Chyba jednak jestem bi

Dział dla rozmów o naszej seksualności i ewentualnych problemach.
countmontechristo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 maja 2016, o 11:14

23 listopada 2016, o 23:23

WWA pisze:No kazda osoba z nerwica nie jest stabilna, taki urok zaburzenia. Plus jednak jest taki, ze czlowiek dzieki swojej pracy jest w stanie z tego wyjsc. A jak sie odburzy to juz jest innym czlowiekiem, lepszym.

Bedac agnostykiem masz chyba trudniej. Dla mnie oparcie w Bogu to jakies 90 % mojego sukcesu w pokonywaniu nerwicy. Przed nerwica moja wiara byla nijaka a teraz to cos zupelnie inny wymiar. No alle to kazdy sam musi odkryc. Niemniej fakt jest taki ze mi bardzo pomaga.

Ja próbowałem szukać oparcia w wierze ale nie potrafię być człowiekiem wierzącym
Awatar użytkownika
koziolek123
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 67
Rejestracja: 21 grudnia 2015, o 14:32

23 listopada 2016, o 23:24

countmontechristo no niestety z tymi specjalistami to jest tak że mają wiedze o statystykach a nie do konca wytlumaczą Trzeba jesli to trafin na swietnego
ja takiego nie spotkałem Niestety kiebskich

ale zycze powodzenia jednak trzeba pamiętać że zaden specjalista nie uzdowi cie to musisz sam pracowac ze sobą
countmontechristo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 maja 2016, o 11:14

23 listopada 2016, o 23:25

Ja jak pierwszy raz pomyslałem ze mogę być gejem to tez miałem wrazenie jak by swiat sie dla mnie skończył. Wtedy jeszcze nie miałem ROCD to kochałem mega dziewczynę czułem ze ją kocham to strasznie bałem sie ze ją zranie
Awatar użytkownika
koziolek123
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 67
Rejestracja: 21 grudnia 2015, o 14:32

23 listopada 2016, o 23:27

WWA wiem przepraszam jesli uraziem nie miałem zamiaru . Tak to jednak z boku wyglada że tez nasze wkretki czasem są zabawne patrzac z boku
Ale dla nas samych przezywajac to jest koszmar
countmontechristo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 maja 2016, o 11:14

23 listopada 2016, o 23:28

koziolek123 pisze:countmontechristo no niestety z tymi specjalistami to jest tak że mają wiedze o statystykach a nie do konca wytlumaczą Trzeba jesli to trafin na swietnego
ja takiego nie spotkałem Niestety kiebskich

ale zycze powodzenia jednak trzeba pamiętać że zaden specjalista nie uzdowi cie to musisz sam pracowac ze sobą
Ja chciałbym znalesc takiego specjaliste co mi wytłumaczy co mi jest i dlaczego tak jest. Poszedłem do psychiatry nie dowiedziałem sie tego wypisała mi leki które gówno mi dały a 200 zł skasowała. Potem jeszcze parę stówek w przeciągu kilku miesięcy bo byłem tak zdesperowany ze chodziłem do niej miałem nadzieje ze mi pomoze
WWA
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 191
Rejestracja: 6 lutego 2016, o 14:59

23 listopada 2016, o 23:36

countmontechristo pisze:
WWA pisze:No kazda osoba z nerwica nie jest stabilna, taki urok zaburzenia. Plus jednak jest taki, ze czlowiek dzieki swojej pracy jest w stanie z tego wyjsc. A jak sie odburzy to juz jest innym czlowiekiem, lepszym.

Bedac agnostykiem masz chyba trudniej. Dla mnie oparcie w Bogu to jakies 90 % mojego sukcesu w pokonywaniu nerwicy. Przed nerwica moja wiara byla nijaka a teraz to cos zupelnie inny wymiar. No alle to kazdy sam musi odkryc. Niemniej fakt jest taki ze mi bardzo pomaga.

Ja próbowałem szukać oparcia w wierze ale nie potrafię być człowiekiem wierzącym
Hmm ale u mnie nie jest tak, ze sobie powiedzialem Boze pomoz i to mi pomaga. Odkrycie sensu wiary wiazalo sie z poswiecniem czasu na szukanie Boga. Az kierwa osiagnalem taki poziom cierpienia ze zrozumialem haslo, ktore wisi u mnie w kosciele: "w krzyzu zbawienie". Zegnam Panowie pora spac. ;witajka
Bylem juz samobojca, mordercą, schizofrenikiem, chadowcem, gejem, ksiedzem, utracilem sens swojego zycia, mialem raka w tylku I w mozgu, nie kochalem swojej dziewczyny I ona nie kochala mnie, potrzebowalem akceptacji, a teraz mam to wszystko w dupie. :)
Awatar użytkownika
koziolek123
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 67
Rejestracja: 21 grudnia 2015, o 14:32

23 listopada 2016, o 23:37

Rozumiem bracie każdy z nas to przerabiał Na początku do learza psychologa który gówno pomoże Lekarz niema czasu ,albo się nie zna
A psycholog często niedoświadczony
W środ specjalistó trafiają się ludzie fachowi ale niestety trafić ich to jak szukać igły w stogu siana
Pozostaje czytać opinie o lekarzach ale i to nie zawsze wiarygodne jest.
Ja ze swojej strony mogranię tylko doradzić mimo że sam mam podobne problemy to jesdnak w cigu dwuch lat jak się prawie mecze
przez ostatnie kilka miesiecy byłem blisko wyjscia z tego dranstwa nerwicy .A dzieki wierze ze się uda i nadzieji
Wiec radze nie trac nadziji i tak tu tworcy formum mowią w nagraniach akceptuj i puszczaj objawy i rob swoje

Nie dostaniesz lepszej rady mozesz osmieszac dialogi prowadzic iitp mozesz oswoic nrwice przyzwyczaic sie do niej
az przestaniesz ja zauwazac A wtedy przestanie przeszkadzac

Ja mialem krotki czas w lecie progres i znikly mi objawy prdawie .JEdnak teraz gdywrocily zaczola sie zima niepowodzenia objawy wrocily

Zaczolem się zastanawiac jak czulem sie niedawno że no bylem prawie szczesliwy realizowalem sie a jak jest teraz
i doszedlem do wniosku ze wtedy tez mialem te objawy moze rzadziej ale mialem poprostu nie zwracalem na nie uwagi bo przykrywalo je inne wydazenie
a objawy lekcewarzylem jak by ich nie bylo Tak to dziala z mojego doswiadczenia Mam nadzieje ze zbyt zawile tego nie opisałem
WWA
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 191
Rejestracja: 6 lutego 2016, o 14:59

23 listopada 2016, o 23:37

koziolek123 pisze:WWA wiem przepraszam jesli uraziem nie miałem zamiaru . Tak to jednak z boku wyglada że tez nasze wkretki czasem są zabawne patrzac z boku
Ale dla nas samych przezywajac to jest koszmar
Spoko ;) pozdr.
Bylem juz samobojca, mordercą, schizofrenikiem, chadowcem, gejem, ksiedzem, utracilem sens swojego zycia, mialem raka w tylku I w mozgu, nie kochalem swojej dziewczyny I ona nie kochala mnie, potrzebowalem akceptacji, a teraz mam to wszystko w dupie. :)
countmontechristo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 maja 2016, o 11:14

23 listopada 2016, o 23:40

Ja tez lece spać panowie. A propo zeby tylko nie marudzic to polecam wam " przełęcz ocalonych" nowy film Mela Gibsona film po prostu miazga po prostu trzeba zobaczyc
Awatar użytkownika
koziolek123
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 67
Rejestracja: 21 grudnia 2015, o 14:32

23 listopada 2016, o 23:41

spoko dzieki a gdzie go znajde w necie? czy tylko kino?
countmontechristo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 maja 2016, o 11:14

24 listopada 2016, o 00:16

No na razie tylko kino ale uwierz mi warto wydać te 20 zł byłem z dziewczyną i nawet ją ten film poruszył mimo ze kina wojennego nie lubi

-- 24 listopada 2016, o 01:16 --
Ta sytuacja ma taki plus ze przez to stałem sie bardziej tolerancyjny dla osób homoseksualnych. Zacząłem czytać bloga prowadzonego przez gejowskie małżeństwo i zorientowałem sie ze geje wcale nie róznią sie tak bardzo od osób hetero. Tzn tak samo mogą kochać tak jak my z tą różnicą ze oni gdzie indziej kierują swoje uczucia na osoby tej samej płci
xqvz
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 26 stycznia 2017, o 20:55

13 marca 2017, o 19:57

W ogóle to jak to jest z tymi fantazjami homoseksualnymi? Przez kilka tygodni było dobrze ze mną, a teraz znowu sie wystraszyłem, bo coś mnie podnieciło. Porno nie oglądam już 3 miesiące, zero robótek ręcznych, tylko prawdziwy seks z moją kobietą, a nadal potrafię mieć homoseksualną fantazję nieraz i mnie to podnieci, oczywiście nie podnieca mnie żaden facet, tylko jakby sama wizja seksu. Normalni ludzie hetero też tak mają? Bo mnie to już szlag trafia, nie czuje się homo, ani nawet bi, całe moje życie i doświadczenia też świadczą o heteroseksualnej orientacji.
Awatar użytkownika
Kretu
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1180
Rejestracja: 14 października 2016, o 10:07

13 marca 2017, o 20:31

Na pewno jest to podniecenie? a nie mrowienie czy jakieś tam inne reakcje? i jaka myśl przyprawia Cię o podniecenie? bo przy nerwicach seksualnych często przybiera to formę "jakaś tam wizja faceta, myśl seks, reakcja" a obraz tej "homoseksualnej" osoby jest znikomy. Jesteś wstanie wyobrazić sobie faceta - ale widzieć go dokładnie w swojej głowie a następnie wyobrazić sobie z nim seks?
Żyj odgrodzony od przeszłości i przyszłości.
xqvz
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 26 stycznia 2017, o 20:55

13 marca 2017, o 20:39

Tak jak mówiłem wiele razy, samo wyobrażenie konkretnego faceta mnie odrzuca, tak jakbym sobie wyobrażał seks z kimś z bliskiej rodziny, no nie i uj. O konkretnych kobietach fantazjowałem bardzo często, facet to tam facet, każdy budzi we mnie takie same, nijakie odczucia. Chodzi jakby o samą ciekawość, zrobienie czegoś szalonego, zakazanego i seks analny, odczucia płynące z takiego stosunku homoseksualnego. Dokładnie tak jak mówisz, wyobrażanie sobie konkretnej części ciała, czynności itp, obraz całego człowieka już sprawia, że zaczyna się robić niekomfortowo, szczególnie kogoś, kogo znam. Mi się wydaje, że to normalne podniecenie, ale wzmocnione właśnie takimi dreszczami, mrowieniem itd, jakby taki skok adrenaliny spowodowany robieniem czegoś ryzykownego i złego, co dodatkowo potęguje doznanie. Rozmawialiśmy już tutaj o tym nie raz, było nieźle, ale dzisiaj znowu coś mi się skojarzyło i się wystraszyłem, no to piszę :D
Awatar użytkownika
kogelmogel
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 29 grudnia 2016, o 18:13

13 marca 2017, o 20:51

ja się w sumie zastanawiam dlaczego bycie gejem bo lub odkrycie swojej płynnej seksualności lub nawet sam eksperyment, myśli o seksie homoseksualnym budzi taki lęk.

Bardzo wiele osób posiada płynną seksualność, eksperymentuje i uznaje to jako swoiste wzbogacenie seksualne.

Ciekawe w ilu przypadkach taki homolęk jest czystą nerwicą i manifestacją homofobii, a w ilu to zinternalizowany lęk przed odrzuceniem przez jednostkę nieświadomą swoich zdrowych i naturalnych popędów wobec tej samej płci.

Niesety żyjemy w społeczeństwie opresyjnym, gdzie masa odczuwa rządzę nienawiści, ogniskowania emocji na obcych, innych, odmiennych. To nie pomaga w zdrowiu psychicznym i uwalnianiu się od presji konwenansu :(
Walczę i się nie poddaję, bo za długo uciekałem!
ODPOWIEDZ