Tak, to się zdarza. Ja miałem ustawiczne poczucie, że ludzie to jakby manekiny, nie czułem z nimi żadnej spójności. Sam się czułem jak robot i tak też postrzegałem innych.katarzynka pisze: ↑14 sierpnia 2018, o 08:36Słuchajcie a to z robotam, to normalne w dd? Ja nie czuję w ogóle ludzi, nie czuję, że istnieją. I multum wątpliwości, a po co się spotykać z koleżanką, skoro jest robotem, po co dzwonić do mamy jak jest robotem, więc po co mam gadać z maszynami, bo Ci ludzie nie istnieją... nie brzmi to dobrze, jeszcze w tak zaostrzonej postaci dd nie miałam i myślę, czy to dalej dd?![]()
A wątpliwości to już lękowe myśli, w stylu, po co, na co, dlaczego.
Polecam Ci działać początkowo na czuja, bo jak zaczniesz drążyć te analizy, to będzie to po prostu trwało. Logicznie gdzieś tam w środku wiesz, że to ludzie i ich znasz i ma sens spotykanie się z nimi
Odcięcie i myśli tylko to przysłaniają.
