Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
Rozsypany89
- Nowy Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 21 grudnia 2025, o 10:42
Dziękuję za odpowiedź. Ciężko będzie z tym funkcjonować przez całe życie. Myślałem, że jakoś sprawnie z tego wyjdę…to będzie ciężki temat
-
Syla8805
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 27
- Rejestracja: 4 września 2025, o 21:45
A co Ty znasz wszystkie przypadki świata że mówisz że jak ktoś ma nerwice to nigdy z niej nie wyjdzie? To że Ty masz 6 lat nie znaczy że wiesz wszystko
Oczywiście że da się z nerwicy wyjść, wiele osób odburzonych może tutaj zaręczyć.
Widocznie jeszcze długa droga przed tobą że masz takie podejście. Ale nie zniechęcaj innych.
-
Polly
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 172
- Rejestracja: 8 marca 2024, o 15:08
Takie osłabienie to typowa reakcja na lęki. Nerwica to nie nazwa z palca wyssana tylko prawdziwie poszarpane nerwy, cała masa różnych błędnych sygnałów odbieranych jako napięcie w ciele prowadzące do przewlekłego zmęczenia i bólu. Jednych boli sztywny kark innych plecy w okolicy łopatek a jeszcze innych odcinek lędźwiowy i idące od korzeni nerwowych osłabienie nóg. Są jeszcze historie z sercem, jelitami obejmą na głowie itp zależy co komu pisane. Co ciekawe to nie idzie w mięśnie jako takie tylko w powięzi które oplatają je i łączą się z narządami oraz kończynami wzdłuż i w szerz ogólnie z całym ciałem. Jak mnie ścięło w nogach to mięśnie były zmęczone ale cała robota miała miejsce tuż pod skórą w powięziach bo one są bardzo wrażliwe na stresy. Powięzi w stresie sztywnieją i tracą swoją elastyczność i ślizg bo to mocno unerwiona tkanka. Wszystko dzieje się w zaburzonym mózgu i rzutuje głupoty na resztę ciała. Jak zwykle polecam Xanax bo dzięki temu dowiesz się, że to nie jest śmiertelna choroba. Żaden fizjoterapeuta tego nie wyleczy, nie da się tego rozmasowac porozciągać czy zagłaskać za żadne pieniądze bo to idzie z mózgu a ciało to tylko różnie odbiera. Żadne chore i drogie terapie czaszkowo- krzyżowe, kadzidełka, szałwię, kolczaste maty lyapko, magiczne kamertony i cudowni osteopaci tego nie uleczą. Trzeba to zaakceptować i rozładować emocje głownie przez dużo ruchu i nowe emocje i doświadczenia. To zaburzenie neuroprzekaźników głównie serotoniny i dopaminy. Rób rzeczy satysfakcjonujące dla ciebie które dają czystą radość. Unikaj monotonni i prześladujących cię stresorów. Wyłącz telewizor i media społecznościowe na początek. Nie daj się stymulować złymi treściami. Znajdź pasje.Rozsypany89 pisze: ↑21 grudnia 2025, o 12:55Drodzy walczę z tym dziadostwem od 3 miesiecy. Mam 36 lat zaburzenia lękowe z atakami paniki + psychosomatyka.
Biorę paroksetynę 30 mg rano i pregabalinę 150 rano i wieczorem. Nie mam już lęku. Uciszyły się psychosomaty. Niestety weszło mi osłabienie kończyn razem z ich drganiem oraz ból stóp ( nieprzyjemne uczucie takie tępe ). Byłem u neurologa miałem robione eeg, ale wyszło ok. Czy ktoś ma pomysł o co chodzi z tym wszystkim? Dobija mnie to że nie mogę wyjść na prostą. Pozdrawiam wszystkich bo to mój pierwszy post
-
Polly
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 172
- Rejestracja: 8 marca 2024, o 15:08
Jak stłuczesz szklankę i ją posklejasz to ona już nie jest taka sama i może rozsypać się szybciej przy innej okazji. Jak złamiesz nogę to się zrośnie i z wierzchu nie widać a na kości zrost zostaje. Tak jest z nerwicą. To nie jest stan przejściowy to predyspozycje podatność danej jednostki na to zaburzenie. Ludzie obiecują sobie pełne uleczenie co jednak z czasem może być frustrujące.Syla8805 pisze: ↑21 grudnia 2025, o 22:56A co Ty znasz wszystkie przypadki świata że mówisz że jak ktoś ma nerwice to nigdy z niej nie wyjdzie? To że Ty masz 6 lat nie znaczy że wiesz wszystko![]()
Oczywiście że da się z nerwicy wyjść, wiele osób odburzonych może tutaj zaręczyć.
Widocznie jeszcze długa droga przed tobą że masz takie podejście. Ale nie zniechęcaj innych.
-
Syla8805
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 27
- Rejestracja: 4 września 2025, o 21:45
Ale tu zlot demotywujacych osób. „Nie da się wyjść z nerwicy, jak się wyjdzie to już będzie się zawsze bardziej podatnym.”
A może właśnie jeśli się wyjdzie z tego, to jest się silniejszym niż reszta nieświadomych osób która nie doświadczyła tego? Jeśli się pozna mechanizmy, nauczy je rozpracowywać i radzić sobie z nimi to posiada takie doświadczenie które może tylko pomóc w przyszłości w problemach i trudnych sytuacjach a nie tak jak sugerujecie że będzie tylko gorzej.
Czy jest tu ktoś kto wyszedł z nerwicy i mu nie wróciła mimo trudnych sytuacji?
Na pewno jest wiele takich osób ale tu nie wchodzą bo sobie żyją a nie czytają jakie kto tu ma problemy, dlatego trudniej o potwierdzenie moich słów.
A może właśnie jeśli się wyjdzie z tego, to jest się silniejszym niż reszta nieświadomych osób która nie doświadczyła tego? Jeśli się pozna mechanizmy, nauczy je rozpracowywać i radzić sobie z nimi to posiada takie doświadczenie które może tylko pomóc w przyszłości w problemach i trudnych sytuacjach a nie tak jak sugerujecie że będzie tylko gorzej.
Czy jest tu ktoś kto wyszedł z nerwicy i mu nie wróciła mimo trudnych sytuacji?
Na pewno jest wiele takich osób ale tu nie wchodzą bo sobie żyją a nie czytają jakie kto tu ma problemy, dlatego trudniej o potwierdzenie moich słów.
-
Polly
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 172
- Rejestracja: 8 marca 2024, o 15:08
Jak ząb boli to myślisz o tym i cię męczy a jak już wyleczysz to nie boli ale jest raczej słabszy bo na nowo zalepiony. Cudów nie ma. Psychika i układ nerwowy jest wrażliwszy a cytat że to co cię nie zabiło to cię wzmocni najlepiej wygląda jako tatuaż na przedramieniu patologicznej Juleczki z osiedla co ma trójkę dzieci z roznymi ojcami a ostanie w drodze jest czarne.
-
Syla8805
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 27
- Rejestracja: 4 września 2025, o 21:45
Słabe porównanie. Rozumiem że jesteście przekonani, że jak się ma nerwice i się z niej wyjdzie to będzie się już słabszym niż osoba która nie miała nerwicy. Nie zgadzam się z tym.
Ząb z dziurą od próchnicy boli ale jak się do zaplombuje to jest silniejszy niż z dziurą.
Porównywanie zęba z plombą do zdrowego nietkniętego zęba jest bez sensu.
Każdy ząb prędzej czy później będzie spróchniały.
Tak samo psychika każdego człowieka prędzej czy później przechodzi jakieś problemy - nie mówię że każdy będzie miał nerwice czy depresję.
Ale ktoś kto ma nerwice i z niej wyjdzie ma narzędzia już jak sobie radzić z dalszym życiem i jest silniejsza niż osoba bez takich doświadczeń. Takie jest moje zdanie. I życzę i Wam takiego przekonania.
Ząb z dziurą od próchnicy boli ale jak się do zaplombuje to jest silniejszy niż z dziurą.
Porównywanie zęba z plombą do zdrowego nietkniętego zęba jest bez sensu.
Każdy ząb prędzej czy później będzie spróchniały.
Tak samo psychika każdego człowieka prędzej czy później przechodzi jakieś problemy - nie mówię że każdy będzie miał nerwice czy depresję.
Ale ktoś kto ma nerwice i z niej wyjdzie ma narzędzia już jak sobie radzić z dalszym życiem i jest silniejsza niż osoba bez takich doświadczeń. Takie jest moje zdanie. I życzę i Wam takiego przekonania.
Polly pisze: ↑22 grudnia 2025, o 22:54Jak ząb boli to myślisz o tym i cię męczy a jak już wyleczysz to nie boli ale jest raczej słabszy bo na nowo zalepiony. Cudów nie ma. Psychika i układ nerwowy jest wrażliwszy a cytat że to co cię nie zabiło to cię wzmocni najlepiej wygląda jako tatuaż na przedramieniu patologicznej Juleczki z osiedla co ma trójkę dzieci z roznymi ojcami a ostanie w drodze jest czarne.
-
Polly
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 172
- Rejestracja: 8 marca 2024, o 15:08
Leki są po to by je brać a nie tworzyć nowe lęki na ich temat. Tritico to dobry lek szczególnie gdy masz bezsenność. Z tego co piszesz to objawy są normalne dla zaburzeń lękowych. Muszą się wyżyć w swoim tempie i z pomocą leków jakoś to ogarniesz. Wiele trzeba zaakceptować i zrozumieć, że to nie zabija a jedynie utrudnia życie. Im bardziej się martwisz tym bardziej boli. Nie szarp póki co idź do psychiatry poproś o xanax i zobaczysz jak mała tabletka usuwa lęki może nie na długo ale pozwoli zrozumieć, że to stan do wyleczenia. Mrowienie i parestezje w nogach to efekty napięcia. Żyj więc zdrowo, zarzyj ruchu i nie martw się.Aneta39 pisze: ↑9 stycznia 2026, o 11:21Witam jestem tu nowa, od sierpnia wystepowaly u mnie takie objawy jak: duszenie sie w nocy śliną, problem ze snem, gula w gardle, duszenie się jedzeniem, piciem, zawroty glowy, bóle głowy, szumy w głowie najcześciej wieczorem i nie dawalo mi to spać, kołatania serca, wmawianie sobie chorób, brak sił, ból nóg, pleców, mrowienie w nogach,potworne uczucie lęku i niepokoju. Rodzinny przepisal trittico na sen, po ktorym mimo ze spalam bol glowy mnie meczyl i po 3 mkesiacach odstawilam. Pozniej dostalam propranolol i serce sie uspokoilo i niepokój tez. Masa badań zrobionych z ktorych i tak nic nie wynikalo. Wkoncu trafilam do psychiatry i stwierdzil zaburzenia lękowe. Dostalam escitil 10mg i w razie lęku hydroksyzyna. Mija miesiac od wizyty a ja jeszcze nie zdecydowalam sie brac tego leku. Na dzien dzisoejszy czuje sie ok ale nadal meczy mnie zaburzony sen, nie moge usnac, czuje ze glowa nie moze odpoczax po calym dniu. Probowalam jakies ziolowe herbatki na sen i to nie pomaga, kilka razy wzielam hydro i spalam ale mam jakiś opór zeby nie brac tego codziennie bo chcialabym wkoncu zasnac sama. Czy ktos mial podobnie? Czy jednak zaczac sie leczyc i brac escitil? Czy on pomoze tez na sen? Boje sie tez skutkow ubocznych, jak sie bede czula, prosze o pomoc
-
Aneta39
- Nowy Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 9 stycznia 2026, o 11:05
Leki są po to by je brać a nie tworzyć nowe lęki na ich temat. Tritico to dobry lek szczególnie gdy masz bezsenność. Z tego co piszesz to objawy są normalne dla zaburzeń lękowych. Muszą się wyżyć w swoim tempie i z pomocą leków jakoś to ogarniesz. Wiele trzeba zaakceptować i zrozumieć, że to nie zabija a jedynie utrudnia życie. Im bardziej się martwisz tym bardziej boli. Nie szarp póki co idź do psychiatry poproś o xanax i zobaczysz jak mała tabletka usuwa lęki może nie na długo ale pozwoli zrozumieć, że to stan do wyleczenia. Mrowienie i parestezje w nogach to efekty napięcia. Żyj więc zdrowo, zarzyj ruchu i nie martw się.
[/quote]
Dziekuje za odp
jednak sie narazie nie decyduje na leki, czuje sie dobrze, wspomagam sie ziołami, sen sie nawet troche poprawił, wrocilam na tance wiec oby bylo juz lepiej
[/quote]
Dziekuje za odp
-
rozedrgany
- Nowy Użytkownik
- Posty: 11
- Rejestracja: 9 października 2023, o 15:43
-
Bastek0892
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 11
- Rejestracja: 10 czerwca 2019, o 12:21
Witam, Czy mial ktos takie objawy, ze rece bola, rwa, jakbym sa czasami napietne mięsnie bicespa, barku czy przedramienia, ucuzcie jakby byla oslabiona ale nie jest oslabiona, drętwieją dlonie szczegolnie w nocy oraz dochodzi czasami rowniez bole glowy, uciski w roznych miejscach glowy z tylu boku na twarzy, mrowienia? Wariuje, ze to jakis guz. Bylem jakis czas temu na sorze zrobili badania, tk glowy, ekg, wszystko ok, nieurolog tez porobil jakies badania ruchowe i tez wszystko ok
- Nipo
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1552
- Rejestracja: 10 sierpnia 2017, o 15:34
Hej,kapitan_ameryka pisze: ↑17 kwietnia 2025, o 17:53Cześć,
od jakiegoś czasu mam dziwne uczucie dyskomfortu/ucisku w lewym podbrzuszu, tak jakby zaraz obok kolca biodrowego i zastanawiam się, czy ktoś z Was miał coś podobnego.
To nie jest stały ból – bardziej coś w rodzaju ucisku, który pojawia się nieregularnie i potrafi się nasilić przy niektórych pozycjach ciała, ruchach czy czynnościach, ale ciężko mi określić konkretnie, kiedy dokładnie. Mam go od jakichś ponad 2 miesięcy. Czasami praktycznie tego nie czuję, a czasami mnie to niepokoi. Ból raczej nie promieniuje, ale jest taki dziwny, trochę jakby coś przeszkadzało od środka. Raz po dłuższym spacerze miałem wrażenie, że czuje to ciągle, wtedy myślałem, że to coś mięśniowego, ale nie przechodzi po dłuższym czasie, więc teraz sam już nie wiem. Dodam, że byłem już badany urologicznie (myślałem, że może jakaś przepuklina, albo żylaki powrózka nasiennego) - wszystko tam w porządku. Teraz czekam na kolonoskopie, bo oprócz tego ucisku w podbrzuszu mam też objawy od strony odbytu - najprawdopodobniej hemoroidy, ale chcę to dokładnie sprawdzić - być może to też coś jelitowego(?)
Dodam, że mam nerwicę lękową i skłonności do hipochondrii, chociaż ostatnio u mnie z tym o wiele lepiej, nie chcę zachwalać, ale wydaję mi się, że jestem na drodze do całkowitego oburzenia, mimo wszystko nie wiem, na ile to mogą być objawy psychosomatyczne, a na ile coś fizycznego. Nie mam innych ostrych objawów - nie ma gorączki, stolce są raczej normalne, może czasami zbyt luźne, ale raczej bez tragedii.
Czy ktoś z Was miał coś podobnego? Może to coś z mięśniami, jelitami, nerwami, albo psychosomatyka? Będę wdzięczny za każdą odpowiedź - szukam jakiejś podpowiedzi, bo samo nie chce minąć.
Od miesiąca identyko ? Wypisz wymaluj.
Jaka u Ciebie diagnoza ?
