Ktos chetny na rozmowe o narkotykach?

Dział dla osób, które zażywaniem narkotyków, np. marihuany, dopalaczy, mefedronu, amfetaminy doprawili się stanów lękowych, czy też depresyjnych.
Jeżeli Twoim głównym problemem jest odrealnienie po "narksach" to dział o derealizacji znajduje się Tutaj
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 20:57

Czesc, poszukuje chetnych i kompetentych ze tak to nazwe :DD na rozmowe o narkotykach i ich wplywie na psychike. Bardzo interesuje mnie temat "zawieszenia sie" pod wplywem narkotykow miekkich, przeczuwam, ze moze mi cos takiego dolegac. Szukam jakiegos opisu cech takiego stanu i jakie jest prawdopodobienstwo wyleczenia sie.
Pozdrawiam
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 21:25

Co brałeś że piszesz o zawieszeniu? Jakie brałeś substancje jak długo, jakie masz objawy
Per aspara ad astra
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 21:26

Piszesz o narkotykach miękkich więc przypuszczam że chodzi Ci o derealizacje po marihuanie?
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 21:33

Do tego dziwnego stanu doszlo w sylwestra oczywiscie z mojej glupoty mieszajac mdma, kreske amfetaminy, troszke alkoholu i oczywiscie marihuany.
Bylo dobrze do czasu az ponoc sie "wylaczylem" tzn. siedzialem cicho, mialem nieobecny wzrok. Chodzilem z nimi generalnie ale jakby zylem w swojej glowie. Wpadla mi taka mysl ze bylem glupi i musze zmadrzec ale patrzac na to z biegiem czasu czuje ze teraz zglupialem.
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 21:36

Ale co ci jest, co ci się dzieje? Derealizacje masz? Psychoze jakąś intoksynacyjna czy coś, bo otwierasz jakiś temat ale nie bardzo wiem o co ci chodzi :D
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 21:56

:DD To ja moze opisze :DD

Jakies 2 lata mialem stycznosc z amfetamina i marihuana, palic zdarzalo sie bardzo czesto, a kreski tak od czasu do czasu.
Ostatnie pare miesiecy jakos niepotrafie utrzymac kontaktu z ludzmi, ciezko mi sie dogadac, powiedziec cos sensownego.
Gdy przebywalem ze znajomymi to sluchalem jak ktos mowi, a w mojej glowie byly mysli typu : ze jestem taki jak ktos kto akurat mowi i odrazu szok ze nie moge byc taki jak on, ze znajomi cos do mnie maja i sie patrza na mnie. A w tego sylwestra wlasnie po tej sytuacji doszlo do tego ze myslalem ze inni zwracaja sie do mnie nie bezposrednio ale rozmawiajac miedzy soba. Przeszlo po 3 dniach ale od tego czasu czuje niepokoj i takie uczucie ze cos jest nie tak. Mam straszne hustawki nastrojow i jakas wewnetrzna potrzebe zmiany na lepsze. Dziwnie mi sie patrzy przez oczy. Na trzezwo jest do przezycia ale nawet gdy sciagne bucha marihuany to czuje taki ciezki trip i mam wrazenie ze inni sie na mnie patrza i wysmiewaja.
Chcialem poznac czyjas opinie na ten temat bo juz sam niewiem co to moze byc, a kolega ktory sie troche na tym zna mowi ze jestem jakby zawieszony.
Pozdrawiam i licze na to ze ktos zrozumie :DD
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 22:01

Palenie nawet czasami nie pomoże ci, radzę nie pal. To co po narkotykach, stany zawieszenia, splaszczonej inteligencji, odrealnienie, mijają kilka dni, kilka tygodni po intoksynacji. Zawsze mijają. A to co się utrzymuje i to czego doswiadczasz to twoje emocje. Czy akceptujesz to czy nie tak właśnie jest. To co zryły narkotyki mózg szybko naprawia, ale też do tego stanu się przyzwyczaja, i mimo iż już jest wszystko wporzadku dalej czujesz że jest nie tak. Takie kodowanie mózgu i utrzymywanie stanu który już zna.
Per aspara ad astra
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 22:04

Głupie jest to że masz skłonności do zaburzeń a dalej jarasz. Nie odkrecisz się jak nie zaczniesz żyć na poważnie. Marihuana to psychodelik,
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 22:08

Czy to sa te nieodwracalne zmiany o ktorych sie tak mowi? Czy jednak jest mozliwosc powrotu do "normalnosci" bo da sie zyc tak w miare ale jednak jest to troche uporczywe? Narkotyki rzucilem jakis czas temu ale nadaj czuje lekki pociag.
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 22:10

Nie ma niczego nie odwracalnego, może szare komórki już w pewnym wieku nie powstają w dużej ilości ale z zaburzeniem walcz bo to tylko emocje
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 22:17

Dodam ze jestem w mlodym wieku i dzieki temu w sumie zaczalem myslec o swoim zdrowiu i przyszlosci choc wiem ze juz stracilem troszke czasu. Na usta nasuwa sie "madry polak po szkodzie". Mysle tez nad udaniem sie do jakiegos specjalisty ale odstrasza mnie psychiatryk i pogorszenie stanu przez leki.
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 940
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

27 kwietnia 2019, o 22:21

Nie widzę tu niczego na co mógł by pomóc Ci psychiatra, nie piszesz o lęku który mógł by ci złagodzić lekami czy o depresji, przestales jarac musisz nauczyć się żyć normalnie i dać sobie czas, dać głowie naturalne endorfiny, dziewczyna, sport, zdrowe jedzenie, nie naciskaj i nie rób sobie presji że to trwa i trwa, nauczyłeś się żyć na haju teraz naucz się żyć na trzeźwo, potrzeba czasu żeby przekodowac głowę
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
numb
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 21 kwietnia 2019, o 14:39

27 kwietnia 2019, o 22:29

Tu wlasnie zapomnialem dodac o takim dziwnym uczuciu stresu w brzuchu, ogolnie taki wewnetrzny niepokoj. Raz w nocy przestalem oddychac z automatu i ciezko bylo wziac porzadny wdech do tego przyspieszone bicie serca i ogolnie poczulem sie bardzo slabo. Przeszlo po paru minutach ale myslalem ze zawalu dostalem i zaraz umre.
"Jestem jak statek zadokowany w doku"
- Piotr "Magik" Łuszcz
Aniołek Kasia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 16 kwietnia 2019, o 11:20

27 kwietnia 2019, o 22:33

Narkotyki to silnie uzależniające, toksyczne substancje. Nie ma znaczenia czy mowa o narkotykach miękkich czy twardych..
Od miękkich zwykle ludzie zaczynają a potem ciekawość prowadzi do twardych.
Mylne jest wrażenie, że świat jest po nich piękniejszy, kontakty z ludźmi łatwiejsze, wielkie wyluzowanie itp.
To iluzja i krótkotrwała, która pogłębia wszelkie choroby natury psychicznej.
Dużo można o tym pisać, o skutkach negatywnych jakiegokolwiek kontaktu z narkotykami, każdy o tym powinien wiedzieć i mieć świadomość że niszczy swój organizm zarówno psychicznie jak i fizycznie.
Oczywiście to moje zdanie i mimo ogromu tolerancji do wielu spraw życiowych, nie znajduję wytłumaczenia dla ludzi którzy świadomie brną w narkotyki.
Tak wielu ludzi walczy o życie z powodu różnych ciężkich chorób, tym bardziej trudno mi zrozumieć ludzi szkodzących sobie narkotykami, czy dopalaczami.
Depresję, nerwicę i inne choroby psychiczne, wszelkie zaburzenia leczy się terapią, lekami specjalnymi jeśli lekarz uzna to za konieczne (ja osobiście nie preferuję leków z obawy przed uzależnieniem, ale nie neguję gdyż wiem że niekiedy są konieczne w leczeniu i tylko lekarz może to nadzorować, kontrolować dawki jakie przepisuje pacjentowi) a nie narkotykami.
Kocham życie 💙
Aniołek Kasia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 16 kwietnia 2019, o 11:20

27 kwietnia 2019, o 22:36

p.karnia1 pisze:
27 kwietnia 2019, o 22:21
Nie widzę tu niczego na co mógł by pomóc Ci psychiatra, nie piszesz o lęku który mógł by ci złagodzić lekami czy o depresji, przestales jarac musisz nauczyć się żyć normalnie i dać sobie czas, dać głowie naturalne endorfiny, dziewczyna, sport, zdrowe jedzenie, nie naciskaj i nie rób sobie presji że to trwa i trwa, nauczyłeś się żyć na haju teraz naucz się żyć na trzeźwo, potrzeba czasu żeby przekodowac głowę
Kolega w swoim wątku powitalnym pisał o objawach które kwalifikują się do wizyty u psychiatry celem dokonania diagnozy...
Kocham życie 💙
ODPOWIEDZ