Mi pomogl escitalopram jesli chodzi o leki przeciwlekowe i antydepresyjne. Niestety problem jest u mnie taki ze moj organizm strasznie reaguje zle na zmiany pogody a na to juz lekarstwa nie ma :/ Leki zniknely ale zle samopoczucie co kilka dni przez ta pokichana pogode juz musze znosic we wlasnym zakresiesongoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.
- trybcio86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 96
- Rejestracja: 21 lipca 2020, o 11:45
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Jaka dawkę brałeś. Po jakim czasie zaczął działać.trybcio86 pisze: ↑2 maja 2021, o 14:22Mi pomogl escitalopram jesli chodzi o leki przeciwlekowe i antydepresyjne. Niestety problem jest u mnie taki ze moj organizm strasznie reaguje zle na zmiany pogody a na to juz lekarstwa nie ma :/ Leki zniknely ale zle samopoczucie co kilka dni przez ta pokichana pogode juz musze znosic we wlasnym zakresiesongoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.![]()
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Mam to co wymieniłeś i wiele innych. Ostatnio znowu pływam zawroty głowy szczególnie przy wysiłku fizycznym.DamianZ1984 pisze: ↑2 maja 2021, o 13:06Sontagen jakie somaty masz, ja cały czas wkrętka na serce puls i odczuwam taki dziwny ból w klatce, wiem że to to tylko nerwica ale łapie mnie cały czas coś a jak jest Oki to czekam na somatmimo wszystko staram się coś robić, u Ciebie co jest teraz na świeczniku
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
- trybcio86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 96
- Rejestracja: 21 lipca 2020, o 11:45
Zaczynalem od 5mg po 2 tyg przeszedlem na 10 mg i jest spoko juz po samych 5mg bylo gitsongoten pisze: ↑2 maja 2021, o 15:37Jaka dawkę brałeś. Po jakim czasie zaczął działać.trybcio86 pisze: ↑2 maja 2021, o 14:22Mi pomogl escitalopram jesli chodzi o leki przeciwlekowe i antydepresyjne. Niestety problem jest u mnie taki ze moj organizm strasznie reaguje zle na zmiany pogody a na to juz lekarstwa nie ma :/ Leki zniknely ale zle samopoczucie co kilka dni przez ta pokichana pogode juz musze znosic we wlasnym zakresiesongoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.![]()
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Jestem pewna ze wyjdziesz z tego bez leków.Masz te moc na 100%.Ja tez uważam ze psychiatrzy to poprostu jakaś porażka najlepiej leków nadawać i to jeszcze takich po których jest jeszcze gorzej.Nie trafiłam na psychiatrę z powołania.Nigdy i kropka.Ja powiem Ci na swoim przykładzie choć absolutnie nie uważam się za osobę odburzona.Ja mam dalej czasem kiepskie samopoczucie i somaty ale od jakiegoś krótkiego czasu nie odczuwam lęku i wiem ze to dlatego ze odpuściłam totalnie.Powiedziałam sobie jak umrę to umrę i h...songoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.
Morał jest taki ze przestaniesz brać leki a wszystko wróci i zacznie się od nowa wiec lepiej by było żebyś jeszcze powalczył.Wałcz chłopie ile masz sił wtedy szybciej padniesz i puścisz wszystko.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Jak nie pomaga psycholog, bioenergoterapia, Bog też się już trochę denerwuje, lęki jak leki to czas się pogodzić i mentalnie umrzeć, ale czy to pomoże czy tylko lżej będzie się żyło, dziś miałem już pomysł wyprowadzić się dać spokój rodzinie bo ile mogą słuchać smutnych historii, żałosnych bredni i płaczu
ciezko mi uwierzyć że da się z tego wyjść, ale przecież jest was trochę tu normalnych i smecicie cały dzien.
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Damian pomoże na pewno moim zdaniem niewielu ludzi potrafi z tego wyjść raz dwa ,szybko odpuścić i koniec.Większość jest takich jak my zawzięcie walecznych i upartych.Nie wiem co będzie u mnie dalej ale nie zastanawiam się...Przeżyłam już takie piekło ze uważam ze w życiu wszystko może się zdarzyć.Nie wierzyłam ze z tego da się wyjść wiec zobacz Damian ze to nie jest wcale kwestia wiary.Pogodziłam się z tym ze bede się czuła jak gowno do konca swoich dni dlatego to co u mnie się wydarzyło jest tak niesamowicie dla mnie zaskakujące.DamianZ1984 pisze: ↑2 maja 2021, o 21:16Jak nie pomaga psycholog, bioenergoterapia, Bog też się już trochę denerwuje, lęki jak leki to czas się pogodzić i mentalnie umrzeć, ale czy to pomoże czy tylko lżej będzie się żyło, dziś miałem już pomysł wyprowadzić się dać spokój rodzinie bo ile mogą słuchać smutnych historii, żałosnych bredni i płaczuciezko mi uwierzyć że da się z tego wyjść, ale przecież jest was trochę tu normalnych i smecicie cały dzien.
-
DamianZ1984
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1036
- Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58
Czyli co Aniu naprawdę poprawa
super mam nadzieję że już na wieki, pisz poważnie od czasu do czasu, zawsze człowiek się podbuduje wiara w drugiego człowieka, będę się modlił żebys już tego piekła nie miała. Dobrych snów.
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Już mówię jak to było u mnie. Pierwsze trzy miesiące to było coś strasznego. Uczucia których wcześniej nie znałem. Zeczy których wcześniej nie przeżyłem. Umierałem codziennie. Nie istniałem przez ten czas. To było piekło. W między czasie gdy zrozumiałem co się ze mną dzieje i z jakiego powodu zaczęło to mijać. Naprawdę ogarniałem to. Cóż jak umrę to umrę-tak sobie mówiłem. Wtedy lekarka przepisała mi asentre, mówiła że to najlepszy lek nowoczesny itd. Uwierzyłem. Zaufałem. Brałem około 5 tyg mimo mocnych skutków ubocznych bo liczyłem na codowna metamorfozę. No niestety coś się wydarzyło biorąc ten lek że zucilem go w pizdu. Obecnie nadal mam somaty, ale ogarniam je w miarę. A lek chce ze względu na depresję. Nie boję się somatow i śmierci. Chcę po prostu znowu czasami się uśmiechać. Wiem też że moi bliscy na tym cierpią. Dziś miałem głupie myśli typu że patrzcie teraz jestem rozjebany w środku krzywdzę bliskich wystarczy kilka sekund tyle potrzeba żeby skoczyć przez okno i wszystkie problemy tego świata znikną w chwilę.Aniaaa87 pisze: ↑2 maja 2021, o 20:53Jestem pewna ze wyjdziesz z tego bez leków.Masz te moc na 100%.Ja tez uważam ze psychiatrzy to poprostu jakaś porażka najlepiej leków nadawać i to jeszcze takich po których jest jeszcze gorzej.Nie trafiłam na psychiatrę z powołania.Nigdy i kropka.Ja powiem Ci na swoim przykładzie choć absolutnie nie uważam się za osobę odburzona.Ja mam dalej czasem kiepskie samopoczucie i somaty ale od jakiegoś krótkiego czasu nie odczuwam lęku i wiem ze to dlatego ze odpuściłam totalnie.Powiedziałam sobie jak umrę to umrę i h...songoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.Wcześniej choć wydawało mi się ze akceptuje,pozwalam na to wszystko to jednak jakaś cząstka mnie walczyła w głębi ducha okrutnie i dlatego miałam silny lęk.Teraz to wiem a wcześniej jak zalilam się na forum i ktoś by mi napisał ze nie akceptuje wiec mechanizm wciąż hula to bym w głębi ducha była zła.Jak to ? Przecież przyzwalam a Ci powiem ze g.... prawda.Są pewnie ludzie którzy nie są tak uparci,odpuszcza szybciej i prędzej z tego koła się uwolnią a są ludzie tacy jak ja którzy dopiero upadną na ryj,dotkną swojego dna i metra mułu i dopiero z braku sił powiedzą trudno już wszystko mi jedno i nadejdzie poprawa.A nawet poprawa daje chęci i Ci wszyscy ludzie którzy tu są Katja,Mily one maja racje,mówią jak jest tylko musimy do tego dojść sami a to strasznie trudne.
Morał jest taki ze przestaniesz brać leki a acwszystko wróci i zacznie się od nowa wiec lepiej by było żebyś jeszcze powalczył.Wałcz chłopie ile masz sił wtedy szybciej padniesz i puścisz wszystko.
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
-
Aniaaa87
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 300
- Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38
Na szczęście jest tu nas dużo i wszyscy przechodziliśmy lub przechodzimy przez to samo piekłosongoten pisze: ↑3 maja 2021, o 00:29Już mówię jak to było u mnie. Pierwsze trzy miesiące to było coś strasznego. Uczucia których wcześniej nie znałem. Zeczy których wcześniej nie przeżyłem. Umierałem codziennie. Nie istniałem przez ten czas. To było piekło. W między czasie gdy zrozumiałem co się ze mną dzieje i z jakiego powodu zaczęło to mijać. Naprawdę ogarniałem to. Cóż jak umrę to umrę-tak sobie mówiłem. Wtedy lekarka przepisała mi asentre, mówiła że to najlepszy lek nowoczesny itd. Uwierzyłem. Zaufałem. Brałem około 5 tyg mimo mocnych skutków ubocznych bo liczyłem na codowna metamorfozę. No niestety coś się wydarzyło biorąc ten lek że zucilem go w pizdu. Obecnie nadal mam somaty, ale ogarniam je w miarę. A lek chce ze względu na depresję. Nie boję się somatow i śmierci. Chcę po prostu znowu czasami się uśmiechać. Wiem też że moi bliscy na tym cierpią. Dziś miałem głupie myśli typu że patrzcie teraz jestem rozjebany w środku krzywdzę bliskich wystarczy kilka sekund tyle potrzeba żeby skoczyć przez okno i wszystkie problemy tego świata znikną w chwilę.Aniaaa87 pisze: ↑2 maja 2021, o 20:53Jestem pewna ze wyjdziesz z tego bez leków.Masz te moc na 100%.Ja tez uważam ze psychiatrzy to poprostu jakaś porażka najlepiej leków nadawać i to jeszcze takich po których jest jeszcze gorzej.Nie trafiłam na psychiatrę z powołania.Nigdy i kropka.Ja powiem Ci na swoim przykładzie choć absolutnie nie uważam się za osobę odburzona.Ja mam dalej czasem kiepskie samopoczucie i somaty ale od jakiegoś krótkiego czasu nie odczuwam lęku i wiem ze to dlatego ze odpuściłam totalnie.Powiedziałam sobie jak umrę to umrę i h...songoten pisze: ↑2 maja 2021, o 00:53Hej, ostatni czas to pasmo nawrotów zarówno somatycznych jak i depresyjnych. Za miesiąc komunia. Chciałbym jeszcze raz spróbować jakiegoś leku antydepresyjnego. JAKIE LEKI WAM POMOGŁY???! Próbowałem asentre(setraline) jakieś pół roku temu i zaszkodziła mi bardziej niż pomogła. Mile widziane konkretne nazwy z krótka pozytywna opinia. Proszę bez głupich porad żeby się zgłosić do specjalisty psychiatry bo na tych ludzi wydałem tysiące i szkoda mi słów na ich niekompetencje.Wcześniej choć wydawało mi się ze akceptuje,pozwalam na to wszystko to jednak jakaś cząstka mnie walczyła w głębi ducha okrutnie i dlatego miałam silny lęk.Teraz to wiem a wcześniej jak zalilam się na forum i ktoś by mi napisał ze nie akceptuje wiec mechanizm wciąż hula to bym w głębi ducha była zła.Jak to ? Przecież przyzwalam a Ci powiem ze g.... prawda.Są pewnie ludzie którzy nie są tak uparci,odpuszcza szybciej i prędzej z tego koła się uwolnią a są ludzie tacy jak ja którzy dopiero upadną na ryj,dotkną swojego dna i metra mułu i dopiero z braku sił powiedzą trudno już wszystko mi jedno i nadejdzie poprawa.A nawet poprawa daje chęci i Ci wszyscy ludzie którzy tu są Katja,Mily one maja racje,mówią jak jest tylko musimy do tego dojść sami a to strasznie trudne.
Morał jest taki ze przestaniesz brać leki a acwszystko wróci i zacznie się od nowa wiec lepiej by było żebyś jeszcze powalczył.Wałcz chłopie ile masz sił wtedy szybciej padniesz i puścisz wszystko.
-
AgnieszkaW
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 23
- Rejestracja: 31 marca 2020, o 12:12
Hejka
Miałam miesiąc spokoju, w miarę udawało mi się przekonywac siebie, że to nie pedofilia ani nic podobnego. Sluchalam nagrań, starałam się pracować nad sobą, ale w weekend zachorowałam i bardzo mnie to osłabiło i myśli wróciły. A co jeśli będziesz chciała coś sprawdzić w nerwicy i zrobisz coś wbrew sobie ( głównie chodzi o masturbacje do myśli z dziećmi
) A co jeśli Ciebie naprawdę to podnieca tylko się oszukujesz. Próbuje nie wchodzić w analizę i dalej robić wszystko normalnie, kąpać, przewijac, odpieluszkowac itp. żeby nie utwierdzac się w przekonaniu, że coś mi grozi, ale w kryzysach jest to bardzo ciężkie.
Pozdrawiam wszystkich i powodzenia w odburzaniu!
Miałam miesiąc spokoju, w miarę udawało mi się przekonywac siebie, że to nie pedofilia ani nic podobnego. Sluchalam nagrań, starałam się pracować nad sobą, ale w weekend zachorowałam i bardzo mnie to osłabiło i myśli wróciły. A co jeśli będziesz chciała coś sprawdzić w nerwicy i zrobisz coś wbrew sobie ( głównie chodzi o masturbacje do myśli z dziećmi
Pozdrawiam wszystkich i powodzenia w odburzaniu!
- songoten
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 200
- Rejestracja: 25 maja 2020, o 23:17
Korzystając z chwili znowu coś tu naszkicuje. Od 13 w szpitalu z mamą która bardzo jest schorowana a teraz chodzi o zakrzepice. Poziom maxymalny d-dimerów powinien być 500, mama ma 2000. Lekarz rodzinny odrazu skierowanie do szpitala z podejrzeniem że gdzieś jest Zator nawet nawet lekarz rodzinny chciał dzwonić po karetkę ale ja zawiozłem mamę. Natomiast lekarz w szpitalu twierdzi ze hospitalizacja nie będzie potrzebna i do tej pory mama siedzi na izbie przyjęć co kilka godzin jak sobie przypomną to jakieś badanie zrobią i dalej czekać. Nie rozumie skąd ta rozbieżność opinii lekarzy. Byłem z nią do tej pory ale mój tato w zeszłe wakacje miał wylew zawsze mama z nim była teraz muszę do niego jechać zrobić mu kolację i dać leki. Już nie wspomnę że sam czuje się źle kręci mi się w głowie i jakby wraca depersonalizacja.
Trybcio a ten lek pomógł Ci też na depresję poprawienie nastroju??
Trybcio a ten lek pomógł Ci też na depresję poprawienie nastroju??
najlepszymi rzeczami w życiu nie są rzeczy
- JestemNadzieja
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 228
- Rejestracja: 8 sierpnia 2017, o 09:22
To widzę przyjacielu że nie masz lekko ale czytając Twój post nie mogę przejść obok. Uważam że jesteś bardzo silny bo to przez co przechodzić nie jednego by już załamało i pierdyknął by to wszystko ( mam na myśli kogoś z zaburzeniami lękowymi) . Ja w apogeum swojej choroby nie myślałam o nikim innym tylko o sobie. Trzęsłam się cała i miałam lęki od rana do nocy. Pomogłam mi bardzo metoda ,, olewania,,. Po ponad 2 latach nerwica wróciła ale już nie taka mocna. Odpowiadając na Twoje pytanie dotyczące różnic w diagnozie/opinii lekarzy. Ja zastanawiam się nad tym od kilku miesięcy. Robią te same szkoly,uczą się z tych samych podręczników a jeden pieprzy co innego i drugi co innego. Byłam w szpitalu na zapalenie opon mózgowych a przy okazji od kilku miesięcy miałam ostre ,piekące bóle pleców między łopatkami . Dawali leki na bóle neuropatyczne mimo że nie pomagaly,zwijalam się z bolu więc przysłali psychologa do mnie sugerując że coś wymyślam. Po szpitalu odwiedziłam kolejnego neurologa,który znów dał mi leki na bóle neuropatyczne,które znów nie pomagały. Poszłam do kolejnego i znowu te leki, . Pojechałam do kolejnego neurologa i znowu leki na bóle neuropatyczne. Jeden od drugiego małpował i przepisywał to samo. Żaden lekarz nie zastanowił się czy to nie są bóle kostne, powięziowe czy mięśniowe czy zapalne. Od listopada trwa moja walka o to by przestało boleć. Nie mam żadnego życia towarzyskiego bo ciągle mnie to boli i przez to mam nawrót nerwicy j stany depresyjne. Chodzę na rehabilitację , korzystam z fal dźwiękowych ,laserów,fal uderzeniowych ale nadal cierpię. W szpitalu dowiedziałam się że mam prawdopodobnie SM.. O i od tamtej pory nic nie robię tylko jeżdżę i robię badania żeby potwierdzić tę diagnozę . Mam 29 lat i staje się powoli niepełnosprawna. Jestem na łasce mojego narzeczonego i rodziny. Powoli tracę zaufanie co do lekarzy.songoten pisze: ↑5 maja 2021, o 19:47Korzystając z chwili znowu coś tu naszkicuje. Od 13 w szpitalu z mamą która bardzo jest schorowana a teraz chodzi o zakrzepice. Poziom maxymalny d-dimerów powinien być 500, mama ma 2000. Lekarz rodzinny odrazu skierowanie do szpitala z podejrzeniem że gdzieś jest Zator nawet nawet lekarz rodzinny chciał dzwonić po karetkę ale ja zawiozłem mamę. Natomiast lekarz w szpitalu twierdzi ze hospitalizacja nie będzie potrzebna i do tej pory mama siedzi na izbie przyjęć co kilka godzin jak sobie przypomną to jakieś badanie zrobią i dalej czekać. Nie rozumie skąd ta rozbieżność opinii lekarzy. Byłem z nią do tej pory ale mój tato w zeszłe wakacje miał wylew zawsze mama z nim była teraz muszę do niego jechać zrobić mu kolację i dać leki. Już nie wspomnę że sam czuje się źle kręci mi się w głowie i jakby wraca depersonalizacja.
Trybcio a ten lek pomógł Ci też na depresję poprawienie nastroju??
