Nikotyna - Papierosy

W tym dziale rozmawiamy o uzależnieniach. (np. alkoholizm, seksoholizm, hazard, uzależnienie od używek itp.)
Możesz tutaj podzielić się swoim problemem. Wysłuchać innych. Uzyskać poradę.
Awatar użytkownika
Avenger
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 290
Rejestracja: 21 sierpnia 2013, o 16:07

4 lipca 2014, o 15:26

pisków nie mam ale mam ten kaszel palacza czasem, ogolnie pale jakies 7 lat ;/ kiedys bez problemu przeplywalem pod woda basen 25m i potem z roku na rok coraz gorzej bylo.
Where is my mind?
Awatar użytkownika
dorka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 6 lipca 2014, o 16:12

8 lipca 2014, o 19:50

Ja od jakiegoś roku też uporczywie staram się rzucić. Jest tak, ze przez miesiąc nie palę a potem tydzień jak smok. Najgorsze jest to, że palenie doskonale działa u mnie na stres i nudę, buduje złudną pewność siebie. Ale jakoś do przodu, coraz bardziej zdaję sobię sprawę, że palenie przysparza mi więcej kłopotów ;)
Awatar użytkownika
Sasuke
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 403
Rejestracja: 5 marca 2014, o 15:11

17 lipca 2014, o 22:55

matejko pisze:@Sasuke, chodzi Ci o piski w płucach? Ja jeszcze tak nie miałem nigdy, ale to chyba źle dla Ciebie wróży, że tak masz...
Dzięki za wsparcie :DD Nie w płucach ,ale tak w gardle ;)

Avenger ja też uprawiałem cały czas sport i było ok , dopóki nie zacząłem palic, teraz ciężko wejśc po schodach bez zadyszki :P
Weź się w garść i każdego dnia i pracuj na ten plon, który zbierzesz pojutrze.
Niewiele osiągniesz w sekundę - w tyle gasną ci, co sprzedają skórę,
Przestań się dziwić, że masz ciągle pod górkę, skoro się pchasz na samą górę,
Chcesz umrzeć? To możesz zawsze, ale jaki to ma sens, skoro
Pewnego dnia to cię i tak dopadnie, to jest poza twoją kontrolą


Ostatnia prosta ..
Maddie
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 22 czerwca 2014, o 15:22

19 lipca 2014, o 15:19

Ja paliłam 4 lata, paczka starczyła na dzień lub dwa. Przez rok starałam się rzucić ale bez skutku. Stosowałam różne metody, ograniczenie, czytanie o składnikach i skutkach palenia itp. Ale najskuteczniejsze okazało się po prostu rzucenie, powiedzenie sobie "nie pale" i trzymania się tego. Może też miałam łatwiej bo przy nerwicy jak paliłam potrafiłam dostać ataku no ale jednak miałam tą potrzebę zapalenia mimo wszystko.
glamurka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 11 września 2014, o 08:00

12 września 2014, o 09:29

Ja palę już od 9 lat. Aż szok, ze tak długo :shock: nie byłam tego świadoma, dopóki nie policzyłam. Papierosy wyniosam chyba z domu, rodzice palili i to był dla mnie przykład - Twój autorytet, najwazniejsze osoby w życiu palą, to musi być świetne! Zaczęło sie od popalania w liceum "bo chce być super" i zostało, i to w cale nie jest super. Wiem, ze papierosy nie są akceptowane społecznie i męczy mnie to, bo gdy palę na jakimś zagajniku to mam wrażenie, że wszyscy sie na mnie gapią :D Rzucałam kilka razy, najdłużej nie paliłam przez miesiąć. czasem rzuciałam bo chciałam sama, czasem - by mieć święty spokój bo bliscy trują o tym, jakie palenie jest złe. Czuję, że kondycję mam zerową przez to. Gdy muszę dobiec do autobusu 50 metrów czy mniej to potem sapię przez 5 minut. Mm duszności, kołatnie, zawroty głowy i nudności z rana. Pamiętam jak się czułam gdy nie paliłam - piękna cera i lepsze samopoczucie, uczucie niezależności... ale z czasem doszło coś takiego że jestem totalnie niepewna siebie. Czułam, ze papierosy dawały mi poczucie wartosci, odwagi, pewności. Rzucałam z tabeksem. Mam wrażenie, ze to działa bardziej na psychike - wiem, że wziełam coś przeciw paleniu i pownno pomóc. ale raczej tak nie było. Czytałam też tę książkę, o której była mowa wcześniej - pomogła. Nie ma tam raz - rzucaj stopniowo itd. autor przez całą książkę uświadamia nam, ze nie potrzebujemy papierosa, ze to tylko głupia podswiadomość nam każe palić. Jak ją przeczytałam to nie paliłam przez tydzień, potem mi przeszło i znów zaczęłam. Chcę rzucić, ale wiem, ze to jescze nie ten czas, muszę sama tego chcieć, bardzo chcieć. Teraz najważniejsze to wyleczyć się z nerwicy a potem rzucić fajki.
Awatar użytkownika
banitka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 36
Rejestracja: 11 września 2014, o 00:13

14 września 2014, o 20:19

Ja również nie wyobrażam sobie życia bez papierosów. Nie palę dużo (ok. 6/7 sztuk dziennie), ale mimo wszystko zacząć dzień bez papierosa to dla mnie jak wstać lewą nogą z łóżka. Mój mały "nałóg" trwa już od kilku lat i na razie trudno mi go zwalczyć (mam astmę i w połączeniu z papierosowym dymem wygląda to naprawdę nieciekawe :D ). Przyczyn jest kilka:
* palenie działa na mnie relaksująco i jest niezłym sposobem na zabicie czasu ( szczególnie gdy np. czekasz na autobus, stoisz w kolejce itp.)
* jeśli piję alkohol to zawsze mam większą niż zwykle ochotę zapalić (nie wiem czemu?)
* przekora - im więcej widzę różnych kampanii społecznych/ zakazów palenia/ ludzi, którzy krzywią się na widok zapalonego papierosa - tym bardziej mam ochotę iść w takie miejsce i zapalić :D
Może łatwiej byłoby mi się oduczyć, gdybym jeszcze w szkole średniej zamiast papierosów nie kupowała sobie gum nikotynowych (jestem niskociśnieniowcem więc nikotyna i kofeina "poprawiają" u mnie koncentrację). Szybko się do nich przyzwyczaiłam i przeszłam na zwykłe papierosy...
Teraz coraz częściej myślę o tym by uniezależnić się od palenia - chciałabym przynajmniej przejść na tryb "okazjonalny" i nie wariować na widok kolejnej pustej paczki ;col

Pozdrawiam
If you can't be a good example, then you'll just have to be a horrible warning.
mia77
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 15 września 2014, o 02:50

15 września 2014, o 03:55

A ja mam coś bardzo dziwnego z papierosami, palę bardzo nieregularnie. Palę od 4 lat (wcześniej przez rok popalałam). Raz na jakiś czas kupię paczkę, żeby zapalić papierosa, potem jeszcze jedną i tak sobie palę przez kilka dni. Jak spalę więcej niż 15 papierosów jednego dnia to przez kilka dni mam obrzydzenie do palenia i nie palę w ogóle. I dla mnie nie jest problemem odmówienie sobie jednego papierosa, bo de facto nic złego mi się nie dzieje jak nie zapalę, ale potem następuje jakaś sytuacja, ktoś znajomy pali albo ktoś mnie zdenerwuje i znowu palę. Kiedyś nie paliłam nawet miesiąc. Generalnie o ile nie jestem na imprezie nie palę więcej niż 10 papierosów na dzień, nawet mniej zazwyczaj, czasem 3, czasem 1. Ale czasem potrafię spalić 4 czerwone w ciągu godziny i przez kolejną tak samo. Czasem palę nawet jak nie chcę mi się palić, z nudów albo jest mi przykro to idę do sklepu, kupuje paczkę i palę papierosa za papierosem.
Awatar użytkownika
Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 784
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

16 września 2014, o 00:25

a ja się Wam dziwię, jak można, że tak powiem, to gówno palić, wciągniesz, wypuścisz dym i tyle... i płać za paczkę 12 czy 13 zł.
Jola
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 18 czerwca 2014, o 14:46

24 września 2014, o 15:03

guettaBet, no widzisz a jednak można palić. Niestety to jest nałóg więc nie ma się czemu dziwić :) Nie zrozumiesz dopóki sama nie będziesz od czegoś uzależniona. Wiem doskonale, że jest to idiotyczne, niezdrowe, kosztowne itp, ale niesłychanie ciężko jest to rzucić. Próbowałam 3 razy i najdłużej nie paliłam przez 9 dni. W tym momencie palenie pozornie mi pomaga zapomnieć na chwilę o moich fobiach.
logan
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 28 czerwca 2014, o 18:54

28 września 2014, o 22:10

ludzie z problemami często palą...
ja zauważyłem, że jak mam dobry dzień, to wogóle mogę nie palić. Jak coś mnie trafi -paczka idzie od razu...
Sava
Gość

26 października 2014, o 13:58

koteczek pisze:zawsze paliłam rzucanie palenia na tym że brakowało mi samego odruchu zaciągania się... obecne odstawiane nikotyny to 5 lub 6 próba...
Podobno niektórym pomaga na to jedzenie słonych paluszków
Awatar użytkownika
doppler
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 26 października 2014, o 18:15

26 października 2014, o 19:32

To i ja się podzielę swoimi doświadczeniami :)
Paliłem papierosy od ponad 10 lat, 3 tygodnie temu postanowiłem rzucić. Pierwszy tydzień był koszmarem, teraz jest ciężko, ale trochę lepiej.
Również czytałem książkę Allena Carr'a, a także jeszcze jedną - "Nie potrafię przestać palić" Carewiczów.
Obie mi trochę pomogły, chociaż prawdziwa motywacja musi pochodzić z wewnątrz. Zobaczymy ile wytrzymam, póki co walczę.
Pozdrawiam wszystkich palących ;ok
xnx
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 1 października 2014, o 00:42

26 października 2014, o 22:08

Palenie to byla chyba jedyna rzecz ktora naprawde kochalem.Zaczalem juz w podstawowce, a skonczylem rok temu.Zabawne, bo to wlasnie rzucenie fajek odpalilo moja nerwice.Przez pierwsze 4 dni czulem bardzo duzy niepokoj.A myslalem ze nie jestem uzalezniony :D
Prawie 9-letni romans z nikotyna musial sie skonczyc.Mialem problemy z oddychaniem i ogolnie czulem sie zle po szlugach.Z wielkim bolem rozstalem sie z moimi ukochanymi Marlboro.Brakuje mi czasami porannej kawy z papierosem,tego zapachu...Ale coz.Dodam ze zrobilem to od tak, ktoregos dnia stwierdzilem ze juz nie pale i tak jest do dzis.Bez ograniczania czy plastrow, e szlugow i innych sciem.
Oczywiscie przytylem :D

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
rozszczepiona
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 12 listopada 2014, o 17:47

16 listopada 2014, o 18:55

Ja palę okresowo. Raz palę, raz nie. Zależy od sytuacji, stresów i innych czynników.
Możesz się ze sobą zaprzyjaźnić, polubić sny koszmarne, osaczenie przez ciało czy
niezależne impulsy.
Awatar użytkownika
AveK
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 20 grudnia 2014, o 16:03

20 grudnia 2014, o 17:04

Ja palę nałogowo od 6 lat.W każdej wolnej chwili, po prostu to lubię.Paliłem kiedyś e-papierosa ale... musze mieć ten rytułał Odpalić Wypalić Zgasić.Przy e miałem ten problem że nie wiedziałem kiedy skończyć przez co ciągnołem zniego tak dlugo aż ta bateryjka zaczynała być tak gorąca że nie dało się jej trzymać gołymi rękami.Raz miałem chyba styczność z tabletkami do ssania Nicorette.Smakowały jak popielniczka więc wyplułem i odpaliłem zwykłą fajke i tak palę nadal :))
ODPOWIEDZ