kilka miesięcy temu też bym nie pomyślała
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Sport, wysiłek a nerwica/problemy
-
cinek8822
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 19 sierpnia 2020, o 08:08
Odświeżam temat.
Od pół roku walczę z lękiem i napadami paniki. Wcześniej żyłem sportem, dużo piłki nożnej - gram w klubie, siłownia, boks.
Niestety, mam to samo co parę osób tutaj wymieniło - jak za bardzo docisnę z wysiłkiem fizycznym, zaraz pojawiają się duże objawy somatyczne, które prowadzą często do paniki.
Ciężko jest mi uprawiać sport drużynowy jakim jest piłka nożna w zespole - dochodzi presja, chęć wykazania się, bycia w treningu.
Zmniejszyłem liczbę treningów, nastawiam się psychicznie na luz, na nie napinanie się ale niestety słabo mi to wychodzi.
Nie chciałbym rezygnować z treningów ale staje sie to uciążliwe. Zamiast sie relaksacja, człowiek się nastawia co by dziś się będzie działo? Potem walczy z samym sobą w czasie meczu czy treningu.
Jestem dobrze przebadany pod względem kariologicznym, oprócz nadciśnienia - które lecze lekami, nic nie znaleziono.
Biorę Parogen czasem Afobam doraźnie. Jednak jakoś słabo pomagają.
Wkurzam się tym wszystkim, że ciężko jest funkcjonować nawet w piłce nożnej gdzie człowiek nawet nie chce się napinać.
Ktoś coś? jakieś rady?
Od pół roku walczę z lękiem i napadami paniki. Wcześniej żyłem sportem, dużo piłki nożnej - gram w klubie, siłownia, boks.
Niestety, mam to samo co parę osób tutaj wymieniło - jak za bardzo docisnę z wysiłkiem fizycznym, zaraz pojawiają się duże objawy somatyczne, które prowadzą często do paniki.
Ciężko jest mi uprawiać sport drużynowy jakim jest piłka nożna w zespole - dochodzi presja, chęć wykazania się, bycia w treningu.
Zmniejszyłem liczbę treningów, nastawiam się psychicznie na luz, na nie napinanie się ale niestety słabo mi to wychodzi.
Nie chciałbym rezygnować z treningów ale staje sie to uciążliwe. Zamiast sie relaksacja, człowiek się nastawia co by dziś się będzie działo? Potem walczy z samym sobą w czasie meczu czy treningu.
Jestem dobrze przebadany pod względem kariologicznym, oprócz nadciśnienia - które lecze lekami, nic nie znaleziono.
Biorę Parogen czasem Afobam doraźnie. Jednak jakoś słabo pomagają.
Wkurzam się tym wszystkim, że ciężko jest funkcjonować nawet w piłce nożnej gdzie człowiek nawet nie chce się napinać.
Ktoś coś? jakieś rady?
- Olalala
- Dyżurny na forum Odważny VIP
- Posty: 1858
- Rejestracja: 17 grudnia 2015, o 08:36
Przy zaburzeniu trzeba uważać na sport - jego dużą ilość. Sport jest wskazany, ale nie tak żeby dawać sobie wycisk - ciało jest rozedrgane przez zaburzony stan emocji, więc kolejne dawki ruchu to tak naprawdę dokładanie ciału, a jako, że ciało powiązane jest z psychiką to będzie to się odbijało na gorszym samopoczuciu.
Bardzo dobrze, że zmniejszyłeś ilość treningów. Ważne żebyś tego też nie unikał - gdyż w ten sposób za chwilę wyhodujesz sobie lęk przed ruchem, a co za tym idzie za określonymi objawami fizjologicznymi z ciała, jak np. szybkie bicie serca. Ja tak miałam i potem wręcz panicznie bałam się jakiejkolwiek formy ruchu. Trzeba zachować w tym balans. Czyli nie dokładam sobie tyle co kiedyś, ale też nie rezygnuję; nie rezygnuję, ale gdy poczuję się źle, pojawią się jakieś objawy to nie wpadam w panikę.
Bardzo dobrze, że zmniejszyłeś ilość treningów. Ważne żebyś tego też nie unikał - gdyż w ten sposób za chwilę wyhodujesz sobie lęk przed ruchem, a co za tym idzie za określonymi objawami fizjologicznymi z ciała, jak np. szybkie bicie serca. Ja tak miałam i potem wręcz panicznie bałam się jakiejkolwiek formy ruchu. Trzeba zachować w tym balans. Czyli nie dokładam sobie tyle co kiedyś, ale też nie rezygnuję; nie rezygnuję, ale gdy poczuję się źle, pojawią się jakieś objawy to nie wpadam w panikę.
-
Lara
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 67
- Rejestracja: 26 marca 2019, o 11:04
Mnie podczas ćwiczeń bardzo nasilało się dd i nawet oddech i bicie serca stawały się nerwicowe a nie po prostu przyspieszone i pierwsze co to odpuść sobie w ogóle to, że będziesz trenował na takim samym poziomie jak przed nerwicą i dla mnie to tez było trudne, bo lubię fitness. Po drugie nie rezygnuj bo zaczniesz się bać, tak miałam przez jakiś czas kiedy zaczęłam unikać tego co nasila objawy a objawy po prostu mają być. Dziś nie jest idealnie ale oswojenie dużo większe i w sumie to mnie powoli mało obchodzi że objawy są mocniejsze kiedy ćwiczę bądź dochodzą jakieś dodatkowe.cinek8822 pisze: ↑31 sierpnia 2020, o 17:12Odświeżam temat.
Od pół roku walczę z lękiem i napadami paniki. Wcześniej żyłem sportem, dużo piłki nożnej - gram w klubie, siłownia, boks.
Niestety, mam to samo co parę osób tutaj wymieniło - jak za bardzo docisnę z wysiłkiem fizycznym, zaraz pojawiają się duże objawy somatyczne, które prowadzą często do paniki.
Ciężko jest mi uprawiać sport drużynowy jakim jest piłka nożna w zespole - dochodzi presja, chęć wykazania się, bycia w treningu.
Zmniejszyłem liczbę treningów, nastawiam się psychicznie na luz, na nie napinanie się ale niestety słabo mi to wychodzi.
Nie chciałbym rezygnować z treningów ale staje sie to uciążliwe. Zamiast sie relaksacja, człowiek się nastawia co by dziś się będzie działo? Potem walczy z samym sobą w czasie meczu czy treningu.
Jestem dobrze przebadany pod względem kariologicznym, oprócz nadciśnienia - które lecze lekami, nic nie znaleziono.
Biorę Parogen czasem Afobam doraźnie. Jednak jakoś słabo pomagają.
Wkurzam się tym wszystkim, że ciężko jest funkcjonować nawet w piłce nożnej gdzie człowiek nawet nie chce się napinać.
Ktoś coś? jakieś rady?
-
cinek8822
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 19 sierpnia 2020, o 08:08
To jest ciężka walka.Lara pisze: ↑2 września 2020, o 14:28Mnie podczas ćwiczeń bardzo nasilało się dd i nawet oddech i bicie serca stawały się nerwicowe a nie po prostu przyspieszone i pierwsze co to odpuść sobie w ogóle to, że będziesz trenował na takim samym poziomie jak przed nerwicą i dla mnie to tez było trudne, bo lubię fitness. Po drugie nie rezygnuj bo zaczniesz się bać, tak miałam przez jakiś czas kiedy zaczęłam unikać tego co nasila objawy a objawy po prostu mają być. Dziś nie jest idealnie ale oswojenie dużo większe i w sumie to mnie powoli mało obchodzi że objawy są mocniejsze kiedy ćwiczę bądź dochodzą jakieś dodatkowe.cinek8822 pisze: ↑31 sierpnia 2020, o 17:12Odświeżam temat.
Od pół roku walczę z lękiem i napadami paniki. Wcześniej żyłem sportem, dużo piłki nożnej - gram w klubie, siłownia, boks.
Niestety, mam to samo co parę osób tutaj wymieniło - jak za bardzo docisnę z wysiłkiem fizycznym, zaraz pojawiają się duże objawy somatyczne, które prowadzą często do paniki.
Ciężko jest mi uprawiać sport drużynowy jakim jest piłka nożna w zespole - dochodzi presja, chęć wykazania się, bycia w treningu.
Zmniejszyłem liczbę treningów, nastawiam się psychicznie na luz, na nie napinanie się ale niestety słabo mi to wychodzi.
Nie chciałbym rezygnować z treningów ale staje sie to uciążliwe. Zamiast sie relaksacja, człowiek się nastawia co by dziś się będzie działo? Potem walczy z samym sobą w czasie meczu czy treningu.
Jestem dobrze przebadany pod względem kariologicznym, oprócz nadciśnienia - które lecze lekami, nic nie znaleziono.
Biorę Parogen czasem Afobam doraźnie. Jednak jakoś słabo pomagają.
Wkurzam się tym wszystkim, że ciężko jest funkcjonować nawet w piłce nożnej gdzie człowiek nawet nie chce się napinać.
Ktoś coś? jakieś rady?
Ostatnio sie cały czas nieświadomie hiper wentyluje gdy biegam w grupie, pojawia się jakaś presja która wyzwala lęk.
Jak biegam sam to nic sie dzieje, tylko wcześniej się mecze. Zbyt duże zmęczenie powoduje ze niepokojów wzrasta. I tak w kółko...
-
PiotrK
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 92
- Rejestracja: 20 maja 2022, o 10:28
Zastnawiam się czy komuś z tego wątku się udało ogarnąć problemy z ruchem.
Dla mnie problemem jest spacer, czy też odprowadzenie dziecka do przedszkola i teraz nie wiem czy wychodowałem sobie lęk ruch = somaty, czy po prostu jestem wykończony psychofizycznie.
Dla mnie problemem jest spacer, czy też odprowadzenie dziecka do przedszkola i teraz nie wiem czy wychodowałem sobie lęk ruch = somaty, czy po prostu jestem wykończony psychofizycznie.
-
Augie Doggie
- Nowy Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 20 kwietnia 2024, o 23:19
Spotkałem się z opinią, że lepiej nie przekraczać 1kg na tydzień, ale... myślę, że to Ci się samo ustabilizuje.
Jak pamiętam własne zmagania to ten pierwszy skok w dół jest zazwyczaj najbardziej dynamiczny. Im dalej tym jest trudniej i ciało "broni się" przed utratą wagi.
Pomyśl też o diecie wysokobiałkowej -> jeżeli chcesz ograniczyć spadki również w zakresie masy mięśniowej. Pamiętaj też o suplementacji - mikroelementy i witaminy.
No ale tak przede wszystkim to... GRATULACJE i Powodzenia
Jak pamiętam własne zmagania to ten pierwszy skok w dół jest zazwyczaj najbardziej dynamiczny. Im dalej tym jest trudniej i ciało "broni się" przed utratą wagi.
Pomyśl też o diecie wysokobiałkowej -> jeżeli chcesz ograniczyć spadki również w zakresie masy mięśniowej. Pamiętaj też o suplementacji - mikroelementy i witaminy.
No ale tak przede wszystkim to... GRATULACJE i Powodzenia
