Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Jak wyszedłem z bezsenności

Tu dzielimy się naszymi sukcesami w walce z nerwicą, fobiami. Opisujemy duże i małe kroki do wolności od lęku w każdej postaci.
Umieszczamy historię dojścia do zdrowia i świadectwo, że można!
Dział jest wspólny dla każdego rodzaju zaburzenia lękowego czyli nerwicy/fobii.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KotKtoryUcieka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02

29 marca 2026, o 15:14

VaćPan pisze: ↑
29 marca 2026, o 08:27
Lewkonia71 pisze: ↑
28 marca 2026, o 22:52
U mnie źródłem jest lęk, boję i cały dzień myślę o tym spaniu. Higiena snu mi nie pomoże bo chodzi o lęk a nie samą bezsenność. Nie wiem jak przełamać te błędne koło. A co u Ciebie było źródłem?


U mnie źródłem problemu okazał się być perfekcjonizm połączony z wymagającą pracą. Dopiero gdy zacząłem zmieniać swój stosunek do pracy i swoich własnych działań sen się unormował.

Czy jesteś pewna że w twoim przypadku lęk przed brakiem snu jest przyczyną pierwotną bezsenności? Moim zdaniem pierwotna przyczyna braku snu musiała być inna a dopiero po kilku pierwszych nieprzespanych nocach mogłaś się nabawić takiego lęku.

Jeżeli jesteś pewna to uważam że akceptacja może tutaj pomóc.
Opisz może to co zmieniłeś w podejściu do pracy, dla wielu może to być bardzo pomoce:)
VaćPan
Nowy Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 19 maja 2025, o 19:08

30 marca 2026, o 19:00

KotKtoryUcieka pisze: ↑
29 marca 2026, o 15:14
Opisz może to co zmieniłeś w podejściu do pracy, dla wielu może to być bardzo pomoce:)
​Poniżej przedstawiam listę metod, które pomogły mi (i nadal pomagają) okiełznać perfekcjonizm, a tym samym poprawić jakość snu:
  • Zasada 70%: Celowo wykonuję zadania na 70% swoich możliwości. Zostawiam drobne błędy w mailach czy raportach i obserwuję, co się stanie. Okazuje się, że świat się nie zawalił. Pracuję w tempie innych osób – to moja najskuteczniejsza praktyka.
  • ​Autentyczność: Nie boję się przyznać do niewiedzy. Gdy czegoś nie wiem, mówię to wprost lub zaznaczam, że muszę to sprawdzić.
  • ​Świadoma pauza: Gdy czuję presję natychmiastowej odpowiedzi, celowo odczekuję około 3 sekund, zanim zacznę mówić. Staram się też mówić wolniej.
  • ​Dystans do pracy: Jeśli czuję, że praca zbyt mocno mnie pochłania, robię kilka minut przerwy i fizycznie odchodzę od biurka.
  • ​Prośba o wsparcie: Gdy potrzebuję pomocy, po prostu o nią proszę.
  • ​Asertywność w zadaniach: Jeśli widzę, że moja lista zadań wypełnia już cały czas pracy, odmawiam przyjmowania kolejnych obowiązków.
​
  • Ustalanie priorytetów: Gdy mam kilka "pilnych" zadań naraz, proszę managera o wskazanie, które z nich jest najważniejsze.
  • ​Odpoczynek bez planu: Kiedy czuję zmęczenie, biorę dzień wolnego bez żadnych planów. Nie zastanawiam się, jak zespół poradzi sobie beze mnie – robię to, na co akurat mam ochotę.
  • ​"Zrzut mózgu": Przed końcem pracy spisuję status niedokończonych zadań. Dzięki temu "wyrzucam" je z głowy przed powrotem do domu.
  • ​Delegowanie: Dzielę się zadaniami z zespołem, nawet jeśli moja wewnętrzna kontrola podpowiada mi, że zrobiłbym to lepiej.
  • ​Uważność na efekty: Zauważam i doceniam różnicę w moim samopoczuciu za każdym razem, gdy udaje mi się odpuścić perfekcjonizm.
Awatar użytkownika
KotKtoryUcieka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02

4 kwietnia 2026, o 07:21

Czyli walka z perfekcjonizmem i ratowaniem świata :)

To jest mój drugi etap problemów ze snem. O ile sen już dawno wrócił do lepszego stanu niż przed bezsennością to właśnie zdarzają się takie noce w których budzę się wcześniej przez napięcie w pracy i odpalanie konferencji o 3:30-4 w nocy.

Świetna lista dodałbym jeszcze w tym wszystkim to aby w dzień wyrzucić z siebie emocje związane z trudnymi sytuacjami, jeżeli o tym nie możecie z nikim porozmawiać na zasadzie tego co czujecie - to alternatywa bardzo dobra jest zapis tego na kartce.

No i dla osób dla których głównym wyzwalaczem jest praca to jeszcze powstarzanie sobie i czucie tego że jesteście kimś kogo w każdej chwili można zastąpić więc nie warto się spalać.
Stinmina
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 9 kwietnia 2026, o 19:09

9 kwietnia 2026, o 20:08

Cześć, Chciałam podzielić się tym, ze to forum mi bardzo pomogło w bezsennosci. Przede wszystkim posty hosee, choć do końca nie rozumiałam co ma na myśli ani jak to osiagnac. Wielkim odkryciem były filmiki na youtube z kanalow Sleep coach school, Fearless sleep, wywiad z Sasha Stephens, itd. I to do mnie mega trafilo. Totalna olewka tematu. Dla katolików bardzo polecam filmiki Joyce Meyer - Enjoying everyday life.
rocketshift_66
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 22 grudnia 2025, o 13:23

21 sierpnia 2026, o 10:04

Może wypróbuj lampy antydepresyjne, takie bardziej w formacie tabletu od Luxcure, coś takiego – luxcure pl/Lampy-antydepresyjne, Nieźle się sprawdzają, bo takie światło nie oślepia, normalnie przy tym siedzisz i się relaksujesz. Po przebudzeniu najlepiej sobie włącz i przetestuj.
Daenerys
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 21 sierpnia 2026, o 11:21

21 sierpnia 2026, o 11:43

Witajcie,

ja też zmagam się z przewlekłą bezsennością na tle stresowym, sytuacja osobista utrzymuje mój układ nerwowy w ciągłym trybie pobudzenia, co skutkuje wyrzutem kortyzolu i wybudzeniami nocnymi.
Powoli wychodzę z tego stanu, nie chcę leków na receptę, co mi pomaga:

- wieczorem biorę naprzemiennie glicynę i tryptofan, jednego wieczoru glicyna, następnego dnia tryptofan - to są niezbędne aminokwasy, które są budulcem białek w naszym organizmie i jednocześnie pełnią rolę neuroprzekaźników wspierając sen
- tryptofan i glicyna jakąś godzinę przed snem, tryptofanu nie łączyć z posiłkiem białkowym, gdyż najlepiej się przyswaja z węglowodanami, czyli zjeść pół banana albo łyżeczkę miodu
- tryptofanu nie wolno łączyć z lekami SSRI!!!! albo stosujemy jedno albo drugie, nigdy razem. Ja wolę tryptofan, wyczytałam w jakiejś publikacji naukowej, że tryptofan działa równie skutecznie co leki SSRI na receptę, dajcie mu czas, organizm wysyca się po jakichś 2-4 tygodniach
- do tego razem z glicyną albo tryptofanem koniecznie magnez z witaminą B6, który skraca czas zasypiania
- raz w tygodniu biorę witaminę D na receptę Dekristol, tj. 20.000 jednostek - to bardzo ważne przy chronicznym stresie, większość ludzi ma niedobory, a jak depresja, lękowość to na bank za mało witaminy D, oznaczcie ją sobie w badaniach krwi
- oczywiście higiena snu, joga, techniki oddechowe

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak dobrych wyników po glicynie i tryptofanie, które są prekursorami wielu substancji w naszym organizmie i biorą udział w wielu szlakach metabolicznych. Poczytajcie o przeciwlękowym działaniu glicyny, a tryptofan to substrat w tworzeniu melatoniny i serotoniny w organizmie, z pożywieniem dostarczamy ich za mało, jeśli jesteśmy w permanentnym stresie, poza tym nawet to co trafia do organizmu z jedzeniem nie zawsze przyswaja się w 100%.
Wystrachana
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 19 września 2026, o 15:00

19 września 2026, o 15:10

Ktoś tu jeszcze zagląda? Trafiłam tu przypadkiem. Z bezsennoscia zmagam sie od dziecka, za nastolatka mało sypiałam, godzinami leżałam w lozku i zamartwiałam się. Potem zaczął mi przeszkadzać każdy najmniejszy hałas. 3 lata temu podczas wyjazdu urlopowego problem się mocno nasilił, przez kilka tygodni spałam po 3 godziny albo i wcale. Miałam poczucie że umrę od tego. Dostałam od psychiatry trittico 50mg i znowu zaczęłam spac jak dziecko, przez ponad 2 lata. W międzyczasie nerwica dawała sie we znaki w innych aspektach, praca, dom zdrowie. Nagle w styczniu tego roku bezsennosc wróciła. Nie spalam tydzień. Byłam spanikowana, ciągle płakałam, czułam że moje zycie sie kończy. Zwiekszono mi dawkę trittico do 75mg i przez pol roku chodziłam na terapię, gdzie nauczyłam sie zwalczać lęki odnośnie pracy i zdrowia. Pozostał temat snu, ktory cały czas tlił mi się z tyłu głowy. Ale spalam dobrze. No I przyszedł wrzesien i jedna gorsza noc gdzie zasypiałam jakieś 2 godziny. Tydzień później znowu. Dwa dni temu ponownie nie moglam zasnac, spalam 6 godzin. No I dziś w nocy kiedy się położyłam serce zaczęło walić mi jak młot, byłam pewna ze nie zasne I w konsekwencji spalam 3 godziny. Bardzo się boję że znowu nie bede spać. Nie chce zwiększać dawki leku, chciałabym go calkiem odstawić. Tymczasem bezsennosc wrocila, chce mi sie plakac, nie wiem co robić żeby nad tym zapanować. Jak spać? Czy naprawdę moze mi się coś stać z braku snu? Chce żyć normalnie, ale nie potrafię, moja glowa cały czas krąży wokół snu
VaćPan
Nowy Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 19 maja 2025, o 19:08

23 września 2026, o 08:43

Wystrachana pisze: ↑
19 września 2026, o 15:10
Jak spać? Czy naprawdę moze mi się coś stać z braku snu? Chce żyć normalnie, ale nie potrafię, moja glowa cały czas krąży wokół snu
Wiesz że bezsenność jest skutkiem nerwicy więc rozwiązaniem jest znalezienie sposobu na okiełznanie nerwicy. Z mojego doświadczenia wynika że leczenie samej bezsenności nie jest skuteczne.
U mnie podłożem nerwicy jest perfekcjonizm więc praca nad zmniejszeniem jego wpływu na moje życie naprawiła w dużej mierze mój sen.
Awatar użytkownika
KotKtoryUcieka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02

1 października 2026, o 11:11

Wystrachana pisze: ↑
19 września 2026, o 15:10
? Chce żyć normalnie, ale nie potrafię, moja glowa cały czas krąży wokół snu
Jak myśli mrożą wokół objawu to powstaje błędne koło.

Faktycznie tak jak VacPan prawi bezsenność to tak na prawdę objaw pewnych cech, niektórych nabytych genetycznie ale w większości wzmocnionych przez wychowanie.

Ja swoją najgorszą walkę mam już chyba za sobą. Ale nie ma miesiąca bym nie znalazł czegoś nowego nie miał głębszej refleksji poprawiającej finalnie mój byt.

Ostatnio zrozumiałem, że przejąłem po prostu po mamie pewne cechy które ona miała w życiu dorosłym znacznie wzmocnione - zamartwianie się, tworzenie scenariuszy w głowie, nocne i poranne zastanawianie się nad problemami.

Jak to wygląda u Ciebie?

Jeżeli czymś się zamartwiasz niestety zawsze to ma wpływ na nas w tym na sen.

A szegolnie problemem zaczyna być w pewnym momencie zamartwianie się wynikami pierwotnych leków.

Ja z bezsenności zacząłem wychodzić od dupy strony, tzn akceptować ją i olewać. Faktem jest że finalnie widzę że życie dookoła mnie było pełne leków i przebodzcowania układu nerwowego czego sen był ostatnim większym objawem.

Dziś jak zdąży się noc ze wybudzę się wcześniej (z zasypaniem już nie było problemów od ponad roku) to mój mózg przestał postrzegać to jakoś zagrożenie a zacząłem zauważać że moje myśli najczęściej nie pozwalają zasnąć.

Gdy odstawiam te myśli na bocznicę jak radzi terapia act zasypiam.

Od lutego tego roku śpię dużo lepiej i więcej niż przez całe życie a sen zaczął być na prawdę regenerujący - ale żeby tak się stało trzeba ułożyć wiele rzeczy w głowie. Od tego zacznij co jest problemem na codzień a sen póki co zostaw z nim nie wygrasz
ODPOWIEDZ