Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
-
MrIncognitoo
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 156
- Rejestracja: 15 lipca 2022, o 16:47
i zamierzasz tak całe życie zbijać puls chemią ? Mordo, co ma być to i tak będzie, ja wiem, ze się boisz śmierci. Jak MY wszyscy tutaj, inaczej by nas nie było na tym forum. Ale nawet mając nerwice możemy zachorować na jakąś chorobe, dostać tego znienawidzonego RAKA. Wiecie ile ja znam ludzi co wygrali walkę z rakiem ? więcej niż tych co polegli. Rak to nie wyrok. A na każdego z nas przyjdzie czas tylko nie wiadomo kiedy. I dostaniesz nowe wcielenie i gra zaczyna sie od nowa. Ale jak będziesz przeżywał, ze masz puls 128 i brał na to chemie, to tylko Ci jeszcze gorzej będzie.
-
sebastian86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1501
- Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02
Przygnębienie cisnie mnie dziś wyjątkowo mocno.
Mistrz 2021 (L)
-
NatkaA
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 35
- Rejestracja: 3 maja 2021, o 15:22
Dzisiaj czuję się mega przybita. Wczoraj pomimo ogromnego lęku i ataków paniki, jeszcze miałam ochotę na cokolwiek. Dziś jest u mnie jeden wielki SMUTEK. Jak radzicie sobie z takimi ogromnymi dołkami? Oczywiście wczoraj przeczytałam o samobójstwie pewnej osoby i dzisiaj lekki lęk pojawił się przed tym smutkiem, że z tego smutku sobie coś zrobię.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Jednak to nie mega przeziębienie tylko covid. Nie za fajne to gówno.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Piszę nie szukając ani pocieszenia ani rad poprostu czuje ulgę jak czasami napiszę co mi przychodzi na myśl.Dziś patrząc na covid i związane z nim dolegliwości , mimo że przechodzę ciężko nie będe wymieniał objawów , to i tak nerwica nadal rządzi , nawet w ostatnich dniach gdzie ledwo do toalety chodziłem i tak ważniejsze było zamartwianie się o serce , o to jak postrzega mnie dziewczyna czy jak w pracy co powie szef , popierdolone to jest czy aż tak nie doceniam tego zaburzenia a Ono jest tak sprytne , czytam o ludziach po wypadkach na wózkach , z rakami i są weselsi i pełni chęci do powrotu ja się zastanawiam jak , jak mam normalnie żyć jak cały dzień albo boli mnie w klatce ostatnio dreszcze bóle nóg , jakieś uczucie że nie dam rady wstać z łóżka lęk i ogrom innych objawów , szumy w uszach , uciski więc się żale co nie jest dobre .POPROSTU ŻYĆ UWIERZYĆ ŻE TO MI NIC NIE ZROBI, to zaraz milion myśli wylew, zawał , nie wiem czy za dużo tracę na walkę .Wiem covid osłabia , ale czytając swoje wasze żale nie wierze w to że takie gówno rujnuje życie . Nie mówię o początkujących ale ja już w tym siedzę dobre parę lat , CZAS ZMIENIĆ TAKTYKĘ I WEJSC W TEN Ból CIERPIEĆ ALE ŻYĆ WTEDY BĘDZIE OKI .Ile można działać i czekać , widzę poprawę ale to jest mega powolny proces , ciężko mi wytrzymać Sam ze sobą więc nie dziwie się bliskim. TAK OGÓLNIE TO CHYBA JEDYNE FORUM GDZIE NIE MA HEJTU , CHYBA ŻE KTOŚ KASUJE , ALBO NAPRAWDĘ SĄ TU SAMI WRAŻLIWI LUDZI , WYROZUMIALI I SERDECZNI , POWINNIŚMY NA JAKĄŚ WYSPĘ SIĘ UDAĆ LUB TWORZYĆ ZWIĄZKI MOŻE BYŁOBY ŁATWIEJ W ŻYCIU 
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
Damian po raz nie wiem który Ci piszę, że nie wystarczy tylko nie zwracać uwagi na objawy (chociaż u Ciebie nawet tego nie ma), lecz trzeba je zrozumieć i zaakceptować i przy okazji przepracować sobie kilka rzeczy, dojrzeć do pewnych spraw. Ty utknąłeś w poziomie dziecka z pretensjami do świata, które nie potrafi samo o siebie zadbać, stąd chroniczne napięcie, co przekłada się na chroniczne odczucia w ciele, których pomimo upływającego czasu nie potrafisz zrozumieć i ciągle tkwisz w poziomie dziwienia się objawom. U Ciebie jest zdaję się problem tzw.nerwicy charakteru, dlatego sugeruję byś szukał pomocy u kogoś, kto pomoże Ci pewne rzeczy przepracować, ale musisz się najpierw otworzyć na pewne tematy, zamiast wkręcania się w tematy zastępcze (czyt. ciągły zawał). Ty nie z sercem masz problem, tylko z samodzielnym życiem, relacjami.DamianZ1984 pisze: ↑9 lutego 2023, o 22:33Piszę nie szukając ani pocieszenia ani rad poprostu czuje ulgę jak czasami napiszę co mi przychodzi na myśl.Dziś patrząc na covid i związane z nim dolegliwości , mimo że przechodzę ciężko nie będe wymieniał objawów , to i tak nerwica nadal rządzi , nawet w ostatnich dniach gdzie ledwo do toalety chodziłem i tak ważniejsze było zamartwianie się o serce , o to jak postrzega mnie dziewczyna czy jak w pracy co powie szef , popierdolone to jest czy aż tak nie doceniam tego zaburzenia a Ono jest tak sprytne , czytam o ludziach po wypadkach na wózkach , z rakami i są weselsi i pełni chęci do powrotu ja się zastanawiam jak , jak mam normalnie żyć jak cały dzień albo boli mnie w klatce ostatnio dreszcze bóle nóg , jakieś uczucie że nie dam rady wstać z łóżka lęk i ogrom innych objawów , szumy w uszach , uciski więc się żale co nie jest dobre .POPROSTU ŻYĆ UWIERZYĆ ŻE TO MI NIC NIE ZROBI, to zaraz milion myśli wylew, zawał , nie wiem czy za dużo tracę na walkę .Wiem covid osłabia , ale czytając swoje wasze żale nie wierze w to że takie gówno rujnuje życie . Nie mówię o początkujących ale ja już w tym siedzę dobre parę lat , CZAS ZMIENIĆ TAKTYKĘ I WEJSC W TEN Ból CIERPIEĆ ALE ŻYĆ WTEDY BĘDZIE OKI .Ile można działać i czekać , widzę poprawę ale to jest mega powolny proces , ciężko mi wytrzymać Sam ze sobą więc nie dziwie się bliskim. TAK OGÓLNIE TO CHYBA JEDYNE FORUM GDZIE NIE MA HEJTU , CHYBA ŻE KTOŚ KASUJE , ALBO NAPRAWDĘ SĄ TU SAMI WRAŻLIWI LUDZI , WYROZUMIALI I SERDECZNI , POWINNIŚMY NA JAKĄŚ WYSPĘ SIĘ UDAĆ LUB TWORZYĆ ZWIĄZKI MOŻE BYŁOBY ŁATWIEJ W ŻYCIU![]()
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Zgodzę się z Tobą Katja ze zawładnelo Mną dziecko nieporadne, wynika to z tego że ograniczyłem przez somaty kontakt z ludźmi i zamknąłem się w Sobie,no i to przed czym ostrzegałaś zabezpieczyłem się ludźmi bliskimi. Oki teraz mam koronę ale jak samopoczucie się polepszy trzeba w końcu stać się mężczyzną
przestać szukać winnych i z tym ciężarem się uprać, nie chce zwalać znowu na kogoś ale ku przestrodze nie polecam przy zaburzeniu lękowym iść w dda od tego się zaczęło użalanie i pokazanie mi jak źle miałem w życiu, szkoda gadki, ale cóż pani psycholog skasowała mnóstwo kasy plus jakieś dodatki plus jakby mogła wyciągnęła by mi konto do zera, więc jak psycholog na pierwszym spotkaniu pyta czym się zajmujecie i ile zarabiacie to zastanówcie się czy napewno Chce pomóc.
-
Katja
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1179
- Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43
Dobrze byłoby stać się dorosłym człowiekiem, z empatią względem siebie, ale nie użalającym się wiecznie nad sobą i szukającym ciągle winnych.DamianZ1984 pisze: ↑10 lutego 2023, o 12:17Zgodzę się z Tobą Katja ze zawładnelo Mną dziecko nieporadne, wynika to z tego że ograniczyłem przez somaty kontakt z ludźmi i zamknąłem się w Sobie,no i to przed czym ostrzegałaś zabezpieczyłem się ludźmi bliskimi. Oki teraz mam koronę ale jak samopoczucie się polepszy trzeba w końcu stać się mężczyznąprzestać szukać winnych i z tym ciężarem się uprać, nie chce zwalać znowu na kogoś ale ku przestrodze nie polecam przy zaburzeniu lękowym iść w dda od tego się zaczęło użalanie i pokazanie mi jak źle miałem w życiu, szkoda gadki, ale cóż pani psycholog skasowała mnóstwo kasy plus jakieś dodatki plus jakby mogła wyciągnęła by mi konto do zera, więc jak psycholog na pierwszym spotkaniu pyta czym się zajmujecie i ile zarabiacie to zastanówcie się czy napewno Chce pomóc.
Pewnie błędem było grzebanie w Twojej przeszłości w stanie, w który byłeś (i w sumie jesteś), ale stało się i skoro już to zrobiłeś to przerób to z kimś przynajmniej w takim stopniu, żebyś nie tkwił w uporczywym żalu i pretensjach.
https://www.czlowiekczujacy.pl
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie wiadomości na priv, dlatego zrobiłam bloga.
-
magda10
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 332
- Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16
Znowu jestem w szpitalu z powodu ataku kolki nerkowej, usuna mi kamienie i wprowadza cewnik, ostatnio chociaż miałam wsparcie mamy, teraz musiałem sama w tym bolu zadzwonić po karetkę, wiedziałam ze to się w końcu stanie i znowu wyladuje w szpitalu, boję się o kota, sąsiedzi mają mu dawać jeść, ale on też ciągle choruje i potrzebuje opieki, a nie wiem ile dni tu będę
- Hightower
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 390
- Rejestracja: 26 września 2022, o 20:22
Bardzo Ci współczuję, Magda, i wiem, że źle to znosisz. Kocura też szkoda. Gdybym mógł, zamieniłbym się z Tobą miejscami.magda10 pisze: ↑10 lutego 2023, o 19:09Znowu jestem w szpitalu z powodu ataku kolki nerkowej, usuna mi kamienie i wprowadza cewnik, ostatnio chociaż miałam wsparcie mamy, teraz musiałem sama w tym bolu zadzwonić po karetkę, wiedziałam ze to się w końcu stanie i znowu wyladuje w szpitalu, boję się o kota, sąsiedzi mają mu dawać jeść, ale on też ciągle choruje i potrzebuje opieki, a nie wiem ile dni tu będę
Plusem całej tej sytuacji jest fakt, że możesz liczyć na dobrą opiekę i pogłębioną diagnostykę. Wypytaj o te przytarczyce i możliwości wdrożenia dodatkowej terapii. Być może rozwiązaniem byłoby włączenie syntetycznego analogu parathormonu, który pomógłby utrzymać poziom wapnia w ryzach i zminimalizować ryzyko kamicy. Nie wiem, na jakim oddziale Cię położyli (chirurgia? nefrologia?), ale poproś o konsultację z endokrynologiem. Wskazane byłoby badanie USG w celu ustalenia, w jakim stanie są te przytarczyce i czy w ogóle jeszcze je masz.
- jacobsen
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 384
- Rejestracja: 28 września 2015, o 21:20
Hejka wszystkim,
Pytanko mam "czy ktoś tak ma" 🥲 Mianowicie. Sprawa wygląda tak, że jeśli jem coś dość rzadko lub dany produkt jest znanym alergenem +od lat nie jem orzechów sezamu migdałów) to zaraz po zjedzeniu wydaje mi się, że puchnie mi gardło i zaraz będzie koniec. Poza jedzeniem mam tak również z lekami, nie biorę nic oprócz paracetamolu, który zażywać muszę ze względu na bóle miesiączkowe i głowy, więc nawet się nim nie duszę
problem teraz dotyczy mnie jeszcze bardziej ponieważ zdecydowałam, że od poniedziałku zaczynam brać asentre. Jest to powrot po kilku latach przerwy. I mimo tego, że go brałam i jakiś przetrwałam początkowe skutki uboczne to mój umysł tego nie przyswaja. Lęk jest taki jak za pierwszym razem. Moje myśli, że może jestem uczulona albo padnę na zawał po niej. Na zawał głównie dlatego, że ostatnio miałam medycynę pracy, a moje ciśnienie wyniosło 150/100. Po pół godziny był już 138/80, no ale kto wie. Może z tym sercem coś jest, a asentre doprowadzi mnie do zawału czy coś 🥲 czy ktoś ma podobnie ?
Pytanko mam "czy ktoś tak ma" 🥲 Mianowicie. Sprawa wygląda tak, że jeśli jem coś dość rzadko lub dany produkt jest znanym alergenem +od lat nie jem orzechów sezamu migdałów) to zaraz po zjedzeniu wydaje mi się, że puchnie mi gardło i zaraz będzie koniec. Poza jedzeniem mam tak również z lekami, nie biorę nic oprócz paracetamolu, który zażywać muszę ze względu na bóle miesiączkowe i głowy, więc nawet się nim nie duszę
-
Rafkul
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 37
- Rejestracja: 2 listopada 2022, o 15:47
Magda trzymam kciukimagda10 pisze: ↑10 lutego 2023, o 19:09Znowu jestem w szpitalu z powodu ataku kolki nerkowej, usuna mi kamienie i wprowadza cewnik, ostatnio chociaż miałam wsparcie mamy, teraz musiałem sama w tym bolu zadzwonić po karetkę, wiedziałam ze to się w końcu stanie i znowu wyladuje w szpitalu, boję się o kota, sąsiedzi mają mu dawać jeść, ale on też ciągle choruje i potrzebuje opieki, a nie wiem ile dni tu będę
-
nimbus
- Gość
Nie znam się na alergiach ale jak wydaje ci się że masz jakieś objawy, a naprawdę ich nie masz, to nie ma za bardzo podstaw by podejrzewać. Alergie wywołują jakieś objawy, od lekkich do ciężkich, jak się bada to robią chyba te koszmarne wkłucia.jacobsen pisze: ↑11 lutego 2023, o 15:33Hejka wszystkim,
Pytanko mam "czy ktoś tak ma" 🥲 Mianowicie. Sprawa wygląda tak, że jeśli jem coś dość rzadko lub dany produkt jest znanym alergenem +od lat nie jem orzechów sezamu migdałów) to zaraz po zjedzeniu wydaje mi się, że puchnie mi gardło i zaraz będzie koniec. Poza jedzeniem mam tak również z lekami, nie biorę nic oprócz paracetamolu, który zażywać muszę ze względu na bóle miesiączkowe i głowy, więc nawet się nim nie duszęproblem teraz dotyczy mnie jeszcze bardziej ponieważ zdecydowałam, że od poniedziałku zaczynam brać asentre. Jest to powrot po kilku latach przerwy. I mimo tego, że go brałam i jakiś przetrwałam początkowe skutki uboczne to mój umysł tego nie przyswaja. Lęk jest taki jak za pierwszym razem. Moje myśli, że może jestem uczulona albo padnę na zawał po niej. Na zawał głównie dlatego, że ostatnio miałam medycynę pracy, a moje ciśnienie wyniosło 150/100. Po pół godziny był już 138/80, no ale kto wie. Może z tym sercem coś jest, a asentre doprowadzi mnie do zawału czy coś 🥲 czy ktoś ma podobnie ?
Badania ciśnienia jednorazowe niewiele wnoszą, muszą być powtarzalne, nie jest to też jakiś ekstremalny wynik. Tak samo jest z pulsem, mi dochodzi do 180 a kardiolodzy się tym nie przejmują. Zawał jest nieprawdopodobny, do niego musiałaby doprowadzić jakaś wada serca ewentualnie. Warto sobie zrobić podstawowe ekg przynajmniej jak się martwisz sercem bo do tego jest najłatwiejszy dostęp a i tak ogólnie warto profilaktycznie sobie zrobić badania podstawowe.
