Przeczytałam i faktycznie..wszystko jest identycznie jak Victor pisze. Najgorsze jest to że mój umysł funduje mi natręty o zwariowaniu, wszystko co wiem o chorobach psychicznych mi się przypomina i straszy.. No ale trochę mi dał do zrozumienia ten wpis i spróbuje to w końcu zaakceptować a nie czekać na cud ze samo przejdzieddd pisze: ↑21 października 2018, o 10:24Poczytaj wpisy victora:Klaudia55 pisze: ↑19 października 2018, o 21:48No tak,pisaliscie..wiem wiem.. kurczę no ale już tak się cieszyłam że jest ok, w sumie nie ma tragedii bo wróciłam Do "żywych" i normalnie niby funkcjonuje i już nie zamykam się w domu i nie placze ze to koniec mojego życia bo zwariowalamNipo pisze: ↑19 października 2018, o 21:46
Klaudia Cierpliwości.My z Monia właśnie dlatego napisaliśmy Ci w którymś z tematów żeby się nie napalać jak szczerbaty na suchary.Spokojnie.Wychodzenie z nerwicy to sinusoida raz ma gorze raz na dole,ale ciagle do przodu.Nie trać nigdy celu przed oczami mimo gorszego okresu czy kryzysu i nie siedź w nim za długo ale przyzwalaj sobie na gorsze samopoczucie![]()
Boze niech już tylko moja głowa zrozumie że to tylko nerwica a nie nakręca mnie ciągle na te schizy to będzie pięknie
czemu-tak-trudno-t3449.html
post108328.html#p108328
I doceniaj stan emocjonalny ;p
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Strach przed zwariowaniem, strach przed schizofrenią
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 328
- Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 12
- Rejestracja: 13 października 2018, o 18:05
Cześć, u mnie właśnie największa role odgrywa teraz strach przed choroba psychiczna tak jakby wszystkie lęki odeszły na bok bo nie nadaje im takiego znaczenia. Boje się tak strasznie ze to coś poważnego i będzie gorzej ze odbiera mi to kompletnie radość z życia . Chodzę na terapie ale chyba czas zmienić psychoterapeutę, który nie próbuje zając się moimi lękami. Na każdej wizycie słyszę i co dalej choroba psychiczna ?
z jednej strony mnie to śmieszy a z drugiej przeraża. Może jest tu ktoś to chciałby ze mną o tym porozmawiać ? 

-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 3
- Rejestracja: 19 maja 2018, o 07:01
Ja powoli wychodzę na prostą, ale wiem o czym mówisz. U mnie był mega strach przed nowotworem. Oglądałem swoje ciało codziennie, badałem się bez przerwy, mimo dobrych wyników nakręcałem się na maxa. I ten lęk, coś strasznego.
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 135
- Rejestracja: 1 lutego 2014, o 23:51
Jeśli chcesz pogadać to pisz na pw. Problem strachu przed chorobami psychicznymi znam bardzo dobrze.karolina1998 pisze: ↑21 października 2018, o 13:17Cześć, u mnie właśnie największa role odgrywa teraz strach przed choroba psychiczna tak jakby wszystkie lęki odeszły na bok bo nie nadaje im takiego znaczenia. Boje się tak strasznie ze to coś poważnego i będzie gorzej ze odbiera mi to kompletnie radość z życia . Chodzę na terapie ale chyba czas zmienić psychoterapeutę, który nie próbuje zając się moimi lękami. Na każdej wizycie słyszę i co dalej choroba psychiczna ?z jednej strony mnie to śmieszy a z drugiej przeraża. Może jest tu ktoś to chciałby ze mną o tym porozmawiać ?
![]()
- sennajawie
- Hardcorowy "Ryzykant" Forum
- Posty: 324
- Rejestracja: 4 września 2018, o 02:54
karolina1998 pisze: ↑21 października 2018, o 13:17Cześć, u mnie właśnie największa role odgrywa teraz strach przed choroba psychiczna tak jakby wszystkie lęki odeszły na bok bo nie nadaje im takiego znaczenia. Boje się tak strasznie ze to coś poważnego i będzie gorzej ze odbiera mi to kompletnie radość z życia . Chodzę na terapie ale chyba czas zmienić psychoterapeutę, który nie próbuje zając się moimi lękami. Na każdej wizycie słyszę i co dalej choroba psychiczna ?z jednej strony mnie to śmieszy a z drugiej przeraża. Może jest tu ktoś to chciałby ze mną o tym porozmawiać ?
![]()
Taaa. Ogólnie rzecz biorąc. To faktycznie strach przez choroba psychiczną może utrzymywać się najdłużej, tak samo jak strach że coś zrobimy swoim bliskim(a co jak kiedyś tam w końcu stracę kontrolę
Nie będę Ci mówić że. To kolejna wspaniała sztuczka nerwicy bo to zapewne już wiesz. Nie będę Ci mówić że skoro masz takie myśli to nadal jesteś w silnym leku bo to też napewno wiesz. Powiem Ci coś co jest udowodnione naukowo (
Chciałam pamiętać jak rozpaczliwa jest ciemność, by pełniej móc cieszyć się nowym światłem.
Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem
"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem

"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30
Hej. A co powiecie o depersonalizacji? Miewam czasem lepsze dni, takie w których jakbym już czuła siebie. Są też i takie w których już prawie się załamuję bo mam uczucie jakbym ja sama nie była sobą ? Ciężko to wytłumaczyć. Mam normalne wspomnienia z przeszłości, wszystko co robię i mówię jest logiczne, ale czasem mam silne uczucie i wątpliwości że może ja to nie ja. Boję się, że dalej tak będzie, że już nigdy nie poczuję siebie a co za tym idzie że mój facet, któremu będę to musiała powiedzieć, zostawi mnie ( jest czymś najpiękniejszym co mnie spotkało w życiu). Czy wasi partnerzy wiedzą takie rzeczy o was ? Czy to co czuję może to być coś innego niż nerwica?
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 33
- Rejestracja: 3 listopada 2018, o 08:26
Hathaway
Doskonale wiem jak się czujesz bo mam tak samo. Miewam już czasami w ciągu dnia przybłyski normalności ale nie trwają one za długo, ale przynajmniej jakieś mam. Co do tych objawów to ja mam tak, że niby wszystko pamiętam ale mgliście. Teraz mam tak, że wykonuję wszystkie czynności tak jak zawsze ale jakbym to nie robiła za pomocą własnego mózgu. Dziwne uczucie. Myślę że to jest nerwica ale dla nas, czyli osób które to mają to koszmar. Wierzę że kiedyś wszyscy z tego wyjdziemy
Doskonale wiem jak się czujesz bo mam tak samo. Miewam już czasami w ciągu dnia przybłyski normalności ale nie trwają one za długo, ale przynajmniej jakieś mam. Co do tych objawów to ja mam tak, że niby wszystko pamiętam ale mgliście. Teraz mam tak, że wykonuję wszystkie czynności tak jak zawsze ale jakbym to nie robiła za pomocą własnego mózgu. Dziwne uczucie. Myślę że to jest nerwica ale dla nas, czyli osób które to mają to koszmar. Wierzę że kiedyś wszyscy z tego wyjdziemy
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30
A byłaś może u jakiegoś specjalisty? Bo ja tak planuję i jakoś nie mogę się w sobie zebrać żeby iść i szczerze zapytać: czy ja wariuje?Kasia2002 pisze: ↑8 listopada 2018, o 06:32Hathaway
Doskonale wiem jak się czujesz bo mam tak samo. Miewam już czasami w ciągu dnia przybłyski normalności ale nie trwają one za długo, ale przynajmniej jakieś mam. Co do tych objawów to ja mam tak, że niby wszystko pamiętam ale mgliście. Teraz mam tak, że wykonuję wszystkie czynności tak jak zawsze ale jakbym to nie robiła za pomocą własnego mózgu. Dziwne uczucie. Myślę że to jest nerwica ale dla nas, czyli osób które to mają to koszmar. Wierzę że kiedyś wszyscy z tego wyjdziemy
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 33
- Rejestracja: 3 listopada 2018, o 08:26
Byłam u jedneho specialisty który mnie nie zrozumiał, ale niedawno poszłam do innej. Na razie miałam tylko jedną wizytę z nią więc ciężko określić czy potrafi mi pomóc. Powiem tak nie panikuj to tylko rozmowa
- Agata123
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 64
- Rejestracja: 17 sierpnia 2018, o 17:39
nie wariujesz... to zwykle DD. mi po lekach zeszło ale co z tego leki nie sa rozwiazaniem bo dd sie boje tak jak rok temuhathaway pisze: ↑8 listopada 2018, o 21:01A byłaś może u jakiegoś specjalisty? Bo ja tak planuję i jakoś nie mogę się w sobie zebrać żeby iść i szczerze zapytać: czy ja wariuje?Kasia2002 pisze: ↑8 listopada 2018, o 06:32Hathaway
Doskonale wiem jak się czujesz bo mam tak samo. Miewam już czasami w ciągu dnia przybłyski normalności ale nie trwają one za długo, ale przynajmniej jakieś mam. Co do tych objawów to ja mam tak, że niby wszystko pamiętam ale mgliście. Teraz mam tak, że wykonuję wszystkie czynności tak jak zawsze ale jakbym to nie robiła za pomocą własnego mózgu. Dziwne uczucie. Myślę że to jest nerwica ale dla nas, czyli osób które to mają to koszmar. Wierzę że kiedyś wszyscy z tego wyjdziemy
skoro zyjecie z dd to juz nic gorszego nie moze was spotkac ze strony nerwicy i jestescie mega silne. podziwiam.
Bo życie jest po to żeby żyć...
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 49
- Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30
Agata123 pisze: ↑8 listopada 2018, o 21:15nie wariujesz... to zwykle DD. mi po lekach zeszło ale co z tego leki nie sa rozwiazaniem bo dd sie boje tak jak rok temuhathaway pisze: ↑8 listopada 2018, o 21:01A byłaś może u jakiegoś specjalisty? Bo ja tak planuję i jakoś nie mogę się w sobie zebrać żeby iść i szczerze zapytać: czy ja wariuje?Kasia2002 pisze: ↑8 listopada 2018, o 06:32Hathaway
Doskonale wiem jak się czujesz bo mam tak samo. Miewam już czasami w ciągu dnia przybłyski normalności ale nie trwają one za długo, ale przynajmniej jakieś mam. Co do tych objawów to ja mam tak, że niby wszystko pamiętam ale mgliście. Teraz mam tak, że wykonuję wszystkie czynności tak jak zawsze ale jakbym to nie robiła za pomocą własnego mózgu. Dziwne uczucie. Myślę że to jest nerwica ale dla nas, czyli osób które to mają to koszmar. Wierzę że kiedyś wszyscy z tego wyjdziemy
skoro zyjecie z dd to juz nic gorszego nie moze was spotkac ze strony nerwicy i jestescie mega silne. podziwiam.
Czy widzisz sens/ konieczność żeby powiedzieć to swojemu chłopakowi? Na zewnątrz nic nie widać skoro chce mi się oświadczyć, tylko wewnątrz... Ciągła katorga, okropne uczucie i te myśli...
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 135
- Rejestracja: 1 lutego 2014, o 23:51
Strzałem w kolano jest przy lekach czytać o objawach zwariowana. Ja taki kiedyś popełniłem i teraz to się odbija na mnie.
Dziś np będąc w pracy. Wylalem sok, który był na dnie dzbanka i myśl " jakby był cały też byś wylal"
-przyszedł pies właściciela i mówię "o kolega " i myśl " nie twój "
Porąbane to jest. Nie chce sie w ogóle pracowac. Dużo mam takich myśli ostatni. X jakieś 2 miesiące temu ich nie miałem
Może to przez nakrecanie się? Mial ktoś podobne?
Dziś np będąc w pracy. Wylalem sok, który był na dnie dzbanka i myśl " jakby był cały też byś wylal"
-przyszedł pies właściciela i mówię "o kolega " i myśl " nie twój "
Porąbane to jest. Nie chce sie w ogóle pracowac. Dużo mam takich myśli ostatni. X jakieś 2 miesiące temu ich nie miałem
Może to przez nakrecanie się? Mial ktoś podobne?
- Agata123
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 64
- Rejestracja: 17 sierpnia 2018, o 17:39
To zwykle straszaki...mysli lekowe posluchaj o nich nagrania. ja mam tak wciazDzeSss pisze: ↑9 listopada 2018, o 16:44Strzałem w kolano jest przy lekach czytać o objawach zwariowana. Ja taki kiedyś popełniłem i teraz to się odbija na mnie.
Dziś np będąc w pracy. Wylalem sok, który był na dnie dzbanka i myśl " jakby był cały też byś wylal"
-przyszedł pies właściciela i mówię "o kolega " i myśl " nie twój "
Porąbane to jest. Nie chce sie w ogóle pracowac. Dużo mam takich myśli ostatni. X jakieś 2 miesiące temu ich nie miałem
Może to przez nakrecanie się? Mial ktoś podobne?

Bo życie jest po to żeby żyć...
- Adrian99
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 98
- Rejestracja: 3 maja 2018, o 11:31
hahha o matko boża XDDzeSss pisze: ↑9 listopada 2018, o 16:44Strzałem w kolano jest przy lekach czytać o objawach zwariowana. Ja taki kiedyś popełniłem i teraz to się odbija na mnie.
Dziś np będąc w pracy. Wylalem sok, który był na dnie dzbanka i myśl " jakby był cały też byś wylal"
-przyszedł pies właściciela i mówię "o kolega " i myśl " nie twój "
Porąbane to jest. Nie chce sie w ogóle pracowac. Dużo mam takich myśli ostatni. X jakieś 2 miesiące temu ich nie miałem
Może to przez nakrecanie się? Mial ktoś podobne?
jak ciebie to pociesza to mam to samo, strasznie mi to dokucza ;c