Nerwica - hipochondria, strach przed chorobami

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Aniaaa87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38

1 marca 2021, o 17:26

pani.a pisze:
1 marca 2021, o 17:05
Jeżeli chodzi o szumy w uszach to moja mama też je ma (niestety nerwicę odziedziczyłam po niej). Jest to typowy objaw nerwicy który nasila się przy zmęczeniu :(
Szumy w uszach to niestety standard. Ja też nerwice dostałam w prezencie od mamy :/
Klaudia55
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 328
Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31

5 marca 2021, o 19:39

Miał ktoś mocne duszności i z nich wyszedł? Ja mam po covidzie, już mam lepsze wyniki, zmiany w płucach się cofają, ale.. Dodatkowo stwierdzili mi niby astmę, gdzie dzisiaj na konsultacji właśnie powiedziałam lekarzowi, że nawet teraz mam duszności ( będąc na wizycie) powiedział że nerwica. Jak to różnic? Jeśli to nerwica to jak się tego pozbyc? Może to nie będzie astma? Nie jestem w stanie się nie bać tego bo mam z tyłu głowy, że jak to atak astmy to może być lipa i przez to się nie mogę odkręcić
znerwicowana_ja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 719
Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05

8 marca 2021, o 18:25

Klaudia55 pisze:
5 marca 2021, o 19:39
Miał ktoś mocne duszności i z nich wyszedł? Ja mam po covidzie, już mam lepsze wyniki, zmiany w płucach się cofają, ale.. Dodatkowo stwierdzili mi niby astmę, gdzie dzisiaj na konsultacji właśnie powiedziałam lekarzowi, że nawet teraz mam duszności ( będąc na wizycie) powiedział że nerwica. Jak to różnic? Jeśli to nerwica to jak się tego pozbyc? Może to nie będzie astma? Nie jestem w stanie się nie bać tego bo mam z tyłu głowy, że jak to atak astmy to może być lipa i przez to się nie mogę odkręcić
Powiem Ci tak, od kilku miesięcy męczył mnie potworny kaszel oraz duszności. Wmawialam sobie somaty albo refluks. W ub tygodniu znalalam w apteczce jeszcze ważny syrop ktory kiedyś lekarka przepisała mojemu dziecku jak byl chory. Syrop na recepte który jest na astme i alergie "Ketotifen Hasco" zadzwoniłam do lekarki i pytam czy przy takim kaszlu który od dawna mnie męczy mogę go zarzyc.pani dr stwierdziła że jak najbardziej zwłaszcza że jestem alergikiem i astmatykiem. I powiem Ci dzisiaj mam pierwszy dzień od wielu miesięcy kiedy nie męczą mnie duszności i ten straszny kaszel.serio!!!czuje się o niebo lepiej. Ja mam alergie na grzyba w powietrzu i kto wie może też na roztacza. Dla alergika sezon grzewczy to dramat. U mnie z roku na rok jest coraz gorzej. Zima to fatalny okres. Proponuje poczytać o tym syropie i moze zasugeruj lekarzowi czy mógłby Ci przepisać. Aha dodam Ci jeszcze ze mialam cały czas właśnie uczucie takiej duszności w klatce piersiowej jakby pieczenie czy coś ciężko mi to opisać dlatego byłam pewna że refluks . Ale to chyba było od astmy bo po tym leku mi to minęło całkowicie.
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Awatar użytkownika
JestemNadzieja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 8 sierpnia 2017, o 09:22

25 kwietnia 2021, o 11:05

mademoisele pisze:
7 lipca 2020, o 13:57
Od czego u was zaczęła się hipochondria? Ja pamiętam, że jako dziecko nie lubiłam słuchać o chorobach, bo od razu bałam się, że coś takiego spotka też mnie. Potem miałam okres spokoju. Teraz od jakichś 2 lat z powrotem wkręcam sobie wszystkie możliwe choroby, miałam już nowotwory, zawały, problemy z sercem, stwardnienie rozsiane... Mogłabym wyliczać cały dzień. Zaczęło się od zakażenia dróg moczowych, które nawracało, a potem to już lawinowo ;) Najgorsze jest to, że jak oleję jeden objaw, to wkręcam się w następny.
Ja bałam się stwardnienia i okazało się że je mam..😃😃🤣ale widzę w tym plusy. Już wiem przez co się źle czuję,przez co nie mam na nic siły. Nieldugo zaczynam leczenie
:lov:
Awatar użytkownika
JestemNadzieja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 8 sierpnia 2017, o 09:22

25 kwietnia 2021, o 11:08

DreamOn pisze:
9 sierpnia 2020, o 08:27
Hej,
U mnie hipochondria (i cała nerwica) zaczęła się od okropnych bólów głowy na potylicy. Neurolog po badaniach od razu wiedział, że to nie żaden guz mózgu. Postawił na kręgosłup szyjny plus tło nerwowe. Trafił w dziesiątkę! Po licznych badaniach okazało się, że mam całkowicie zniesioną lordozę szyjną (i właściwie to jedyne fizyczne schorzenie jakie we mnie odkryli).
Aktualnie przechodzę fazę na SM, bo okropnie bolą mnie nogi. W środę mam wizytę u neurologa. Każdą moją przypadłość sprawdzam. Dlatego też od marca przeszłam przez kardiologa, dwóch ortopedów, dwóch fizjoterapeutów, osteopatę, gastrologa, neurologa, a nawet dentystę i angiologa. Co 2 tygodnie średnio robjię badanie krwi (morfologia, elektrolity, troponina, tarczyca).
I wciąż doszukuję się nowych objawów.
U mnie kilka miesięcy temu zdiagnozowali stwardnienie..nie załamuje się. Czekam na leczenie bo muszę zrobić jeszcze jeden rezonans. Teraz jest nowoczesne leczenie i z SM można w miarę normlanie żyć. Szczerze to nie wiem co gorsze w dzisiejszych czasach . SM czy nerwica? Nerwica też jest podła 😃😉
:lov:
Martusia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 13 października 2019, o 09:33

25 kwietnia 2021, o 19:28

Wszystkie tu osoby się badają a z racji hipochondria nawet o wiele za dużo.
Czy jest ktoś kto panicznie boi się lekarzy i badań.???
Boli mnie długi czas pod lewym żebrem a ja męczę się a do lekarza nie 😭 jak sobie z tym poradzić?
Immo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 10 stycznia 2021, o 05:40

25 kwietnia 2021, o 21:04

Martusia pisze:
25 kwietnia 2021, o 19:28
Wszystkie tu osoby się badają a z racji hipochondria nawet o wiele za dużo.
Czy jest ktoś kto panicznie boi się lekarzy i badań.???
Boli mnie długi czas pod lewym żebrem a ja męczę się a do lekarza nie 😭 jak sobie z tym poradzić?
Musisz się przełamać i iść do lekarza, wiem że czasem to trudne ale pomyśl logicznie ze nie możesz tak robić i czekać
Awatar użytkownika
JestemNadzieja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 8 sierpnia 2017, o 09:22

26 kwietnia 2021, o 10:39

Martusia pisze:
25 kwietnia 2021, o 19:28
Wszystkie tu osoby się badają a z racji hipochondria nawet o wiele za dużo.
Czy jest ktoś kto panicznie boi się lekarzy i badań.???
Boli mnie długi czas pod lewym żebrem a ja męczę się a do lekarza nie 😭 jak sobie z tym poradzić?
Musisz wbić sobie do głowy że lekarz to Twój przyjaciel,że chce Ci pomoc a badania są po to żeby pomóc postawić diagnozę.
:lov:
Martusia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 13 października 2019, o 09:33

26 kwietnia 2021, o 11:35

JestemNadzieja pisze:
26 kwietnia 2021, o 10:39
Martusia pisze:
25 kwietnia 2021, o 19:28
Wszystkie tu osoby się badają a z racji hipochondria nawet o wiele za dużo.
Czy jest ktoś kto panicznie boi się lekarzy i badań.???
Boli mnie długi czas pod lewym żebrem a ja męczę się a do lekarza nie 😭 jak sobie z tym poradzić?
Musisz wbić sobie do głowy że lekarz to Twój przyjaciel,że chce Ci pomoc a badania są po to żeby pomóc postawić diagnozę.
Diagnozy właśnie się boję,to się stało po pewnej wizycie u okulisty (poszłam i powiedziałam, że boli mnie głowa może to przez wzrok) gdzie on powiedział że m zatarte granice ,w necie oczywiście że to guz mózgu.
Poszłam do neurologa cała zapłakana a ten mi, że tu wszystko jest w porządku a okulista wysłał do neurologa z bólami głowy,po zbadaniu stwierdził że te bóle to nerwica.
Od tamtej pory nie byłam u żadnego lekarza.
Immo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 10 stycznia 2021, o 05:40

26 kwietnia 2021, o 13:58

Martusia pisze:
26 kwietnia 2021, o 11:35
JestemNadzieja pisze:
26 kwietnia 2021, o 10:39
Martusia pisze:
25 kwietnia 2021, o 19:28
Wszystkie tu osoby się badają a z racji hipochondria nawet o wiele za dużo.
Czy jest ktoś kto panicznie boi się lekarzy i badań.???
Boli mnie długi czas pod lewym żebrem a ja męczę się a do lekarza nie 😭 jak sobie z tym poradzić?
Musisz wbić sobie do głowy że lekarz to Twój przyjaciel,że chce Ci pomoc a badania są po to żeby pomóc postawić diagnozę.
Diagnozy właśnie się boję,to się stało po pewnej wizycie u okulisty (poszłam i powiedziałam, że boli mnie głowa może to przez wzrok) gdzie on powiedział że m zatarte granice ,w necie oczywiście że to guz mózgu.
Poszłam do neurologa cała zapłakana a ten mi, że tu wszystko jest w porządku a okulista wysłał do neurologa z bólami głowy,po zbadaniu stwierdził że te bóle to nerwica.
Od tamtej pory nie byłam u żadnego lekarza.
Ej no to nie jest źle, a nie poczułaś się lepiej jak Ci powiedział ze to nerwica? Przypomnij sobie ten moment. Widać po tym jak piszesz ze jesteś w lęku więc wiele wskazuje na to zaburzenie. Zrob te badania na rzeczy które Cie nie pokoją a później już wybierz się do psychiatry i psychologa. Jeśli ból jest do zniesienia spróbuj na początku bez leków. Jak masz jakieś pytania pisz priv bo nie sledze forum co minute 😋
lens
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: 18 czerwca 2018, o 20:21

21 lipca 2021, o 15:48

Hej, dawno mnie tu nie było, myślałem że mam już to za sobą ale wróciło.
Ciężko przeszedłem covida w listopadzie (szpital) i od tego czasu wiecznie coś, teraz mam zapalenie oskrzeli, wcześniej zatoki ale teraz boję się, bo biorę dwa antybiotyki 2xna dobę i nic nie pomaga. Boję się, że to coś poważnego, rak albo hiv, że choruje tak często. Naczytalem się objawów w necie i jestem załamany. Czyste nam sumienie ale mogli zarazić mnie w szpitalu i odporność słaba. Siedzę na l4 w domu ale wszystko mnie boli, nie mogę przestać myśleć o chorobach, mam w głowie obraz szoutala i to co mnie tam czeka a chce cieszyć się znowu życiem.
lovestoned
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 13 grudnia 2021, o 19:56

14 grudnia 2021, o 20:42

Pollo85 pisze:
2 grudnia 2021, o 09:48
Mam straszny lęk przed lekami, a już nie daje rady. Kilka miesięcy temu dostałam lek Asertin, brałam kilka dni i przerwałam, bo miałam duże skutki uboczne. Jeden objaw w postaci drzenia szczęki miałam dluższy czas. Teraz mi się wydaje, że nadal to mam, chociaż to może psychosomatyka. Mam myśli, że ten lek mógł coś spowodować. Może większe natręctwa albo lęki. Czy to możliwe? Przeczytałam gdzieś tu na forum, że Izotretynoina (izotek) komuś spowodował natrętne myśli i to nakrecilo mój lęk. Pomóżcie proszę!
Bralam izotek 7 ms. Odstawilam w lipcu. W listopadzie zaczelam miec stany lękowe, nawrot nerwicy i problemy z jelitami. Czytalam, ze mogl uszkodzic blony (przeciez wysusza wszystkie, nie tylko cerę). Niektorzy maja NZJ lub inne przypadlosci niby po tym. Mi lekarka powiedziala, ze zaburzylam florę bakteryjną i jej odbudowanie po osłabieniu retinoidami potrwa do 3 miesiecy. Biore probiotyk.
Charlie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 10 lutego 2022, o 11:18

10 lutego 2022, o 11:27

Dzień dobry, mam do Państwa pytanie jak sprawić aby osoba, która cierpi na nerwicę hipochondryczną zrozumiała że ma problem. Sprawa dotyczy mojej matki. Jakoś od półtora roku wymyślą sobie kolejne dolegliwości, wykupuje kolejne badania, które jeszcze ani razu niczego nie potwierdziły. Doprowadziła się do utraty pracy i wszystkich oszczędności. Oczywiście kiedy tylko próbujemy jej zasugerować że jest to problem natury psychicznej od razu mówi aby nie robić z niej wariatki lub reaguje płaczem. Bardzo proszę o jakieś sugestie jak możemy doprowadzić do tego aby wreszcie zrozumiała w czym leży problem. Pozdrawiam serdecznie
Fifirifi
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 1 marca 2022, o 08:19

29 marca 2022, o 16:35

Charlie pisze:
10 lutego 2022, o 11:27
Dzień dobry, mam do Państwa pytanie jak sprawić aby osoba, która cierpi na nerwicę hipochondryczną zrozumiała że ma problem. Sprawa dotyczy mojej matki. Jakoś od półtora roku wymyślą sobie kolejne dolegliwości, wykupuje kolejne badania, które jeszcze ani razu niczego nie potwierdziły. Doprowadziła się do utraty pracy i wszystkich oszczędności. Oczywiście kiedy tylko próbujemy jej zasugerować że jest to problem natury psychicznej od razu mówi aby nie robić z niej wariatki lub reaguje płaczem. Bardzo proszę o jakieś sugestie jak możemy doprowadzić do tego aby wreszcie zrozumiała w czym leży problem. Pozdrawiam serdecznie
Po prostu puścić jej zagrania Hewada i Victora. Uświadomić, ze jej podświadomość będąca w stanie lękowym szuka zagrożenia na podstawie swojego zdrowia i chorób. Mama jest po prostu w mechanizmie lękowym (mechanizm przetrwania). A jak wiemy jednym sposobem na przerwanie tego mechanizmu jest akceptacja, ingnorancja i po prostu zyc swoim zyciem
Mogusia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 41
Rejestracja: 27 października 2017, o 18:08

4 kwietnia 2022, o 23:05

Klaudia55 pisze:
5 marca 2021, o 19:39
Miał ktoś mocne duszności i z nich wyszedł? Ja mam po covidzie, już mam lepsze wyniki, zmiany w płucach się cofają, ale.. Dodatkowo stwierdzili mi niby astmę, gdzie dzisiaj na konsultacji właśnie powiedziałam lekarzowi, że nawet teraz mam duszności ( będąc na wizycie) powiedział że nerwica. Jak to różnic? Jeśli to nerwica to jak się tego pozbyc? Może to nie będzie astma? Nie jestem w stanie się nie bać tego bo mam z tyłu głowy, że jak to atak astmy to może być lipa i przez to się nie mogę odkręcić
Bardzo łatwo to sprawdzić, pulsoksymetrem 😁
ODPOWIEDZ