Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
luk1285
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 120
Rejestracja: 31 stycznia 2022, o 15:02

5 października 2022, o 22:13

Zumba pisze:
5 października 2022, o 22:06
basia123 pisze:
5 października 2022, o 10:49
Zumba pisze:
5 października 2022, o 10:16


Ja tak świadomie, z akceptacją itd od czerwca/lipca. Czasem mnie to frustruje że tak długo to wszystko trwa. Na początku miałam nadzieję że jak już zakumam o co chodzi to w tydzień od wszystkiego się uwolnie.
O rany to ja z akceptacja od połowy września tego roku. Mimo że chodziłam na psychoterapię od lutego, to ciągle jeszcze nie wierzyłam że to nerwica. Albo inaczej wiedziałam że nerwica ale do tego baoewno jeszcze na cis choruje. Ja dokladnie miałam to samo myślałam że jak znam cały mechanizm to wystarczy go wdrożyć i już po sprawie. Że jak pójdę navterapie to po problemie. Ale niestety to tak nie działa. I teraz o tym wiem. I wiem że łatwo nie jest. Tym bardziej że jak czytałam objawy nerwicy to mi się nie pokrywało z moimi i już panika, że jednak na cis choruje, inni nie mają takich objaeow jak ja itd. We wrześniu poszłam do nowej pracy, cały sierpień i początek września poorostu moje objawy tak mnie bombardowaly że myślałam że wracam do punktu wyjścia. Już chciałam zrezygnować z pracy i zacząć od nowa, siedzieć w domu i tak dalej. Ale mówię nie... co ma być to będzie, koniec, mam takie 9bjawy i musze je zaakceptować. (Mnie najbardziej przerażało to że duża część osób ma ataki paniki, a ja nie, ze mną te objawy są cały czas) No i w pracy w połowie września miałam taki brak czucua gardla, plecow, twarzy, nogi miękkie, słabo mi się robiło, zawroty głowy, w końcu mówię niech dzieje co chce No i przeszło. Oczywiście objawy sie pojawiają, kryzysy, ale powtarzam sobie "Baska tyle badań zrobilas nic niecwysxlo, to nerwica..."
Taki lęk wolnoplynący...ehhh też tak mam, płynie gdzies tam prawie ciągle i raz na jakiś czas paniczka. Najśmieszniejsze jest to że zupełnie po mnie tego nie widać...od jakiegoś czasu udaje mi się przetrzymywac napady paniki nie przerywając zajęcia które aktualnie wykonuje i to daje mi taki duży dowód na to że jednak nic mi nie jest, bo kto prowadzi auto, pracuje, odrabia lekcje z dzieckiem i ma w tym czasie zawał, wylew tak że otoczenie nic nie widzi🤪
To jest tak wszystko irracjonalne że aż śmieszne, mam nadzieję że dotrze to do mojej podświadomości, ciała migdalowatego i wszystkich świętych części łba wkoncu na stałe 😁
Zumba dotrze dotrze tylko cierpliwości :) Niestety podświadomość/ciało migdałowate nie rozumie tego tak jak my częscią logiczną mózgu rozumiemy, podświadomość to takie małe dziecko któremu trzeba sto razy tłumaczyć żeby nie rozrabiało ale za 101 razem dotrze :D
basia123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 255
Rejestracja: 20 września 2022, o 20:14

5 października 2022, o 23:19

Zumba pisze:
5 października 2022, o 22:06
basia123 pisze:
5 października 2022, o 10:49
Zumba pisze:
5 października 2022, o 10:16


Ja tak świadomie, z akceptacją itd od czerwca/lipca. Czasem mnie to frustruje że tak długo to wszystko trwa. Na początku miałam nadzieję że jak już zakumam o co chodzi to w tydzień od wszystkiego się uwolnie.
O rany to ja z akceptacja od połowy września tego roku. Mimo że chodziłam na psychoterapię od lutego, to ciągle jeszcze nie wierzyłam że to nerwica. Albo inaczej wiedziałam że nerwica ale do tego baoewno jeszcze na cis choruje. Ja dokladnie miałam to samo myślałam że jak znam cały mechanizm to wystarczy go wdrożyć i już po sprawie. Że jak pójdę navterapie to po problemie. Ale niestety to tak nie działa. I teraz o tym wiem. I wiem że łatwo nie jest. Tym bardziej że jak czytałam objawy nerwicy to mi się nie pokrywało z moimi i już panika, że jednak na cis choruje, inni nie mają takich objaeow jak ja itd. We wrześniu poszłam do nowej pracy, cały sierpień i początek września poorostu moje objawy tak mnie bombardowaly że myślałam że wracam do punktu wyjścia. Już chciałam zrezygnować z pracy i zacząć od nowa, siedzieć w domu i tak dalej. Ale mówię nie... co ma być to będzie, koniec, mam takie 9bjawy i musze je zaakceptować. (Mnie najbardziej przerażało to że duża część osób ma ataki paniki, a ja nie, ze mną te objawy są cały czas) No i w pracy w połowie września miałam taki brak czucua gardla, plecow, twarzy, nogi miękkie, słabo mi się robiło, zawroty głowy, w końcu mówię niech dzieje co chce No i przeszło. Oczywiście objawy sie pojawiają, kryzysy, ale powtarzam sobie "Baska tyle badań zrobilas nic niecwysxlo, to nerwica..."
Taki lęk wolnoplynący...ehhh też tak mam, płynie gdzies tam prawie ciągle i raz na jakiś czas paniczka. Najśmieszniejsze jest to że zupełnie po mnie tego nie widać...od jakiegoś czasu udaje mi się przetrzymywac napady paniki nie przerywając zajęcia które aktualnie wykonuje i to daje mi taki duży dowód na to że jednak nic mi nie jest, bo kto prowadzi auto, pracuje, odrabia lekcje z dzieckiem i ma w tym czasie zawał, wylew tak że otoczenie nic nie widzi🤪
To jest tak wszystko irracjonalne że aż śmieszne, mam nadzieję że dotrze to do mojej podświadomości, ciała migdalowatego i wszystkich świętych części łba wkoncu na stałe 😁
Dokladnie ja też na to liczę, bo w sumie nic innego nie pozostało, jak pogodzić się z faktem. Dokkadnue ja też pracuje, mam 2 dzieci, teraz mąż wyjechał na tydzień i daje radę. 😁😁😁😁
Ale kurcze czasami naprawdę jestem już taka zmęczona tymi objawami.....🥱😫
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 598
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

9 października 2022, o 20:28

Znajomy podesłał taki oto utwór https://youtu.be/fJ3vI6G6heU można sprawdzić również resztę utworów! :)
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Palina
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 25 września 2022, o 09:43

10 października 2022, o 21:12

U mnie zaczyna się ciężki tydzień mąż od 14 do 2 w pracy ja od 8 do 14 w pracy więc tak jakby sama bo rano on nic nie zrobi bo musi się wyspać. Nie nawidze tego. Moj Mąż jest moja "gąbka" na moje stany lęki itd. a dodatkowo jestem przeziębiona i leki od psychiatry nie działają tak jak powinny...
A wy jak jesteście chorzy (przeziębienie grypa) odkładajcie swoje lęki od psychiatry?
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 331
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

11 października 2022, o 13:56

Zumba pisze:
5 października 2022, o 21:57
magda10 pisze:
5 października 2022, o 14:10
magda10 pisze:
5 października 2022, o 11:20


Nie wiem czego. Chce być taka jak Wy, nie być pacjentem onkologicznym, nie mieć tezyczki jawnej i nie musieć brać do końca życia proszków, bardzo Wam tu zazdroszcze. Nie mam komu tego powiedzieć.
Masz wybór, możesz postawić na akceptację tego że miałaś raka i masz tezyczke i zacząć żyć, albo tkwić w rozpaczy i za 50 lat zastanawiać się dlaczego nie spróbowałaś żyć... poza tym z tą zazdrością to bym tak nie szalała bo większość tutaj na forum ma za sobą bardzo trudne chwile (dzieciństwa w strachu, patologii, choroby, traumy, wypadki itd). Spróbuj zamiast zazdrościć otworzyć się na innych ludzi, może pogadaj z kimś komu Ty możesz pomóc, może Ty kogoś pociesz. Nie licytuj się tak, cały czas, odpuść trochę to lęk też trochę odpuści. Zobaczysz w końcu jakiś efekt i będzie Ci o wiele łatwiej stawiać kolejne kroki.
Nadal nie rozumiem jak można się przestać bać chorób które się ma i przez które już trafialam do szpitala na dluzej, ja nie szukam w Google chorób których nie mam. Poza tym nie wiem jak mogę akceptowac to ze sie codziennie zle czuje, skoro wiem ze te objawy naprawde moga mi zrobic krzywde skoro juz robily.
malutenki
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 5 września 2022, o 14:50

11 października 2022, o 14:40

magda10 pisze:
11 października 2022, o 13:56
Zumba pisze:
5 października 2022, o 21:57
magda10 pisze:
5 października 2022, o 14:10
Masz wybór, możesz postawić na akceptację tego że miałaś raka i masz tezyczke i zacząć żyć, albo tkwić w rozpaczy i za 50 lat zastanawiać się dlaczego nie spróbowałaś żyć... poza tym z tą zazdrością to bym tak nie szalała bo większość tutaj na forum ma za sobą bardzo trudne chwile (dzieciństwa w strachu, patologii, choroby, traumy, wypadki itd). Spróbuj zamiast zazdrościć otworzyć się na innych ludzi, może pogadaj z kimś komu Ty możesz pomóc, może Ty kogoś pociesz. Nie licytuj się tak, cały czas, odpuść trochę to lęk też trochę odpuści. Zobaczysz w końcu jakiś efekt i będzie Ci o wiele łatwiej stawiać kolejne kroki.
Nadal nie rozumiem jak można się przestać bać chorób które się ma i przez które już trafialam do szpitala na dluzej, ja nie szukam w Google chorób których nie mam. Poza tym nie wiem jak mogę akceptowac to ze sie codziennie zle czuje, skoro wiem ze te objawy naprawde moga mi zrobic krzywde skoro juz robily.
Bo Ty nie widzisz tego, jak się użalasz nad sobą i twierdzisz, jak to Ty nie masz źle, najgorzej itd., a inni mają Ci współczuć, bo inni to nie mają nic i takie tam.
Katja Ci napisała coś w tym temacie, sama sobie robisz krzywdę takim podejściem.
Jeśli masz choroby, to je leczysz i kontrolujesz, a nie siedzisz i użalasz się ciągle nad tym. Uwierz mi, że jak to zaakceptujesz i się pogodzisz, to komfort Twojego życia znacznie się zmieni, oczywiście na lepsze. Fajnie, że szukasz tu też na forum pomocy, możesz się wyżalić, pomożemy Ci dobrą radą, ale nie na tym to polega.
Ty musisz dać coś od siebie, żeby dostać coś w zamian. Prosta sprawa, a Ty ją sobie bardzo komplikujesz.
Jeśli Ty sama tego nie zrozumiesz, to będziesz tkwić właśnie w tym miejscu, w którym właśnie jesteś, a chyba nie jest miło? No nie jest, ale czas wziąć odpowiedzialność za siebie i ruszyć coś w tym temacie, a nie tylko pogłębiać ten dołek.
Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że wyjdziesz z tego marazmu, bo to, że czujesz się codziennie źle, jest po części Twoją winą.
Palina
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 25 września 2022, o 09:43

11 października 2022, o 18:48

@magda10 ty tak na serio? Myślisz że depresja czy nerwica to lajtowa wymyślona choroba? Zazdrościsz? Ja nikomu tu nie zazdroszczę bo po części rozumiem co przechodzą a cieszę się jak ktoś z tego wyszedł. Bo to nie jest łatwe. Tak naprawdę każdy przez coś przechodzi i to przeżywa inny mniej drugi bardziej ale to powód żeby umiejszac jego ból.
Palina
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 25 września 2022, o 09:43

11 października 2022, o 18:53

Moim zdaniem potrzebujesz porządnego kopa w d... (Jak czasami każdy z nas😅) żeby docenić to co się ma. Najlepiej od psychiatry czuba że on też się myli?
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 331
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

11 października 2022, o 19:32

Palina pisze:
11 października 2022, o 18:48
@magda10 ty tak na serio? Myślisz że depresja czy nerwica to lajtowa wymyślona choroba? Zazdrościsz? Ja nikomu tu nie zazdroszczę bo po części rozumiem co przechodzą a cieszę się jak ktoś z tego wyszedł. Bo to nie jest łatwe. Tak naprawdę każdy przez coś przechodzi i to przeżywa inny mniej drugi bardziej ale to powód żeby umiejszac jego ból.
Właśnie o to chodzi że nerwica i depresja to piekło, a choroba nowotworowa to drugie piekło, a ja mam oba, dlatego zazdroszcze jak ktos ma tylko jedno
Zumba
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 381
Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09

11 października 2022, o 21:41

magda10 pisze:
11 października 2022, o 19:32
Palina pisze:
11 października 2022, o 18:48
@magda10 ty tak na serio? Myślisz że depresja czy nerwica to lajtowa wymyślona choroba? Zazdrościsz? Ja nikomu tu nie zazdroszczę bo po części rozumiem co przechodzą a cieszę się jak ktoś z tego wyszedł. Bo to nie jest łatwe. Tak naprawdę każdy przez coś przechodzi i to przeżywa inny mniej drugi bardziej ale to powód żeby umiejszac jego ból.
Właśnie o to chodzi że nerwica i depresja to piekło, a choroba nowotworowa to drugie piekło, a ja mam oba, dlatego zazdroszcze jak ktos ma tylko jedno

ok, Ty w swoim świecie masz najgorzej, jak każdy w swoim własnym. MASZ NAJGORZEJ, cierpisz najbardziej. I co teraz? Co dalej z tym zrobisz? Siedzimy w dupie dalej czy próbujemy coś z tym zrobić? Skoro już wiemy że TY masz najgorzej. Co zrobimy z tym dalej? Olewamy? czy zrobisz coś? Nie lekarze (bo twierdzisz że to debi...le), nie my (bo my nie mamy tak źle jak Ty więc nie mamy pojęcia co przeżywasz), to co Ty z tym zrobisz?
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 331
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

11 października 2022, o 22:42

Zumba pisze:
11 października 2022, o 21:41
magda10 pisze:
11 października 2022, o 19:32
Palina pisze:
11 października 2022, o 18:48
@magda10 ty tak na serio? Myślisz że depresja czy nerwica to lajtowa wymyślona choroba? Zazdrościsz? Ja nikomu tu nie zazdroszczę bo po części rozumiem co przechodzą a cieszę się jak ktoś z tego wyszedł. Bo to nie jest łatwe. Tak naprawdę każdy przez coś przechodzi i to przeżywa inny mniej drugi bardziej ale to powód żeby umiejszac jego ból.
Właśnie o to chodzi że nerwica i depresja to piekło, a choroba nowotworowa to drugie piekło, a ja mam oba, dlatego zazdroszcze jak ktos ma tylko jedno

ok, Ty w swoim świecie masz najgorzej, jak każdy w swoim własnym. MASZ NAJGORZEJ, cierpisz najbardziej. I co teraz? Co dalej z tym zrobisz? Siedzimy w dupie dalej czy próbujemy coś z tym zrobić? Skoro już wiemy że TY masz najgorzej. Co zrobimy z tym dalej? Olewamy? czy zrobisz coś? Nie lekarze (bo twierdzisz że to debi...le), nie my (bo my nie mamy tak źle jak Ty więc nie mamy pojęcia co przeżywasz), to co Ty z tym zrobisz?
Czesto zastanawiam się nad pójściem do domu opieki
Zumba
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 381
Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09

12 października 2022, o 06:02

magda10 pisze:
11 października 2022, o 22:42
Zumba pisze:
11 października 2022, o 21:41
magda10 pisze:
11 października 2022, o 19:32


Właśnie o to chodzi że nerwica i depresja to piekło, a choroba nowotworowa to drugie piekło, a ja mam oba, dlatego zazdroszcze jak ktos ma tylko jedno

ok, Ty w swoim świecie masz najgorzej, jak każdy w swoim własnym. MASZ NAJGORZEJ, cierpisz najbardziej. I co teraz? Co dalej z tym zrobisz? Siedzimy w dupie dalej czy próbujemy coś z tym zrobić? Skoro już wiemy że TY masz najgorzej. Co zrobimy z tym dalej? Olewamy? czy zrobisz coś? Nie lekarze (bo twierdzisz że to debi...le), nie my (bo my nie mamy tak źle jak Ty więc nie mamy pojęcia co przeżywasz), to co Ty z tym zrobisz?
Czesto zastanawiam się nad pójściem do domu opieki
Nie wiem czy byś się tam dobrze czuła. Tam nikt nie ma tak źle jak Ty. Tam są ludzie niepełnosprawni intelektualnie, bez rodzin, chorzy tak że nie są wstanie się samodzielnie umyć, zjeść o samodzielnym przygotowaniu posiłku nie wspomnę albo w takim wieku że już nie są wstanie sami funkcjonować. Ale jeśli to jest Twój pomysł na życie i ma Ci pomóc poczuć się lepiej to zadzwoń do dps-u opowiedz o swojej sytuacji i zapytaj czy możesz liczyć na przyjęcie..
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 331
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

12 października 2022, o 13:48

Zumba pisze:
12 października 2022, o 06:02
magda10 pisze:
11 października 2022, o 22:42
Zumba pisze:
11 października 2022, o 21:41



ok, Ty w swoim świecie masz najgorzej, jak każdy w swoim własnym. MASZ NAJGORZEJ, cierpisz najbardziej. I co teraz? Co dalej z tym zrobisz? Siedzimy w dupie dalej czy próbujemy coś z tym zrobić? Skoro już wiemy że TY masz najgorzej. Co zrobimy z tym dalej? Olewamy? czy zrobisz coś? Nie lekarze (bo twierdzisz że to debi...le), nie my (bo my nie mamy tak źle jak Ty więc nie mamy pojęcia co przeżywasz), to co Ty z tym zrobisz?
Czesto zastanawiam się nad pójściem do domu opieki
Nie wiem czy byś się tam dobrze czuła. Tam nikt nie ma tak źle jak Ty. Tam są ludzie niepełnosprawni intelektualnie, bez rodzin, chorzy tak że nie są wstanie się samodzielnie umyć, zjeść o samodzielnym przygotowaniu posiłku nie wspomnę albo w takim wieku że już nie są wstanie sami funkcjonować. Ale jeśli to jest Twój pomysł na życie i ma Ci pomóc poczuć się lepiej to zadzwoń do dps-u opowiedz o swojej sytuacji i zapytaj czy możesz liczyć na przyjęcie..
Konsultowalam to już z gopsem, powiedzieli że trzeba uzyskać zaświadczenie. Czytałam je, część warunków chyba spelniam. Na razie tam nie poszłam ze względu na kota, chociaż on też jest chory, ma upośledzenie odporności i wiem, że ktoś inny by się lepiej nim zajął
Zumba
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 381
Rejestracja: 30 czerwca 2022, o 18:09

12 października 2022, o 15:57

magda10 pisze:
12 października 2022, o 13:48
Zumba pisze:
12 października 2022, o 06:02
magda10 pisze:
11 października 2022, o 22:42


Czesto zastanawiam się nad pójściem do domu opieki
Nie wiem czy byś się tam dobrze czuła. Tam nikt nie ma tak źle jak Ty. Tam są ludzie niepełnosprawni intelektualnie, bez rodzin, chorzy tak że nie są wstanie się samodzielnie umyć, zjeść o samodzielnym przygotowaniu posiłku nie wspomnę albo w takim wieku że już nie są wstanie sami funkcjonować. Ale jeśli to jest Twój pomysł na życie i ma Ci pomóc poczuć się lepiej to zadzwoń do dps-u opowiedz o swojej sytuacji i zapytaj czy możesz liczyć na przyjęcie..
Konsultowalam to już z gopsem, powiedzieli że trzeba uzyskać zaświadczenie. Czytałam je, część warunków chyba spelniam. Na razie tam nie poszłam ze względu na kota, chociaż on też jest chory, ma upośledzenie odporności i wiem, że ktoś inny by się lepiej nim zajął

Czyli jednak postanawiasz umierać za życia, nie będziesz walczyć o to żeby żyć?
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 331
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

12 października 2022, o 17:21

Zumba pisze:
12 października 2022, o 15:57
magda10 pisze:
12 października 2022, o 13:48
Zumba pisze:
12 października 2022, o 06:02


Nie wiem czy byś się tam dobrze czuła. Tam nikt nie ma tak źle jak Ty. Tam są ludzie niepełnosprawni intelektualnie, bez rodzin, chorzy tak że nie są wstanie się samodzielnie umyć, zjeść o samodzielnym przygotowaniu posiłku nie wspomnę albo w takim wieku że już nie są wstanie sami funkcjonować. Ale jeśli to jest Twój pomysł na życie i ma Ci pomóc poczuć się lepiej to zadzwoń do dps-u opowiedz o swojej sytuacji i zapytaj czy możesz liczyć na przyjęcie..
Konsultowalam to już z gopsem, powiedzieli że trzeba uzyskać zaświadczenie. Czytałam je, część warunków chyba spelniam. Na razie tam nie poszłam ze względu na kota, chociaż on też jest chory, ma upośledzenie odporności i wiem, że ktoś inny by się lepiej nim zajął

Czyli jednak postanawiasz umierać za życia, nie będziesz walczyć o to żeby żyć?
Gdy się jest pacjentem onkologicznym nie wszystko zależy od człowieka. Gdyby chociaż był ktoś kto będzie ze mną stale jeździł do lekarzy (onkolodzy są 50km ode mnie), a ja mam tylko gops i sasiadow. Od operacji z żadnym onkologiem nie rozmawiałam i nawet nie wiem jak ze mną jest. Poza tym oni mieli mi pomóc a nie dawać nowa chorobę. I gdy z nimi nie rozmawiam czuje się mniej tym pacjentem.
ODPOWIEDZ