Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Xtxxtb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 2 sierpnia 2024, o 12:09

11 grudnia 2024, o 12:22

Wiadomo, że to nie jest łatwe czasami ale jeśli tylko masz taką możliwość polecam bardzo wyjść na spacer, nie zalatwi to problemu ale ruch i dotlenienie są bardzo ważne:)
morphifry
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 307
Rejestracja: 13 lipca 2015, o 00:52

11 grudnia 2024, o 18:45

Od wczoraj dziwnie sie czuje, ale nie umiem dokladnie okreslic co jest nie tak. No po prostu nie czuje sie dobrze psychicznie, jestem jakas posmutniala, niespokojna. Nie moge powiedziec ze odczuwam lęk bo na szczescie nowy lek dziala w tym temacie i moj lęk wolnoplynacy sie uspokoil.
Ale tez nie jest to idealny lek bo ma skutek uboczny ktory mi przeszkadza, ale nie o tym chcialam napisac

Mam tez dosc moich codziennych migren, braku sily, mysle ze przez te migreny i problemy zdrowotne jestem dobita, ze nie moge chociaz fizycznie sie dobrze czuc jak psychika jest rozwalona

Przez to ze lek uspokaja moje lęki to nie umiem opisac tego co czuje, bo to nie jest typowy niepokoj. Tylko jakby cos bylo nie tak, ale nie wiem co, czegos mi brakuje, rzeczy ktore ogolnie lubie nie sprawiaja mi przyjemnosci, nie odczuwam tego milego uczucia kiedy robisz cos co lubisz, nawet przyjemnosc z picia glupiej kawy mam wrazenie ze jest u mnie przyblokowana.
Troche sie czuje jak chodzacy awatar ktory probuje przezyc kazdy dzien
Awatar użytkownika
zosialach
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 23 października 2022, o 12:40

11 grudnia 2024, o 20:43

Żakuj1497 pisze:
9 grudnia 2024, o 09:24
Mam plan by zmienić swoje życie, sport, aktywność zobaczymy co z tego wyjdzie
Powodzenia w postanowieniu, ja od września zmieniam życie 😏
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

12 grudnia 2024, o 10:26

Dzięki, byłem wczoraj przejść się do lasu, czyli jednak coś idzie do przodu, jeszcze tylko chcę siłownię włączyć raz na jakiś czas, ale to już wyzwanie 😅 Nie mam zajawki - ale wszystko w mojej mocy 👍
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Awatar użytkownika
zosialach
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 23 października 2022, o 12:40

12 grudnia 2024, o 10:48

Żakuj1497 pisze:
12 grudnia 2024, o 10:26
Dzięki, byłem wczoraj przejść się do lasu, czyli jednak coś idzie do przodu, jeszcze tylko chcę siłownię włączyć raz na jakiś czas, ale to już wyzwanie 😅 Nie mam zajawki - ale wszystko w mojej mocy 👍
Ja się zebrać nie mogę, a sobie postanowiłam jakaś jogę lub pilates pouzywac. Tylko, że mam jakiś dziki strach przed jakimś urazem 🤦🏻‍♀️
Caramoglie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38

12 grudnia 2024, o 12:51

Od wczoraj mnie dopadł taki dołek, że czuję się jak zbędny balast. Płaczę ciągiem, nie mam ochoty nic robić ze swoim życiem, jest zwyczajnie zbędne. Wcześniej miałam siłę by jakoś iść do przodu małymi krokami.
Żakuj1497
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 617
Rejestracja: 28 lutego 2021, o 16:18

12 grudnia 2024, o 14:30

Caramoglie pisze:
12 grudnia 2024, o 12:51
Od wczoraj mnie dopadł taki dołek, że czuję się jak zbędny balast. Płaczę ciągiem, nie mam ochoty nic robić ze swoim życiem, jest zwyczajnie zbędne. Wcześniej miałam siłę by jakoś iść do przodu małymi krokami.
W życiu nie będzie cały czas idealnie, trzeba przygotować się na to że powiedzmy w ciągu roku te dwa miesiące będą naprawdę gorszymi chwilami
Goń królika za ogon daje tyle szczęścia !
Wolność słowa z umiarem
Szczęście to chwila ulotne jak motyle
Caramoglie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38

12 grudnia 2024, o 15:47

Żakuj1497 pisze:
12 grudnia 2024, o 14:30
Caramoglie pisze:
12 grudnia 2024, o 12:51
Od wczoraj mnie dopadł taki dołek, że czuję się jak zbędny balast. Płaczę ciągiem, nie mam ochoty nic robić ze swoim życiem, jest zwyczajnie zbędne. Wcześniej miałam siłę by jakoś iść do przodu małymi krokami.
W życiu nie będzie cały czas idealnie, trzeba przygotować się na to że powiedzmy w ciągu roku te dwa miesiące będą naprawdę gorszymi chwilami
U mnie takie gorsze jest od ponad pół roku. Do tej pory ledwo ale jakoś przetrwałam, a teraz przestałam widzieć światełko gdzieś w oddali, w sumie nic się nie zmieniło "na gorsze", ale jedno małe zdarzenie jakoś do tego doprowadziło.
lifelover
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 13 grudnia 2024, o 23:39

14 grudnia 2024, o 00:14

Witam serdecznie. Jestem tu nowy. Do dzisiaj radziłem sobie całkiem nieźle. Od lat moją nieodzowną "przyjaciółką" jest nerwica lękowa, głównie hipochondryczna, ale od paru lat wyimaginowane choroby wyciszyły się i zeszły na drugi plan. Nasilała się za to depresja i OCD. Jestem także osobą w spektrum i większość normalnym czynności dla mnie jest nie do przeskoczenia. Miałem jednak lepszy czas, w końcu zacząłem robić jakieś plany i pojawiała się we mnie nadzieja, że ja też mogę coś zrobić i znaleźć szczęście. Dzisiaj wszystko legło w gruzach. Właśnie zrezygnowałem ze swojego marzenia, bo przerosła mnie podróż samolotem. Miałem lecieć w niedzielę o świcie i wracać nad ranem w poniedziałek. Wszystko opłacone, dopięte i zaplanowane. A dzisiaj kryzys i powrót nerwicy. Spanikowałem przed lotniskiem, obcym krajem i katastrofą samolotu. Niezwykle trudno jest mi zmienić rutynę i każda nowa sytuacja i nowe miejsce powoduje we mnie lęk i chęć kapitulacji. Ten samolot przelał czarę goryczy. Przeczytałem o wszystkich katastrofach, a od kilku dni siedzę ciągle na Flightradar24 i patrzę czy wszystkie samoloty dolatują na miejsce. Od tygodnia mam wrażenie, że wszystko robię ostatni raz - ostatni raz w ulubionym sklepie, ostatni spacer ulubioną ulicą, bo przecież w niedzielę się rozbiję. Nie zniosłem tego i właśnie podjąłem decyzję o rezygnacji z moich planów. Straciłem nie tylko pieniądze, ale również jedyną szansę na przeżycie pewnego wydarzenia, jak również dobitnie uświadomiłem sobie, jak bardzo beznadziejnym przypadkiem jestem. Pozdrawiam wszystkich, siedząc w moim fotelu, na który sam się skazałem i z którego nie ruszę się nigdy dalej niż poza ten kraj :)
Zaburzona_0na
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 113
Rejestracja: 10 października 2024, o 18:11

14 grudnia 2024, o 14:29

lifelover pisze:
14 grudnia 2024, o 00:14
Witam serdecznie. Jestem tu nowy. Do dzisiaj radziłem sobie całkiem nieźle. Od lat moją nieodzowną "przyjaciółką" jest nerwica lękowa, głównie hipochondryczna, ale od paru lat wyimaginowane choroby wyciszyły się i zeszły na drugi plan. Nasilała się za to depresja i OCD. Jestem także osobą w spektrum i większość normalnym czynności dla mnie jest nie do przeskoczenia. Miałem jednak lepszy czas, w końcu zacząłem robić jakieś plany i pojawiała się we mnie nadzieja, że ja też mogę coś zrobić i znaleźć szczęście. Dzisiaj wszystko legło w gruzach. Właśnie zrezygnowałem ze swojego marzenia, bo przerosła mnie podróż samolotem. Miałem lecieć w niedzielę o świcie i wracać nad ranem w poniedziałek. Wszystko opłacone, dopięte i zaplanowane. A dzisiaj kryzys i powrót nerwicy. Spanikowałem przed lotniskiem, obcym krajem i katastrofą samolotu. Niezwykle trudno jest mi zmienić rutynę i każda nowa sytuacja i nowe miejsce powoduje we mnie lęk i chęć kapitulacji. Ten samolot przelał czarę goryczy. Przeczytałem o wszystkich katastrofach, a od kilku dni siedzę ciągle na Flightradar24 i patrzę czy wszystkie samoloty dolatują na miejsce. Od tygodnia mam wrażenie, że wszystko robię ostatni raz - ostatni raz w ulubionym sklepie, ostatni spacer ulubioną ulicą, bo przecież w niedzielę się rozbiję. Nie zniosłem tego i właśnie podjąłem decyzję o rezygnacji z moich planów. Straciłem nie tylko pieniądze, ale również jedyną szansę na przeżycie pewnego wydarzenia, jak również dobitnie uświadomiłem sobie, jak bardzo beznadziejnym przypadkiem jestem. Pozdrawiam wszystkich, siedząc w moim fotelu, na który sam się skazałem i z którego nie ruszę się nigdy dalej niż poza ten kraj :)
Hej , witamy w gronie zaburzonych 🤗
Trochę sam sobie odpowiadasz na swoje problemy. Nerwica lękowa - paskudztwo jak ich mało ciągle lęk wymyślanie nowych problemów i właśnie rozmyślanie że coś się złego stanie ... Tragedia . Też to mam. Rozumiem że skoro masz to już lata to trochę się wyedukowałes ...wkoncu my uwielbiamy czytać o nerwicy 😅 więc super pomysł polecieć samolotem, ale jeśli się zdecydowałeś na ten krok to było trzeba w to iść . Ataki paniki przy " nowym , ekscytującym przeżyciu " są naturalne i wiadomo włącza się tryb ucieczki , ale jeśli nie bd z tym walczył , to za jakiś czas okaże się że nie wyjedziesz że swojego miasta bo wypadku drogowe zdarzają się o wiele częściej niż te w powietrzu . Czas przerwać błędne koło . Bo inaczej przy każdej realizacji jakiegoś super marzenia stanie na drodze Ci myśl co się może wydarzyć złego . A potem co ? Żalowanie i obwinianie siebie. Niepotrzebnie. Samolot doleciał ? Doleciał . A Ty byłbyś w trakcie spełniania marzenia a tak klops i zawód - nie ruszysz dalej jesli się temu nie postawisz . Zaakceptuj ten stan . I nie czytaj 🙈 najgorsze co można zrobić , czytać o katastrofach ( oczywiście dla osoby zaburzonej ) po co Ci to było ? Tylko karmisz swój lęk.
Czas się temu postawić i przerwać błędny mechanizm 🥰
Tu masz wiele materiałów na ten temat , życzę powodzenia w odnalezieniu swojego starego JA🩷
Tam gdzie kończy się strach , zaczyna się prawdziwe życie :lov:
M01128
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 7 marca 2021, o 11:20

15 grudnia 2024, o 21:18

Hej, jak sobie radzicie z wyrzutami sumienia po wypiciu większej ilości alkoholu? Następnego dnia jeśli są jakieś momenty, które niewyraźnie pamiętam to od razu dopowiadam sobie tak skrajne scenariusze, że jestem dosłownie sparaliżowany lękiem. Dodatkowo się czuję jak taki śmieć, cały czas się czegoś boję, chciałby ktoś zamienić kilka słów może? Czuję, że potrzebuję jakiegoś wsparcia
MonikaEs
Nowy Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 3 lipca 2024, o 21:05

16 grudnia 2024, o 06:16

Cześć wszystkim. Mam kilka nowych somatów, z którymi sobie nie radzę. Byłam u lekarza rodzinnego, który stwierdził, ze mam powiekszony prawy migdał i zaczerwienione gardło. Po tej stronie mam ułamanego zęba, przewlełe zapalenie zatok też. Moja głowa juz szuka raka, pojawil sie też ból w mostku. Serio, nie mam już sił sama do siebie. Kardiolog we wrześniu niczego nie znalazł, skąd więc ten ból w mostku? Mam wkrętki z rakiem przełyku, żołądka, gardła...Idą święta a ja czuje się jak jakiś wrak. Nawet nie mam z kim pogadać
Awatar użytkownika
Reepoman
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 17 grudnia 2015, o 12:54

16 grudnia 2024, o 06:49

MonikaEs powiększony migdał i zaczerwienione gardło to tylko o wyłącznie stan zapalny od przeziembienia ewentualnie od tego złamanego zęba. Bo też tak miałem. Ząb naprawiłem i zaczęło przechodzić. Co do bólu w mostku to mnie też czasami boli i z czasem przechodzi. Zdarza się że wystarczy się rozciągnąć wskoczy co ma na miejsce i jest dobrze 😅 a czasami po prostu jakiś tam mięsień boli bo mu się chce 😅 a pogadać zawsze można tutaj 🥰
Leolena
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 27 września 2019, o 18:15

16 grudnia 2024, o 16:01

A ja zaczynam się martwić że mam ADHD albo jestem w spektrum albo ChAD albo nie wiem co jeszcze. Obawiam się że to nie nerwica, albo że po prostu nerwica i oprócz tego inne zaburzenia… teraz cały czas wyświetlają mi się jakieś filmiki i teksty o osobach z ADHD i strasznie mnie to martwi. Czytam słucham i nie które rzeczy są tak podobne że aż mnie ściska w klatce…
Jestem często roztrzepana i okropnie lękliwa, myśli mam ogrom z czego każda prawie analizuje i roztrząsam. Często robię coś od razu bo boję się że zapomnę… to jest okropne. Bo przy tym powrocie nerwicy dostałam takie wkrętki. Nigdy wcześniej tak i tym nie myślałam… a może ja po prostu się oszukiwałam cały czas ;(
Psychiatrzy nie zlecali mi dodatkowych badań ale byłam u nich kilka lat temu ;( czy to możliwe że nagle mi się zrobiła jakaś choroba albo oni tego nie zauważyli. Zawsze mówili że jestem bardzo lękowa, wrażliwa i mam natręctwa. Przez to nieraz mam DD i duże problemy z koncentrację i pamięcią. Nawet jak to pisze to próbuje jakoś myśli zbierać bo nie wiem czy wszystko co chciałam napisałam… i nie wiem czy to wciąż od nerwicy czy coś więcej jest we mnie z innych zaburzeń.
Nieraz mam tak że ruszam noga albo się kołysze… wiem że mnóstwo osób tak ma ale mnie to martwi.
Jak się stresuję to dużo rzeczy zapominam albo nagle mam pustkę w głowie i nie wiem co do czego a wcześniej doskonale wiedziałam…
Proszę doradźcie coś albo nakierujcie jak mogę z tym sobie poradzić ;( czy traktować to jako wkrętki nerwicy?
Leolena
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 27 września 2019, o 18:15

16 grudnia 2024, o 18:12

Zaczęłam analizować i zdałam sobie sprawę że nieraz komuś przerywałam rozmowę co wtedy nie wydawało mi się takie złe. Nieraz byłam tak pochłonięta i chciałam powiedzieć tyle rzeczy że przerywałam albo się wtrącałam… teraz dokładnie tego wszystkiego nie pamiętam ale na pewno tak było. Próbuję analizować dalej wszystkie rozmowy i już nie wiem czy staram się nie przerywać czy naprawdę przerywam rozmowy…
Jeju coraz bardziej się martwię że to ADHD bo przeczytałam że właśnie tak to się objawia u osób dorosłych.
Jestem przerażona ;(
ODPOWIEDZ