim czasie bo było dobrze, jeździłam na wakacje itp czasami zdarzały się Lęki ale bardzo sporadyczne. W tej chwili lęku doznaje codziennie.. Czuję że się znowu posypałam i wszystko co osiągnęłam poszło znowu na marne do tego doszły kłopoty zdrowotne (kamica woreczka żółciowego) i oczywiście okropny lek przed operacja która prawdopodobnie mnie nie ominie, jestem załamana, nie radzę sobie..
Awatar użytkownika
martusia1979
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 927
Rejestracja: 27 czerwca 2015, o 12:28

22 stycznia 2026, o 18:07

Mokami pisze:
10 czerwca 2025, o 07:41
Ja mam coś takiego, że nie tyle przeraża mnie odległość od domu co czas spędzony poza nim. Nie lubię przebywać długo w miejscach publicznych. Po trzech, czterech godzinach jestem wyczerpana psychicznie i potrzebuję ciszy. W niedługim czasie zaczynam pracę i nie wiem jak wytrzymam osiem godzin z tą moją przypadłością.
to proces, nie poddawaj sie :friend:
strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
Michał1988
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 47
Rejestracja: 17 maja 2025, o 23:45

23 stycznia 2026, o 11:15

martusia1979 pisze:
22 stycznia 2026, o 18:07
Mokami pisze:
10 czerwca 2025, o 07:41
Ja mam coś takiego, że nie tyle przeraża mnie odległość od domu co czas spędzony poza nim. Nie lubię przebywać długo w miejscach publicznych. Po trzech, czterech godzinach jestem wyczerpana psychicznie i potrzebuję ciszy. W niedługim czasie zaczynam pracę i nie wiem jak wytrzymam osiem godzin z tą moją przypadłością.
to proces, nie poddawaj sie :friend:

Mam tak samo jak ty, ciągła niechęć do opuszczenia domu, lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami i ci ludzie w koło.
2 załamania nerwowe! Kuracja na Efectinie ER75. :((
Ona_1
Nowy Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 23 stycznia 2026, o 08:33

23 stycznia 2026, o 11:59

Witam, ja też mam agorafobię. Nie jest lekko.
Janet1989
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 15 maja 2026, o 19:43

15 maja 2026, o 19:53

Witajcie,
Ja również mierzę się z tym ponownie kilka lat temu trwało to aż 1.5 roku pomimo leków i terapii, obecnie dopadł mnie ogromny kryzys najpierw właściciel powiedział, że muszę opuścić mieszkanie z moim synem bo będzie chciał je sprzedać, później syn nie dostał się do pracy blisko mojej pracy, a opiekuje się nim głownie ja, i nie mam możliwości zaprowadzić go do szkoły czy odebrać tak aby zdąźyć do swojej, do tego napięta sytuacja w pracy bo miały być zwolnienia ( wcześniej już miałam dużo somatycznych objawów, częste ataki lęku, migreny, wieczne problemy z żołądkiem) ale radziłam sobie - raz lepiej raz gorzej. Ciągle miałam dość, zmęczenie, współpracowniczka która ciągle narzucała mi co mam robić, ciągle szukała problemów i dużo by opowiadać.
Aż w pracy pewnego dnia zakręciło mi się i tak szarpneło, że myślałam że zemdleję. Później ogromna migrena, opryszczka, i nagle atak lęku miałam wrócic do pracy ale nie dałam rady. Póżniej coraz częsciej pojawiały się zawroty szarpnięcia, ale jeszcze sie trzymałam, aż nie mogłam chodzić tak mną bujało szłam do paczkpmatu w jedną stronę w drugą płakałam nie mogąc wrócic, pozniej proby chodzenia nie dało się aż do odruchu wymiotnego. Dodam, że chodzę na terapie od zeszłego roku jestem już od miesiąca na zwolnieniu wciąż myśle co ja zrobię nie mogąc sie poruszać z tak silnym lękiem, gdzie wyjście do smietnika graniczy z cudem, a jak zobacze sąsiada odpala się tak że czuję że się przewrócę. Cierpie okrutnie bo jeszcze miesiąc temu byłam wstanie pomimo trudnej sytuacji działać obecnie jedynie co to boje się i czuję się wkurzona chciałabym tak normalnie jak wcześniej...
ODPOWIEDZ