Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
sebastian86
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1501
Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02

2 sierpnia 2021, o 19:05

pustka u mnie dzis, mimo wizyty w kosciele...
Mistrz 2021 (L)
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1036
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

2 sierpnia 2021, o 21:49

Mam pytanie jak pozbyć się tego bólu w klatce, on powoduje lęk i niepewność ból jest po środku, miałem ekg miesiąc temu, 3 miesiące temu echo, terapeuta mówi że to emocja trzymana że jestem dda i w dodatku wszystkie moje somaty to ucieczka od dorosłego życia i odpowiedzialności, Oki trochę rozumiem ale tej wiedzy nie wchłaniam bo skupiam się na somatach. Jak mam się nie martwić bólem w klatce, niby akceptuje mówię że ok a coś mocniej zaboli i już panika ze zawał. ☹️Nawet przed chwilą piosenka leciała broken heart i już uznałem to za znak. ☹️☹️☹️Bo kiedyś oglądałem oszukać przeznaczenie i tam były znaki w postaci utworu w radiu, wiem że to śmieszne ale się wkrecam w te głupie serce już tyle czasu, i wciąż moje myśli są tylko wokół tego.
Awatar użytkownika
tymbark92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 346
Rejestracja: 18 kwietnia 2015, o 05:40

3 sierpnia 2021, o 15:40

Czy ktoś wkręcał sobie raka żołądka?
Aniaaa87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 300
Rejestracja: 18 maja 2020, o 19:38

3 sierpnia 2021, o 17:20

tymbark92 pisze:
3 sierpnia 2021, o 15:40
Czy ktoś wkręcał sobie raka żołądka?
Pytanie czego my żeśmy sobie nie wkręcali…
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1036
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

3 sierpnia 2021, o 18:39

Też wam się wydaje że nerwica to trochę ucieczka od rzeczywistości która nas przerosła.? I może nie łatwiej ale prościej dla umysłu wierzyć w re iluzje bo przedstawia fakty w postaci boli w klatce, brzucha raków i innych niż zajęcie prawdziwym problemem który nas przytłoczył, tylko który to problem? Hujowa partnerka, praca, czy rzeczywistość która miała wyglądać inaczej w dorosłym życiu a może dzieciństwo które było kamuflowane i opancer, one a teraz gdy życie się ułożyli i zbroja opadło wszystko wyszło.
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1036
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

3 sierpnia 2021, o 18:40

Co do raka tak to normalne. Proponuję usg brzucha jak to nie pomoże to gastroskopie.
19logitech92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 5 lutego 2019, o 09:55

4 sierpnia 2021, o 09:19

Mi się wydaje, że to często chodzi o jakieś niezadowolenie w życiu, które nas przerasta. Właśnie praca. Związek itd nie dajemy sobie rady i po czasie coś wychodzi. Ja jak zmieniłem pracę i na prawdę myślałem przez pewien czas, że będzie lepsza i się angażowałem to serio nie czułem długo nerwicy. Potem jednak z czasem tutaj się dużo pozmieniało i znowu mam takie okropnie duża niezadowolenie i brak poczucia sensu w pracy. Nie umiem sobie z tym poradzić i czuję, że to właśnie praca wzmaga nerwicę
magda10
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 332
Rejestracja: 3 sierpnia 2020, o 13:16

4 sierpnia 2021, o 12:44

U mnie nerwica jest spowodowana właśnie prawdziwym rakiem i tężyczką.
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1036
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

4 sierpnia 2021, o 18:48

Życzę Magdo dużo zdrowia i chęci i energii do walki i wygranej z tym gownem.
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1036
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

4 sierpnia 2021, o 23:30

Witam nie lubię chwil gdzie lęk jest mniejszy to myśl i skupienie na bólu i takie cierpienie bezpodstawne aż taka mania skupianiu się na klatce delikatnym bólu ale maksymalnym cierpieniu, nie fajne to jest, znacie to czy już mam naprawdę jakieś psychozy? Nie ma lęku, a le jest ból wkrecajacy powodujacy cierpienie.
malutki
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 21 września 2020, o 07:37

5 sierpnia 2021, o 08:38

DamianZ1984 pisze:
4 sierpnia 2021, o 23:30
Witam nie lubię chwil gdzie lęk jest mniejszy to myśl i skupienie na bólu i takie cierpienie bezpodstawne aż taka mania skupianiu się na klatce delikatnym bólu ale maksymalnym cierpieniu, nie fajne to jest, znacie to czy już mam naprawdę jakieś psychozy? Nie ma lęku, a le jest ból wkrecajacy powodujacy cierpienie.
Lęk ma wiele postaci, niekoniecznie musisz go odczuwać poprzez to, że się czegoś boisz. Obawa przed zawałem, tak jak u Ciebie też jest formą lęku.
Dopóki nie przestaniesz się skupiać na tych nieprzyjemnych uczuciach w klatce piersiowej oraz zaprzestaniesz zawierzać temu, że od tych uczuć może Ci się coś stać, to będziesz mieć te wszystkie nieprzyjemne objawy. To jest tzw. puszczanie/porzucanie kontroli. Ty pielęgnujesz cały czas swoje zaburzenie tym, że skupiasz się na objawach płynących z klatki piersiowej, nie potrafisz zaakceptować tego, że to jest nerwicowy somat, który jest niegroźny. Ty właśnie takim zachowaniem, wysyłasz sygnał do swojej podświadomości, że jednak jest to realne zagrożenie, którego masz się bać i wyczekiwać, że stanie się coś złego, a wiesz, co się stanie? Gówno, nic się nie stanie, bo nerwica oprócz tego, że będzie Cię straszyć, nie zrobi Ci nic. Dlatego odpuść sobie to i na chłopski rozum, pojmij, że masz już to miesiąc, dwa, rok czy ile, i nic Ci się nie stało, więc nic Ci się nie stanie i nie masz się czego bać.
natalia93
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 277
Rejestracja: 1 września 2017, o 21:36

5 sierpnia 2021, o 13:28

Hejka. Przyszlam się wyżalić.
Ok dwóch lat miałam spokój jeśli chodzi o moje somaty. Teraz, sporo stresu w moim zyciu i wróciły. Oczywiście w najmniej odpowiednim do tego momencie- podczas krótkiego wypadu za granicę. Dostałam lekkiego ataku paniki i typowych dla siebie somatow- brak sil, placzliwosc, nerwowość, chęć ucieczki i najgorsze- brak apetytu. Minęło od tego ataku że 4 dni a ja nadal nie jestem w 100% sobą. Obajwy przychodzą i odchodzą. Stresuje sie tym bardziej, że za 5 dni wyjeżdżam za granice na tygodniowe wakacje i po prostu się troche załamałam, bo nie chce ich spedzic w ten sposób...
Co robić? Jsk uspokoić organizm i korzystać z wakacji a nie być w leku..
"You are far too smart to be the only thing standing in your way"
malutki
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 21 września 2020, o 07:37

5 sierpnia 2021, o 14:37

natalia93 pisze:
5 sierpnia 2021, o 13:28
Hejka. Przyszlam się wyżalić.
Ok dwóch lat miałam spokój jeśli chodzi o moje somaty. Teraz, sporo stresu w moim zyciu i wróciły. Oczywiście w najmniej odpowiednim do tego momencie- podczas krótkiego wypadu za granicę. Dostałam lekkiego ataku paniki i typowych dla siebie somatow- brak sil, placzliwosc, nerwowość, chęć ucieczki i najgorsze- brak apetytu. Minęło od tego ataku że 4 dni a ja nadal nie jestem w 100% sobą. Obajwy przychodzą i odchodzą. Stresuje sie tym bardziej, że za 5 dni wyjeżdżam za granice na tygodniowe wakacje i po prostu się troche załamałam, bo nie chce ich spedzic w ten sposób...
Co robić? Jsk uspokoić organizm i korzystać z wakacji a nie być w leku..
Jeśli nie będziesz tego przeżywać, żyć tym i się w tym zagłębiać, to sobie to odejdzie, zaakceptuj ten stan i zrozum, że po prostu w wyniku nagromadzenia się stresu, Twój organizm wyrzucił go z organizmu, właśnie w taki a nie inny sposób.
Po prostu powinnaś teraz wyluzować, nie zagłębiać się w tym i pozwolić temu być, bez jakiegokolwiek szarpania się z tymi somatami, przyzwól sobie na to.
A jeśli to już ogarniesz, to warto zastanowić się nad tym, co wywołuje ten stres, zmienić może kilka rzeczy, zmienić stosunek do wielu spraw, rozwiązać te problemy, przemyśleć to i nauczyć się podejścia do spraw, które są wywoływaczem negatywnych emocji. Wiadomo, że stres będzie zawsze obecny w naszym życiu, ale można nauczyć się inaczej z nim obchodzić, co zapewne spowoduje, że w przyszłości te somaty mogą być lżejsze, albo będziesz potrafiła je bez problemu przyjąć i miną po chwili. :)
natalia93
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 277
Rejestracja: 1 września 2017, o 21:36

5 sierpnia 2021, o 15:08

malutki pisze:
5 sierpnia 2021, o 14:37
natalia93 pisze:
5 sierpnia 2021, o 13:28
Hejka. Przyszlam się wyżalić.
Ok dwóch lat miałam spokój jeśli chodzi o moje somaty. Teraz, sporo stresu w moim zyciu i wróciły. Oczywiście w najmniej odpowiednim do tego momencie- podczas krótkiego wypadu za granicę. Dostałam lekkiego ataku paniki i typowych dla siebie somatow- brak sil, placzliwosc, nerwowość, chęć ucieczki i najgorsze- brak apetytu. Minęło od tego ataku że 4 dni a ja nadal nie jestem w 100% sobą. Obajwy przychodzą i odchodzą. Stresuje sie tym bardziej, że za 5 dni wyjeżdżam za granice na tygodniowe wakacje i po prostu się troche załamałam, bo nie chce ich spedzic w ten sposób...
Co robić? Jsk uspokoić organizm i korzystać z wakacji a nie być w leku..
Jeśli nie będziesz tego przeżywać, żyć tym i się w tym zagłębiać, to sobie to odejdzie, zaakceptuj ten stan i zrozum, że po prostu w wyniku nagromadzenia się stresu, Twój organizm wyrzucił go z organizmu, właśnie w taki a nie inny sposób.
Po prostu powinnaś teraz wyluzować, nie zagłębiać się w tym i pozwolić temu być, bez jakiegokolwiek szarpania się z tymi somatami, przyzwól sobie na to.
A jeśli to już ogarniesz, to warto zastanowić się nad tym, co wywołuje ten stres, zmienić może kilka rzeczy, zmienić stosunek do wielu spraw, rozwiązać te problemy, przemyśleć to i nauczyć się podejścia do spraw, które są wywoływaczem negatywnych emocji. Wiadomo, że stres będzie zawsze obecny w naszym życiu, ale można nauczyć się inaczej z nim obchodzić, co zapewne spowoduje, że w przyszłości te somaty mogą być lżejsze, albo będziesz potrafiła je bez problemu przyjąć i miną po chwili. :)
Dzieki za odzew! Kurde, nie jestem nowicjuszka jeśli chodzi o te sprawy, ale jak widać potrafi jeszcze wyjść ze mnie to i owo, że mój organizm reaguje w taki a nie inny sposób. Mega wkurzające! 😡
"You are far too smart to be the only thing standing in your way"
Daria.Dabrowska
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 17 czerwca 2019, o 16:17

5 sierpnia 2021, o 16:58

natalia93 pisze:
5 sierpnia 2021, o 15:08
malutki pisze:
5 sierpnia 2021, o 14:37
natalia93 pisze:
5 sierpnia 2021, o 13:28
Hejka. Przyszlam się wyżalić.
Ok dwóch lat miałam spokój jeśli chodzi o moje somaty. Teraz, sporo stresu w moim zyciu i wróciły. Oczywiście w najmniej odpowiednim do tego momencie- podczas krótkiego wypadu za granicę. Dostałam lekkiego ataku paniki i typowych dla siebie somatow- brak sil, placzliwosc, nerwowość, chęć ucieczki i najgorsze- brak apetytu. Minęło od tego ataku że 4 dni a ja nadal nie jestem w 100% sobą. Obajwy przychodzą i odchodzą. Stresuje sie tym bardziej, że za 5 dni wyjeżdżam za granice na tygodniowe wakacje i po prostu się troche załamałam, bo nie chce ich spedzic w ten sposób...
Co robić? Jsk uspokoić organizm i korzystać z wakacji a nie być w leku..
Jeśli nie będziesz tego przeżywać, żyć tym i się w tym zagłębiać, to sobie to odejdzie, zaakceptuj ten stan i zrozum, że po prostu w wyniku nagromadzenia się stresu, Twój organizm wyrzucił go z organizmu, właśnie w taki a nie inny sposób.
Po prostu powinnaś teraz wyluzować, nie zagłębiać się w tym i pozwolić temu być, bez jakiegokolwiek szarpania się z tymi somatami, przyzwól sobie na to.
A jeśli to już ogarniesz, to warto zastanowić się nad tym, co wywołuje ten stres, zmienić może kilka rzeczy, zmienić stosunek do wielu spraw, rozwiązać te problemy, przemyśleć to i nauczyć się podejścia do spraw, które są wywoływaczem negatywnych emocji. Wiadomo, że stres będzie zawsze obecny w naszym życiu, ale można nauczyć się inaczej z nim obchodzić, co zapewne spowoduje, że w przyszłości te somaty mogą być lżejsze, albo będziesz potrafiła je bez problemu przyjąć i miną po chwili. :)
Dzieki za odzew! Kurde, nie jestem nowicjuszka jeśli chodzi o te sprawy, ale jak widać potrafi jeszcze wyjść ze mnie to i owo, że mój organizm reaguje w taki a nie inny sposób. Mega wkurzające! 😡
Oj wiem o czym mówisz... Ja też po dobrym okresie dałam się wkręcić.. Ale żyłam... Ledwo żyjąca pojechałam nad morze na 3 dni. Potem do Grecji poleciałam na dwa tygodnie.. A uwierz mi nie było lekko.. I tak naprawdę ten kryzys trwał i trwał. Ale długo do chodziłam do siebie i tak naprawdę chyba nadal dochodzę po tym armagedonie.. Nie rób sobie presji ze masz na urlopie się czuć zaj&&& bo nie będziesz.. Po prostu żyj.. Przestań grzebać w tym i. To się samo wszystko uspokoi 😘
ODPOWIEDZ