Derealizacja, depersonalizacja, pytania i odpowiedzi- czytaj

Forum dotyczące derealizacji i depersonalizacji.
Dzielimy się tutaj naszymi historiami, objawami, wątpliwościami oraz wszystkim co nas dręczy mając derealizację.
Dopisz się do istniejącego tematu lub po prostu jeśli chcesz stwórz nowy własny wątek.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Derealizacja, depersonalizacja, pytania i odpowiedzi- czytaj

Post autor: Victor » 29 lipca 2013, o 21:28

Zakładam ten temat bowiem często pojawiają się pewne powtarzalne pytania na forum, i zresztą każdy z nas z derealizacją i depersonalizacją wie, że te pytania dotyczą każdego z nas.
Wątek ten tworzę z myślą o nowych userach, którzy być może chętnie przeczytają pytania, które im samym kotłują się w głowie w danej chwili, a jeszcze chętniej przeczytają odpowiedzi.

Nie oznacza to, że nie można już tych pytań zadawać na forum, bowiem to miejsce po to jest –
aby pytać.
Jednakże taki zbiór może być dobrym pomysłem.

Proszę wszystkich o dopisywania własnych sugestii, pytań i odpowiedzi a ja sukcesywnie będę je dodawał do głównego spisu.
Jednakże proszę nie wpisywać tutaj swoich objawów, historii ani nie zadawać pytań dotyczących własnego leczenia itp.
Od tego jest cały ten dział z odpowiednimi wątkami i możliwością tworzenia własnych tematów i można to w nim spokojnie robić do woli :)

Na wstępie podam linki do tematów, które już są podwieszone, bowiem uważam, ze każdy od tego powinien zacząć, w sumie w tych tematach są odpowiedzi na wiele pytań i wątpliwości.
Ale w wypadku lęku, nerwic i derealizacji i w kwestii akurat tych tematów -co za dużo to się utrwala :)
Derealizacja depersonalizacja - parę słów
Derealizacja depersonalizacja - prosta sprawa
Kompendium wiedzy na temat derealizacji i depersonalizacji





CZĘŚĆ PIERWSZA - dotyczy ogólnych pytań o derealizację i depersonalizację.

1.
Pierwsze pytanie powinno brzmieć czym jest depersonalizacja i derealizacja. Ale w zasadzie tą odpowiedź można zaczerpnąć z wątków podanych wyżej i to bardziej szczegółowo.
Jednakże to pytanie daje podwaliny pod następne dlatego w skrócie odpowiedź:


derealizacja i depersonalizacja są to mechanizmy obronne umysłu przed lękiem, szokiem, stresem i strachem. Zdolność do wpadania w stany derealizacji ma każdy człowiek, każdy jednak różni się od siebie i każdy ma inną podatność na występowanie owych stanów.


2.
Derealizacja mechanizmem obronnym? Jak należy to w ogóle rozumieć?


Zdolność wpadania w derealizację można nazwać zdolnością do dysocjacji, dysocjacja jest mechanizmem obronnym ludzkiej psychiki, tak samo jak właśnie derealizacja i depersonalizacja.
Ma ona za zadanie oddzielać nas, naszą psychikę, od traumatycznych wydarzeń, zbyt dużych stresów, lęków, przeciążenia strachem, nadmiernych obowiązków czy nawet nadmiernego zmęczenia bądź innymi problemami naszej osobowości.

Ogółem ma za zadanie nas chronić od zbyt dużego przeciążenia i „przegrzania kabli”.


3.
Czy każdy może mieć derealizację?


Tak, derealizacja i depersonalizacja jest stanem naturalnym u każdego człowieka, jednak każdy ma inną zdolność do wpadania w te stany, tak samo jak jedni mają zdolność do szybszego wpadania w stany transu hipnotycznego a inni mniejszą.
Jedni przy szoku nie przeżyją tego stanu a nawet jeśli to go nie zauważą a u innych będzie się mocniej manifestował.


4.
Okey ma nas chronić...a czemu czujemy się jak w piekle mając derealizację- ten mechanizm obronny...???


Świetne pytanie :)

Ogółem derealizacja i depersonalizacja jako mechanizm obronny psychiki, nie była przewidziana przez naturę dla osób z nerwicami, lękami, depresjami.
Stan mechanizmu miał działać u osób, którzy stykają się z realnymi zagrożeniami.
Najlepiej tą sytuację zobrazować pokazując inny mechanizm u ludzi, którzy powoduje w ogóle lęk patologiczny czyli znaną wielu nerwicę – zaburzenie lękowe.

Mówię w tym wypadku o reakcji walcz bądź uciekaj. (proszę przeczytać całość)
Reakcja ta też przez naturę nie była przewidziana do tego aby była przyczyną nerwic lękowych. Miała za zadanie chronić człowieka, dając mu kopa w sytuacji realnego zagrożenia.
Niestety postęp czasu spowodował, że ludzie teraz częściej niż walką z choćby dzikimi zwierzętami, zajmują się walką ze swoimi problemami, konwenansami społecznymi, stresami dnia codziennego, i stąd już tylko chwila do obciążenia umysłu i do tego aby mózg zaczął szukać innego zagrożenia, wyimaginowanego.
Umysł ludzki nie potrafi pojąc czemu my nie tocząc walki ciągle się martwimy, przejmujemy, stresujemy, ma dość i wyzwala reakcję, która zna jako jedyną, reakcję walcz bądź uciekaj.
Co powoduje wyzwolenie takiej reakcji każdy z nerwica wie, krótko ujmując powoduje wpadnięcie w błędne koło nerwicy, i nerwice lękową ale o tym można przeczytać w temacie.
Reakcja ta jest również uruchamiana w zależności kto jaką ma odporność na stre, czyli własną predyspozycję.

W przypadku derealizacji i depersonalizacji zasada jest taka sama, derealizacja miała na celu ochronić przed większym szokiem niż ta od walczenia, krótko mówiąc o derealizacji i depersonalizacji można było słyszeć nie raz i nie dwa, tylko nikt by tak tego nie nazwał.
Prostym przykładem są żołnierze na polu walki, wiele razy zeznawali, ze odczuwali brak czasu, odcięcie od otoczenia, odczucie nierealności, obcość głosu własnego i kolegów.
Podczas wypadku, ludzie tracili czucie w ciałach i także doznawali wrażeń typowo wyjętych z objawów derealizacji i depersonalizacji. Można by wymieniać tego wiele. (informację te wyczytałem śledząc przez lata rózne strony o dd, linkwó nie podam bowiem wówczas chorowałem i czytałem to jedynie informacyjnie, ale kazdy do tego może dotrzeć przeszukując zagraniczne strony o dd)

Jedną z sytuacji, które ja miałem i zresztą opisywałem już w którymś z podwieszonych tematów, do których linki podałem na początku, jest to jak zostałem napadnięty około 10 lat temu.
Podczas bójki a szczególnie chwilę po miałem maksymalne odczucie wychodzenia z ciała, obcość swojej twarzy w lustrze (patrzyłem na obrażenia) , obcośc głosu, tylko, ze wówczas nie chorowałem na DD i nie wiedziałem, że to jest to.
Dopiero kiedy otrzymałem od lęku derealizacje i depersonalizację, przypomniałem sobie w którymś momencie o tym, że tak już się czułem, tylko wówczas to było realne zagrożenie a nie lek, stres czy nerwica bądź depresja.
Ta zresztą sprawa zawsze dodawała mi otuchy, bo wiedziałem, ze to co piszą o mechanizmie obronnym jest prawdą.

Zresztą to, ze DD jest tym mechanizmem to żaden wymysł, to jest zbadane i potwierdzone.
Każda zagraniczna strona o tym informuje, bowiem oni przeznaczają budżet na badanie takich zjawisk.

A więc derealizacja z założenia ma chronić, tyle, ze tak samo jak w wypadku reakcji walcz bądź uciekaj, chroni w wypadku realnego zagrożenia a nie obciążenia stresem i lękiem.

W przypadku stresu i lęku czujemy się właśnie jak w piekle, bo tak samo jak mechanizm reakcji walcz bądź uciekaj uruchomiony z niewłaściwych powodów i do tego poprzez brak odpowiedniego do tego podejścia, powoduje lęk i strach patologiczny – zaburzenie, tak samo derealizacja uruchamiana poprzez lęk i stres zwykle nerwicowy, staje się zaburzeniem.


5.
A w jaki sposób derealizacja, depersonalizacja staje się tym zaburzeniem?


W taki sam sposób w jaki strach i lęk zmienia się w lęk patologiczny – zaburzenie. (temat reakcja-walcz-badz-uciekaj-czym-jest-le ... t3102.html )

Z tym, że derealizacja i depersonalizacja są silniejszym mechanizmem obronnym niż reakcja walcz bądź uciekaj.
I jeśli jest uruchamiana w postaci wypadku, walki itp. wówczas człowiek staje się odrealniony ale nie zwraca na to uwagi bo ma większe sprawy na głowie.
Natomiast w przypadku derealizacji patologicznej sytuacja wygląda inaczej, bowiem uruchamiana jest ona na skutek, stresów a najczęściej poprzedzana jest silnym lękiem nerwicowym, tym lękiem patologicznym.
Obrazując to:
ktoś ma zbyt dużo problemów, kłopotów ze samym sobą, ma podatność na lęki, w którymś momencie jego granica odporności na stres załamuje się, dostaje reakcji walcz bądź uciekaj, wpada w lękowe błędne koło, zaczyna żyć w ciągłym poczuciu leku i zagrożenia, często dodstaje silnego ataku paniki, wówczas zwykle umysł ma dosyć i załącza właśnie derealizację i depersonalizację.
Dla osoby w lęku pojawienie się derealizacji i depersonalizacji oznacza tragedię, bowiem tu nie ma realnego zagrożenia i on nie będzie ignorował tych odczuć, człowiek w leku, depresji, jest wiecznie przestraszony i wiecznie się źle czuję a na początku chyba najgorzej.
Więc pojawienie się derealizacji i depersonalizacji tylko utwierdza go w przekonaniu, że naprawdę ostro z nim źle i jest ciężko chory a najpewniej zwariował.
Brak realnego zagrożenia sprawia, ze człowiek skupia się na objawach i na tym jak z nim jest źle.
To daje przez to odwrotny skutek, bo pojawienie się derealizacji i depersonalizacji przestaje chronić a sprawę pogarsza, bo człowiek traktuje jej objawy jako piekło i coś okropnego a to dlatego, że znajduje się w lęku.
W wyniku tego lęk powiększa się, człowiek staje się bardziej przerażony i wzmacnia się w nim poczucie zagrożenia, przez co umysł nadal chroni go derealizacją i depersonalizacją.
I w taki sposób powstaje błędne koło DD i lęku.


6.
Czy derealizacja i depersonalizacja jako zaburzenie może pojawiać się tylko w wypadku nerwic, lęków, ataków paniki?

Nie, jak pisałem wyżej, każdy ma inną granicę pojawiania się tego stanu, dla jednych to będzie, silny atak paniki, dla innych rok ciągłego lęku, dla jeszcze innych depresja a dla jeszcze kogoś zwykłe niewyspanie się połączone ze stresami.

Trzeba tu dodać, ze derealizacja sama w sobie może pojawiać się nawet przy za krótkiej drzemce, bądź intensywnym czytaniu książki, bądź dłuższym siedzeniu przy fluoresencyjnym świetle, albo siedzeniu długo przed ekranem komputera. (niektórzy donoszą przecież, że siedzenie przy kompie, granie w gry pogarsza im dd)
Tyle, ze znowu tu wychodzi pierwsza ważna sprawa, jeśli ktoś nie jest podatny na lęki, to przejdzie pojawienie się derealizacji na luzie, nie zważając zbytnio na nią, inny znowu nerwicowiec, od razu to zauważy i zacznie analizować, nakrecając swój strach i lęk, przez to derealizacja się powiększa.

I dlatego wiele w przypadku derealizacji zalezy od podejścia i osobowości człowieka, bo jeśli ktoś ma charakter lękowca, łatwiej załapie dd jako zaburzenie, bowiem nie będzie umiał obok tego przejść obojętnie i po prostu źle będzie do tego podchodził.


7.
A jakie jest dobre podejście do tego stanu?


Dobrym podejściem jest uświadomienie sobie co się z nami dzieje, i uwierzenie, ze to naprawdę naturalne zjawisko ale to trzeba uświadomić sobie na początku, i to uświadomienie sobie dotyczy też zwykle reakcji walcz bądź uciekaj.
Bo zwykle sytuacja ma się tak, że zestresowany czymś człowiek, dostaje tego leku patologicznego, często lek się nasila, dostaje się ataku paniki, przychodzi derealizacja i tu trzeba podejśc do tego w odpowiedni sposób, uświadamiając sobie, ze reakcja walcz bądź uciekaj, czyli ten lek, atak paniki miną, nie oznaczają choroby ani umierania, ze to wynik przekroczenia tej granicy, w przypadku DD należy to sobie uświadomić w taki sam sposób, że jest to niegroźne i to minie chwilę po ataku czy innym lękowym zdarzeniu.
Ale zwykle ludzie na początku są zbyt przerażeni, nie wierzą, ze to może wszystko być od nerwicy i jakiejś dd i zaczyna się to za nimi ciągnąć w postaci błędnego koła.


8.
A co z problemem i stresem, który wywołał lęk i dd, czy on jeśli będzie nierozwiązany nie będzie wkoło wywoływał tych objawów i mechanizmów?


Owszem ale jeśli byśmy mieli odpowiednie podejście już wyćwiczone, reakcja walcz bądź uciekaj i DD trwała by tylko chwile, nie byłoby zaburzenia i późniejszego cierpienia.
A problem powoli można każdy rozwiązywać.

Trzeba pamiętać przede wszystkim, że myślenie w kategoriach nie mam aż tyle problemów, zęby takie jajca mi się robiły, jest błędne.

Przykładem jednym z miliona może być choćby taki układ:

uzależnienie finansowe od kogoś- stres i upokorzenie – frustracja – dalsza zależność – stres – reakcja walcz bądź uciekaj – lęk – atak paniki – obawa o własne zdrowie i życie – derealizacja.

Nie potrzeba wiele.


9.
Czy derealizacja i depersonalizacja związane są tylko z szokiem, stresem itd.?


Nie. Co ciekawe czytając choćby książkę Brownyn Fox „Opanować Lęk” można dowiedzieć się, ze istnieją warsztaty, gdzie osoby z derealizacją, uczą się medytować aby oswoić się z DD!
Dokładnie tak medytacja w pewnych okolicznościach i pewnej podatności może wywoływać stany derealizacji i depersonalizacji, oczywiście w formie bez lekowej, tylko właśnie relaksującej.
I szczerze nie dziwi mnie to, bowiem ma ona za zadanie odcinać, medytacja jest formą maksymalnego relaksu i wyciszenia i odcięcia.
Czasem mi ludzie mówią, ze to nieprawda bowiem medytacja to relaks a dd piekło.
Ale na tym właśnie polega różnica w dd przy lęku a dd jako mechanizm naturalny.

Dalej można wyczytać choćby też w tej książce, że sposobem na osiągnięcie odmiennych stanów świadomości, odcięcia, derealizacji, jest stosowanie różnych substancji odurzających.
To nie jest namowa do stosowania. Ale wiele kultur dawniej i obecnie używa środków aby uzyskac stany dysocjacji, stanu innej świadomości, oczywiście też bez leku, ma to inne zastosowanie ale i w tym obecne są derealizacja i depersonalizacja i jej objawy odcięcia i zaniku czasu, emocji, itd.
Choćby dłuższa głodówka może doprowadzić do DD i inne świadomości.

Tak więc derealizacja to nie tylko mechanizm obronny, jest też stosowana do relaksu, odczuwania jakby innego stanu świadomości.


10.
A jak to jest właśnie z tymi środkami odurzającymi? Marihuana itp.?

Dokładnie to jest tak, że choćby marihuana, sama w sobie może powodować objawy derealizacji i depersonalizacji, co nie powinno dziwić, bo trawa ma wywoływać inne stany świadomości,
potwierdza to choćby fakt jak często się słyszy na forach, sam rozmawiałem z dobrą setką ludzi, którzy paląc trawkę, mówią, że mam fart bo DD mam za darmo, za free a oni muszą jarać.
Oraz to, że trawą w dawnych czasach, ja wyżej pisałem była do tego właśnie stosowana, tylko tam nie było miejsca na lek ale na uduchowienie ;)

Natomiast tutaj ponownie wychodzi na jaw różnica w DD przy lękowym nastawieniu a przy relaksie, mechanizmie obronnym czy w tym wypadku paleniu trawy.


11.
Właśnie, a co z tą duża grupą osób, która co rusz dostaje DD jako zaburzenie po trawie?


Tak naprawdę nie ma różnicy żadnej pomiedzy osobą, która dostała DD od nerwicy i leku od tej, która dostała tego po trawie.
Bo to jest tak naprawdę rzekomo po trawie a tak w rzeczywistości dostała tego właśnie od leku i strachu.

A dokładniej opisując, osoba, która pali trawę, czasem to pierwszy raz a czasem dziesiąty, pamiętajmy, że każdy ma swoją granice po której przekroczeniu jest lęk.
Jedni zapalą też mocniejszy towar inni słabszy.
W każdym razie po zapaleniu trawy najczęściej osoba w danej chwili, ma zły moment i dostaje przy objawach wypalonej trawy, stracha, ze coś jest nie tak (objawy mogą być silne), dla osoby lękowej, z predyspozycją do bycia strachliwym, często kończy się to wielkim atakiem paniki, czyli niczym innym jak włączeniem reakcji walcz bądź uciekaj, i często pojawieniem się derealizacji i depersonalizacji.
A że zwykle objawy ataku, trawy mieszają się i są bardzo silne, osoba jest przerażona i nie może o tym zapomnieć nawet gdy haj mija, często już wtedy wpada w to znane błędne koło lęku i zaczyna mieć objawy cały czas, w tym i dd.
To jest to samo co w przypadku wcześniejszych opisów.

Nie mówię w tym wypadku o nagminnym i ciągłym paleniu latami czy używaniu różnych substancji, bo tu już wchodzą w grę przepalenia i inne jednak szkodliwe efekty nartokyków.


12.
A co z myślami natrętnymi i egzystencjalnymi?


Myśli natrętne zawsze były okropne i takie będą, i jedyną szansą na ich likwidację jest ich ignorowanie i nie analizowanie.
Natrętne myśli zawsze podczas lęku przychodziły i przychodzić będą, strasząc chorych, wizjami śmierci, chorób i zwariowania.
Niech nikogo nie dziwią myśli, które są natrętne i pojawiają się automatycznie.
Choć dla osób z tym problemem straszne jest to poczucie, ze tych myśli nie kontrolują, i właśnie nie macie ich kontrolować, niech sobie buszują, nie będziecie dawać im uwagi to znikną.
To samo się tyczy myśli egzystencjalnych.


13.
No dobrze ale czemu one w ogóle są i się pojawiają?


Co do samych myśli natrętnych i katastroficznych to akurat jest proste wyjaśnienie, będąc w stanie lęku, ciągłego poczucia zagrożenia a mając nerwice i derealizację ciągle w takim stanie się znajdujemy, umysł sam tworzy myśli natrętne, a to z tego powodu, zę uruchomił reakcję walcz bądź uciekaj na skutek ciągłych stresów, jak pisałem umysł nie rozumie czemu człowiek się ciągle martwi jak nie ma realnego zagrożenia, ale uruchomienie reakcji nie powoduje, że to zagrożenie nalge się przecież pojawi, na ratunek idą wtedy te myśli.
Mózg tworzy sobie niebezpieczeństwo wysyłając człowiekowi myśli o chorobach, śmierci, wówczas nerwica staje się niby realnym zagrożeniem, bo człowiek realnie zaczyna się obawiać o swoje zdrowie.
Dlatego myśli też należy ignorować i nie martwić się nimi nawet jeśli są straszne. Umysł w poczuciu zagrożenia, zawsze będzie podawał straszne myśli.

Natomiast co do myśli egzystencjalnych, to tu jest moja teoria, mianowicie myśli egzystencjalne wiadomo jakie są, są zastanawianiem się nad życiem, śmiercią i wszystkim co dotyczy egzystencji ludzkiej.
Derealizacja i depersonalizacja jest mechanizmem obronnym, który jak pisałem miał za zadanie pojawiać się w sytuacjach wielkiego zagrożenia ale nie tylko, bo i w sytuacjach relaksu głębokiego czy w stanach innej świadomości poprzez choćby głodówkę.
I uważam, ze te myśli egzystencjalne w derealizacją i jej odcięcie śa wpisane, mają bowiem zmuszać człowieka do zastanowienia się nad swoim życiem, nad egzystencją.
I to moim zdaniem bardzo dobrze się wpisuje w sytuację wielkiego realnego zagrożenia życia, w medytację, w końcu wielcy filozofowie medytowali nie raz nie dwa, pamiętajmy, że medytować można na różne sposoby. I tak samo świetnie się wpisuje na odmienne stany świadomości, bo czyż człowiek nie wywoływał ich po to aby dumać nad ludzkością?

Ale jak to się ma to wszystko do tych myśli egzystencjalnych w derealizacji i depersonalizacji – zaburzeniu, otóż ma się to tak, że jak i w innych wypadkach jest powodowana przez lęk i z niewłaściwych powodów, dlatego te myśli powodują kolejne lęki, bowiem myśli te, przychodzące automatycznie do głowy, dają mocne uczucie, że pewnie wariujemy.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kończąc chwilowo ten tekst powiem wam pewną rzecz. Pisane tego zajęło mi mniej więcej 3 godziny czasu, dziś spałem tylko niecałe 4 godziny, pracowałem fizycznie, dzień był średni, upał jest niesamowity, ja 3 godziny wpatrzony non stop w ekran i na chwilę jak skończyłem oderwałem się do kompa i zauważyłem, ze wszystko dla mnie jest mniej realne, mam tak często siedząc przed kompem, pamiętam dawniej była to dla mnie paniki, ja już akurat wyzdrowiałem z dd tego patologicznego ale jednak dziś teraz mam lekkie odrealnienie i nawet moje ciało jest mnie realne.
Ale jaka jest różnica, nie martwie się tym zupełnie, wiem, że mam podatnośc i nie wiedzę w tym nic złego.
Dla mnie derealizacja i depersonalizacja nigdy nie była i nie będzie już chorobą ani zaburzeniem.
Bo wiem, że chwile odsiedzę albo w końcu się wyśpię i ta percepcja zniknie, jest chwilowa, wywołana pewnymi czynnikami.
Podejście odpowiednie to 100 % sukces!

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciąg dalszy:

14 .
Czy derealizacja i depersonalizacja mogą być wynikiem czegoś innego niż lęk, stres, czy mogą być spowodowane chorobą?


Jasne, ze mogą, tak samo jak każdy inny narząd w organizmie, mózg również może dawać objawy różne na skutek różnych chorób, derealizacja jest jednym z takich objawów.
Z tym, że od razu tutaj powiem dla tych, którzy lubią sobie wkręcać, że w takim wypadku to przede wszystkim ma się objawy tych innych chorób a nie derealizację.
A inne choroby są przede wszystkim związane z zaburzeniami neurologicznymi, jak np. padaczka, borelioza, czy jakieś inne fizyczne uszkodzenia głowy itp.

To tak samo jak nerwica lękowa może powodować walenie serca nawet do 180 na minutę jak i jakaś choroba serca powoduje taki puls.

Jednakże jeśli zapaliłeś trawkę, masz stres, problemy, dostałeś ataku paniki, masz egzaminy itp odczuwasz ciągły niepokój, lęk, i dostałeś derealizacji to nie ma nawet co zastanawiać się nad innymi chorobami.
JEDNAK zawsze trzeba przejść podstawowe badania.


15.
Czy derealizacja jest w ogóle chorobą ?

Ogólnie to obecnie są formułowane zazwyczaj takie wypowiedzi, że dd to nie choroba, że tego się nie leczy, i owszem to ogólnie jest prawdą, nie zalezy mi na tym aby mówić, ze dd to ciężkie zaburzenie, które trzeba leczyć Bóg wie ile.
Jednak dla nowych osób z derealizacją/nerwicą, takie sformułowania sprawiają, ze trudniej im się odnaleźć w temacie, bowiem silne objawy stoją w sprzeczności z tym co się mówi, i choć to jest prawdą, początkujący muszą się z tym oswoić, bo można mówić i czytać co się chce i słuchać Bóg wie jakich specjalistów to i tak na początku pierwszym krokiem do "zdrowienia" jest akceptacja i wiara w to, iż to co się z nami dzieje to naprawdę nerwica/derealizacja.

Dlatego też trzeba sobie jasno powiedzieć, nakręcana i niezrozumiana nerwica/derealizacja potrafi być silnym zaburzeniem, które wymaga leczenia, tyle, ze nie takiego typowego leczenia, jak lekarz - badania -leki, tylko pewna praca nad sobą choć tu wszystko zależy od danej osoby ale przede wszystkim leczy się to odpowiednim zrozumieniem tych zjawisk, bo jak sam wiesz, są one naturalne.

Jednakże początkowe leczenie lekami też nie należy traktować jako zło ostateczne.


16.
A jak jest w wypadku chorób psychicznych jak schizofrenia? Czy też CHAD?
Często słyszy się, ze osoby chore na to mają też derealizację i depersonalizację taką samą jak inni z nerwicą, stresem itd.? Czy od derealizacji można dostać psychozy?


Owszem derealizacja i depersonalizacja jest taka sama w schizofrenii jak w nerwicy, a to dlatego, ze logicznie myśląc i czytając powyższe odpowiedzi wiemy czym jest derealizacja, i nie ma nic dziwnego w tym, że ten mechanizm obronny występuje również u osób ze schizofrenią, bowiem w tej chorobie lęk jest tak samo obecny jak w przypadku nerwic.
Tyle, że objawy samej choroby są inne.

Depersonalizacja nie spowoduje wejście w stan psychozy, ani schizofrenii, nie oznacza początku tej choroby, derealizacja biednie bocznym torem i spowodowana jest lękiem, stresem, mocnymi przeżyciami, nie jest zależna od choroby czy zaburzenia psychicznego ale, że zaburzenia i choroby powodują lęk i niepokój to dd jest z nimi związana.

Pisane słowa na forach o schizofrenii, ze u niektórych psychoza zaczęła się od nerwicy i derealizacji nie są prawdą, osoby, które zaczynają chorować na schizofrenię nie są świadomi wielu jej wczesnych objawów i nie odczuwają ich jako objawy, natomiast lek i derealizację odczuwają, stąd potem błędne wnioski, ze to od tego się u nich zaczęło.


17.
Jak wygląda sprawa z koncentracją i pamięcią? Wiele osób mających derealizacje i depersonalizacje, nie pamięta co robiła albo mówiła minutę temu. Do tego często tracą jakby inteligencję swoją, mają problemy ze zrozumieniem tego co do nas mówią inni.
Czy taka skala objawów jest możliwa w derealizacji i czemu tak się dzieje?


Jasne, że możliwe i w zasadzie takie objawy występują bardzo często, mogą się różnić nasileniem ale nadal to są te same objawy.
Zaburzenia koncentracji i pamięci nawet te bardzo silne, występują ogólnie w zaburzeniach lękowych, depresjach, i przy derealizacji również, ogólnie wszędzie tam gdzie wychodzi na jaw lęk. Nasilenie tego może być mocne, od tego, ze nie pamietę się co robiło się minutę temu, do tego, ze po trzy razy musimy pytać o to samo bo nie pamiętamy czy przed chwilą pytaliśmy i o co albo nie rozumiemy o co chodzi pytającemu i pytamy po kilka próbując zrozumieć sens samego pytania, nie mówiąc już o złożeniu szybkiej i jasne odpowiedzi.
Bardzo często przestajemy jakby rozumieć co czytamy czytając gazetę, książkę, mamy problem z odbieraniem emocji z tekstu, sensu zdań, logiki, czytamy po raz dziesiąty jedną linijkę i nic z tego.
Oglądając program, film w telewizji możemy mieć uczucie, ze nie ogarniamy tych tematów, które są tam poruszane. Możemy mieć problemy z przypominaniem sobie nazwisk znajomych, aktorów, możemy miec trudności z liczeniem a bardziej na kupieniu się na np liczeniu, bo i na innych czynnościach również.
Możemy robić literówki albo gubić wyrazy pisząc coś, mówiąc możemy nagle zgubić wątek, pogubić się w tym co sami mówimy.
Mamy poczucie jakby zmniejszył nam się iloraz inteligencji, jakbyśmy stali się przygłupi, to akurat też jest wynik tego braku szybkiej reakcji na pytania i bodźce od świata realnego (bo bodźce ze świata zaburzenia mózg przetwarza szybko ;) ) ale i odcięcia nas od siebie i zarazem od naszych zainteresowań.
Koncentracja i pamięć może po prostu istnieć bardzo słabo i to w derealizacji i ogólnie lęku jest możliwe i to dość często tak jest.

Natomiast czemu tak się dzieje, dość łatwo stwierdzić opierając się na prawdzie o tym czym jest sam lęk i derealizacja ale to zostało już wyjaśnione w paru wątkach.
Jeśli czytaliście temat reakcji walcz bądź uciekaj i tematy o derealizacji i depersonalizacji, wiecie ze jest to reakcja organizmu na niepokój, stres, traumę (atak paniki), i po pierwszy pojawieniu się tego typu lęku, derealizacji, jest on przedłużany przez nasz własny lęk przed tymi objawami i tym, że to nie minie oraz poprzez analizowanie ciała i objawów.
A ten lęk jak wiemy jest stanem awaryjnym, wywaliły bezpieczniki i stan ten trwa dopóki nie uspokoimy umysłów, nie uwierzymy w diagnozę i nie przerwiemy błędnego koła lęku i objawów, nie olejemy tej ciągłej analizy i nie porzucimy kontroli, to stan ten ciągle w nas trwa, ten stan awaryjny, jest to stan w który my sami podświadomie bez mała, jesteśmy stale nastawieni na wyczuwanie zagrożenia. Tak stworzyła nas ewolucja, w temacie o reakcji walcz bądź uciekaj zostało to napisane i został wstawiony odnośnik do strony faceta, który dość prosto (a w tym wypadku to najlepiej) to opisuje.
I teraz kiedy jesteśmy w tym ciągłym stanie zagrożenia, nasz umysł nie jest w stanie za bardzo skupiać się aż tak na innych rzeczach niż zagrożenie, a że u nas realnie go nie ma to ucieka w choroby i myślenie o nich oraz śmierci, szaleństwa itp.

Przykładem reakcji walcz bądź ucieka w tym wypadku niech będzie np. my na wielkim pustym polu bez schronienia, a za nami facet w szybkim samochodzie, który chce nas rozjechać, i nie mamy wyjścia musimy skakać, kręcić się, biegać, ratować życie, i być może pomyślisz, ze nie ma wtedy takich objawów, otóż są takie same objawy lęku a wielu w takiej sytuacji dostało by i odrealnienia, tylko w takim wypadku nie zwracasz uwagi na objawy, to jest sytuacja realna, prawdziwa, tu nie dostajesz objawów siedząc na kanapie jak ma to miejsce w wyniku lęku od stresu (traumy) od lęku przed lękiem i nakręcania się.
W każdym razie, możesz wierzyć, możesz nie ale w wypadku takiej ucieczki, twój umysł będzie skupiony tylko na zagrożeniu i tobie, tylko na tym, wówczas nie wiem czy byś przypomniał sobie o dacie urodzenia własnej.

I w tym momencie, jeśli masz problemy takie o których tu mowa (pamięć itd), a masz lęki, derealizację, to ciągle i bez przerwy twój umysł jest w stanie właśnie takiego zagrożenia, on nie potrafi się teraz skupić w stu procentach na pamięci innej niż potrzebna, dla umysłu reakcja walcz bądź uciekaj uruchomiona nawet przy stresie jest tym samym bodźcem do ratowania życia co ucieczka przed tym facetem w samochodzie.
Umysł tego nie rozróżnia, dostaje rozkaz, czuje i działa.
Dlatego w przypadku lęku, derealizacji nawet siedząc na kanapie, twój umysł skanuje zagrożenie, a że nie ma samochodu, staje się nim choroba i twoje martwienie się o twoje zdrowie, i skupiony i w tym wypadku jest na tobie.
Dlatego też tak trudno często zrozumieć co kto do nas mówi, tak trudno nam podejmować myślenie i składać do kupy zdania i mieć te wszystkie problemy ze świeżym umysłem. Ale każdy z nas jak chwile by się wyciszył to by zobaczył, że pamięć tak naprawdę jest i koncentracja też by była, gdyby nie stan ciągłego zagrożenia.

Czasem wydaje się, ze mając derealizację gorzej jest z pamięcią i koncentracją to może być w niektórych wypadkach prawdą, a to dlatego, ze derealizacja, której się nie rozumie i która straszy, bowiem ma ona jednak dziwne objawy i powodują wiele lęku, bowiem najbardziej się ich boimy. A im więcej leku tym bardziej umysł skupia się na zagrożeniu, analizowaniu i skanowaniu, jeszcze bardziej skupia się na nas.
To dość logiczne im większa obawa tym gorsza koncentracja.
Sytuację pogarsza fakt, naszej analizy i sprawdzania czy z nami w porządku, mówię tutaj o tym, że często mając derealizację boimy się, ze wariujemy i nie daj boże w tym stanie coś nie pamiętamy, czegoś oczywistego albo nie zrozumieliśmy sensu pytania kierowanego do nas, od razu nakręcamy lęk, bo dla nas to jest momentalnie wyznacznikiem tego, że jednak te nasze obawy sie spełniają i tracimy rozum i pamięć. I wówczas lęk staje się jeszcze większy i można mieć problemy z przypomnieniem sobie własnego nazwiska (to moja własne doświadczenie).

Właśnie takie nakręcanie trzeba wyłapywać ale o tym niżej w części 2 o leczeniu.
Dodam, że jak się wyciszy umysł i przełamie lękowe koło derealizacji, i odrzuci to co trzeba odrzucić czyli między innymi wieczne zamartwianie się nią i swoim stanem zdrowia, koncentracja i pamięć wraca do pełnej normy, tak samo jak reszta funkcji poznawczych.


Wszystkich zachęcam do stawiania własnych pytań i odpowiedzi, albo samych pytań a odpowiedzi być może udzieli ktoś inny.
Tylko proszę o nie wstawianie tematów dotyczących własnych objawów, historii oraz leczenia, to można robić w innych wątkach i działach.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

Awatar użytkownika
numerniezly
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 133
Rejestracja: 11 czerwca 2013, o 23:48

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: numerniezly » 30 lipca 2013, o 16:08

kolejny dobry materiał, dziekówka :)
Ja mam takie pytanie, czy jaka kolwiek choroba jest zwiazana z dd? czy to tylko jest przez lek i strach. Buszowałem kiedyś po internecie i znalazłem jakaś głupią odpowiedz.
Derealizacja to nie "choroba" a objaw choroby :dres:
Żadna choroba nie może wywołać dd? Bo nie mam zamiaru iść do żadnego lekaża/psychiatry tylko sam chce przez to przejść

Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Divin » 30 lipca 2013, o 16:27

Chorobę się leczy a by wyjść z DD trzeba się zregenerować. To mówi samo przez sie. Moja hipnoterapeutka poprawiała mnie za każdym razem gdy mówiłem jej kiedy zapytałem się jej kiedy wyzdrowiej. Powiedziała mi: 'Nie wmawiaj sobie choroby bo tak właśnie robisz używajac tego słowa. Nie jesteś chory tylko przemęczony/wystraszony i musisz się zregenrować.'

Poza tym jak naturalny system obronny może być choroba? Sami sobie pogarszamy sytuację nerwica ale samo DD to nie choroba tylko właśnie objaw nerwicowy lub innego zaburzenia. U mnie wystapiło po depresji lub w jej trakcie, nie pamiętam dokładnie. Normalna reakcja na nasze 'przegrzane kable'. Powodzenia w regeneracji. :)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony

Awatar użytkownika
numerniezly
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 133
Rejestracja: 11 czerwca 2013, o 23:48

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: numerniezly » 30 lipca 2013, o 16:41

dzieki za odpowiedź :) niech mysli beda o chorobach, myslach egzystencjalnych tylko dostosuje sie do porad niech beda tylko nie bede analizował to po chwili odchodza :)
najgorsze jest to ze czasami siedze załamany, a czasami z tego sie smieje takie zmienne humory. Najgorzej rano mi sie wstaje, niechce sie wstac z łóżka nie mam sensu życia ale potem wraca wszystko do normy. Ale tu juz pisze nie na temat i mały off top sie robi sory.

Aneta
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1232
Rejestracja: 29 października 2010, o 03:03

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Aneta » 31 lipca 2013, o 16:45

Victor Ty wszystkie pytania jakie tu bede i odpowiedzi powinienes co jakis czas dodawac do tej listy glownej powyzej. Wtedy bedzie to bardziej przejrzyste jesli narobi sie duzo postow.

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Victor » 17 sierpnia 2013, o 17:32

Tak Anetko robię :) Dodałem trochę pytań i odpowiedzi zaczynając od pytania 14
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1629
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 21:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: ddd » 17 sierpnia 2013, o 17:58

super ale dodalbym jeszcze pytanie o to czy gadanie saemu do siebie na glos i wyobrazanie sobie scenek ze znajomymi i prowadzenie dialogow w glowie w derealizacji to nie objaw schizofrenii :) balem sie o to dawniej dlatego mysle ze warto to napisac.
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p

Awatar użytkownika
kowal010
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 22 lipca 2013, o 11:18

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: kowal010 » 17 sierpnia 2013, o 20:42

ddd przestraszyłeś mnie teraz i to bardzo. Te objawy co wypisałeś : gadanie samemu do siebie na głos, wyobrażanie scenek ze znajomymi, rodzinią i inne rzeczy wszystko do mnie pasuje. Czy to są objawy dd?

Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1629
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 21:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: ddd » 17 sierpnia 2013, o 20:51

i jak stary chcesz dojsc do siebie jak ty byle co i juz sie trzesiesz ;p o tym wlasnie jest caly powyzszy temat ze tak sie wyzdrowiec nie da. nie wiem czy moj post zle napisalem czy co ale napisalem zeby dodac w tym temacie ze gadanie do siebie itd to nie jest objaw schizofreni. bo ja sam sie kiedys tego balem i wiele pytan o to jest na forum i mnie ludzie pytali. a ten temat ma uspokajac nowych uzytkownikow. dlatego napisalem zeby victor to dodal.
nie wiem czym cie wystraszylem? ze to objawy dd? nie to nie sa objawy dd. tylko czesto jak sie ma dd to zaraz jest stranie po gaciach ze to gadanie to pewnie schiz. i dlatego warto to tu umiescic. relax ziomek bo zeswirujesz ;p to tez zart :)
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Victor » 19 sierpnia 2013, o 19:20

No nie wiem ddd, raczej w tym temacie zależało mi na opisaniu gównie dd i czym jest i leczeniu, pytania mają głownie być o dd a nie poszczególnych objawach i strachach :)

Okey temat pytanie i odpowiedzi skończony, napisałem wszystko co mogłem napisać i co wiedziałem.
Polecam przeczytać to od początku ale dla tych co już mają pojęcie o derealizacji i wiedzą czym jest polecam czytanie od części 2 o wyzdrowieniu, proszę czytać do końca :)

A wszelkie inne pytania i odpowiedzi, które będą nadawać sie do tego tematu będą dodawane.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

Adam Kizam
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: 14 marca 2012, o 13:01

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Adam Kizam » 20 sierpnia 2013, o 10:58

DD
Przeglądałem sobie znajome mi forum i znalazłem ten temat. Pozwolę sobie wtrącić parę słów.
Derealizacja jest czymś nienaturalnym, bo sama nazwa to wskazuje. Ale jest pewna rzecz. Ludzie postrzegają życie wspak i narodziła się druga derealizacja. Ta o której pisze autor tego tematu. Derealizacja jako coś naturalnego pozwalającego odciąć się od problemów. Oczywiście powinno to się nazywać inaczej i tak się nazywa – ale. Ale jest pewne – ale. To – ale, to ludzkie uwarunkowania na lęk. Te uwarunkowania to ciągłe myśli że wszystko jest złem. Te ciągłe myśli , to jest prawdziwa derealizacja, bo te myśli są nieprawdziwe. Są wyuczone i tyle. Problem bez myśli nie jest problemem. Jest czymś co należy rozwiązać i tyle. Problem to myśl. Nerwica to myśl. Derealizacja to myśl. Jest to tak nazwane i logicznie myśląc wcale prawdziwe być nie musi. Musi być prawdziwe w przypadku tego co kolega pisze – uciekaj bądź walcz. W innych przypadkach jest iluzją. Wracam do tego odcięcia. To odcięcie to rzeczywiście powrót do natury, i ma to swoją nazwę. Nazwali to oświecenie. Oświecenie to nic nadzwyczajnego. Jest to najzwyczajniej twoje dobre zdrowie psychiczne. To nie jest odlot w coś nadzwyczajnego. Ale, ale jest to właśnie pewne - ale, bo ludzkie uwarunkowania robią z tego oświecenia nie wiadomo co. W ten sposób taki naturalny stan nazywają DEREALIZACJĄ. Tak to nazywają bo nic innego się te ludzkie przyzwyczajenia nie nauczyły. Zapomniały o tym stanie. Dla nich prawdziwe jest - MYŚLENIE. Stan niemyślenia jest złem, derealizacją. I właśnie w ten sposób wracam do początku bo to myślenie jest właśnie tą prawdziwą derealizacją. Mam nadzieję że wyraziłem się w sposób zrozumiały.

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Victor » 3 września 2013, o 17:29

Dodałem w części pierwszej pytanie i odp 17 o pamięci i koncentrację.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

sabi989
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 25 października 2012, o 11:03

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: sabi989 » 8 września 2013, o 18:51

witam,

pisałam w tej części w sprawie zaniku uczuć, viktor odpisałbyś coś na ten temat, bo w tym artykule nie mam nic na ten temat. Jak odzyskać uczucia, przestać analizować, myśleć o tym ok ale co jeszcze można zrobić, czy to na pewno wystarczy?

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: Victor » 8 września 2013, o 19:19

Odpisałem tutaj derealizacja-a-zanik-uczuc-i-emocji-t27 ... tml#p20389 i parę osób też. Tam jest temat o zaniku uczuć dlatego tam to przeniosłem. A tym poście/artykule jest o derealizacji i depersonalizacji a zanik uczuć i emocji jest objawem tego, odcięciem. Jak minie tobie derealizacja bo przełamiesz lek przed nią, zajmiesz się realnymi sprawami zamiast zaburzeniem, poukładasz sobie (jeśli masz co układać) sprawy stresujące, porozwiązujesz swoje emocjonalne konflikty, i po prostu nie bedziesz analizowała objawów to owszem derealizacja zniknie i odcięcie od uczuć również. Bo jest to objaw odcięcia w innym poście przyklejonym opisałem odcięcie od uczuć, takiego samego odcięcia doświadczają lekarze jak muszą robić komuś krzywdę a jednak operować muszą bo to kwestia życia i smierci, a cierpienie pacjenta powoduje stres u nich i czesto dochodzi do odcięcia uczuć.
Derealizacja jest mechanizmem, który ma bronić przed traumą, kiedy załączyła się w wypadku nadmiaru stresu czy po ataku paniki, odcina również uczucia.
Jak minie to oraz to co stresowało, minie tez i blokada emocji.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

sabi989
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 25 października 2012, o 11:03

Re: Derealizacja - depersonalizacja - pytania i odpowiedzi

Post autor: sabi989 » 9 września 2013, o 21:02

Łatwo mówić viktor, ajj żeby to było takie proste. Staram się nie analizować tego co się ostatnio dzieje, tłumacze sobie tak jak ty pisałeś w poście, ale chyba jestem mało cierpliwa, może stąd ta niewiara że się uda tak do końca wyjść z tego;). Martwie się, że powróci to na nowo, martwie się również że nie przestane wiecznego kontrolowania swoich myśli, to takie męczące.. Ale głowa do góry i jakoś trzeba to pokonać.

ODPOWIEDZ