Derealizacja a szkoła, praca, jak u was to wygląda

Forum dotyczące derealizacji i depersonalizacji.
Dzielimy się tutaj naszymi historiami, objawami, wątpliwościami oraz wszystkim co nas dręczy mając derealizację.
Dopisz się do istniejącego tematu lub po prostu jeśli chcesz stwórz nowy własny wątek.
pixer102
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, o 15:15

12 kwietnia 2012, o 08:43

Siemka mam pytanie jak u was wygląda dzień z derealizacją i depersonalizacją w szkole albo w pracy bo ja najchętniej to bym nie chodził ale psychiatra mi kazała ale i tak chodzę niestety często na wagary :( po prostu w domu czuje się bezpiecznie i lepiej

-- 12 kwietnia 2012, o 08:45 --
o lol pomyliłem dział sory
Awatar użytkownika
kasiak
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 132
Rejestracja: 9 kwietnia 2012, o 10:34

12 kwietnia 2012, o 09:44

dziwnie... :D nikt nie wie, że to mam. tylko ostatnio jestem bardziej 'smutna i zamyślona jakaś taka'. na pewno nie można się poddawać temu dziwnemu uczuciu. ja nie zamierzam z niczego rezygnować, bo wiem, że mi to wcale nie pomoże wrócić do normalności... trzeba życ normalnie, bo to pewnego rodzaju "rehabilitacja'' dla naszych zmysłów :)
qweasdzxc
Gość

12 kwietnia 2012, o 10:17

Też tak mam najchętniej bym w domu 24/7 przesiadywał, ale w taki sposób to nerwicy się nie pozbędziesz, musisz wychodzić spotykać się z rówieśnikami, ja już jestem na takim etapie: "Idę do szkoły, zapominam o tym wszystkim, a jak sobie przypomnę to mówię sobie, nic mi nie jest jestem zdrowy, bo chyba nerwica to nie choroba, nieprawdaż ?
Awatar użytkownika
kasiak
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 132
Rejestracja: 9 kwietnia 2012, o 10:34

12 kwietnia 2012, o 17:20

oczywiście, że nie choroba! to tylko takie tam. coś . jesteśmy zdrowi a dd to tylko taka chwilowa niedyspozycja. :))

spoko. wogóle u mnie w chacie jest tak, że o moim problemie wie tylko mama, nikt inny tego nie rozumie i chyba nie zrozumiałby... dobrze, że chociaz ona to rozumie i mam u niej wsparcie. :D a jak jest u ciebie z tym pixer?
Awatar użytkownika
oroczimaru
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 23 marca 2012, o 12:00

12 kwietnia 2012, o 17:30

Ja do pracy chodzę nieprzerwanie odkąd mnie to złapało, początkowo strasznie mnie to wkurwiało, więc miałem tam ostre jazdy. Ale próbowałem się nie łamać i teraz jak biorę leki to normalnie daję radę w miarę, tym bardziej, że pracuję przy pieniądzach, to mimo tego stanu-transu to pomyliłem się chyba raz. Czasem jestem zamyślony i taki bardziej niedostępny i jak już komuś się tłumaczyć, to mówię, że jestem przemęczony, albo mam depresję. A z kolei w szkolę, to w ogóle staram się nie myśleć o tym, a jak już to idę między ludzi, żeby się nie zamyślać. Czasem zwiewam do domu.

Z początku bunkrowałem się w domu, non stop. To normalne. Teraz normalnie wychodzę, z ludźmi i sam. Myślę, że to kwestia czasu, a do szkoły radzę chodzić i nie przesiadywać w domu, bo cały ten proces wychodzenia z tego się przedłuża, kiedy człowiek nie ma żadnego zajęcia, tak mi się wydaje. Pamiętam, że jak byłem w LO, to też miewałem takie dołki, albo nawet gorsze problemy niż dzisiaj, ale nie były dla mnie tak ciężkie, bo szedłem do szkoły, coś się działo i po czasie się zapominało.
Wszyscy są psychiczni, tylko nie wszyscy mają diagnozę.
ALEZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 10 września 2012, o 17:43

10 września 2012, o 19:09

Witam jak radzicie sobie z tym zaburzeniem jezeli chodzi o uczestniczeniu w zyciu splecznym w szkole etc.Ja studjuje zaocznie w innym miescie niz obecnie mieszkam.Takie wyjazdu co 2 tyg są istnym koszmarem.Dzien wyjazdu zaczyna sie od udania sie na dworzec kolejowy,cały czas nerwy ucicie odociecia wlasnych mysli od ciala,uczucie ze znikneły mi gdzies mysli,nie czuje ciała tylko tak jak by nie bylo moje jedyne uczucie jakie mam to lęk i uczucie ze ludzie spogladaja na mnie i widzą ze cos jest ze mną nie tak.Ciało mi sie trzesie ale trzeba udawac ze wszystko jest tak jak ktos mnie o cos zapyta to glos mi sie łamie z lęku.Gdy jade juz w przedziale zawsze szukam miejsca abym byl sam,jezeli ktos jedzie ze mną w przedaiale caly czas skupiam sie na tym ze on mysli ze jest cos ze mną nie tak.W sumie całą droge ktorą jade mysle o objawach deralizacji o tym ze mam chyba uszkodzony mózg lub na tym ze ludzie jadacy obok mnie zauwazyli ze cos ze mna nie tak. ;/ja juz droga dobiega konca wysiadam z pociagu udajac sie na autobus znow uczucie i setki pytan w glowie cos mi sie stalo dlaczego tak sie czuje ze chyba juz zmarnowalem sobie zycie i ten stan zostanie na zawsze.cała droga to stres lęk i zastanawianie sie.W szkole zawsze mam warazenie ze kazdy mnie nie lubi chce mi zrobic na zlosc,smieje sie ze mnie etc.Na nauke w tym roku poswiecilem wiele czasu chyba tylko dlatego zaliczylem wszystko,ciezka tak czaly czas udawac ze nic mi nie jest kiedy w glowie i emocjach czuje totalne rozregulowanie ;/ ze mam zdjagnozowanę zaburzenia lękowe odstawilem leki gdyz po nich deralizacja nasilała sie :/ Jestem ciekawy jak wy sobie radzicie w szkole ?pozdrawiam
Awatar użytkownika
kasiak
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 132
Rejestracja: 9 kwietnia 2012, o 10:34

11 września 2012, o 07:43

tu jest ten sam temat. poczytaj se, bo drugi raz produkować się nie będę ;)

viewtopic.php?f=14&t=2283

w ogóle poczytaj inne tematy na forum, znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań.
pixer102
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, o 15:15

30 września 2012, o 00:06

znaczy u mnie to już lęk w 80% zanikł wracam do zdrowia ale na początku czyli jakieś 7miesięcy temu to masakra też tak miałem ledwo wyrabiałem wyjście z domu to horror był zresztą w domu nie lepiej ;ccc nie wiem jak dałem rade ale jakoś to przetrwałem teraz jest już mega lepiej ale zdarzają sie dni złe ale i dobre :)
k1992
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 31 października 2012, o 09:28

2 listopada 2012, o 17:23

Ja zrezygnowałem ze studiów (po 2 tygodniach) z powodu nasilonej przez nie D/D, przez którą aż robiło mi się słabo i nie mogłem siedzieć na wykładach, skupić się, nic jeść itp. Nie wiem na ile okazało się to słuszne, bo teraz będę siedzieć w domu, mniej kontaktów z ludźmi itp. Ale może szybciej wyzdrowieję przez mniejszą ilość lęków. ;)
pernazyna + paroxetyna
Derealizacja
Gość

2 listopada 2012, o 17:46

Nie przejmuj się - rok wstecz, nie jest tragedią.
Takie życie - po prostu.

Proponuje zamiast siedzenia na forum - dobry film, coś smacznego na kolacje i z chilloutować się trochę. ;ok
k1992
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 31 października 2012, o 09:28

3 listopada 2012, o 12:22

Dobra muzyka, dobry film i zablokowanie "google" na komputerze :)
pernazyna + paroxetyna
Awatar użytkownika
numerniezly
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 133
Rejestracja: 11 czerwca 2013, o 23:48

4 września 2013, o 00:06

Jak tam dajecie sobie rade z derealizacja z powrotem szkoły? Umiecie spokojnie usiedzieć na lekcji? :)
Powiem wam ze pierwszy dzien i jakos w miare lajtowo było, i zauważyłem że jak wcześnie wstaje nawet jak mało śpie derealizacja przez chwile jest o duzo mnejsza:)
Po wyjściu ze szkoły ogromna ulga i mniejsze dd. Ale wieczorem znowu jakąś spine mam że jutro nie usiedzę.
Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1896
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 20:54

4 września 2013, o 12:07

Tez chodzilem do szkoly jak mialem dd, do ogolniaka, i teraz tez zreszta chodze ale juz dd nie mam. jak mialem to z poczatku to byla tragedia, unikalem szkoly i lekcji bo bardzo trudno bylo mi wytrwac, halas mi przeszkadzal i cala kupa tych ludzi.
Wiele godzin opuscilem w pierwszych miesiacach, ale te pierwsz emiesiace sa najgorsze bo czlowiek sie zastanawia co mu jest i tak wkolko ma jakies ale.
potem pomyslalem czego ja sie wlasciwie boje? no objawy hujowe bardz, wiadomo ale co te objawy mi zrobia? przekonalem sie ze nie zwariuje sie od tego nie straci pamieci, bo jak by tak mialo sie stac to by sie dawno stalo. i zreszta doswiadczenia innych wyraznie to mowia ze nic od tego sie nie robi. to wszystko to nasze odczuwanie zmienione przez strach i nerwice i leki.
i zaczelem wychodzic, chodzic do szkoly, przestalo mnie obchodzic co mi sie stanie ani czy mam te objawy i to samo powiem co wielu innych minelo. zwyczajnie minelo.
wiec nie dumaj za bardzo tylko chodz do szkoly, i nie dumaj czy wieczorem spina czy nie spina, bo tak tylko sie nastawiasz ze bedzie spina. i po co ci to :p takie ciagle lukanie czy to znika czy jest mniejsze wieksze nic nie daje i nic nie przyspiesza. w dupie to miej
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p
Awatar użytkownika
numerniezly
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 133
Rejestracja: 11 czerwca 2013, o 23:48

4 września 2013, o 13:47

wczoraj w porownaniu do dzis mogłem powiedziec ze bylem na KONCWÓWCE! dzis co mi sie stalo masakra napoczatku lekki lek ale ok, mam okienko nauczycielki nie było i dostałem takie dd jak pierwszy raz w szkole glosy takie dziwnie nie to szepty za sciana nie da sie okreslic calkiem inaczej juz widze total masakra. Do domu zapierdzielalem jak sie ino da brak sliny w ustach masakra boje sie nie dam rady do szkoy :( a juz było tak ogarniete wszystko tylko to co dzis mi sie stalo masakra myslalem ze sie przewróce :/ mam juz dosc dzis naprawde a ostatnio bylo git cieszylem sie z wszystkiego

-- 4 września 2013, o 13:49 --
to było całkiem takie inne dd tak jak na poczatku tak dziwnie widzialem słyszałem jak totalnie nacpany i odrazu czy to derealizacja :( myslalem ze kazdy na mnie patrzy smieje sie zemnie ucieklem ze szkoly :((( jak zapierdalałem do domu to lezka mi poleciała. i płakać juz mi sie chce sory ze tak pisze ale masakryczny stan mam taki jak na poczatku. I jak tak zapierdzielałem do domu cos leciało w powietrzu ja przestraszony unik! a to jeszcze przedemna było a myslelem ze to koło mnie juz (jakies z kwiatka cicik)

-- 4 września 2013, o 13:53 --
objawy paniki post Victora
uczucie strasznego osłabienia, omdlewanie, wrażenie urywania się kontaktu z rzeczywistością. urywanie kontaktu z rzeczywistoscia to było chyba to to tak straszne było teraz znowu jakies jazdy czy inni tez tak maja czy to aby napewno derealizacja. A powiem wam ze taka jaka miałem wczesniej derealizacje moge smialo powiedziec ze bylem na finishu

-- 4 września 2013, o 14:45 --
Juz sie uspokoiłem teraz tylko derealizacja bez tego konkretnego ataku paniki :) ale to napisałem nizle mnie przetrzepało ;col
Lipski
Ex-administrator i do tego odburzony
Posty: 664
Rejestracja: 19 czerwca 2013, o 20:07

4 września 2013, o 16:17

Stary to wszystko przez stres, zmieniłeś otoczenie, wyszedłeś ze swojej strefy bezpieczeństwa, martwisz się czy dasz radę w tym stanie skończyć szkołę...i dlatego DD daje Ci kopa w tyłek, musisz zdać sobie sprawę że za kilka tygodni szkoła znowu będzie rutyną, nie będziesz się już tak stresował chodząc do niej, a wtedy DD osłabnie.
Osobiście też kilka razy czułem się, tak jakbym już wychodził z DD, myślałem że ten koszmar już się kończy, ale później wracało jeszcze gorszę przez lęki, nagły atak paniki, ale nie ma się co poddawać, bo tak to z tym jest. Jak to mówi Divin jeden krok na przód i 3 do tyłu, ale kiedyś w końcu dojdziesz do wolności, bo każda droga jest ograniczona ;)

Trzymaj się ;)
With your feet in the air and your head on the ground
Try this trick and spin it, yeah
Your head will collapse
If theres nothing in it
And you'll ask yourself

Where is my mind ?
Where is my mind ?
Where is my mind ?
ODPOWIEDZ