Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Jestem załamana.
- Joannaw27
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 926
- Rejestracja: 20 czerwca 2015, o 00:12
Zadziorka, każdy tutaj chce ci pomóc ale ty tej pomocy nie chcesz, i nikt tutaj się nie madruje, poprostu jeśli chcesz poprawić sobie jakość życia to zacznij działać bo bez działania będziesz dalej tkwila w wyszukiwaniu sobie chorób itp.myślisz że nam to było łatwo? Jeśli cię to pocieszy, to np.ja byłam w głównie po uszy, zresztą jak większość tutaj, odstawilas clonozepam, niewiem ile brałas i jak długo ale benzo nie odstawia się z dnia na dzień, ja odstawialam bardzo powoli.
COCO JUMBO I DO PRZODU
- aveno
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 262
- Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 15:38
A wiesz ze chudniecie, powiekszony wezel, zmeczeni i inne atrakcje moga byc tez od stresu?zadziorka pisze:Ogólnie powiem wam, że wpadłam w jakies błędne koło. Zaczelam czytać o chloniaku , bo znow mam powiększony wezel chlonny, suchy kaszel , na dodatek chudnę mimo jedzenia, jestem oslabiona... Wszystko się zgadza... Myślałam ze to przeziębienie a tu żadne leki nie pomagają...chyba z tego stresu zrobiłam sobie poważną krzywdę...
mam paranoje...

Chloniaka nie stwierdza sie tylko na podstawie wezla chlonnego i kaszlu ... Akurat w tym temacie troche sie orientuje- kilka lat STRACILAM w doslownym znaczeniu na studiowanie i wyszukiwanie objawow roznych rakow - nie warto. Ja przy nerwicy schudlam kiedys 8kg w miesiac

Rak nie zaczyna sie od stresu, leku, natretnych mysli itd.
Czas bedzie mijal a ty bedziesz czekac na tego raka, stwardnienia i inne choroby.
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 29
- Rejestracja: 31 maja 2016, o 19:50
Zgadzam sie szkoda czasu na szukanie chorób. Ja sama na początku nerwicy w miesiąc schudłam 6 kg i tez juz myślałam, że to coś poważnego,a okazało się ,że to nerwica. Także jeśli jestes przebadana i nic Ci nie jest, to wszelkie inne objawy pakuj do wora z nazwą nerwica
Pozdrawiam i zdrówka życzę
Głowa do góry.


- BruceWayne
- Odważny i aktywny forumowicz
- Posty: 360
- Rejestracja: 22 lutego 2016, o 13:25
Jasne, bo nie mam co robić tylko Ci dokopywać.zadziorka pisze:Wy mi tak piszecie chyba, żeby mnie wkurzyć i nic więcej!
Poza tym mądrujecie się, bo już macie to za sobą, znaleźliście złoty środek na własne zaburzenie.
I nie, nie mam za sobą swojego zaburzenia ani nie znalazłem złotego środka. Zresztą nie wierzę żeby coś takiego istniało, poza ciągłą pracą.
Sam się z tym bujam już półtora roku ale po prostu dzięki temu wiem trochę więcej niż Ty. I próbuję się nieco pokierować w stronę lepszych zmian.
Tak samo działają wszyscy tutaj. Przerabialiśmy ten sam moment co Ty więc chcemy Ci nieco ulżyć.
Ale jak sama chcesz w tym tkwić zrzucając winę na naszą złośliwość/raka/choroby mózgu/leki/psychologa/psychiatrę to sorry.
Tylko sama jesteś w stanie sobie skutecznie pomóc.
- zadziorka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 302
- Rejestracja: 6 maja 2016, o 19:24
Dobra !!!! Jutro idę do mojego lekarza rodzinnego , o ile sam wyzdrowiał. I zobaczymy co on mi powie. Ostatnio jak przyslam taka spanikowana z tym powiększonym węzłem chłonnym, to koleś mnie mega uspokoił. Zadziałał lepiej niż nie jeden lek.
Ogólnie powiem wam, że to nie jest tak że stoję w miejscu. Mam wrażenie , że poznaję ten stan każdego dnia i zaczynam go pojmować. Na chwile obecną pomagają mi okulary przeciwsłoneczne, które troche niwelują ten stan.
Kochani, ja nie piszę też tych postów by was zirytować... Po prostu normalni ludzie w moim srodowisku mnie nie rozumieją i nie wiedza w czym tkwię...
Ogólnie powiem wam, że to nie jest tak że stoję w miejscu. Mam wrażenie , że poznaję ten stan każdego dnia i zaczynam go pojmować. Na chwile obecną pomagają mi okulary przeciwsłoneczne, które troche niwelują ten stan.
Kochani, ja nie piszę też tych postów by was zirytować... Po prostu normalni ludzie w moim srodowisku mnie nie rozumieją i nie wiedza w czym tkwię...
- schanis22
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 2199
- Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28




Spokojnie pomału wyjdziesz z zaburzenie tylko słuchaj rad i stosuj .
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
- zadziorka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 302
- Rejestracja: 6 maja 2016, o 19:24
Oj tamschanis22 pisze:normalni ludzie dzięki Zadziorka
![]()
, fajnie że jesteśmy nie normalni
![]()
Spokojnie pomału wyjdziesz z zaburzenie tylko słuchaj rad i stosuj .



- zadziorka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 302
- Rejestracja: 6 maja 2016, o 19:24
No bylam miesiąc temu bo tez się rozchorowałam. A od 2 znowu. Tak jakbym niewyleczyla wcześniejszego przeziębienia.aveno pisze:Ale jak juz bylas raz z tym wezlem to po co znowu idziesz?
Ja mam jeden caly czas powiekszony od kilku lat.
Moze ci zostac powiekszony po zwyklym przeziebieniu
Mnie to niepokoi... Ten wezel mi przeszkadza kiedy ruszam głową...
-
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 1006
- Rejestracja: 5 kwietnia 2016, o 22:09
Mi w nerwicy przeszkadzało to że utwór mi chodzil po glowie. Ech... te wstępy do omamów.. xD
Jak szukać objawów bez nakręcania się -> http://www.zaburzeni.pl/viewtopic.php?p=100011#p100011
- zadziorka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 302
- Rejestracja: 6 maja 2016, o 19:24
Właśnie wróciłam od lekarza rodzinnego i powiedzieć Wam coś?
On zauważył poprawę! Kiedy zapytał mi się, czy widzę różnicę po wzięciu leków, to odparłam bez wahania, że tak!
Nie wiem, czasami siebie chyba nie kontroluję, ale ja naprawdę zauważam różnicę.
Zbadał mnie dokładnie, bo przecież przyszłam głównie w celu zdiagnozowania chłoniaka. I co? Okazało się, że węzeł jest minimalnie powiększony i że tak może być nawet na zawsze, ale odkryliśmy coś innego... bolący lewy migdał, który mam kontrolować.
Tak, czy inaczej biegać nie mogę jeszcze przez tydzień, bo być może przez to bieganie nabawiłam się lekkiego przeziębienia.
Przepisał mi receptę na clonazepam, ale zaznaczył, że musimy od niego już powoli odchodzić, by się nie uzależnić.
Więc przez 4 dni mam brać po 1 tabletce, później po połówce, a później co 2 dzień, tak aby go całkowicie odstawić.
No i przepisał mi receptę na zoloft, który mi się kończy, bo podobno trzeba go brać przez pół roku.
To jest pierwszy lekarz i jedyna osoba, która mnie naprawdę podniosła na duchu i wsparła tak na maxa. Młody, ale bardzo konkretny i elokwentny lekarz... Wychodząc powiedziałam mu, że zawsze mogę na nim polegać i że zawsze mnie potrafi uspokoić.
Masakra
ideał faceta!
haha!
Ale najbardziej ucieszyło mnie to, że zauwazył różnicę. Miesiąc się nie widzieliśmy, a on zauważył, że jest lepiej.
Bo jest lepiej.
Zrozumiałam , że mam wzrok dobry, tylko mam problem z odbieraniem świata, z porządkowaniem dnia, swoich myśli, jestem jedynie rozchwiana emocjonalnie i to mnie psuje...
On zauważył poprawę! Kiedy zapytał mi się, czy widzę różnicę po wzięciu leków, to odparłam bez wahania, że tak!
Nie wiem, czasami siebie chyba nie kontroluję, ale ja naprawdę zauważam różnicę.
Zbadał mnie dokładnie, bo przecież przyszłam głównie w celu zdiagnozowania chłoniaka. I co? Okazało się, że węzeł jest minimalnie powiększony i że tak może być nawet na zawsze, ale odkryliśmy coś innego... bolący lewy migdał, który mam kontrolować.
Tak, czy inaczej biegać nie mogę jeszcze przez tydzień, bo być może przez to bieganie nabawiłam się lekkiego przeziębienia.
Przepisał mi receptę na clonazepam, ale zaznaczył, że musimy od niego już powoli odchodzić, by się nie uzależnić.
Więc przez 4 dni mam brać po 1 tabletce, później po połówce, a później co 2 dzień, tak aby go całkowicie odstawić.
No i przepisał mi receptę na zoloft, który mi się kończy, bo podobno trzeba go brać przez pół roku.
To jest pierwszy lekarz i jedyna osoba, która mnie naprawdę podniosła na duchu i wsparła tak na maxa. Młody, ale bardzo konkretny i elokwentny lekarz... Wychodząc powiedziałam mu, że zawsze mogę na nim polegać i że zawsze mnie potrafi uspokoić.
Masakra


Ale najbardziej ucieszyło mnie to, że zauwazył różnicę. Miesiąc się nie widzieliśmy, a on zauważył, że jest lepiej.
Bo jest lepiej.
Zrozumiałam , że mam wzrok dobry, tylko mam problem z odbieraniem świata, z porządkowaniem dnia, swoich myśli, jestem jedynie rozchwiana emocjonalnie i to mnie psuje...
-
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 2216
- Rejestracja: 25 lutego 2015, o 13:00
Hahaha a co my ci tu mowimy od szebernastu stron ze masz zaburzenie emocjonalne . Ale ty szykasz i szukasz . Ciekawe kiedy napiszesz znowu ze ....... (cos wymyslisz ) .
Bardzo dajnie ze masz wsparcie w lekarzu ale musisz byc swiadomo Zadziora ze to ty musisz sie nauczyc kontrolowac a nie szukasz zlotego srodka .
Ciesze sie ze jest ci lepiej i gratuluje .
Bardzo dajnie ze masz wsparcie w lekarzu ale musisz byc swiadomo Zadziora ze to ty musisz sie nauczyc kontrolowac a nie szukasz zlotego srodka .
Ciesze sie ze jest ci lepiej i gratuluje .
DOPOKI NIE PODEJMIESZ WYSILKU , TWOJ DZIEN DZISIEJSZY BEDZIE TAKI SAM , JAK DZIEN WCZORAJSZY
-
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 1006
- Rejestracja: 5 kwietnia 2016, o 22:09
Ciekawe kiedy przyjdą dasz się ponieść kolejnym wątpliwościom nadesłanym przez stan emocjonalny
Pamiętaj, źe Ty nie masz uspokajać siebie tylko jego.

Jak szukać objawów bez nakręcania się -> http://www.zaburzeni.pl/viewtopic.php?p=100011#p100011
- zadziorka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 302
- Rejestracja: 6 maja 2016, o 19:24
Trudno jest uspokajać te stan, kiedy wraca się do miejsca, które samo w sobie przynosi lęki.
Mój wspaniały chłopak, bo już nie zasługuje na miano narzeczonego irytuje mnie.
Nic nie robi, nie szuka pracy, nie dba o siebie.
A najgorsze jest to, że mówi, że coś zrobi, a później ostatecznie tego nie robi.
30 letni facet, który ma w głowie jedno wielkie NIC.
Dziś byłam u psychiatry - opowiedziałam mu, a on właśnie skupił się na nim.
Mój chłopak po imprezowej sobocie pilnuje mnie i kontroluje.
Nie mogę chodzić już na rynek, a jak idę do parku, to są za parę minut telefony gdzie jestem i za ile będę.
Czuję się jak niewolnica. Czuję się zaniepokojona, bo czuję się niebezpiecznie w sytuacji, w której jestem...
Dziwne, że wciąż w niej chce być i jestem...
Wysłałam dziś kilka CV - może akurat znajdę mu pracę... Nie wiem... może mam głupią nadzieję, że się zmieni ?
I w ten sposób moje problemy znikną?
Czuje jak mi serce bije.. Jestem taka zestresowana..
Nie mam zamiaru znów za wszystko płacić, martwić się o każdy kolejny dzień, bać się , że się obrazi , że nie zrobiłam mu obiadu, albo śniadania...
A najbardziej boli zdanie " To po co tu przyjechałaś?"
Chyba chciałam się wygadać. Sorry.
P.S dostałam znów receptę na zoloft.
Lekarz był w szoku, że tak to się wszystko w moim życiu dzieje.
Powiedział jedno : mam się skupić na sobie. TERAZ.
Mój wspaniały chłopak, bo już nie zasługuje na miano narzeczonego irytuje mnie.
Nic nie robi, nie szuka pracy, nie dba o siebie.
A najgorsze jest to, że mówi, że coś zrobi, a później ostatecznie tego nie robi.
30 letni facet, który ma w głowie jedno wielkie NIC.
Dziś byłam u psychiatry - opowiedziałam mu, a on właśnie skupił się na nim.
Mój chłopak po imprezowej sobocie pilnuje mnie i kontroluje.
Nie mogę chodzić już na rynek, a jak idę do parku, to są za parę minut telefony gdzie jestem i za ile będę.
Czuję się jak niewolnica. Czuję się zaniepokojona, bo czuję się niebezpiecznie w sytuacji, w której jestem...
Dziwne, że wciąż w niej chce być i jestem...
Wysłałam dziś kilka CV - może akurat znajdę mu pracę... Nie wiem... może mam głupią nadzieję, że się zmieni ?
I w ten sposób moje problemy znikną?
Czuje jak mi serce bije.. Jestem taka zestresowana..
Nie mam zamiaru znów za wszystko płacić, martwić się o każdy kolejny dzień, bać się , że się obrazi , że nie zrobiłam mu obiadu, albo śniadania...
A najbardziej boli zdanie " To po co tu przyjechałaś?"
Chyba chciałam się wygadać. Sorry.
P.S dostałam znów receptę na zoloft.
Lekarz był w szoku, że tak to się wszystko w moim życiu dzieje.
Powiedział jedno : mam się skupić na sobie. TERAZ.